Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Michka7

Nie mam odwagi odejść

Polecane posty

Witam Wszystkich Zajrzałam tutaj, postanowiłam opisać swoją sytuację domową, ponieważ w chwili obecnej jestem totalnie zrezygnowana... Z Krzyśkiem znamy się od prawie dwóch lat. od 10 miesięcy mieszkamy ze sobą. Był czas, że sama mieszkałam ze swoim 11 letnim synem. Pragnęłam miłości, rodziny i chciałam wreszcie coś robić dla swojego mężczyzny.... Pewnego dnia spotkałam takiego mężczyzne. Poznaliśmy sie na portalu internetowym. Krzychu sam mnie wypatrzył, na moje szczęście lub nieszczęście. Na początku nie chciałam się z nim spotykać, coś mi w nim nie odpowiadało..... ale po 5 miesiącach luźnego spotkania, przekonałam się do niego. Krzychu ma 40 lat. Jest rozwodnikiem i ma dwójkę dzieci. Co drugi weekend dzieciaki są u niego. W czasach gdy powinien zabiegać o moje względy, jego stosunek do mnie był totalnie dziwny. Chciałam pewnego dnia pojechać do Częstochowy, to powiedział, że pojedziemy razem. Bardzo się ucieszyłam. Ale zaraz przedstawił mi na piśmie ile mam zapłacić za przejazd uwzględniając przy tym również opłaty za bramki na autostradzie. Poczułam się głupio. Niby mi wspominał o wielkiej miłości do mnie, a jednak wyliczał wszytsko co do grosza, tym bardziej, ze wie, że wiele w ogóle nie zarabiam. Za jakiś czas jechaliśmy do mjej rodziny do Piły. I co? No i to, że tym razem też wyliczył mi koszty przejazdu. Wyszło po 100zł na głowę. OK, zapłaciłam mu za tę podróż. Rodzina, jak to rodzina, zapakowała bagażnik auta swoimi wiejskimi smakołykami. No tak, za przejazd kazał sobie płacić a zawartość bagażnika konsumował bez jakichkolwiek skrupułów.... Pewnego dnia prosił żebyśmy pojechali do jego przyjaciela do Niemiec. Przekalkulował koszty lotu i wyszło 200 zł na głowę. Powiedziałam, że mnie nie stać na wyjazd. To usłyszałam, że "to nie jedziemy". Takie sytuacje bardzo często miały w naszym życiu. Pamiętam, była taka sytuacja, z Warszawy przyjechali aktorzy... Mieli grać w bardzo ciekawym spektaklu... Krzychu poinformował, że moglibyśmy się wybrać na takie przedstawienie. Powiedziałam, że nie mam pieniędzy, a byłam tuż przed wypłatą... to powiedział: "to nie idziemy". Przykro mi było z tego względu, że nigdzie nie wychodzimy. Przykro mi było, z powodu mojego braku pieniędzy musimy siedzieć w domu. Przecież z miłości do drugiej osoby naprawdę można wiele zrobić, o ile się naprawdę kocha.... Pewnego dnia do świebodzic przyjechał mój ulubiony zespół Strachy na Lachy.... zaproponował mi Krzychu wyjście na koncert. Oj, bardzo się ucieszyłam. Nawet poinformował swoją rodzinę o naszym wyjściu na koncert. Podziękowałam mu za tę niespodziankę. Parokrotnie mu wspominałam, że bardzo się cieszę na samą myśl o koncercie. Koncert miał być w sobotę. W piątek wieczorem zaczął planować weekend już ze swoimi dzieciakami.... trochę mnie zaskoczyła ta jego zmiana planów. Dlatego zapytałam się, czy to znaczy, że nie wybieramy sie na koncert? Powiedział, że: "no wiesz, byłaś za mało zdecydowana i dlatego nie idziemy na koncert". Poczułam się jakbym dostała w twarz. Tym bardziej, ze mówiłam mu, że cieszy mnie ta niespodzianka.... Ale jak się później okazało, nie poszliśmy na koncert dlatego, że nie zapłaciłam za swój bilet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczoowa
wex go zostaw, to nie jest wspólne zycie, jak on tak może w ogóle? Jak obca osoba :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety, za bardzo kocham. Pomimo tych wszystkich przykrości jakie od niego doświadczam, potrafie dla niego wiele zrobić. Przyznam się do tego, że zameldowałam go w swoim mieszkaniu. Chciałam do niego rękę wyciągnąć z tego względu, że żona odebrała mu mieszkanie. Został na bruku. Nie chciałam żeby 40 letni facet korzystał z pomocy swojej mamy, wieć zaproponowałam, że go zamelduję u siebie. Wiem, że zrobiłam totalną głupotę. Teraz już to wiem. Ale swój błąd już naprawiłam, ale o tym troszkę później napiszę. Zamieszkaliśmy razem. Razem wynajęliśmy mieszkanie. Ja placiłam 40% za czynsz i 30% za media. Na początku żądał ode mnie 50%, no ale z barku środków finansowych, nie było mnie stać na takie płatności jakie on wymagał. Pewnego dnia usiedliśmy i uzgodniliśmy za co i za ile. Powiedział, że będzie mi dawał 500 zł / mc na życie. Czyli ja 500 on 500 i mieliśmy uzgodnione , że za 1000zł zyjemy. Miałam zajmować się domem, gotować, prasować i sprzątać. Zaznaczam, że sprawia mi wielką przyjemność prowadzenie gospodarstwa, gotowanie i pieczenia ciast.... No ale sielanka się skończyła już po miesiącu. Krzychu 10tego każdego miesiąca miał dawać pieniązki na życie. Po miesiącu już nie dał tych pieniędzy ponieważ pewnego dnia wróciłam później z pracy i nie zdążyłam mu ugotować obiadu, dlatego wyciagnęłam z zamrażarki kiełbasę, którą mu chciałam ugotować. Zdenerwował się, że nie ma obiadu i stwierdził, że z tego względu, że nie gotuję to pieniędzy nie będę dostawała. Reasumując mieszkając razem przez 10 miesięcy , sześć razy albo nie dawał pieniędzy na życie, albo kładł a jutro zabierał i chował sobie do portfela. Pewnego dnia powodem do tego żeby mi zabrać pieniądze na życie było to, że spałam w łóżku ze swoim 11 letnim synem. Ja uważam, że to są ostatnie momenty podczas których mogę się poprzytulać do swojego syna. Uwielbiamy razem wieczorami rozmawiać, powygłupiać się w łóżku , pośmiać się trochę no i dać jeszcze trochę czułości mojemu jedynemu dziecku. Krzychu twierdzi, że on ma swoje miejsce w tym domu, miejsce dziecka jest w swoim pokoju. Ja mam spać z Krzychem. Ale w momencie jak jego dzieciaki przyjeżdżają to nie patrzy na moje uczucia, ale .... No właśnie Często jest tak, że razem uzgadniamy co będziemy robić w weekend. Ale w momencie jak jego dzieciaki przyjeżdżają, nasze plany idą na dalszy plan i zaczyna uzgadniać z dziećmi w jaki sposób spędzą weekend. Zaczyna namawiać się z dziećmi. Rano w sobotę szybko się ubierają. Nawet śniadania nie jedzą i wychdzą bez słowa. Krzychu nawet nie raczy powiedzieć dokąd wychodzi, a już nie wspomnę o tym, że nawet się mnie nie zapyta czy chcę z nimi jechać. Czy nawet mojego syna nie zapyta.... Cholernie mi wtedy przykro. Bo zawsze jak są jego dzieciaki to zawsze jest mądry i silny w momecie gdy dzieci go odwiedzają. Kiedys zapytałam, czy nie żyzczy sobie mojej obecności podczas tych jego weekendów z dzieciakami, to powiedział, że bardzo chce żebym z nimi była i jeżdziła. No ale, jego zachowanie mówi o czymś złupełnie innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po tym wszytskim stwierdziłam, że nie będę mu pomagała. Jest dorosłym facetem i niech domaga się pomocy od swoich rodziców. Ja mu nie muszę pomagać przez wzgląd na to jak on się zachowuje w stosunku do mnie i do mojego syna. Pewnego wieczoru moj syn i jego dwójka dzieciaków siedziały u mojego syna w pokoju. Była ranek, Krzychu poszedł do pokoju i zapytał się swojej córki i swojego syna co chcą na śniadanie. Po czym poszedł i śniadanie zrobiła swoim dzieciakom. Mojego syna się w ogóle nie zapytal. Zal mi było mojego syna. Za jakoś czas, również podczas obecności jego dzieciaków, zrobił kolację swoim dzieciakom. Mojemu synowi nie zrobił, bo powiedział, że chleba zabrakło. To przecież można było tak podzielić chleb żeby dla wszytskich wystarczyło. Albo podejść do sklepu po chleb. No ale, czego mogę wymagać od takiego faceta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niczego nie wymagaj pozbądż się go on cię nie docenia olewa was niech radzi sobie sam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra historyjka stałego podszywacza na karę. Poznaje ten styl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyno, czy ty nie widzisz, że ten facet po prostu cię wykorzystuje, ciekawe kto płaci za te kolacyjki i śniadanka, które robi swoim dzieciom pomijając twojego syna? Nigdy bym nie pozwoliła na takie traktowanie mojego dziecka. Opamiętaj się. Ty go zameldowałaś, a on ci stawia warunki, po co ci taki facet. To co piszesz nie mieści mi się w głowie. Wiem, że go kochasz, ale co to za miłość bez wzajemności, jemu po prostu tak wygodnie, jeszcze te wymagania z obiadem, za który albo płaci albo nie, przecież jeżeli faktycznie nie zrobiłaś tego obiadu, to w normalnym związku to nie powód, aby nie dawał na życie pieniędzy, co za dusigrosz. Ja bym mu szybko pokazała gdzie jego miejsce. Przemyśl to przynajmniej dla dobra swojego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz jesteśmy na takim etapie, że nie proponuje żadnych wspólnych wyjść. Pewnego dnia miałam jechać na szkolenia z pracy. Nie pojechałam ponieważ zaczął się denerwować. Stwierdził, że jego małżeństwo posypało się właśnie przez takie "szkolenia". Zapewniał, że to ja się dla niego liczę, a nie zabawy, które de facto zahaczają o weekendy. On pracuje w ubezpieczeniach, prowadzi własną firmę. Pewnego dnia oznajmił, dzień przed wyjazdem, że jedzie na takie właśnie szkolenie, gdzie miesiąc wcześniej zapewniał, że nie pojedzie. Stwierdził, że pojechał, ponieważ miał focha na mnie. Bez sensu. Moim zdaniem, jeżeli kogoś kochasz i coś komuś obiecujesz, to pomimo tego że jesteś zły, obrażony, to jednak dotrzymuje się danego słowa. Zranił mnie tym uczynkiem. Nie potrafię mu w niczym zaufać, ponieważ o czymś innym mnie zapewnia, a za miesiąc i tak robi swoje. Po co to? Żeby mnie udobr****ć? Żeby ze mnie drwić? Strasznie jestem rozżalona i zrezygnowana... Wiem, że źle robię, będąc dalej z nim....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masakra. Zostaw go, kochanie, bo tylko zycie niszczysz sobie i Twojemu synkowi. Moj syn tez ma 11 lat a ja wlasnie tez wyprowadzam sie od faceta, ktorego kocham ale z ktorym nie da sie zyc. Juz mam swoj domek takze mam gdzie isc i nikt mi nic nie bedzie wypominal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem taką kobietą, która lubi czekać na mężczyznę z obiadem. Lubię dbać o dom. O rodzinę. Jestem taką osobą, że pomimo gdy mam focha, to w momencie jak czekam na niego z obiadem, to zadzwonię i się zapytam gdzie jest. Kiedy będzie. On nigdy nie uprzedzi, że się spóźni. Wręcz przeciwnie. Żeby mnie ukarać przeciąga wizytę u klientów lub w pracy. Wiecie, gdy ja odiwdzę moją mamę, bo mam już dosyć takiego lekceważącego traktowania w domu, wiecie , że nigdy ani razu sie nie zapytał, gdzie jestem. Kiedy wrócę. Mam problemy ze zrowiem i często mdleję. Wie o tym. Wiecie, że ani razu nie zadzwonił i nie zapytał czy jestem zdrowa, czy ze mną wszytsko w porządku. Kiedys byłam u mamy przez 4 dni. Po tym wróciłam do domu. Posprzeczaliśmy się. Wytknęłam mu, że nawet nie zapytał się czy jestem zdrowa. Wtedy właśnie byłam na izbie przyjęć bo bardzo się źle poczułam... Wiecie co mi odpowiedział, "że mogłam sama zadzwonić i powiedzieć, że jestem na izbie przyjęć"!!!! Dziewczyny, poczułam się jak szmata!! Kiedyś powiedział mi coś takiego: "Jak będziesz dobra i uległa to wszystko będzie ok"!!!!!! Nie mogę mieć swojego zdania. Muszę mu przytakiwać. Niestety, ale powoli zatracam siebie.... Wiem, że muszę wziąć się w garść dla siebie i dla swojego syna.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odejdz od niego. Ja prawie rok sie zbieralam w sobie zeby odejsc od faceta. A teraz odchodze. To chore!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie co zrobiłam? Od 1.5 misiąca wynajmujemy mieszkanie od moich znajomych. Wczesniej też wynajmowaliśmy od mojej koleżanki z pracy. Mieszkamy w Wałbrzychu. On jest ze Świdnicy. Wczesniej umowę mieliśmy razem wspólnie podpisaną, tj. ja i krzychu. Teraz tak zakombinowałam, że umowę tylko on podpisał. Odkąd tu mieszkamy, w trakcie tych 1.5 na nowym mieszkaniu, juz dwa razy mu dałam za czynasz na mieszkanie. On tylko raz na życie. Ale role się odwracają. Ja przestaję płacić za czynsz. Odkąd on nie daje mi pieniędzy na życie, kupuje tylko sobie jedzenie. Ja za swoje pieniądze kupowałam i robiłam obiady. Go nie stać nawet na to żeby kupić produkty i pozwolić mi ugotować obiad dla nas wszytskich. Za pół miesiąca żył za moje pieniądze. Teraz nie mam pieniędzy na jedzenie.... Ale za tydzień mam wypłatę. Nie wiem jak to sę dalej rozwinie. Ale pieniędzy ode mnie już nie dostanie. Wczoraj przyjechała jego córka. Kupił obiad dla siebie i córki :( Pomimo tego, że nie mam za duzo tych pieniędzy to zawsze wywiązywałam się ze swoich zobowiązań finansowych. Pierwszy raz nie dam mu pieniędzy na czynsz. Trudno mi będzie się z tym oswoić, ale on może tak po mnie jeździć? Często roni mi na złość i mojemu synowi. Zostwaił dla nas w domu internet. Kupił tv N+ dla mojego syna. Wiecie, że zabrał neta i tv?! Robi na złość, a potem przychodzi i mówi, że on mnie kocha, że tak życie wygląda... NIE!! tak życie nie wygląda!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem jak mozesz go kochac ... go sie nawet lubic nie da a gdzie mowic o milosci ???? Tyle juz napisalas o nim ale nigdzie zadnego dobrego slowa. Oby oczy otworzyly Ci sie szybciej niz pozniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za psychol, chcesz zrujnowac zycie sobie i dziecku???? Odejdz od tego cepa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie, żeby mnie ukarać zabierał mi kartę z N+ ?? Wiecie, że zamykał mnie w domu, bo miałam zakaz wyjścia z domu. Sama nie mogłam, tylko z nim. Było rzucanie na łóżko, siłowanie się ze mną, chamskie dotykanie w miejscach intymnych... Aż pewnego dnia w nocy zmusił mnie do sexu. Wziął mnie siłą. Płakałam przez pół nocy. Wyszedł z łóżka. Na drugi dzień przepraszał.... A ja co? Wybaczyłam, bo krzychu twierdzi, że tak życie wygląda i za każdym razem jak chcę odejść to twierdzi, że za szybko się poddaję, że nie potrafię walczyć o związek.... Ale problem w tym, że mam troszkę inne wyobrażenie o miłości i szcunku......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On jest chory. Niszczy Cie. odejdz od niego juz dzisiaj!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie, żeby mnie ukarać zabierał mi kartę z N+ ?? Wiecie, że zamykał mnie w domu, bo miałam zakaz wyjścia z domu. Sama nie mogłam, tylko z nim. Było rzucanie na łóżko, siłowanie się ze mną, chamskie dotykanie w miejscach intymnych... Aż pewnego dnia w nocy zmusił mnie do sexu. Wziął mnie siłą. Płakałam przez pół nocy. Wyszedł z łóżka. Na drugi dzień przepraszał.... A ja co? Wybaczyłam, bo krzychu twierdzi, że tak życie wygląda i za każdym razem jak chcę odejść to twierdzi, że za szybko się poddaję, że nie potrafię walczyć o związek.... Ale problem w tym, że mam troszkę inne wyobrażenie o miłości i szcunku...... Dziewczyny odeje od niego.... Teraz jestem w trakcie szukania czegoś dla siebie. Ja mam swoje mieszkanie ale to jest kawalerka, którą wynajmuję. Będzie mi ciężko ale jak to się mówi, śięty spokój nie ma ceny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję za to, że mogłam się tutaj wygadać. Dziękuję za wszelkie komentarze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochana, prosze, odejdz od niego. To wszystko jest chore. Ja tez odchodze od faceta z moim 11 letnim synem. Robie to dla naszego dobra. Po roku trwania w toksycznym zwiazku, gdzie partner mial nade mna wladze i kontrole. Musze ratowac siebie i dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem jego zachowania. Przecież mają świadomość tego, że Krzychu zarabia o wiele więcej, ja zajmowałam się domem, gotowałam, prasowałam jego rzeczy, kanapki szykowałam do pracy.... a on tak mnie traktuje. Czy to naprawdę bierze się z braku miłości do mnie? Tak miłośc nie wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bij Mu jeszcze poklony,IDIOTKO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chore jest to, że kobieta czy czasem mężczyzna poświęca się w związku. Jest w stanie wiele zrobić dla tej drugiej osoby, dla związku czy dla rodziny.... a co dostajemy w zamian? Pogardę... Kiedyś powiedziałam, że zależy mi na nim. Że go kocham i chcę mieć, stworzyć z nim rodzinę, to odpowiedział, że jego jedyną rodziną są jego dzieci. A Zona czy kobieta, to obca osoba... Przykro mi było, bo ja tak o nim nie myślę. Próbowałam usilnie stworzyć rodzinę z Krzychem, ale już nie daję rady. Kiedyś wspominał, że ceni u mnie ciepło jakie mu daję, miłość i to jak wspaniale zajmuję się domem. Podobno jego zona w ogóle nie zajmowała się dziećmi. Nie zajmowała się domem. Nie gotowała. Kanapki on szykował swojej zonie. Podobno mu zona nawet prezentów na urodziny nie robiła.... A teraz jest tak, że miałam imieniny, to nawet mi zyczeń nie jest w stanie złożyć a nie mówie już o żadnym prezencie. Obiecywał mi miesiąc przezd imieninami, że mi kupi maszynę do szycia. Bardzo się ucieszyłam.... No ale jaki prezent? Skoro nawet życzeń mi nie złożył. Wiele rzeczy mi obiecuje i na tym się kończy. Na dzień kobiet wszystkim kobietom w rodzinie swojej kupił kwiatyki, a mi nie kupil bo powiedział, że nie było ładnych kwiatków. Ja mu na dzień mężczyzny zrobiłam prezent, na urodziny, na imieniny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, w momencie jak się tutaj przeprowadziliśmy, stwierdził, że nie muszę myć naczyć, NIENAWIDZE tego :) Stwierdził, że skoro gotuję i zajmuję się domem, to on będzie być naczynia, bo lubi to robić.Kurcze, ucieszyłam się. I było tak, że czasem ja i czasem on mył te naczynia. Pewnego dnia stwierdził, że nie będzie myć i mam swojego syna zobowiązać do mycia naczyń. Jego dzieci nie potrafią posprzatać nawet po sobie papierków lub chrupek z podłogi, czy kubków i szklanek. On pod nos podstawia swoim dzieciom. Mój syn za moją namową sprzata swój pokój, pomaga mi w przyrządzaniu pokarmów, nakrywa stół i odnosi naczynia po nas do kuchni. Odkurza całe mieszkanie. Krzychu stwierdził, że jego dzieciaki nic robić nie muszą bo odwiedzają go raz na dwa tygodnie, a sprzata on po swoich dzieciach. Na dzień dzisiajszy zaparłam się.... stwierdziłam, że nic nie będę robić. Ponieważ wszystko robię. Tzn, robiłam do zeszłaego tygodnia. Naczynia zebrał ze zlewu i wyniósł na balkon. Powiedział, że nie jest służącym i nie będzie sprzątał po mnie i moim synu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kilka razy czytałam o takich związkach.Nie wien dlaczego mieszkasz z takim d*pkiem? Pewnie jest dovbry w łóżku?! Bo czym to tłumaczyć? W życiu nie pozwoliłabym żeby facet mnie poniżał! Gdybyś miała choć trochę szacunku do samej siebie nie mieszkała byś z takim facetem.Z tego co piszesz on Cie ubezwłasnowolnił! Nie zal Ci własnego dziecka? Czy lowelas jest ważniejszy od własnego syna?! Skoro tak go "kochosz" to żal mi Ciebie.Przestań wypisywać swoje dyrdymały i nadal "se: go kochaj! Milość powinna być wzajemna,a nie lekceważenie i wyzyskiwanie!😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po co piszesz to wszystko?Widać odpowiada Ci życie z takil gosciem?! Każdy orze, jak może:D Facet ma racje, przecież zgodziłaś się zostać jego służącą.Pewnie ci taki uklad odpowiada:D Gdyby było inaczej nie mieszkała byś z nim.Szkoda tylko dziecka że ma taka idiotke matkę😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasiu, masz rację. Zgadzam się z Tobą. Wim, że jestem głupia, że jestem idiotką..... Jak już powiedziałam wcześniej zamierzam wziąć życie w swoje ręce. Szukam jakiegoś lokum dla siebie i swojego syna. Hmmm, czy jest dobry w łóżku? No nie wiem.... Skoro dochodzi do zbliżeń, to coraz częściej zaczyna dbać o swoją satysfakcję seksualną. Potem odwraca się na bok i idzie spać.... Ziytowała mnie taka sytuacja, dlatego zacząłam rozmowę. Stwierdził, że nic się nie stało, że nie osiągnąłam satusfakcji. Ja zawsze dbałam o niego, on niestety nie. Teraz jest tak, że ja szybciej osiągam satysfakcję i .... robię to samo co on. Czyli kończę szybciej, odwracam się na bok i idę spać. Na razie niczego mi nie wypomniał..... Ale nie dość, że zaczęłam dbać o swój sex to jeszcze ukróciłam mu zbliżenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piszę, żeby się wygadać i poznać Wasz punkt widzenia. Chcę się upewnić, że robię dobrze. Chcę się dowiedzieć, jakie rbię błedy..... Dlatego każde komentarze są dla mnie ważne. Te dobre i te złe.... A w porozumieniu ze swoim synem, rezygnuję z życia z Krzychem..... Bo jak dobrze zaznaczyliście, szkoada w tym wszystkim mojego syna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem krótko.JESTEŚ BEZNADZIEJNA! Teraz mnie nie dziwi że niektórzy faceci poniżają kobiety i traktują je jak szmaty.Przecież niektórym babom o to chodzi! Chcą żeby facet je dobrze wyhendorzył, bo po co by szła na taki uklad jak ty? Dla ciebie byle jaki gnój jest lepszy i ważniejszy od twojego dziecka?! Tfuuuuu jesteś obrzydła!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie. To bierze się z tego, że za długo byłam sama. Za bardzo prognęłam miłości. Myślałam, że musimy się dotrzeć. Ale teraz wiem, że to chodzi o jego charakter. Tu chodzi o jego stosunek do mnie i mojego syna. Teraz już to wiem. Może trochę za późno. Dlatego skupiam energię i siłę na szukanie lokum dla siebie. Może jesyem idiotką, głupia i durna.... ale chciałam tylko miłości. A na czym miłość polega? No właśnie na szacunku do drugiej osoby. Ja mu to dawałam. On mi nie. Trudno. Taki mam charakter..... ale zrozumiałam swój błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×