Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość popsuta

fatalny dół

Polecane posty

Gość popsuta

nie wiem co się ze mną dzieje ale to cos potwornegooooo a mianowicie zupełnie na nic nie mam ochoty. Jeszcze pół roku temu potrafiłam cieszyć się życiem , lubiłam przebywać wśród ludzi, piwko ploteczki itd..byłam pewna swego,zmotywowana itd pracowałam co prawda fizycznie w uk ale dni mijały i wszystko się ok "toczyło". Fakt faktem straciłam wiele nerw(przelozona litwinka -ewidentnie nienawidzaca POLAKOW) ale w dzisiejszych czasach stres to rzecz powszednia dla wiekszosci niestety;/ Wróciłam do PL i tam właśnie narodził się moj okropny stan.. drogie wszystko no więc pieniadze sie nieco "rozmyły" byłam pewna ,że mi przejdzie jak pojade znow do uk zaczne prace i wraz z chlopakiem bedziemy jakos sobie funkcjonowac ale niestety przyjechalam i tutaj czuję się jeszcze gorzej...nie pracuje..bo nawet nie chce mi sie niczego szukac , stracilam chęci na doslownie wszystko.. czuje sie taka bezwartościowa , do niczego.W poprzedniej pracy jeszcze te pol roku temu czy nawet 3 miesiace temu miałam taką werwe, niesłychaną chęć do pracy a teraz ? Wmawiam sobie ,ze nic nie potrafie, jestem pusta jak nie powiem co i do niczego się nie nadaję bo w zasadzie na chwilę obecną tak właśnie jest :| tylko ,ze w szkole zawsze radziłam sobie dobrze, nie mialam problemow z nauką, pamiecia itd natomiast teraz nie poznaję samej siebie..nie wiem czy to moze tylko sezonowa depresja ale czy mi to w ogole przejdzie kiedykolwiek? az się boję pomyslec ;/ zawsze radziłam sobie z angielskim , potrafilam mowic, rozumialam a teraz zupelnie nic nie moge wydukac jakas dziwna blokada i to przez to moje samopoczucie.. czuje sie jakbym byla niespelna rozumu, czasem nie potrafię się wysłowić dobrze nawet po polsku.. brakuje mi slow.. Zdaję sobię sprawę z tego,że tacy ludzie jak ja w obecnym stanie to balast tego swiata ale coz mam począć? nic nie sprawia mi przyjemnosci.. zupelnie nic.. wyjscie na zewnatrz , , spotkania etc. jest mi wszystko choleernie obojętne. Podjełam wiec decyzje ,ze wroce do Pl z powrotem ale tam i tak mi sie zapewne nie polepszy :( az wstyd.. :( wczesniej gdy jeszcze mialam entuzjazm mialam plany i marzenia , zapewniałam ,że dam rade.. Mam świadomość ,że wszystkich zawiodłam ale ja nie potrafię się odnalezc obecnie , nie potrafię pozytywnie myslec i samodzielnie działac . Poszłabym do psychologa czy psychiatry ale szkoda mi pieniedzy. Takie wizyty *a zapewne nie skończylo by się na jednej* kosztowałyby dosc sporo i tu jest pies pogrzebany ,ze nie mam tyle . Czemu te pieniadze tak zawładnely swiatem? ;/ dlaczego ludzie są traktowani jak takie robaki :( wolałabym umrzeć ale jestem zbyt wielkim tchorzem by poczynic cos w tym kierunku ;/ beznadziejny stan, beznadziejna JA ! :( nie wiem co mam ze sobą zrobić ... tak na koniec dodam jeszcze : wierzycie w cos takiego jak nawiedzenie czy uroki albo w wampiry energetyczne..? czytałam artykuły ,że niekiedy zmiana g***towna zachowania i własnie depresja, brak sił , motywacji, entuzjazmu moze być tym spowodowana..ratunkuu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×