Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wakacje z jego dzieckiem okazały się pomyłką co robić

Polecane posty

Gość gość
Idiota. Olej go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze autorka ma problem z walka o siebie ale to nie usprawiedliwia tego faceta - idioty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego facet jest idiota? Bo kocha swoje dziecko i chce mu poswicac jak najwiecej czasu? Ma widac takie wlasnie proprytety. Najwazniejsze jest dziecko, a partnerka dopiero potem. Wolno mu? jasne ze tak. Tym bardziej ze ona sie na taki uklad godzi, wiec w czym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak widac nie bardzo sie godzi i bedzie od niego uciekac a jak facet ma takie priorytety to jasne ze mu wolno ale bedzie walil gruche pod prysznicem proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak widac nie bardzo sie godzi i bedzie od niego uciekac a jak facet ma takie priorytety to jasne ze mu wolno ale bedzie walil gruche pod prysznicem proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak widac nie bardzo sie godzi i bedzie od niego uciekac a jak facet ma takie priorytety to jasne ze mu wolno ale bedzie walil gruche pod prysznicem proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość djdksa
o kurde wspolczucia w życiu nie zapłaciłbym za siebie jakbym miała jechać w formie niani na wakacje za dobrze z Tobą ma Twój facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym się w życiu niezgodziła. I nie godziłam się od początku. Zresztą mąż też tego nie wymagał. Wiedział że odszedł z tamtego domu. Rodzina jest najważniejsza. Obecna! Ta którą ma się w domu. Mąż udowodnił że ja jestem najważniejsza i nasza rodzina. Dzięki temu ja teraz, po kilku latach- czasem mogę zająć się jego dzieckiem, podać jeść, posprzątać. Jest traktowane trochę jak gość, trochę jak rodzina, gdy u nas jest. Jest obecne w życiu. Tylko tyle... Nigdy nic nie jest pod dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbyś go zostawiła z tym dzieckiem i sama zaczęła tam sobie czas organizować to by otrzeźwiał szybko i dziecko ustawił a Ty taka poczciwa dusza, zgadzasz się na wszystko co Ci nie pasuje, to masz za swoje, wcale Ci nie współczuje ja nie przepadam za jedną osobą w naszej rodzinie, czasem z nią wytrzymuję, ale jak za dużo przychodzi to mnie nosi, po prostu się ubieram i wychodzę i wracam wieczorem, ty tak powinnaś zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego facet jest idiota? Bo kocha swoje dziecko i chce mu poswicac jak najwiecej czasu? Ma widac takie wlasnie proprytety. Najwazniejsze jest dziecko, a partnerka dopiero potem. Wolno mu? jasne ze tak. Tym bardziej ze ona sie na taki uklad godzi, wiec w czym problem? ok to po co jej d**ę zawraca ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorka powinna jasno postawic sprawe. Skoro dziecko z poprzedniego zwiazku jest dla partnera najwazniejsze a jej to nie odpowiada to trzeba wybrankowi to powiedziec. Jezeli pan zdania nie zmieni to nalezy go zostawic***** problemie. Wiec co mowie, moj partner raz tylko na samym poczatku postawil mnie na drugim miejscu, po czym ja bez chwili zastanowienie sie spakowalam. Byly przeprosiny i bietnica ze to sie nigdy wiecej nie powtorzy bo to ja jestem dla niego najwazniejsza. Dostal druga szanse ibardzo dobrze ja wykorzystal. Od tego czasu JA jestem zawsze na pierwszym miejscu. Kobiety wystarczy tylko jasno postawic sprawe. Jezeli partnerowi to nie odpowiada to pozegnajcie go i znajdzcie kogos kto bedzie was kochal i szanowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też żyję z facetem który ma dziecko z poprzedniego związku, nie raz miałam różne przejścia ale dowiedziałam się z jego ust , że nie wygram tej walki nie mam szans równać się z jego córką.Przykre to co mi powiedział i już nie traktuje go poważnie. Przyjazdy jego córki podnoszą mi ciśnie bo to rozkapryszony dzieciak mniemam, że sytuacja sama powoli się rozwiąże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i teraz sobie dziewczyny pomyślcie, że w drugą stronę takie sytuacje są na porządku dziennym i nawet nie masz komu się wyżalić. ciężko znaleźć kobietę po 30-tce która nie miałaby dzieci z poprzednich związków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lukrecja Borgia córka papieża
Ja nie mam żadnych dzieci. Nie mam i mieć nie chcę. Mam 41 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eyepress

Dopiero wróciłam z wakacji w Grecji i miałam podobną sytuację. Pojechaliśmy ja, mój mąż, moja siostra z mężem i 10 letnia córka. Pierwsze schody pojawiły się przy wyborze hotelu. Znalazłam mały, klimatyczny hotelik. Skromny, ale czysty w fajnej okolicy. Siostra, że względu na córkę wolała moloch z basenem i cudami na kiju. Ok. Niech będzie. Już pierwszego dnia mała zrobiła awanturę, jak chcieliśmy z mężem jechać zwiedzać. Mała wolała plażę i basen. Jeździliśmy zwiedzać we dwoje, siostra że szwagrem zostawali. My z mężem chodziliśmy do knajp z lokalną kuchnia, oni do pizzerii i mcdonald. Tylko raz pojechali z nami do Aten. My zwiedzaliśmy a siostra pojechała z mężem i corka do parku rozrywki pod atenami bo corka chciała. Dla mnie to nie problem. Jeździliśmy z mężem gdzie chcieliśmy bez nich. Żal mi siostry i szwagra bo chcieli coś zobaczyć i spróbować greckiej kuchnia, ale przez rozpuszczoną malolate nie skorzystali z tego wyjazdu.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Eyepress napisał:

Dopiero wróciłam z wakacji w Grecji i miałam podobną sytuację. Pojechaliśmy ja, mój mąż, moja siostra z mężem i 10 letnia córka. Pierwsze schody pojawiły się przy wyborze hotelu. Znalazłam mały, klimatyczny hotelik. Skromny, ale czysty w fajnej okolicy. Siostra, że względu na córkę wolała moloch z basenem i cudami na kiju. Ok. Niech będzie. Już pierwszego dnia mała zrobiła awanturę, jak chcieliśmy z mężem jechać zwiedzać. Mała wolała plażę i basen. Jeździliśmy zwiedzać we dwoje, siostra że szwagrem zostawali. My z mężem chodziliśmy do knajp z lokalną kuchnia, oni do pizzerii i mcdonald. Tylko raz pojechali z nami do Aten. My zwiedzaliśmy a siostra pojechała z mężem i corka do parku rozrywki pod atenami bo corka chciała. Dla mnie to nie problem. Jeździliśmy z mężem gdzie chcieliśmy bez nich. Żal mi siostry i szwagra bo chcieli coś zobaczyć i spróbować greckiej kuchnia, ale przez rozpuszczoną malolate nie skorzystali z tego wyjazdu.   

dziecko zawsze niesie ze sobą ograniczenia. Jak dorośli nie dorośli do roli rodziców to nie powinni mieć dzieci. Proste i logiczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eyepress
9 minut temu, Gość Gość napisał:

dziecko zawsze niesie ze sobą ograniczenia. Jak dorośli nie dorośli do roli rodziców to nie powinni mieć dzieci. Proste i logiczne?

Właśnie oni rozumieja ograniczenia. Gdyby chcieli biegac po klubach nocnych to rozumialanym twoj komentarz, ale siostra i maz chciali zwiedzić Grecję. A 10 latka to nie małe dziecko może zwiedzać a nie tylko basen, morze, wesołe miasteczka, mcdonald i komputer z simsami. Po za tym dziecko nie powinno dyktowac warunkow odnośnie noclegu. Pezeplacilismy przez to za hotel, bo skromniejszy ksiezniczce się nie podobał i zrobiła jadzde. Podczas zwiedzania widziałam wiele dzieci w jej wieku i młodsze. 10 latka to nie niemowlak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
23 godziny temu, Gość Eyepress napisał:

Właśnie oni rozumieja ograniczenia. Gdyby chcieli biegac po klubach nocnych to rozumialanym twoj komentarz, ale siostra i maz chciali zwiedzić Grecję. A 10 latka to nie małe dziecko może zwiedzać a nie tylko basen, morze, wesołe miasteczka, mcdonald i komputer z simsami. Po za tym dziecko nie powinno dyktowac warunkow odnośnie noclegu. Pezeplacilismy przez to za hotel, bo skromniejszy ksiezniczce się nie podobał i zrobiła jadzde. Podczas zwiedzania widziałam wiele dzieci w jej wieku i młodsze. 10 latka to nie niemowlak. 

Nie obraź się ale logika twojego rozumowania jest na poziomie dziesięciolatka. Rodzice chcieli zwiedzać Grację - fajnie tylko dla dziecka to niewielka atrakcja. Co więcej dla wielu dorosłych Grecja to kupy kamieni i ruiny - czyli nuda! Jeżeli dziecko dyktuje warunki a nie dorośli - to oznacza tylko tyle, że rodzicie nie dojrzeli do tego by mieć dzieci i je wychowywać. dziecko niegrzeczne, nie słucha, ma histerie - winni tylko i wyłącznie rodzice. Czy wytłumaczyć jeszcze jaśniej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×