Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość desperat89

co mam zrobic?

Polecane posty

Gość gość
Mam do Niego zaufanie, szacunek i szczerą sympatię - a do ciebie nie. Twój komentarz jest chamski, poza tym nie wnosi nic konstruktywnego. Sio, troluchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sam sie w to wplatal niech sam teraz z tego wyjdzie = no przecież sam wychodzi, nikt go za rączkę nie zaprowadził ani na to forum, ani do urzędu pracy; czepiasz się czy żal ci ściska 4 litery?... wyglądasz mi na takiego, który sam się miota w życiu, wiec radzę jeśli też potrzebujesz wsparcia, odważ się na to samo, co on, tylko zmień ton...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
niech sobie trole( jak to ich nazywacie) pisza te swoje bzdury;d nie rusza mnie to !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
kolejne telefony w sprawie pozyczki..;( juz nie mam na to sił..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Telefony to normalka, oni z tego zyja. Nie Ty pierwszy i nie ostatni zwlekasz ze zwrotem, dla nich to standard. Niech te telefony beda dla Ciebie dodatkowa motywacja, zeby szukac roboty. Jakiejkolwiek uczciwej, bylebys mogl choc malymi kwotami ich splacac. Zrob tak, jak wczesniej Ci tu radzono: zobowiaz sie na pismie, ze wprawdzie teraz nie jestes w stanie poodawac, ale poczuwasz sie do odpowiedzialnosci i bedziesz oddawal w miare mozliwosci. Gdzies tam wczesniej masz link, jak to napisac. Miej papier na podkladke, zeby w razie jakby wu udowodnic, ze miales dobra wole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mybankier.com niesplacona-chwilowka-co-robic ===== Problem z niespłaconą chwilówką jest poważny, bo koszty nieterminowej spłaty są wysokie. Warto sobie sprawdzić, umowę którą się podpisało a w szczególności tą część, która mówi o zaniechaniu spłaty, opłatach za nieterminową spłatę, kosztach monitów, interwencji telefonicznej czy też wizyty pracownika windykatora. Koszty mogą się pojawić już w pierwszym dniu opóźnienia w postaci telefonu pracownika. Nie wspomnę że naliczane jest oprocentowanie znacznie wyższe niż te które nas obejmują w normalnym trybie spłaty, chociaż z tego co wiem ogólne oprocentowanie chwilówek może sięgać aż 23 000 % ( sic!). Koszty telefonu, czy wysłanego monitu i wizyty windykatora określony jest w regulaminie, bądź umowie kredytowej czy tez tabeli opłat i prowizji. Niespłacona chwilówka to monit, telefon, wizyta windykatora Naturalnie im dłużej będziesz zwlekać z wpłatą tym większe koszty i mało uprzejme rozmowy będą nas dotykach że strony firmy udzielającej nam chwilówki. Jeśli problem się pojawi z wpłatą raty, trzeba próbować negocjować, dojść do jakiegoś porozumienia z daną firmą, bądź ratować się pożyczką u znajomych by nie wpaść w większe tarapaty. Jedno jest pewne do BIK twoje dane nie są i nie będą wprowadzone, więc jeśli windykator będzie cię straszył tą bazą, to uspokój się nic takiego się nie stanie. Do KRD czyli Krajowego Rejestru Długów możesz trafić, ale muszą być spełnione określone czynniki (minimum 200zł zadłużenia i 60 dni opóźnienia). Co do komornika, to tutaj sprawa jest prosta, firma pożyczkowa musiałaby złożyć pismo do sądu o tytuł egzekucji. Wcześniej ma obowiązek wysłać c****smo z wezwaniem do zapłaty( nie ważne czy odbierzesz ). Droga do komornika jest dłuższa i nie zawsze się opłaca jeśli kwota jest niska zadłużenia, często dług jest sprzedawany do firm windykacyjnych. Zanim to wszystko się wydarzy, lepiej dokonać chociaż częściowej spłaty, licząc się z wysokimi kosztami dalszej spłaty tej pożyczki, ale zawsze to podtrzyma jakiś dialog z tą firmą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
czyli jedno wielkie g***o :( juz uwierzylem ze uda mi sie z tego wyjsc jednak.. znowu skrzydla podciete...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
i znowu sie czuje tak jak w momencie otwierania tego tematu.... chybaa nie ma juz dla mnie innego wyjscia jak tabletki nasenne lub petla... nie daje rady psychicznie.:/k***a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie po to Ci to podesłałem, aby Cię dołować, ale żeby Ci uświadomić, ze robienie uników nic nie da (ktoś Ci tak pisał w dobrej wierze): "Niespłacona chwilówka to monit, telefon, wizyta windykatora". Bądź psychicznie przygotowany na to, że windykator może wkrótce odwiedzić Cię w domu. NIE DAJ SIĘ ZASTRASZYĆ. Windykatorzy zwykle się nie cackają, straszą, chodzą po sąsiadach, jesli im się nie otwiera, odgrażają sie. Ale to tylko gadanie, nie mają prawa zrobić krzywdy, a jeżeli będą zastraszać i grozić to masz prawo pójść z tym na policję. Przede wszystkim trzeba sporządzić pismo do każdego z wierzycieli z opisem swojej sytuacji i deklaracją spłaty w ratach. I wpłacać tyle, ile możesz. Radziłbym też pogadać mimo wszystko z rodzicami. Piszesz, że nie masz w nich wsparcia, ale jak ich uprzedzisz o tych windykatorach, to może jednak będą woleli uniknąć tych wizyt i famy wśród sąsiadów, i jednak C***omogą. Zadeklaruj się rodzicom nawet na piśmie, że im wszystko oddasz, jak staniesz na nogi - bo w tej chwili, jesli wiedzą lub sie domyślają, że brałeś trawę mogą Ci nie za bardzo ufać. Tym bardziej, że nie pracowałeś do tej pory. Pokaż im - nawet jesli Ci dokuczają - że się starasz, chodzisz za pracą do urzędu, rozklejasz ogłoszenia (rób tak! czas działa na Twoją niekorzysć, musisz teraz spiąć się maksymalnie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
o czym ja mam z rodzicami rozmawiac? skoro od paru lat slysze ze mogl mnie zabic od razu jak sie urodzilem teraz mialby swiety spokoj! i to by bylo najlepsze wyjscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Karolu, ustalmy - co już zrobiłeś w swojej sprawie? Wiemy, że byłeś w urzędzie (jak poszło, na czym stoisz?) A piszesz ogłoszenia? Rozpytujesz o pracę? Schowaj dumę do kieszeni i weź przykład choćby z takich ludzi, którzy np. zakładają na siebie karton z napisem: SZUKAM UCZCIWEJ PRACY i chodzą po ulicach, deptakach. Jeśli się wstydzisz, bierz stopa, jedź do innego miasta i tam tak rób, nikt Cię tam nie zna. Najgorzej to czekać nie wiadomo na co i biadolić. Ludzie zobaczą, jak bardzo jesteś zdeterminowany, to może akurat ktoś da Ci szansę. Ale musisz dać sobie kopa na rozpęd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ze starymi aż tak? Ja pierdziu... Chłopie, w takim razie ciesz się, że masz chociaż u nich dach nad głową póki co i odpada C**problem z szukaniem lokum. Wykorzystaj to i tym bardziej czyń starania. Dobrze ktoś napisał z tym kartonem o pracę - skoro możesz liczyć tylko na siebie, to zakasuj rękawy i do boju!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
dziekuje wamm za pomoc..ale przegralem sam ze soba...;( nie chodzi o trawe... jeszcze raz wam dziekuje ludzie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podziękujesz potem. Na razie melduj się nam tutaj co jakiś czas - i tylko bez jaj, stary, nie rób głupot! Twoja sytuacja naprawdę nie jest najgorsza, ale nie od razu Kraków zbudowano, musisz się uzbroić w cierpliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
nie zrozumiales wybralem tabletki i koniec meczarni na tym swieci i moich i rodzicow i w ogle wszystkich dookola.. mam dosc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brachu, wybacz mocny tekst, ale co ty k/u/r/w/a o/d/p/i/e/r/d/a/l/a/s/z?! Migiem do kibla i wyrzygaj to, ALE JUŻ!!! Przecież zależy nam na Tobie, nie widzisz tego, jak się produkujemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ośrodek Terapii Uzależnień – punkt konsultacyjny, ambulatoryjny ul. Mikołaja z Ryńska 10 86-300 Grudziądz tel.: (56) 462-22-63 fax: (56) 463-05-60 e-mail: narkomaniagdz@vp.pl www: narkomania-grudziadz.yoyo.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewidentnie potrzebujesz pomocy na wyciągnięcie ręki, a nie tylko na forum. Wbijaj pod powyższy adres, i to dzisiaj. Czekam na relację. Nie jesteś sam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
mi samemu juz nie zalezy... dlaczego mam sie meczyc dalej ? nigdy tego nie splace.. i jeszcze naszedl mnie diler jak do 15 nie oddam mu 80 to.. sami wiecei co. nie nie jeszcze ich nie zjadlem do 19 musze pilnowc siostry ktora ma 2,5 roku. nie moge jej zostawic samej.. ale po 19..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperat89
przez cale zycie mialem przej******** przez 24 lata slyszalem tylko jakie ze mnie gowno... nie moge juz dalej... nie chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja rada: - pilnuj siostrzyczki i jednocześnie spakuj najpotrzebniejsze rzeczy, ubrania, jedzenie - gdy rodzice wrócą i siostra już będzie pod ich opieką, wyjdź z chaty i z tą torbą idź, jedź dokądkolwiek (dawni normalni znajomi albo zrób nalot dalekim krewnym i się u nich zamontuj na jakiś czas) - jeśli faktycznie boisz się dilera, zniknij mu z oczu, "zgub" telefon, zero kontaktów - tam, gdzie będziesz, od razu szukaj roboty, chodź od drzwi do drzwi, nie masz nic do stracenia NIE BĄDŹ D/U/P/A I RUSZ TYŁEK, SPRAWA SAMA SIĘ NIE ROZWIĄŻE Jeśli rodzice nie wrócą do 18-18:30, siostrę do sąsiadów, a ty z domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
06.02.14 desperat89 przez cale zycie mialem przej******** przez 24 lata slyszalem tylko jakie ze mnie gowno... nie moge juz dalej... nie chce... ===== To sie zdecyduj: albo nie możesz, albo nie chcesz. Jeśli faktycznie nie chcesz, musimy to uszanować, ale wobec tego nie truj na kafe, bo tylko ludziom niepotrzebnie czas zabierasz. A jeśli tylko czujesz, że nie możesz, to daj sobie pomóc i SKORZYSTAJ Z WCZEŚNIEJSZYCH RAD, nie odtrącaj serc, które poruszyła Twoja historia i które Ci zaufały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stary, odbiło ci zupełnie?! Wisisz dilerowi 80 zl i myslisz, ze co ci zrobi, zabije cie za taka kwote? :D Wez sie, kurna, nie wyglupiaj. Zaciagnales dlug, trudno, musisz splacic - pogadaj z typem, obiecaj, ze oddasz. Nawet jesli ci facjate obije (ale przeciez nie u ciebie w domu, nie bez jaj), to trudno, potraktuj to jako nawarzone piwo, jakie musisz wypic i lekcje na przyszlosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
* no bez jaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech sie zabije jak chce jego zycie jego sprawa .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gostek, nie pomagasz, zabieraj się stąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jego sprawa co zrobi . Rób co chcesz , jednego człowieka mniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli właśnie teraz odczuwasz chęć popełnienia samobójstwa przeczytaj najpierw ten tekst. Zabierze Ci to pięć minut. Nie mam zamiaru analizować tutaj szczegółów Twojego złego nastroju. Nie jestem terapeutą, ani psychiatrą - jestem tylko kimś, kto wie co się czuje, gdy się cierpi. Nie wiem kim jesteś i dlaczego odwiedziłeś tę stronę. Wiem tylko, że tutaj jesteś. To dobrze. Mogę przypuszczać, że znalazłeś się tutaj, ponieważ jest Ci źle i zastanawiasz się nad zakończeniem życia. Gdyby to było możliwe wolałbym być z Tobą w tej chwili, siedzieć obok Ciebie i móc szczerze porozmawiać. Ale ponieważ to niemożliwe skorzystajmy z tego, co mamy. Znałem wielu ludzi, którzy chcieli się zabić, dlatego uważam, że mogę się domyślać co czujesz w tej chwili. Wiem, że możesz nie mieć ochoty na czytanie grubej księgi, dlatego będę się streszczał. Ponieważ mamy spędzić razem pięć minut, chciałbym podzielić się z tobą pięcioma prostymi myślami. Nie będę się z Tobą sprzeczał, czy masz się zabić, czy nie. Przypuszczam jednak, że skoro o tym myślisz musisz się czuć kiepsko. Cóż, nadal tutaj jesteś. To bardzo dobrze. Chciałbym Cię prosić, abyś pozostał ze mną do końca tej strony. Oznacza to (mam nadzieję), że jesteś chociaż w jednej cząstce niepewny, gdzieś głęboko w środku, czy rzeczywiście chcesz kończyć swoje życie. Ludzie często czują tę niepewność, nawet w najgłębszej rozpaczy. Ta niepewność to coś najzupełniej normalnego. Fakt, że w tej minucie wciąż żyjesz oznacza, że masz ją w sobie. To znaczy, że - mimo pragnienia śmierci - część Ciebie chce żyć. Trzymajmy się zatem tej części i spędźmy razem jeszcze parę minut. Zastanówmy się takim stwierdzeniem: "Samobójstwo nie jest kwestią wyboru, następuje, gdy cierpienie przekracza siły do walki z nim" Otóż to. Nie jesteś złym człowiekiem, szaleńcem, czy osobą niepełnowartościową ponieważ masz nastrój samobójczy. To nawet nie oznacza, że chcesz umrzeć - to tylko mówi, że Twoje cierpienie jest tak silne, że nie możesz go opanować. Jeżeli zacząłbym wieszać Ci na ramionach ciężarki i tak w którymś momencie musiałbyś upaść.. niezależnie od tego jak bardzo chciałbyś stać dalej. (To właśnie dlatego bez sensu jest pocieszać Cię teraz słowami "głowa do góry, nie trać ducha" - oczywiście, że nie traciłbyś ducha, gdybyś tylko mógł.) Nie zgadzaj się, jeżeli ktoś mówi Ci: "Twój problem jest zbyt mały, aby myśleć o samobójstwie". Są różne rodzaje cierpienia, które mogą prowadzić do samobójstwa. U każdego człowieka ten sam problem znaczy co innego. To, co jest do zniesienia dla innego, może być nie do zniesienia dla Ciebie. Punkt krytyczny, za którym cierpienie staje się nie do zniesienia, zależy od Twojej siły do zwalczania go. W tym też ludzie różnią się znacznie między sobą. Kiedy cierpienie przekracza Twoje siły pojawia się myśl o samobójstwie. Samobójstwo nie jest ani dobre, ani złe, nie jest wadą charakteru, jest moralnie neutralne. Jest po prostu efektem stanu nierównowagi pomiędzy cierpieniem, a siłami obrony przed nim. Możesz pozbyć się myśli o samobójstwie na dwa sposoby: znajdując sposób na zmniejszenie cierpienia, lub znajdując sposób na zwiększenie swojej "odporności". Oba są możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
c.d. Teraz chciałbym przekazać Ci kilka rzeczy do przemyślenia: Pierwsze, o czym powinieneś się dowiedzieć, to to, że ludzie są w stanie sobie z tym poradzić - nawet ci, którzy czuli się tak źle, jak Ty teraz. Statystycznie patrząc, jest bardzo duża szansa, że będziesz dalej żył. Wierzę, że ta informacja doda Ci trochę nadziei. Chciałbym Cię namówić na danie sobie trochę czasu. Powiedz sobie: "Poczekam 24 godziny, zanim coś zrobię". Albo tydzień. Pamiętaj, że odczucia i czyny to dwie różne rzeczy - to, że czujesz potrzebę samounicestwienia wcale nie znaczy, że masz to zrobić w tej chwili. Pozwól, aby między Twoją decyzją, a realizacją upłynęło trochę czasu. Nawet 24 godziny. Możesz wliczyć w to 5 minut, które spędziłeś czytając tę stronę. I następne 5 minut, które jeszcze tu spędzisz. Zdaj sobie sprawę z tego, że mimo Twoich odczuć nic nie robisz w tej chwili, aby je zrealizować. To dla mnie bardzo zachęcające - mam nadzieję, że także dla Ciebie. Trzecia sprawa: ludzie często decydują się na samobójstwo, bo szukają ulgi od cierpienia. Nie zapominaj, że ulga jest odczuciem. A Ty musisz być żywy, aby móc z niej skorzystać. Jeżeli będziesz martwy, nie będzie żadnej ulgi. Sprawa czwarta: niektórzy ludzie zareagują negatywnie na Twoją decyzję o samobójstwie ponieważ będą źli, lub przestraszeni. W efekcie mogą pogłębić Twoje cierpienie zamiast C***omóc poprzez bezmyślne słowa. Musisz zrozumieć, że ich złe reakcje to efekt ich obaw, a nie Twoja wina. Są jednak także ludzie, którzy mogą być z tobą w tym okropnym czasie, nie będą Ciebie osądzać, czy kłócić się z Tobą, wysyłać do szpitala, czy próbować na siłę wywlec szczegóły Twojego złego samopoczucia. Po prostu będą się o Ciebie troszczyć. Znajdź jednego z nich. Teraz. Wykorzystaj Twoje 24 godziny, lub Twój tydzień i powiedz komuś co się z tobą dzieje. Nie ma nic złego w prośbie o pomoc. Zadzwoń do psychologa, ostrożnie wybierz jednego z przyjaciół, czy księdza, kogoś, kto będzie chciał Ciebie wysłuchać. Nie dokładaj sobie jednak dodatkowego brzemienia chcąc poradzić sobie z tym wyłącznie samemu. Nawet samo opowiedzenie komuś , jak znalazłeś się w tym położeniu wyzwoli mnóstwo energii, energii potrzebnej Ci do odbudowania równowagi sił w Twojej psychice. Ostatnia rzecz, którą chcę C**przekazać: myśli samobójcze powracają. Po tym, jak odejdą musisz nadal się o siebie troszczyć. Dobrym pomysłem będzie psychoterapia. Zobacz, minęło już kilka minut i WCIĄŻ TU JESTEŚ. Naprawdę się cieszę. Jako, że doszliśmy aż tutaj, czas na nagrodę. Uważam, że powinieneś dać sobie prezent. Tym prezentem będzie siła wewnętrzna. Pamiętasz, na początku tej strony wyjaśniałem, że receptą na sukces jest taka siła wewnętrzna, która pozwoli C**przezwyciężyć cierpienie. Spróbuj zwiększyć swój opór, aż będzie go więcej, niż cierpienia. Teraz, kiedy ta strona mogła dać C***ewną ulgę. Najlepszym źródłem siły wewnętrznej będzie inna istota ludzka, z którą możesz porozmawiać. Jeżeli znajdziesz kogoś, kto będzie chciał Cię wysłuchać i opowiesz mu o swoich odczuciach oraz o tym, jak znalazłeś się w tej sytuacji, od razu wzrośnie Twój opór przeciw cierpieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes tu w ogole jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×