Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co byście pomyśleli o osobie która

Polecane posty

Gość gość

wyznałaby wam że po rozstaniu od ,załóżmy, 12 lat nadal coś do was czuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi się wydaje że zawsze coś sie czuje do swoich eks :) jeśli rozstajecie sie w zgodzie to sympatię a jesli w gniewie to złość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za długo, ściemnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy byli partnerzy nie sa nam obojętni. Stara miłość nie rdzewieje;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zależy co działo się przez te 12 lat, jak nic, to możliwe, ale wątpię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Coś zawsze zostaje z dawnych związków. Żal, złość, ból, ale również może to być miłość, zwłaszcza jeżeli związek był jednym z tych "niespelnionych". Liczba lat, które upłynęły nie gra roli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem ku wielkiemu zaskoczeniu może się okazać, że takowe uczucia przetrwały z obu stron..... Wiem coś o tym.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam identyczną sytuację, po 12 latach wyznała mi uczucia moja pierwsza miłość z którą się poznaliśmy i zakochaliśmy jeszcze gdy byliśmy dziećmi. Potraktowałam to jako sentyment, choć dla mnie to była kiedyś wielka miłość - tak wielka, jak to przeżywają zakochane pierwszy raz nastolatki. :-) Ale po tylu latach potraktowałam to jako miłą idealizację mnie z jego strony, bo przez te lata wpadliśmy na siebie może ze trzy razy i nawet nie rozmawialiśmy, więc jak on po latach może wiedzieć, że kocha...całkiem inną mnie? Bo przecież przez te lata się zmieniłam, i to bardzo (on pewnie też), a on tego nie wie, bo przez ten czas ani razu nie rozmawialiśmy. Więc chociaż było to miłe wyznanie, to trudno je było potraktować mi poważnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość Czasem ku wielkiemu zaskoczeniu może się okazać, że takowe uczucia przetrwały z obu stron..... Wiem coś o tym....." Może być, ale myślę, że dotyczy to sytuacji tylko takich, gdzie dwie osoby poznały się już jako dorosłe i ukształtowane osoby. Bo wtedy już ludzie się tak bardzo nie zmieniają. Ale kiedy, jak widzisz wyżej, ja i moja pierwsza miłość, poznaliśmy się jako dziec***przez ten czas zaszło w nas obojgu tyle zmian, że to raczej coś w rodzaju "kochania" wspomnienia tych beztroskich lat, kiedy się poznaliśmy, a nie realnej osoby, bo przecież teraz tak naprawdę wcale się nie znamy. I po poznaniu się teraz bliżej mogłoby się okazać, że odniesiemy wrażenie rozmawiania z zupełnie kimś innym, z całkiem inną, obca osobą niż ta, którą kiedyś dobrze znaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podobna sytuacja, też "szczenieca miłość"... Powrót po latach i okazuje się, że ta osoba pielęgnuje Twój obraz od tamtego czasu. A dojrzała wersja szczeniackiej miłości zapiera Ci dech w piersi, ktoś, kto jest spełnieniem snów. Zanim zdążysz się zastanowić już tracisz głowę. I w łeb bierze logika, racjonalne myślenie. To poczucie, że jeszcze raz przeżywasz młodość. To narkotyk pełen potencjału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzę,ża raczej pozytywny odbiór,a może i wzajemne uczucie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli skutecznie uległaś mirażowi tych dawnych lat. Owszem, ja też mam do tego chłopaka ogromny sentyment i gdy przeniosę się myślami do tamtych lat, te wspomnienia uczuć z tamtych lat są tak silne, że niemal da się je poczuć, ale zaraz do mnie dociera, że to byliśmy całkiem inni "my". I że teraz moglibyśmy się sobą rozczarować. Mogłoby się okazać, że już nie mamy ze sobą niczego wspólnego albo wręcz przeciwnie, że mamy dużo więcej niż wtedy, ale to nie zmienia tego, że takie wyznanie rzucone mi po pierwszym, trwającym parę minut spotkaniu wydało mi się nie tylko nierealne (bo jak coś takiego w takiej sytuacji można potraktować serio), ale przede wszystkim dziecinne. Więc nie uwierzyłam w to, a nawet pomyślałam, że może on jeszcze nie dorósł emocjonalnie, skoro tak szybko mi coś takiego powiedział. Rozumiem, że Tobie podoba się wizualnie ta starsza wersja tego chłopaka i że łączysz go od razu z tymi wspomnieniami i cechami, które pamiętasz z czasów dziecięcych. Ale to już zupełnie inna osoba. Tutaj pasuje to zawsze niezrozumiane i źle używane powiedzenie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, bo ona wciąż płynie i może być inna. Co nie znaczy, że nie możecie ponownie spróbować się poznać, jeśli tego chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem tylko, że jesteśmy w związkach. Pozbierać się trudno, bo ciągle kręci się w głowie myśl: co by było gdyby... Odpowiedzialność za rozstanie ponosze ja. Może dlatego tak teraz trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie były czasy dziecięce,bylismy już dorośli. A wizualnie akurat niewiele się zmienił. To raczej rodzaj uczucia które gniecie w sercu i nie daje spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Może kiedyś, po latach Jednak szepnę nieśmiało "Kiedyś, tamtego lata Strasznie panią kochałem" A ty przerwiesz w pół zdania Me wyznania zabawne "I ja pana kochałam Wtedy latem i dawniej..." :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy mi tego nie wyznał...może po latach chociaż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odnosiłam się do wpisu z godz. 20.00, sądząc, że to ten Założycielki wątku. Dlatego napisałam o tej miłości z lat dziecięcych. W takiej sytuacji uważam, że taką osobę się zbytnio idealizuje, przez co nawet po tylu latach można ją obdarzyć zbyt dużym zaufaniem, na które po latach być może już nie zasługuje, bo może np. zmienił się w drania? Dlatego w takich powrotach trzeba być znacznie bardziej ostrożnym według mnie niż przy poznaniu kogoś nowego, bo tutaj nasze dawne wspomnienia dodatkowo zniekształcają obraz, jakby mało już było z tym kłopotów z powodu obecnych emocji. Natomiast jeśli chodzi o kogoś, kogo poznało się jako osobę dorosłą, to myślę, że już mniej jest szans na rozczarowanie jakimiś zmianami tej osoby, bo jeśli zaszły, to zwykle nie tak duże, a i uczucie, które przetrwało, może być tym prawdziwym, bo zakochanie w kimś nastąpiło w czasie, kiedy się było bardziej świadomym siebie, własnych preferencji, potrzeb i oczekiwań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzeczywiście, można poparzyc się na kimś takim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz rację ,we wszystkim. Smutno mi bo chciałabym to z siebie zrzucić powiedzieć mu ale po co psuć nasze światy poukładane? Tylko po to by mi bylo lżej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
że właśnie mu się w życiu nie udało i szuka dachu nad głową i wyżywienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalezy czy to ta
osoba odeszła, czy została rzucona???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jedno i drugie.Skomplikowane to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalezy czy to ta
nie wiedziałam czy można i odejść i jednocześnie zostać rzuconym. Ale przecież nie wszystko wiem:) Jednak uważam, że istnieją wielkie miłości na całe życie, które mimo rozstania znów potrafią skrzyżować drogi ukochanych. Nawet wielokrotnie. Czasami po to by coś przeżyć i wrócić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 lat to za dużo, co innego gdyby to on był starszy :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja nie jestem starsza od niego 12 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość Masz rację ,we wszystkim. Smutno mi bo chciałabym to z siebie zrzucić powiedzieć mu ale po co psuć nasze światy poukładane? Tylko po to by mi bylo lżej?" Nie wiem, czy mam rację. przypominam sobie tylko jak to było, kiedy ten chłopak, dziś już mężczyzna, nagle wyznał mi uczucia po 12-tu latach i co wtedy sobie pomyślałam. Nie dałam mu szansy właśnie z tych powodów. A do kogoś piszącego niżej - u nas nikt nikogo nie rzucił, bo nie byliśmy nigdy razem. Tylko się dobrze znaliśmy i przez kilka lat usiłowaliśmy do siebie zbliżyć, ale starczało nam odwagi tylko na parę słów podczas przypadkowego spotkania na ulicy lub odwiedzenie się w naszych domach po znalezieniu na to wystarczająco dobrego pretekstu, który by pozwolił udawać, że nic do siebie nie czujemy. ;-) Chociaż te uczucia aż się rzucały wtedy w oczy. Dlatego nie znaliśmy się wtedy bardzo dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Często też się zgadzam z Moorland, ale z wpisem tutaj niekoniecznie. Bo chociaż ja szansy nie dałam, to znam małżeństwo, które właśnie powstało z takiego powrotu po kilkunastu latach do siebie dwojga ludzi, których kiedyś łączyła "szczenięca" miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość Natomiast jeśli chodzi o kogoś, kogo poznało się jako osobę dorosłą, to myślę, że już mniej jest szans na rozczarowanie jakimiś zmianami tej osoby, bo jeśli zaszły, to zwykle nie tak duże, a i uczucie, które przetrwało, może być tym prawdziwym, bo zakochanie w kimś nastąpiło w czasie, kiedy się było bardziej świadomym siebie, własnych preferencji, potrzeb i oczekiwań". Nie dodałam tutaj tego, co przez te ostatnie słowa chciałam przekazać, ale wtedy nie przyszło mi do głowy, jak to sformułować, więc uzupełniam: w czasie, kiedy już się wiedziało, jak odróżnić zauroczenie od uczucia, zakochanie od miłośc****oryw serca od dojrzałego uczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Psychopata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty nade mną, nie rozśmieszaj mnie. Nie wiesz, kto to jest psychopata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×