Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy ktoś ma taką żonę?

Polecane posty

Gość gość
wielu ma taką żonę. mniej więcej po trzech latach wiele kobiet idzie w tym kierunku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorze z doświadczenia wiem że nic nie poradzisz. Miałem podobną żonę do Ciebie, schematy są takie same. Ty kombinujesz tłumaczysz jej wszystko, że wina jej rodziców itd. Ona nie jest fleją jak tu piszą, bo się myje co rano, nie myje się wieczorem by cię zniechęcić do sexu, śpi osobno. Tu nie chodzi o matkę polke to tylko tłumaczenie swojego zachowania. Kluczowe zdanie to sex, ona nie do końca go nie chce ale napewno nie chce z Tobą! Przez lata żona wprowadziła wasze małżeństwo na takie tory jakie są. Gierkami, skarzeniem się na rodziców spowodowała to że zaczołeś być dla niej coraz bardziej dobry, robiłeś wszystko by jej dogodzić, błędne myślenie jak ja będę lepszy to nasze małżeństwo będzie lepsze, takie jak na początku. Tak jak nas facetów mimo że chcemy za żonę miła dobrą ułożoną kobietę zawsze będą podniecać sexowne wręcz ordynarnie ubrane panienki tak kobiety podnieca prawdziwy samiec. Ty w jej oczach już nim nie jesteś. Kocha cię jako dobrego męża, ojca, opiekuna ale nie jako mężczyznę, a nie zdradza (kto wie) tylko dlatego że za dużo ma do stracenia. O ile w naszych oczach kobieta może stać się z powrotem atrakcyjna bardzo szybko bo jesteśmy wzrokowcami tak ty w oczach swojej żony nie staniesz się nigdy mężczyzną, bo to na poziomie emocjonalnym. Nie wiem jak ty ale ja starałem się wyeliminować wszystkie moje źle przyzwyczajenia by nie miała się do czego doczepić, raz skapitulowałem miałem dość przez miesiąc siedziałem z piwem, to przez następny rok było wszystko przeze mnie, ona nie będzie sypiać z pijakiem bo jej ojciec/ dziadek/ wujek taki był. Rozstań się z nią dla swojego dobra a przede wszystkim dla dobra dzieci, w domu panuje chora atmosfera, ale wy tego już nie widzicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeden sposób się sprawdził by widziała we mnie mężczyznę, zaczolem się dobrze ubierać, byłem miły i szarmancki do wszystkich kobiet w naszym otoczeniu, czasem flirtowalem i adorowakem ale ze smakiem nie przekraczając granic. Wszyscy jej mówili że ma super faceta, taki męski zaradny itd. Sex na chwilę wrócił ale tylko po to bym przestał zwracać uwagi na inne. Jak już znów byłem tylko dla niej wszystko powróciło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trochę racji w powyższym jest. Kobiety teraz chcą partnerów, partnerstwa. Ale gdy facet jest partnerem kobieta przestaje widzieć w nim mężczyznę. Po prostu w sferze tego, co kobieta mówi, powtarza ona tezy przeczytane w czasopismach, zasłyszane w telewizji lub od koleżanek. W sferze emocjonalnej, w jej wnętrzu żądzą jedna instynkty. A te po pewnym czasie partnerstwa sygnalizują jej, że czegoś jej brakuje, facet nie jest facetem, nie ma po prostu "jaj". Nie jest przywódcą. Slogany o partnerstwie są wciskane kobiecie przez "postęp", a przyjmuje je z powodów wygody. Nie wie ona jednak, że ta równość partnerstwa w przyszłości zniechęci ją do partnera. Kobiety są bardzo podatne na wpływy i często, szczególnie w grupie nie podchodzą do nich krytycznie. Ostatnio moja żona była na szkoleniu z pracy i tam usłyszała, że kobiety nie są dziś równe mężczyznom i muszą walczyć o swoje prawa. Ktoś po prostu wplótł w szkolenie elementy feminizmu, a żona zaczęła to w domu powtarzać bezkrytycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wczoraj zrobiłem obiad i jedliśmy z dziećmi razem. Rozmawialiśmy na różne tematy, coś tam syn wtrącił o homoseksualizmie. A tu nagle żona mówi, że chyba ja jestem homo i to by jej dużo tłumaczyło. A także, że nienawidzę kobiet i to chyba z powodu mojego homoseksualizmu. Nieźle sobie w prosty sposób poukładała "fakty". Zimna ryba z niej od kilkunastu lat, mieszkamy w zasadzie od lat na różnych piętrach w domu. Od urodzenia dzieci spała z nimi, by po kilku latach spać sama itd... No i w końcu dowiedziałem się, że jestem homoseksualistą i nienawidzę kobiet. Dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem, ze masz kochankę. Kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja żona ma problemy z tarczycą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze byc singlem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedbalstwo i oziębłość sprawiają, że wszystkie prace są smutne gnuśnemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość43
Prawda jest taka że pierwsze małżeństwa są przeważnie niedobrane. Młodzi ludzie często mylą miłość ze zwykłym zauroczeniem. Zbyt pochopnie decydują się na ślub. Bo ciąża, bo tak trzeba, bo już wiek, bo presja rodziny. A po latach budzimy się obok zupełnie obcej osoby, zwykle nie jest już tą fajna dziewczyną czy super facetem których poznaliśmy.Dlatego przed ślubem warto się zastanowić cz to na pewno to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po wielu latach spostrzegam, że żyję jak w transie. Czuję się bardzo nierealnie. Mój związek to nie mój świat. Jest zupełnie obcy, że tak powiem "kulturowo". Reakcje, gesty, słowa - to wszystko jest nie moje. Czasami wydaje mi się, że może dałem się pokonać. Związek dwojga jest chyba miksem dwóch kultur wychowania. Dwóch osób, które w swoich domach zobaczyły jak się poprawnie żyje. Przy czym poprawność jest subiektywna, charakterystyczna dla każdego domu, nawet tego z dużą dozą patologii. Każde dziecko myśli, że jego rodzice są najlepsi. A potem to dziecko dorasta i wchodzi w związki z innymi "dorosłymi". I czasami, w przypadku, gdy kultury domów rodzinnych bardzo odbiegają od siebie, zaczyna się walka w nowej "podstawowej komórce społecznej".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Walka o wprowadzenie swojej kultury, swojego systemu wartości. Czasem to jak zderzenie dwóch agresywnych religii, wtedy jest ok, ale czasem to Tybet zderza się z Chinami. I wtedy jest gorzej. Tybetańczycy nie mają nic do obrony swojego terytorium oprócz niemego sprzeciwu, czasami krótkiego buntu. Rok po roku jednak Twój świat się zmienia i po pewnym czasie widzisz, że nie mieszkasz już w swoim świecie. Czasami myślisz, że gdy dzieci dorosną uciekniesz. Ale kiedy to będzie? Czy można mieszkać przez dwadzieścia lat w domu wariatów i potem z niego uciec? Dom wariatów powoli staje się prawdziwym domem. Tym poprawnym, dobrym. Można powiedzieć, że należy walczyć o kształt swojego domu, o sposób wychowania dzieci, o sprawy codzienne i strategiczne. Tylko jak? Gdy druga strona codziennie jest agresywna, gdy szantażuje, gdy zabiera dzieci? Jak to zrobić? Moja żona ostatnio powiedziała, że mogłem nie wychodzić z domu, nie zamykać się wtedy w sobie. Ale co ja mogłem zrobić? Być równie agresywny, czy może jeszcze bardziej. Miałem rozpocząć bójki domowe? Z resztą, to nie tylko o to chodzi. Na jej codzienny chłód emocjonalny miałem odpowiedzieć jeszcze większym chłodem. Ale jak? Przecież już wiele lat nigdzie nie wychodzimy razem, śpimy, a właściwie mieszkamy na różnych piętrach w domu, wakacje i wszelkie wspólne wyjazdy zawsze się kończyły krytyką żony w trakcie i po przyjeździe. Ze znajomymi rzadko się spotykaliśmy, a jak już to żona mnie krytykowała i przy każdej okazji opowiadała ile ma za sobą związków i jak jej w nich fajnie było. Czasami myślę, że jeszcze kilka lat wytrzymam i dzieci dorosną, a ja sobie po prostu kupię kawalerkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sobie zony wybieracie nie ma co przysiegales jeden z drugim ?? to teraz sie meczcie, wasze zycie, wasze wybory ., trudno jak sobie poscielisz tak sie wyspisz !!! moda na rozwody co za po/j/e/b/ane ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się! Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Zła żona może wpędzić w izolację, brak poczucia wartości i kompleksy, zniszczy charakter. Uważajcie kogo wybieracie. Patrzcie na teściowe. Na rodziców przyszłej żony. Na nią samą. A już od histeryczek, ciągłych emocji, z depresją i niezrównoważonych uciekajcie. Nawet gdy są piękne, nawet gdy seks z nimi jest wspaniały, nawet gdy będą wami zachwycone. Po prostu to jest chwilowe, do czasu gdy taka kobieta nie będzie zabezpieczona formalnie i nie zechce tego wykorzystać. A wtedy pozostanie CI jedynie siedzieć cicho, albo odejść. Chyba, że również będziesz walczył jej metodami, ale to dla mnie bez sensu. Żyć z kimś, żeby z nim walczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po diabla sie zenicie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na normalne dobre skromne kobiety uwagi nie zwracacie,,bierzecie za zony zimne "larwy to sobie teraz placzcie ze brak wam tego , tamtego it..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kościół NIE DAJE ROZWODOW ! Przysiegasz raz na cale zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
juz ktos to mowil, ale czy ona czuje sie przy tobie jak "druga polowa" czy tylko jak matka twoich dzieci i obiekt seksualny?o ile tobie wystarczy po...c, to ona pewnie potrzebuje rozmowy, troski, zainteresowania, wspolnego spedzenia czasu bez dzieci.Przypominasz mi wypisz wymaluj jednego faceta(reality show w tv).otoz nigdy nie powiedzial zonie ze ja kocha ani ze jest wazna ani ze nalezy do jego najbliszej rodziny, tylko podkreslal ze kocha dzieci, sa jedyne dla niego, najwazniejsze, poza nimi nic sie nie liczy, ze wraca z zagranicy wczesniej bo teskni za dziecmi.Wrocil, dzieci wysciskal, rozmawial z nimi, a zonie tylko rzucil czesc po jakims czasie, i dopiero sie odezwal jak chcial wiedziec jak sie czuje najmlodszy ktory jeszcze nie mowi. Z boku to wygladalo jakby byla wynajeta opiekunka do dzieci.Ale byli przedstawieni jako idealna rodzina, dobry troskliwy ojciec, czworo dzieci, duzy dom.W takiej sytuacji nic tylko zrobic sobie wlasny pokoj do spania i zajac sie dziecmi a z mezem gadac tylko o domu i dzieciach.a glowe dam ze facet sobie przypomnina ze ma zone jak mu sie zachce r... c, bo w koncu jej obowiazek, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś dobrze powiedziane po slubie facet sie nie stara, wiec jest sam sobie winien sytuacji jaka ma w malzenstwie to jak wy trakrujecie kobiety tak one traktuja was, wiec sobie podziekujcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 msc 40 GB za 29 zł 2 msc 40 GB za 29 zł 3 msc 40 GB za 29 zł 4 msc 40 GB za 29 zł 5 msc 40 GB za 29 zł 6 msc 40 GB za 29 zł 7 msc 80 GB za 29 zł 8 msc 80 GB za 29 zł 9 msc 80 GB za 29 zł 10 msc 80 GB za 29 zł 11 msc 80 GB za 29 zł 12 msc 80 GB za 29 zł 13 msc 100 GB za 29 zł itd. * Umowa elastyczna, * Możliwość rezygnacji w dowolnym momencie * Dostawa gratis Sprawdź: https://link.do/1HUcx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powoli widać rozpad naszego związku. Większość rozmów, a w zasadzie komunikatów i to najczęściej sms dotyczy pieniędzy. Dostaję więc od żony prośby lub polecenia ile powinienem jej dać pieniędzy lub za co powinienem zapłacić. Ja muszę mieć pieniądze zawsze, żonie pensja kończy się około 5 dni po wypłacie. Czasami zapytam na co ona wydaje, wiem że nie zarabia wiele, łącznie ma może z 2500. Ale przecież ona nie kupuje w zasadzie nic do domu. Czasem chleb, ale ostatnio jak ja nie zrobię zakupów, to żona i chleba nie kupi. W drugim tygodniu miesiąca już zaczynają się informacje o pieniądzach. Kiedyś kupowałem jej więcej i chyba się tak nauczyła, że na wszystko ma. Idąc na zakupy wydawała czasami 2000 a czasami nawet 6000 na buty i ubrania. W zasadzie jak z nią szedłem płaciłem za wszystko co sobie wybrała. Czasami żartowałem, że może kupić tyle ile uniesie. Powiem, że choć jest drobnej budowy, to uniesie calkiem dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Robiłem to chyba dlatego, że wtedy widziałem jej uśmiech, że gdy wiedziała, że jedziemy w sobotę na zakupy, to od rana była miła. Nawet zjadła ze mną razem śniadanie. W drodze do sklepów była miła, uśmiechnięta. Ale później zauważyłem, że to kończyło się czasem już wieczorem po zakupach. Po latach takiego zachowania stwierdziłem, że za drogo kupuję te chwile sympatii, a w ogóle to czy miłe traktowanie przez żonę należy kupować? Trwało to długo, ale w końcu do mnie dotarło. Lekkie zmniejszenie finansowanie dotyczy nie tylko ubrań. Ostatnio dostałem informację, że mam żonie dać kilkanaście tysięcy, bo zbliżają się wakacje, a właśnie rozmawiała ze znajomymi i oni zarezerwowali jej wczasy w biurze podróży. Oczywiście powiedziała kto tam jedzie, choć ja ich nie znam, więc po co mi ta informacja. Aby mnie przekonać, powiedziała, że jej te wczasy nie są potrzebne, ale przecież weźmie dzieci i właśnie dla dzieci to robi. Na początku pomyślałem, że OK niech jedzie. Ale potem, pomyślałem, że mogła choć porozmawiać ze mną wcześniej, że pojedzie ze znajomymi i przedstawi ofertę zanim znajomi jej zarezerwują jakąś Grecję czy Turcję. Skończyło się tym, że nie zapłaciłem za te wczasy. Były naciski, złość, różne formy. Miałem też wyrzuty, że powinienem wszystko dla nich. Ale jedno dziecko wybrało dwa obozy w górach i nad jeziorem i jest bardzo zadowolone. Drugie dziecko ma trudniejszy okres i jeszcze się nie zdecydowało. ale wie że może sobie wybrać wyjazd ze znajomymi. To spowodowało, że nie mam takich wyrzutów, że odmówiłem dzieciom wczasów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zmniejszenie finansowania żony skutkuje oczywiście oddaleniem jej ode mnie. Wygląda to tak, że mniej ze mną rozmawia. Sporadycznie zrobi jakiś posiłek. Rano gdy zabieram dzieci i o 7 zawożę do szkoły ona jeszcze śpi. Potem ja wożę dzieci na jakieś zajęcia i do domu. Żona wraca około 18, coś tam zje i idzie do swojego pokoju. Zasypia o 21 i na drugi dzień to samo. Weekendy są trochę inne, ale też mało rozmawiamy, raczej o tym co mam kupić w sklepie i potem sobota mija na sprzątaniu. Jeszcze tylko przeżyć niedzielę i można spokojnie iść w poniedziałek do pracy. Smutne to w cholerę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy to jest cały czas o tym samym? Wątek zaczyna się w 2014 roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem więcej, ten wątek zaczyna się w latach 90tych ubiegłego wieku. Pierwsze spotkanie przyszłych żony i męża to prawdopodobnie rok 1992 i wtedy też pierwszy raz się całują. On to pamięta, ona nie. Akcja się rozwija, życie płynie. Tylko on nie umie ocenić sytuacji i czym grozi ten związek. Myśli, że jeżeli on kocha, to ona też, a co więcej ona tak samo jak on. On nie zastanawia się więc i choć coraz więcej widzi, to przez wiele lat nie ucieka od swej "wielkiej miłości". Opis tej historii rzeczywiście jest pisany z dużymi przerwami od ponad 4 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poniżej link do podobnej historii, tylko tam facet jest odważniejszy i zdecydował się poprawić swoje życie. http://mamadu.pl/120427,odszedlem-od-zony-dlaczego-swiat-mnie-nienawidzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×