Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

34 lata a samotność

Polecane posty

Gość gość

Jestem facetem któremu się nie układa w życiu uczuciowym choć szanuję kobiety i szukałem zawsze uczucia, dbam o siebie i raczej na swoje lata nie wyglądam. Czy Panie mają też podobny problem, że mimo chęci założenia kiedyś rodziny, dbania o siebie i zaradności są same?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
panie tak nie mają bo mają obcokrajowców, może jedź na Ukrainę i poszukaj jakiejś Swietłany albo Olgi, fajne dziewczyny podobno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ile masz wzrostu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobiety też tak mają. Jestem od Ciebie trochę starsza, nigdy nie narzekałam na brak powodzenia. Życie potoczyło się tak, że jestem sama. To nie jest takie proste jak się niektórym wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoją wartość ustala wojny rynek, to że ty się uważasz za fajnego faceta nie musi znaczyć że one też tak uważają a poza tym jak czegoś bardzo chcesz to los zrobi ci na złość i schowa to przed tobą, proponuję mniej sie spinać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wzrostu hmm 177cm, ale raczej moja samotność spowodowana jest tym, że spotykałem dosłownie do tej pory takie bardziej egoistyczne dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, kobiety tez tak maja. Mam 30 lat i teraz zaczynam rozumiec starsze kolezanki, ktore narzekaly, ze nie tak latwo znalezc faceta po 30stce (ja wtedy mialam 20 lat i wydawalo mi sie to bzdura). Niestety, ale wiekszosc porzadnych facetow jest juz dawno pozajmowana, a jesli nawet zachowalu sie jakies wolne "sztuki", to siedza przed komputerem i zaden z nich pozytek;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy siedzą przed komputerem hmmm wtedy gdy trzeba anonimowo się zapytać siedzących tu Pań:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tak jak poprzedniczka 30l., z każdym rokiem jest gorzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes mlody, cale zycie przed toba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie całe;) najwyżej już pół:) więc witam Panie które mają podobny problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
Jestem w tym samym wieku i faktycznie przez cały dzień przed kompem. Nie żebym nie lubił wyjść gdzieś... gość 17:39 wiesz pisanie "wiekszosc porzadnych facetow jest juz dawno pozajmowana" zawsze mnie śmieszyło i nie chodzi o mnie bo nie uważam się za jakiegoś porządnego. Ale znam porządnym niepozajmowanych. Gdyby tak było to nie narzekałybyście tak tutaj na swoich, nie było by tyle kłótni w związkach, nie mowiąc o rozwodach. Także pisanie "sami porządni" są pozajmowani trochę dla mnie niepoważne. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pol zycia? Zamierzasz zyc tylko 68 lat? Powinienes myslec o dozyciu do 90-tki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja miałam 35 lat skończone jak poznałam moją miłość :) a też wyglądało już tragicznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam 35 lat i niegzie fajnej dziewczyny same gówniary albo rozwódki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasem myślę, że brakuje mi tu szczęścia albo że nikt się dla mnie nie narodził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość ta trochę starsza
Z drugiej strony odpowiedzcie mi proszę na jedno pytanie: gdybyście mieli szansę jeszcze raz przeżyć ostatnie kilkanaście lat to zrobilibyście coś inaczej? Weszli w jakiś związek, w którym od początku nie było prawdziwego uczucia tylko po to, żeby nie być teraz w takiej sytuacji jak jesteście? Ja nie. Wolę być sama, niż w związku martwym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wszedłbym w związek bez uczucia nigdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
gość ta trochę starsza weszłaś w związek bez uczucia ? Trochę bez sensu. Jak oglądam teledyski z wesel jakoś tym parom coraz mniej wierzę, w ich miłość. Mój ślub mógłby się odbyć na bezludnej wyspie bez ludzi, bez tego całego blasku, bogactwa. A miłość jakby miała się kiedyś skończyć to wole być sam. Może i chciałbym się kiedyś ożenić, ale chce kochać do końca życia. :) Niestety depresje i nerwice powodują że nawet w siebie już nie wierzę. Nie potrafię nic w swoim życiu zmienić. Tylko czekanie na to co samo przyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosiiiiiiiaaa
nigdy w życiu bym nie weszła w związke bez uczucia po co miałabym się skazywać na takie cierpienie ja też jestem sama, mam 32 lata ja już zakopałam swoje marzenia o rodzinie, patrzę na związki kolezanek, na mężczyzn i juz wolę być sama. nie robię zupełnie nic w kierunku poznania kogokolwiek, bo i tak wiem,ż eto nie ma sensu, a poza tym rpacuję po 10-12h na dobę i jedyne o czym marzę po powrocie to spokój i cisza, a nie wrzaski i pretensje albo ustalanie kompromisów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byc moze tych "wolnych porządnych" obojga plci jest sporo, ale problem polega na tym, ze po 30stce trudno takim osobom sie poznac. Polacy sa dosyc powsciagliwi w wyrazaniu uczuc czy emocji, a juz zagadanie do kompletnie obcej kobiety jest dla wielu nie do przejscia. Zdalam sobie ostatnio sprawe, ze moze tak byc, ze nie poznam juz zadnego faceta. Z tego co slyszalam, to najwieksze szanse na poznanie kogos to zapisanie sie do jakiegos serwisu typu edarling, ale dla mnie to juz ostateczna ostatecznosc, z ktorej raczej nie skorzystam (chociaz szwagierka siostry, srednio atrakcyjna, w czerwcu wychodzi za maz za faceta poznanego na tym portalu).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość ta trochę starsza
Nie :). Ja tylko zastanawiam się co jest lepsze/gorsze (o ile w ogóle można to porównywać). Nie wierzę, że nikt z Was nie miał takiej sytuacji w życiu, że nie musiał zapytać sam siebie czy nie stworzyć związku z kimś, do kogo nie czuło się tego, co czuć się powinno. Znam takie pary, bardziej z rozsądku niż z porywu uczuć. Stąd moje pytanie. Ja jestem w troszeczkę innej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wielkopolanka30
Ja może jestem trochę młodsza ale do tej pory tez nie miałam szczęścia do facetów. Tak , teraz zastanawiając się nad tym dlaczego jestem sama nie wiem, czy to nie kwestia szczęścia, by spotkać tą właściwą dla nas osobę. Może lepiej przenieść rozmowę np. na maila, bo wtedy napiszą osoby, które faktycznie chciałyby porozmawiać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość ta trochę starsza
gość Byc moze tych "wolnych porządnych" obojga plci jest sporo, ale problem polega na tym, ze po 30stce trudno takim osobom sie poznac. x Dokładnie, też tak uważam. Do tego problemem może być to kogo się szuka. Czy przeszłość partnera/partnerki byłaby do zaakceptowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosiiiiiiiaaa
ja nigdy tak nie myslałam życie w pojedynkę jest wspanialsze od tolerowania na coi dzień w swoim domu i usługiwania, przymilania się i kochania się z człowiekiem do którego się nic nei czuje. cięzko mi uwierzyć, ze piszesz poważnie NIGDY W ŻYCIU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie byłbym z kimś do kogo nie czuję sympatii a pobrać się zkimś kogo się nie kocha to tragedia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja rowniez cale zycie uwazalam, ze zwiazek z rozsadku, bez uczucia jest czyms zlym i nigdy w zyciu sie na takie cos nie zdecyduje, ale powoli zaczynam zmieniac zdanie. Zycie w pojedynke jest naprawde smutne i zadne mega ciekawe hobby nie jest w stanie zapelnic pustki po drugim czlowieku. Dzisiaj np. spedzilam dzien totalnie sama, sliczna pogoda, kolezanki zajete rodzinami i facetami, na ulicach pelno par i powiem szczerze, ze jesli mialabym przyjaciela, z ktorym dobrze by mi sie spedzalo czas, odpowiadalby mi wizualnie i bylby zainteresowany moja osoba, to mysle, ze sprobowalabym takiego zwiazku. Najwyzej by nie wyszlo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
gosiiiiiiiaaa może nie spodoba ci się co napisze, ale jesteś świetną kandydatką na żonę:) "jedyne o czym marzę po powrocie to spokój i cisza, a nie wrzaski i pretensje albo ustalanie kompromisów" Też o takim związku marzę, wrócić po pracy, usiąść razem, porozmawiać, albo pomilczeć patrząc sobie w oczy. Za dużo w mojej rodzinie było zawsze wrzasków, jestem uczulony na to. Nie potrafię się kłócić, dla mnie taki związek bez sensu. Zaraz by się rozpadł. Tylko czy tak się da w życiu. "nie robię zupełnie nic w kierunku poznania kogokolwiek" Też nie robię nic w tym kierunku. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość ta trochę starsza
Do gościa 18:18:04. Też ostatnio zaczęłam o tym myśleć. Znam parę, która poznała się w wieku dość dojrzałym (powiedzmy grubo po 30), będąc już po przejściach uczuciowych. Jak twierdzą to od początku była przyjaźń dwojga samotnych. Nie było mowy o miłości. Żyją sobie razem już kilkanaście lat, nie wiem czy kochają, wiem, że bardzo szanują, świetnie się czują w swoim towarzystwie. Patrząc na nich nie sądzę, aby żałowali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym nie związał się z rozwódką jeśli idzie o przeszłość, sam jestem wolny bez takiego bagażu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×