Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość madziarynka123

Smutno mi

Polecane posty

Gość madziarynka123

mam niesamowite poczucie pustki w życiu. Niewiele spraw sie układa. Każdy dzien jest coraz trudniejszy. oddalilismy sie od siebie o lata świetlne, nie ma tematów do rozmowy poza prozaicznymi, codziennymi sprawami. Mam wrazenie, ze my jako my nieistniejemy. Jest papier, przysięga, obrączka na palcu i tyle. Chciałabym zeby mnie po prostu przytulił, wysłuchał, był ze mną. A nie odwracał sie za każdym razem i nie wyszukiwał sobie nowych powodów dla których uczuciem nie jest ze mną. Co zrobić, zeby to sie zmieniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myśl pozytywnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
myślenie to jedno, ale co robić, jak poskładać ten związek na nowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może trzeba po prostu pogadać... Na poważnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
było duzo rozmów, duzo prób. chyba sie nie udało, to co sie stało to jasny znak, ze cos umarło, albo własnie dogorywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokonaj wyboru i żyj dalej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postaraj sie znalezc przyczyne. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze u nas bylo podobnie jak bylismy "na dorobku". Pogon za pieniadzem spedzala mi sen z oczu, dla zony nie bylo czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
przyczyną jest chyba właśnie proza życia codziennego - tak jak piszesz - dorabianie się, praca, przemęczenie i zwiazane z tym problemy, niedomówienia, zamykanie się w sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie znaczy, ze Cie nie kocha. Chce dla Ciebie jak najlepiej, a jak cos nie wychodzi, to potem tak jest. Taka glupia meska ambicja.Tylko nie mow mu tego, jak juz to bardzo ale to bardzo delikatnie.To bardzo drazliwa sprawa dla faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
jakiego wyboru mam dokonać? rozmawiałam, rozmawiałam - wszystko wg niego jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba próbować posklejać to,powodzenia życzę🖐️ ...a mi też smutno,boje się,że mam jakąś poważną chorobę,a nie mam nawet do kogo się przytulić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
próbuje, próbuje i nic. Mówisz ze kocha? To jak dopatrzeć się tego uczucia, jeśli na codzien nic nie widac? Nie ma przytulania, kochania, całowania, ciepłego słowa czy nawet ciepłego spojrzenia. Tylko chłodna wymiana zdań. I podobno wymagam nie wiadomo czego - bo on pracuje, zarabia i ma prawo byc zmęczony. Ja tez pracuje, ale po pracy, mimo zmęczenia chce miec poczucie ze jestem z nim a nie obok niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisalem, ze on Ci tego nie powie. Podam wlasny przyklad. Zonie podobalo sie cos. Nogi sobie z d...py powyrywalem, zeby jej to kupic. Reakcja byla calkowicie odwrotna. Miala zal ze wydalem tyle szmalu a przeciez mamy inne potrzeby. Podobac jej sie cos moze, ale przeciez wie, ze nas na to nie stac. Wtedy dopiero zrozumialem .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze ma jakis cel ktory nie moze albo trudno mu osiagnac ? Znasz go na tyle ? Wiesz, jakie ma ambicje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
ok, nie powie. To w takim razie jak mam sie domyślac, ze jeszcze cos do mnie czuje? To ze pracuje i zarabia pieniadze? Sam dla siebie lubi pracować, lubi mieć kasę, lubi wydawać na siebie. Jasny szlag, zaczynam sie nakręcać. I wiem, ze szczera rozmowa cokolwiek by zmieniła, chociaż w jakimś małym stopniu. Dlaczego nie powie? Wytłumacz mi prosze, dlaczego tacy jestescie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak , jak się wali, to tylko na kafeterię :D znikąd się przecież nie "zawaliło". to narasta latami. nieumiejętność rozmawiania ze sobą, to nie 'próby" rozmawiania ze sobą :P niektóre kobiety przytłaczają swoją "miłością" na tyle facetów, że ten bojąc się, że zostanie stratowany przez takiego babsztyla ucieka w swój świat. dlatego dla nich jest później tylko "papier, przysięga, obrączka.." mało, prawda ? a co robić ? to zależy czy wolisz się dalej użalać na tym forum, czy chcesz coś z tym zrobić naprawdę ale nie sama tylko z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
"no tak , jak się wali, to tylko na kafeterię" ???? żałosne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:) Powiedz mu co cie boli . niech przeczyta co tu napisałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
mówiłam, usłyszałam, ze wymyślam. ze szukam problemów. Juz staram sie zrozumieć - ale powiedzcie czy naprawde spędzeniem razem wieczoru na pogadaniu, wypiciu razem herbaty, kawy, wina, obejrzeniu razem jakiegoś filmy - to tak wiele? A co do czytania na kafe - nie wiem czy czyta. spędza wieczory przed kompem, wiec moze i tu zagląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popieram. Nadopiekunczosc. Zona tez nie potrafi zrozumiec ze o pewnych sprawach nie chce po prostu rozmawiac. Tacy juz jestesmy. Dlatego nie przyciskaj go do sciany. Stac Was na jakis wypad w Weekend ? Mnie ostatnio zona namowila na miasto ktore wszyscy znaja (z reguly z TV albo gazet jak ja). Po wszystkim jestem zadowolony, zobaczylem, dotknalem - chociaz przed mialem sztaszne opory, bo to nie w moim typie. Moze cos wymyslisz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idz do psychologa psychoterapeuty w jednym i to jemu powiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
gościu - o wyjeździe też myślałam - ale "nie ma kiedy" widze ze trzeba nie tyle cisnąć do ściany, tylko postawić raz na jakis czas na swoim :) zawsze szczery - aż tak moze zabolec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, moze zabolec pocieszeniem (zrozumialym jedynie przez kobiety) jest to, ze mnostwo kobiet funkcjonuje podobnie do ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
moze boleć - tylko czy to co napiszesz opiera sie na tym co przeżyłeś czy na tym co "ci sie wydaje" - bo to jak widzisz na moim przykłądzie - dwie rózne sprawy. Aha - zanim zaczniesz - jest drugie dno tej historii, ale chyba to za wiele do pisania na forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zaczne, bo jak mowilem, nie jestes gotowa jak wiekszosc kobiet tutaj przyszlas zeby przeczytac to co chcesz przeczytac bo masz to ulozone w glowie i potrzebujesz potwierdzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
zawsze szczery - bardzo szybko oceniasz i klasyfikujesz kobiety. Potrzebuje raczej rady jak rozmawiac znim i co robić. Dlatego czytam i, moze nie uwierzysz, czytam ze zrozumieniem. Dlatego spodobał mi sie pomysł wspólnego wyjazdu bo jak widze, moze to sie spodobac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madziarynka123
c.n.d. ?? - chyba nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×