Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NIE Dobra Synowa

Zawsze myślałam, że jestem dobrą synową

Polecane posty

Gość wwwwwweeeeee
Autorko- tak jak wcześniej nie będzie już nigdy. Niesmak już na zawsze pozostanie. Ja w każdym razie, nawet po przeprosinach, nie czułabym się już nigdy dobrze u teściowej bo wiedziałabym, co tak naprawdę o mnie myśli. Przestań się tym przejmować bo na chimery mamusi nic nie poradzisz. Co do wakacji to dla mnie sprawa jest prosta. Mówisz, ze mąż Cię kocha i rozumie a chce zmuszać Ciebie do "wypoczynku" w tak niekomfortowych warunkach? coś tu nie gra. Mąz, który stoi po Twojej stronie powinien matce powiedzieć co sadzi o takim zachowaniu i sam wziąłby ją na jakiś czas w odstawkę. JEśli on dalej będzie usłużny mamusi to Twój foch wcale jej nie obejdzie. Na Twoim miejscu wakacje u teściowej na pewno bym sobie odpuściła- nawet jeśli miałoby się to skończyć konfliktem z meżem. I w takiej sytuacji to on będzie winny temu konfliktowi- nie Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy tesciowa na wakacje jezdzi z wami czy dobrze ci tam na tych wakacjach czy tam wypoczywasz jezeli nie jezdzi a ty sie tam dobrze czujesz to nie widze powodu dlaczego nie mialabys jechac, inaczej jezeli bedzie z wami to owsem rezygnuj zawrzalo miedzy wami ale przeciez nie zucisz jej syna, tak samo z domkiem, no chyba ze ona zabroni ci tam jechac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Teściowa w maju juz wyjeżdza nad morze i wraca we wrzesniu. Miedzy czasie wraca do miasta na kilka dni. Ma tam domek letniskowy. Mąż jest dobrym człowiekiem itd, ale ma jedna wade: Nie lubi konfrontacji. Cały weekend walkowałam temat o wakacjach więc chyba już pomału dociera, że pojedziemy gdzies gdzie trzeba wydac dużo kasy, bo nie ma darmowego lokum jak u mamusi nad morzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A moze pomysl o tym z drugiej strony. Tesciowa to juz raczej leciwa kobieta ktora wiele juz przezyla ,czy warto sie teraz tak szarpac tym bardziej ze niewiele juz tego zycia jej zostalo a jak piszesz twoja corka ja uwielbia to chocby dla niej warto zachowac choc pozory normalnosci......a moze twoja tesciowa tez ma troche racji. Zastanow sie nad tym. To przeciez matka twego meza i nie dziw sie ze on jest z nia zwiazany. A jak twoje relacje z rodzicami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Moje relacje z rodzicami? Jestem z nimi blisko. Moge na nich polegać. Ale co to ma do rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tym ze to moze w tobie tkwi problem nie pomyslalas? Jestes z rodzicami blisko i git a jak facet jest zwiazany z matka to waszym zdaniem cos nienormalnego. To w koncu starsza kobieta i pewnie sie o nia martwi nie wie ile czasu im zostalo i chce z nia spedzac troche czasu. Ile ty masz lat bo mam wrazenie ze pisze z jakas malolata. Jakos do tej pory wakacje w jej domku ci nie przeszkadzaly i nagle...... dopowiedz sobie sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
No tak, teraz tkwi we mnie problem. jasne. Z tym się zgodzic nie moge. Zawsze szanowałam Tesciów. Odwiedzalismy ich w miare mozliwości. Wiem, ze to starsza kobieta, dlatego umożliwiałam mężowi żeby jeździł do ammy w miare czesto, żeby jej odkurzył czy zawiózł na zakupy. Sama nie raz robiłam zakupy i zawoziłam. Nikt mi nie wmówi ze we mnie jest problem bo ja robiłam co w mojej mocy żeby jej pomagać. A Ona odpłaca się zarzucajac mi że jestem arogancka, i że Ona oczekuje ode mnie drugiego dziecka - w ten sposób mam sie odwdzieczyć za dobrobyt który Oni mi "podarowali" bo cięzko pracowali. Że nie doceniam tego! Czy to jest normalne? Zostałam wychowana dobrze. Szanuje starsze osoby, pomagam, poświecam swój czas. Mam jeszcze Babcie która ma 80 lat. Także dlatego uwazam że Ona mnie nie docenia. Mogła trafic na "gorszą" synową" która nie byłaby taka miła. Nawet moja mama zwróciła mi uwagę, że za bardzo latamy wokół Tesciowej. Może ona się do tego przyzwyczaiła po prostu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
PRZESTAŃCIE NIE WSZYSTKIE PANIE 70+ , to stare niedołężne staruszki którym zostało miesiąc życia ty wiesz najlepiej jak i co sie u was dzieje, nie mówie bys była zadziorna i siękłóciła ale dlaczego ty masz ustępowac, nie wyobrazam sobie jechać na wakacjie tam gdzie chce bym jechała tesciowa, wolalabym wcale nie jechać, i zawsze w to samo miejsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
A jesli chodzi o wakacje to jest inna sytuacja. Na początku pojechaliśmy tam, bo z niemowlakiem nie chcielismy się tułać po kwaterach. Na nastepny rok znowu pojechalismy ze wzgledu na małe dziecko. Mąż nigdy nie miał urlopu dluższego jak tydzień. Kolejny rok pojechalismy poniewaz Teść zmarł wiec żeby tesciowa nie była sama to tam jechalismy. Nigdy nie wracałam z urlopu wypoczeta. Nasze polskie morze niestety nie ma za ciekawej pogody wiec co roku mówiłam mężowi ze na nastepny pojedziemy gdzies gdzie bedzie pogoda, bo na 6 dni wakacji 1 RAZ bylismy na plazy bo nie było pogody. I uważam ze w tym roku możne w końcu z tego skorzystać, jakas Chorwacja itp. tymbardziej ze w tym roku Mąż dostał urlop 2 tygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ja ci powiem tak daj sobie spokoj z fochami mamusi toz to smieszne i zalosne jest ze ona zarzuca ci brak 2 dziecka to kiedy i czy bedziesz je miec to jest tylko i wylacznie twoja rzecz a nawe nie meza bo to na Tobie lezy obowiazek spedzania i wychowania malego czlowieka to zenujace zeby starsza kobieta miała jakies chore pretensje do Ciebie ot o i twoje zachwoanie. z tego co piszesz szanjesz ja i pomagasz ale w takiej sytuacji ja na takie zarzuty twardo dalabym do zrozumienia ze ze to jest tylko iw ylacznie sprawa moja i meza. odetnij sie od tej babay bo cie wykonczy psychicznie a maz jak ma dobrze w glowie to tez zrozumie a jak nie to trudno.nie moze tak bydz ze bedzie szantazowac cie mamusia i jej zdrowiem to na tyle potem dam reszte..... katarzyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko to świadomy wybór rodziców jezeli ona sie juz do tego wtraca, to juz przesada ,olej ja bo za chwile do sexu sie wtraci ,co jesz i ile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Teraz już wiem... nie da się tego uratować. Teściowa powiedziała mojemu mężowi że mnie nie przeprosi bo Ona nie zmieniła zdania. Nie pozostaje mi nic innego jak wykreślić ją z mojego życia na ile się da. Już nie będę się zwracać do niej mamo, tylko Proszę Pani. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czemu ty sie tak przejmujesz teściową? W d***e ją mniej po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zauważyłam (sama po sobie) że synowe są "fajne" jak pozwalają wejść teściowej na głowę,jak idą za nią jak ciele. Ja też taka byłam - jak Ty autorko. Mimo że moja teściowa to zdrowa kobieta NIGDY nie odmówiłam pomocy,zresztą sama wszystko robiłam od siebie - nie musiała mnie "prosić". Umyć okna ? - nie ma problemu ! Pomóc przyszykować jedzenie na różnego rodzaju uroczystości ? - zrobię (mimo że teściowa ma córkę - która mogłaby przecież pomóc). Załatwić coś ? - A co tam ! Mimo że nie po drodze lub źle się czułam. Mogłabym wymieniać mniejsze i większe rzeczy. A mimo to ZAWSZE miała do mnie ALE. Zawsze pouczaniem,pretensje,głupie uwagi - NIGDY nie powiedziała mi wprost o co jej chodzi.A ja ? A ja cierpiałam,ale nigdy nie powiedziałam jej niczego co mogłoby ją zranić. Ale w styczniu tego roku przesadziła - w życiu NIKT mie tak nie potraktował. Jest to sprawa której się po prostu nie wybacza. Najgorsze jest to że ona uważa że nic złego nie powiedziała. Mniejsza o to , nie zależy mi już na jej przeprosinach. Nie chcę jej widzieć,ale najśmieszniejsze jest to że dziwiła się że nie przyszłam do niej na Święta "Bo ona przeciez mnie też zaprosiła " :D :P OLEJ autorko teściową. Skup się na meżu i dziecku.Lepiej na tym wyjdziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Dzięki... Twój post to dokładnie to co było u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Boję się że poróżnimy się z mężem przez nią. Ona obrała taktyke, że Synuś zawsze będzie po jej stronie a ja muszę walczyć i uzmysławiać mężowi, że ta atmosfera to jest JEJ wina a nie moja. Chodze jakaś nerwowa, nabuzowana.... Koleżanka zauważyła, że uszło ze mnie życie... tak mnie to męczy. Wiem, muszę wrzucić na luz, ale jest mi ciężko. Strasznie ciężko. Najgorsze że Teściowa pamięta tylko te rzeczy które jej się nie podobały, to co zrobiłam czy powiedziałam, ale dobrych nie pamięta. Nie pamięta ile zrobiłam dla niej, tylko to ile ONI zrobili dla mnie. Jestem wkurzona że zostałam potraktowana niesprawiedliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
No to zaczynają się zgrzyty z mężem. On chce jechac na urlop do Teściowej, bo "trzeba z mamą pomieszkać". Jak mam mu wytłumaczyć, że urlop nie jest do pomieszkania z mamą tylko dla wypoczynku psychicznego i fizycznego. Jak ja mam w takich warunkach, przy takiej osobie która mie nie lubi i patrzy na każdy mój krok odpoczywać? Nie wiedziałam, że mój mąz to az taki mamisynek i p***a a nie facet :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co ona dokładnie Ci zarzuca? Wiesz powinnaś na wszystko mieć kontrargument

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 527
po prostu powiedz że ty do tesciowej nie jedziesz i jako on chce to krzyz na droge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Ona mi powiedziała, że skoro weszłam po slubie w ich dobrobyt to ona oczekuje, żebym urodziła Syna mężowi. Mamy juz córke, ale wg jej chyba dziewczynka to co innego. Ona uważa, że skoro Mąż zadbał o spełnienie moich marzeń (wyprowadzce do swojego domu) to ja musze spełnic jego. Tyle że decyzja że narzie nie chcemy drugiego dziecka jest naszą decyzją. A mąż jej chyba tego nigdy nie powiedział, bo nie sądził że trzeba. Oprócz tego można by pisac****isać. Powiedziała mi że denerwuje ją mój sposób bycia. Od słowa do słowa po prostu stwierdziłam, ze Ona mnie nie lubi już dłuższy czas. Nie chce aby mąż jechał sam na urlop. Przecież jesteśmy rodziną. Takie sytuacje bedą prowadzić do kłótni i do rozpadu naszego małżeństwa. A tego nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestań klepac głupoty. Rozumiem, ze nier chcesz jechac do teściowej i masz racje, ale to jego matka i nie możesz zabronic mu kontaktu z nią, bo Ty jej nie lubisz. Jesli wasze małżeństwo sie kiedys rozpadnie, to na pewno nie z tego powodu. teraz za wszystkie swoje i wasze niepowodzenia bedziesz obwiniać teściową? Ona cie nie lubi i nie polubi, ale to jej syn. Jesli nie pozwolisz mu na kontakty z matka będziesz taka sama jak ona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Ale ja mu nie zabraniam kontaktu z nią. On 2 razy w tygodniu do niej jeździ. Raz sam, raz z córką i jeszcze ją odwiedza w ciągu dnia bo blisko pracuje. Ja tylko nie chce spędzać urlopu z nią, tylko z mężem i z córką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to powiedz to mężowi a jeżeli nie zrozumie to powiedz mu ze to jest jego wybór i niech jedzie sam do mamusi a Ty z córką pojedziesz na urlop. Powiedz mu ze takie decyzje jego doprowadza kiedyś do rozpadu waszego malzenstwa i niech sie dobrze zastanowi czy urlop z mamusia jest tego warty. Albo inaczej: bądź przykładną żona, nie narzekaj, itp tylko nie zgódź sie na ten urlop u teściowej, odmów mu grzecznie ale stanowczo i jak sam pojedzie i mu natka zacznie biadolic jakato ty nie dobra żona jestes to moze sam zrozumie ze sie matka czepia,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Cześć. U mnie postępy :) W tym roku jednak wakacje będą bez Tesciowej :) A tak w ogóle to cieszę się zmiana miejsca urlopowania bo co roku w to samo miejsce odkąd się córka urodziła to nuda, nuda i jeszcze raz nuda :) Teściowa chciała mi dać kase na imieniny, a ja odmowiłam - bo mi jeszcze kiedyś wypomni, więc nie bede od niej nic przyjmować. Mąż troche walczył że jeden tydzień w nowym miejscu a drugi tydzień do tesciowej nad morze - ale ja nie mam ochoty spędzać z 14 dni 4 dni w samochodzie na dojazdach, więc wyszło jak wyszło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zyj tak, abys byla szczesliwa i zadowolona, bo to sie przelozy na twoje malzenstwo,a tesciowa jak to prawie kazda tesciowa nigdy nie bedzie 100% zadowolona ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dobra synowa
No i wygląda na to, że mąż nic nie robi z tym, że jak mnie Tesciowa obraza to jest OK, ale jak ja mam coś do niej to juz nie jest ok. Gdy do niego mówie odwraca się plecami, zamyka drzwi... mówi: O czym ja bede z Tobą gadać?.... Kiedy sie go zapytałam dlaczego sie tak do mnie odzywa to powiedział, że mam sie przyzwyczajać. Takze Mamusia wygrała. Niech mami synek do niej wraca. Ja z córką odejde skoro nie umie traktowac jako najważniejszej osoby w swoim życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co u Ciebie autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE Dobra Synowa
Cześć. Dzis już troche lepiej. Rano zapytałam się męża czy mam odwołać gości na jutro, czy bedzie udawał że jest dla miły? Potem On zaczął gadac, że On wczoraj chciał wstrząsnąć mną bo to zawsze na mnie działa. Powiedziałam że nie zgadzam sie na takie traktowanie. Powiedziałam, że kiedy mężczyzna kocha kobiete to jej w taki sposób nie traktuje. Powiedziałam jeszcze wiele rzeczy. On też. Narazie sprawa ucichła. Przed wyjściem przyszedł mnie przytulić i ukochac i powiedział, że mnie kocha - ale jedno nie daje mi sposoku - On nie umie przyznać sie do błedu i po prostu powiedziec: Przepraszam. Ciężki typ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×