Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co je "niebiedny" człowiek na codzień?

Polecane posty

Gość gość
I znowu- croissant zamiast rogalika :) Te nazwy naprawdę mają polskie odpowiedniki! Ja raczej biedna jestem, ale to nie znaczy że jak mnie nie stać na jedzenie co dzień dziczyzny, wołowiny czy królika nawet, to nie znaczy że się przerzucam na mortadelę i pasztetową, tylko raczej szukam białka w jajkach, bo te mam wiejskie, w twarogu... Na pewno jakbym nie musiała się przejmować wydatkami, jadłabym częściej właśnie w.w. mięsa, więcej różnych orzechów, więcej dobrych serów pleśniowych które bardzo lubię, więcej owoców egzotycznych, łososia wędzonego nie z hodowli, czasami węgorze, i więcej różnych rzeczy do spróbowania po prostu. No i mogłabym szukać dobrej żywności, a nie kupować to co akurat jest w hipermarketach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obydwoje pracujemy i czesto jadamy w miescie, albo w pracy. gotujemy kilka razy w tygodniu, nie wiecej jak 3. o restauracjach sie nie wypowiadam, ale w domu co jadamy: watrobke cieleca i pieczone ziemniaczki, mniam moge jesc codziennie surowka jarzynowa do tego watrobka cieleca smazona i pokrojona ostatnio szparagi, stek cielecy, mlode ziemniaki, surowka mieszana steki z wolowiny baranine mloda moj maz je czesto jakies kielbaski, ja nie lubie zupy schabowe czyli szalu nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:55 "Auflauf" to poprostu zwyczajna "ZAPIEKANKA"! z makaronem, ziemniaczana, jakakolwiek. Przeglad chlodni z zeszlego tygodnia ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idąc twoim tokiem myslenia bigos to zwykła kapucha z miesem i grzybami,wiec po co uzywasz nazwy bigos?!watpie czy w ogole twoj bigos ma cos wspolnego z tradycyjnym polskim bigosem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rosół robiony na wegecie przez kafeterianki tez nie ma nic wspolnego z kucnia polską

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najczesciej jadam na miescie bo duzo pracuje .gotuje tylko w soboty . Ogolnie jem to co lubie , woliwina , baranina , szynka, salami lubie martadele z olivkami, sery , serki twarozki , dorsza albo czesto lososia . Warzywa wszystkie zjadam owoce tez . Truskawek zima nie kupuje bo smakuja jak ogorek. Staram sie kupowac wszystko w delikatesach zeby wszystko co jem bylo w miare jak najmniej sztuczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mascarpone to nie deser a serek ciemniaki Prawda , ale spotkałam nazwę też mascarpone w restauracji podany został z owocami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli na deser byl podany serek z owocami ot cala zagadka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak ale serek był ubity z zółtkami i alkoholem i chyba cukrem pudrem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapomniałam dodac , bardzo smaczny był .Polecam w domu próbowałam to zrobić ale nie udało mi sie zdublowac smaku , wyszedł trochę inny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
my mamy tak średnio kasy i jadamy często: - halibuty i dorsze (raz na tydzień) -awokodo(dodaję zawsze do sałatek) - świeże ananasy i kokosy,mango, garanaty - te owoce mąż jada codziennie, ja za nimi nie przepadam - raz lub dwa w tygodniu stołujemy się w restauracjach - pijemy soki świeżo wyciskane i sok z aloesa - to przysmak męża -kabanosy -jogurty codziennie tak więc nic nadzwyczajnego Autorko, jadamy to co przeważnie większość ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ide zrobic sobie kanapke z serem i pomidorem i w d***e mam wasze sushi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże, co za cebulandia. Siedzą i wymyślają, że jedzą langusty. Jeśli chodzi o szczegółowe rozliczenia, zarabiam 3,500 na rękę i jem właśnie kanapkę z pasztetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo to nie chodzi o to co je ale jakiej jakości, ja jadam pasztetową za 6,99 za kg a ktoś kto zarabia np 10tyś na taką pasztetowa nawet nie spojrzy, moze i je pasztetową ale taką za 20zł za kg która nie tylko kosztuje więcej ale jest smaczniejsza, zdrowsza itp, to samo z owocami, mięsem, serem, rybą, ja kupuję ryby z przeceny najtańsze a ktoś kogo stać kupuje sobie świeże ryby po kilkadziesiąt zł za kg czy więcej, ja jadam krewetki w promocji mrożone a ktoś kto nie oszczędza idzie i jak ma ochotę kupuje świeże, różnica polega na tym że ja coś lepszego jadam jak złapię w promocji, w przecenie a ten ktoś kupuje to na co ma ochotę i kiedy ma ochotę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie o to chodzi , nie co ale jakie. Ja dzisiaj na obiadokolacje zrobilam leczo:) z dobra kielbaska. I jeszcze wracajac do jakosci jedzenia to wlasnie ludzie ubodzy sa czesciej otyli a wydawaloby sie ze powinno byc odwrotnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
biedny i bogaty jedzą chleb ale czy jest on taki sam? ja kupuję chleb w lidlu za 1,65 bochenek a mój szef kupuje razowca mniejszego od mojego bochenka za 12zł :/ obydwoje jemy chleb..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"05.05.14 [zgłoś do usunięcia] gość A jak wygląda moje przykładowe menu np. z dnia dzisiejszego: śniadanie: sałatka grecka ( pomidory, ogórek, papryka, oliwki ciemne, ser feta ale ten prawdziwy a nie wyrób fetopodobny, sos na bazie oliwy, ziół, musztardy), drugie śniadanie: zielone szparagi gotowane, jajko na twardo, rzodkiewka, sok z pomarańczy wyciśnięty; obiad: risotto z suszonymi grzybkami kolacja: jogurt naturalny z robiona własnoręcznie granolą i suszonymi owocami (daktyle, żurawiną, figi), sok warzywny z sokowirówki." X ha ha ha, o godzinie 9:53 rano zdążyła zjeść 1 śniadanie, 2 śniadanie, obiad i kolacje, hahaha padłam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No widzisz takie zycie , a ja biedna nie jestem ( na razie) a chleba w ogole nie jem . Ktos smial sie z martadeli a ja lubie ale tak samo jak salami , parmezan lub oliwe z olivek kupuje czy parme kupuje we wloskich delikatesach a najlepiej jak mam okazje to przyworze z Wloch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twój bochenek za 1,65 z lidla to w 2/3 powietrze, lepiej kupić razowca i sie najeść 2 kromkami niż zeżreć 10 kromek zwykłego i czuć niedosyt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
martadela i sok z aloesa wymiatają :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak czytam te wypociny polandii od razu przypomniało mi się moje dzieciństwo , kazde dziecko za komuny jakie by nmie było biedne opowiadało ubarwiało ,jacy to oni bogaci jakie maja luksusy , wy smieszne polaczki robicie to samo , najbardziej na swiecie wstydze sie swojego pochodzenia tej zapyziałej krainy buraczanych idiotów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co głodujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja do biednych się nie zaliczam, choć do bogatych też na pewno nie. a teraz jem lays strong grubo krojone i zapijam kawką nudząc się w pracy - rzadko mi się to zdarza, ale czasem tak :( i w takich chwilach idę do sklepu na dole, kupuję chipsy i zajadamy w biurze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem tak m
3lata temu mielismy 2tys na 3osoby miesiecznie w tym 600 kredyt:( teraz mamy na 4 osoby 12 tys jemy to samo co wczesniej moze tylko tyle ze wiecej drogich ryb i owocow morza zawsze wiekszosc jedzenia mialam ze wsi od rodzicow i to sie nie zmienilo,drob,jajka mleko,mieso wieprzowe,owoce,warzywa to jest podsrawa naszej diety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaa to tylko na kafe takie damy hee w jednym wątku madam 10 wątków dalej ..jak przeżyć do 1 za 200 złoty z trójka dzieci. Jakis czas temu jakaś dama pisała na kafe jak to bogato je sushi co piątek tretetete i jej dwuletnie dziecko tak samo he poezja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No cóż ja pisałam o sushi i wczoraj było. Jak w kaźdy piątek. Do tego wino. A co to oznacza " niebiedny człowiek"? Bo dla niektórych 3 tyś netto to niezła kasa, a dla innych to pensja głodowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem " niebiedna" i jem wszystko oprócz kaszanki, salcesonu i pasztetowej :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Boże, co za cebulandia. Siedzą i wymyślają, że jedzą langusty. Jeśli chodzi o szczegółowe rozliczenia, zarabiam 3,500 na rękę i jem właśnie kanapkę z pasztetem. xxx Kocham Cię za ten komentarz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba jeść wszystko - w dodatku w odpowiednich ilościach :D A wg mnie naprawdę bogate kobiety to jedzą marchewkę z sałatą bo się wiecznie odchudzają, a gotówkę przeznaczają na spa i tego typu przyjemności :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chciałam być miła
kaszanka jest pyszna - zwłaszcza z grilla! jak można nie jeść kaszanki? mniaaammm, zjadłabym taką dobrze przypieczoną....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×