Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość stolec152

problem z chlopkiem

Polecane posty

Gość stolec152

Witam. Moja historia jest dosyć długa, ale postaram się ją jak najbardziej streścić. Mam 19 lat, mój chłopak jest rok ode mnie młodszy. W sumie jesteśmy ze sobą ponad 2 lata licząc teraźniejsze miesiące po roe, jak chyba u każdej z Was. Schody zaczęłął pisać z innymi dziewczynami, w tym ze swoją byłą. Toczyliśmy wiele kłótni. Zrywaliśmy, schadzaliśmy się i tak w kółko. Po jakimś czasie luby poszedł do nowej szkoły i tu dopiero zaczęło się piekło. Pisał z 2 nowo poznanymi dziewczynego płaczu i wiecznych pretensji i zerwał na dobre. Przez rok nie byliśmy razem, mimo to, każdą kolejną dziewczynę, z którą był zdradzał ze mną. Spotykaliśmy się w ukryciach i robiliśmy różne dziwne rzeczy w różnych i jeszcze bardziej dziwnych miejscach... Źle się z tym czułam, ale cieszyłam się z każdej chwili z nim, bo bezgranicznie go kocham. Jest moją pierwszłużej niż 3 tygodnie, bo żaden nie był Nim... W końcu nasz kontakt się urwał... Powoli o nim zapominałam, ale nco czuję i jak jest mi źle bez niego. Kocham go i nienawidziłam jednocześnie. Po tygodniu to on zadzwonił do me w środmówiliśmy się, mimo, że starałam się być bardzo niedostępna. Na spotkaniu rozmawialiśmy jak nigdy dotąd. I ni z tego ni z owego mnie pocałował. Czułam się, jakbym zakochała się na nowo. Wróciliśmy do siebie. Był jak anioł. Obiecywał, że już nic nam tego nie zepsuje, że jest pewien, że to ja jestem tą jedyną, że z żadną po mnie nie mógł sobie nic ułożyć. Na początku było fantastycznie. Po miesiącu jednak, stał się inny. Długe, bo ma ją w klasie. To było straszne. A jeszcze straszniejsze, że mnie okłamywał mówiąc, że z nią nie pisze itd. A pisał, dzwonili do siebie. Przegrzebywałam jego telefon, aż w końcu nie dawał mi do niego dostępu. Pewnego dnia jezamkniętym. I fakza z nimi KAŻDĄ wolną chwilę. Kiedyś spotykaliśmy się praktycznie codziennie, ale w tym roku piszę maturę i muszę się poświęcać nauce, dlatego widzimy się raz w tygodniu. I byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że ostatnio jak do niego przyjechałam, po 3 godzinkach siedzenia powiedział mi, że niedługo się zbieramy bo idzie do chłopaków. Nie wytrzymałam i sama wyszłam. Napisałam mu smsa, że widzę, że to koledzy są ważnieji. Nie odpisał. Miał przyjechać do mnie następnego dnia. Nie mu. Nie wiem tak naprawdę, czy nie spotyka się z jakimiś dziewczynami, czy z jakąś nie pisze. Mam już tego wszystkiego cholernie dość, ale nie potrafię żyć bez niego... To jest strasznie ciężsię, że gdy to wszystko się skończy - ja sko Offline

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×