Gość gość Napisano Czerwiec 22, 2014 Przedstawie Wam po któtce moją sytuacje... mam 20 lat moj chłopak 21 mieszkamy ze soba juz od 2 lat a znamy sie od 3, ok 1,5 roku temu on zaczoł wyjezdzac za granice do pracy widujemy sie srednio co drugi miesiac czasem on przyjezdza do polski czasem ja latam do niego. Na poczatku związku było jak w bajce czułam sie kochana widziałam że mu na mnie naprawde zależy interesował sie wszustkim co było ze mną związane dbał o mnie patrzył na mnie tym wzrokiem , po prostu czułam te motylki w brzuchu było cudownie kazdą wolną chwile poswiecał własnie mi wiedziałam ze jestem za pierwszym miejscu... jednak jakis rok temu stopniowo zaczeło sie to zmieniac nie czuje juz tego ze jestem najważniejsza chociaż on zarzeka sie że tak jest mówi ze kocha ale jakos bez przekonania... nie poswięca mi juz tyle czasu czasami traktuje mnie jak powietrze nie słyszy że cos mówie kiedy jestesmy w towarzystwie lub kiedy wspolnie oglądamy telewize.... kiedy przychodzi z pracy prawie cały wolny czas poswieca na rozmowe z kolegą z ktorym dzieli mieszkanie za granica rozmawiaja głownie o pracy... pozniej przychodzi do łózka i niemal że od razu zasypia ja rozumiem ze jest zmeczony ale w ten weekend np. w czwartek po pracy przyjechali do niego koledzy i balowali w mieszkaniu do 5 rano w sobote od 22 pojechal z kolegami nie odzywał sie mimo moich prosb zeby zadzwonił do mnie cała noc mógł nie pac imprezowac i nie był wtedy zmeczony ?:( zawsze kiedy są koledzy nie jest zmeczony i moze nie spac 2 noce z rzedu a jak ja przyjezdzam do nego za granice to nawet nie da sie wyciagnąc na spacer po pracy mało tego nawet nie ma ochoty na seks ze mną... co dawniej było nie do pomyslenia :( nie rozumiem dlaczego tak jest czy on mnie juz nie kocha? dlaczego nie chce mi o tym powiedziec? mówie ze mnie kocha i ze mu na mnie zależy.. kiedy poruszam temat ewentualnego rozstania on nie chce o tym słyszeć.. duzo ze soba rozmawiamy on wie ze mi sie to nie podoba obiecuje wielkie zmiany ale za kazdym razem nic z ztego nie wychodzi najgorsze jest to ze nadal mieszkam w jego domu rodzinnym i pracuje w firmie jego rodziców czy powinnam odejsc? zmienic prace? dla mnie to bardzo duze zmiany i nie wiem czy mam na tyle siły zeby zmienic prace i wrocic do mojej rodzinnej miejscowosci zaczynac wszystko od nowa poradzcie mi cos prosze , moze któras z was była kiedys w podobnej sytuacji ? kazdą wypowiedz uważnie przeczytam i z góry dziękuje... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach