Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Frutek

Nie radzę sobie...

Polecane posty

Gość gość
Ja wiem, że psychiatra różne rzeczy słyszał ale mimo wszystko gdy to jest w odniesieniu do własnej osoby to jednak jakiś dyskomfort się czuje opowiadając o tych swoich dziwnych rzeczach. Nie wiem czy jestem gotowy na własnie takie opowiadanie co się ze mną dzieje, jak chodziłem do psychologa to babka strasznie naciskała, że najlepiej będzie jak zerwę znajomość, ponoć z każdym dniem miało być lepiej a ja czuje wręcz odwrotnie, rano jak się obudzę jest gorzej i gorzej... Dlatego nie do końca wierzę iż taka terapia czy u psychologa czy u psychiatry może pomóc człowiekowi, bardziej leki ale one znowu nie da się ukryć ogłupiają w jakimś stopniu i co mi po tym jak przestane łykać tabletki wszystko wróci. Przerąbane, dzisiaj już prawie wysłałem do mojej Pięknej sms-a, chciałem z nią pogadać, pożalić się jak mi źle ale tylko strach przed tym, że może mi nie odpisać albo co gorsza odpisze coś czego nie chciałbym usłyszeć mnie przed tym powstrzymała. Może i dobrze ale bardzo chciałbym z nią choć chwile porozmawiać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frutek
Ja wiem, że psychiatra różne rzeczy słyszał ale mimo wszystko gdy to jest w odniesieniu do własnej osoby to jednak jakiś dyskomfort się czuje opowiadając o tych swoich dziwnych rzeczach. Nie wiem czy jestem gotowy na własnie takie opowiadanie co się ze mną dzieje, jak chodziłem do psychologa to babka strasznie naciskała, że najlepiej będzie jak zerwę znajomość, ponoć z każdym dniem miało być lepiej a ja czuje wręcz odwrotnie, rano jak się obudzę jest gorzej i gorzej... Dlatego nie do końca wierzę iż taka terapia czy u psychologa czy u psychiatry może pomóc człowiekowi, bardziej leki ale one znowu nie da się ukryć ogłupiają w jakimś stopniu i co mi po tym jak przestane łykać tabletki wszystko wróci. Przerąbane, dzisiaj już prawie wysłałem do mojej Pięknej sms-a, chciałem z nią pogadać, pożalić się jak mi źle ale tylko strach przed tym, że może mi nie odpisać albo co gorsza odpisze coś czego nie chciałbym usłyszeć mnie przed tym powstrzymała. Może i dobrze ale bardzo chciałbym z nią choć chwile porozmawiać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I właśnie dlatego leki powinno łączyć się z terapią. Najważniejsze moim zdaniem jest to, żebyś miał kogokolwiek pozytywnego, kto Ci będzie pomagał. Siedząc samotnie tylko pogłębiasz swój stan. Izolacja powoduje wzrost hormonów strasu i jest jeszcze gorzej. Wyjdź do ludzi, nawet jeśli to obcy człowiek np: lekarz. Zmuś się do uprawiania sportu, to też jest dobre na depresję, bo się endorfiny wytwarzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frutek
Pewnie masz rację, przekonałeś/łaś mnie w jakimś stopniu, zadzwonię jutro i się umówię na wizytę, chyba nic nie stracę a mogę zyskać wewnętrzny spokój. Jak ktoś wspomniał wyżej obca osoba może mieć większe chęci aby pomóc niżeli ktoś bliski, dzięki za zainteresowanie moim problemem, jest mi trochę lepiej widząc, że nie wszyscy mnie ganią za to co robię a wręcz przeciwnie, próbują zrozumieć i podsuwają jakieś rozwiązanie. Mam nadzieje, że nie jest to mój chwilowy zapał na terapię. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To dobrze :) Zawalcz o siebie :) Jeszcze jest taki trik psychologiczny, żeby znaleźć w tej osobie wady i wszystkie złe chwile spędzone z nią. I przypominać sobie o nich w chwilach słabości. Widzieć całą osobę, a nie jej idealizację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frutek
Wiem, wiem już to z panią psycholog omawiałem, problem w tym, że ona nie ma wad poza tym, że ma faceta. no i może to że jest oschła strasznie ale to raczej tylko wynik tego, że nie za bardzo pewnie się przy mnie czuje. Żeby to było takie proste jak wyleczenie przeziębienia, przeraża mnie to długotrwałe leczenie, zażywanie pigułek no i dodatkowo muszę przestać jarać co też nie będzie łatwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łatwe może nie, ale możliwe :) Trzymam za Ciebie kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez trzymam za Ciebie kciuki , napisz czy udało Ci się zmobilizować i podjąć terapię . Musisz ! Wszyscy Cię wspieramy , Ona też chciała... Postaraj się nas nie zawieść , postaraj się nie zawieść siebie , od siebie nie uciekniesz ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stary dasz rade. Znajdz jakas pasje w zyciu. Zacznij kibicowac jakiejs druzynie, chodz na mecze, jezdzij na wyjazdy. Odrazu Ci sie polepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co, umówiłeś się na wizytę? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frutek
Dzięki za wsparcie. Tak umówiłem się, niestety muszę czekać dwa tygodnie bo wizytę będę miał dopiero 22 a i tak wcisnęli mnie niby szybciej. Dzisiaj poszedłem na rower tak mnie wczoraj naładowaliście pozytywną energią ale chyba przeholowałem bo teraz aż mnie serce boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak trzymać! Ale wszystko z umiarem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frutek
No i niestety chociaż dzień miałem nie najgorszy to teraz znowu wszystko wróciło :( znowu to poczucie beznadziejności a wszystko zaczęło się od głupiego naleśnika ktory się przypalił bo nie dopilnowałem, no do niczego sie nie nadaje, za co się nie zabiore czuje się jak ostatnia łamaga i znowu samonapędzające się koło, że lepiej abym się za nic nie zabierał bo i tak wychodzi do kitu. Jak mam pozytywnie myśleć gdy w moich rekach nic nie wychodzi tak jak powinno. Takie życie jest po prostu żałosne, dzieciak potrafi więcej zrobić i mu to wyjdzie, oczywiście z nerwów sie znowu poryczałem, nie ma dnia abym nie płakał z jakiegoś powodu, przeważnie jak myślę o Niej ale dzisiaj to już przeszło wszystko a było już tak dobrze. ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu ktoś skasował!!!! niech gość wie ze jest infantylny i mu na to nic nie pomoże żadne leki żadne leczenie co wy tu mu oczy mydlicie i karzecie mu sie truc prochami a już ma zatruty organizm paleniem ziola

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spokojnie to tylko naleśnik :) Najważniejsze, że lepiej się poczułeś, wiesz, że to możliwe. To tak zwane światełko w tunelu :) Długotrwała aktywność fizyczna skuteczna w walce z depresją. Wiec kontynuuj jazdę na rowerze lub coś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×