Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem dziwna

Polecane posty

Gość gość

Mam 26 lat, nigdy nie miałam kontaktu fizycznego z mężczyzną, jestem nieśmiała i żyję w swoim świecie... Czy taka dziewczyna może komuś się podobać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Owszem może. Sam być może bym nie pogardził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każda potwora znajdzie swojego amatora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zależy co rozumiesz pisząc "żyję w swoim świecie"? Nieśmiałość nie jest większym problemem, jeśli poznasz faceta któremu będzie zależeć, a co do podobania się... na to składa się wiele czynników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym to nie kwestia tego, że nieśmiałych introwertyczek nikt nie chce. Nieśmiałe introwertyczki ciężej poznać, bo okazji ku temu nie ma. Ot i istota całego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam na myśli to, że żyję w świecie kręcącym się wokół książek, muzyki, filmów, wycieczek w góry i marzeń. Jestem samotnicą i idealistką z natury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do tego słuchasz radiowej trójki, lubisz utwór "chociaż jak syreny", nie pijesz wcale dużo alkoholu; wieczorem często gorąca herbata bądź budyń?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głowa do góry , na pewno jest dużo osób którzy dzielą Twoje zainteresowanie. Jedyna przeszkoda , to taka , że jesteś samotniczką. Poza tym wiele ludzi pasjonuje się książkami , filmami , podróżami , ... , itp :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zauważyłam, żeby ktoś się mną bardziej interesował. Czasami ktoś tam spojrzy, uśmiechnie się, ale czy coś poza tym? Raczej nie, no chyba że mówimy o ulicznych podrywaczach, którzy zagadują do każdej. W świadomości facetów funkcjonuję głównie jako koleżanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat od radiowej Trójki wolę radiową Dwójkę, a nowa piosenka Artura Rojka średnio mi się podoba w porównaniu z tym, co robił z Myslovitz, ale co do reszty to się nawet zgadza. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"lubisz utwór "chociaż jak syreny", " Też lubię tę piosenkę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pytanie do autorki. Jaką literaturę lubisz. Ja najchętniej skandynawską. Amerykańskiej nie trawię. Jest dla mnie zbyt surowa. Niemal wcale opisów. Nie ma okazji, by nad fabułą dokładniej się skupić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego bardziej się Tobą nie zainteresuje... bo jak napisałaś sama o sobie jesteś typem samotniczki, żyjesz w świecie marzeń i czekasz na księcia, który sam zapuka do Twoich drzwi. Nie dajesz szansy na poznanie się bliżej, bo jak ktoś się do Ciebie zbliży, to z góry bierzesz go za podrywacza, który chciałby Cię tylko zaliczyć. Problem leży tylko i wyłącznie w Tobie, na tym forum jest mnóstwo ludzi którzy narzekają na samotność, brak seksu, itd... a to żaden problem poznać kogoś, tylko że takie osoby mają kosmiczne wymagania nawet jeśli chodzi o sam seks, który ma być doznaniem czysto fizycznym i nic poza tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akurat ja nie lubię utworu "jak syreny". W mej ocenie nędzny tekst. Jakby na siłę szukano 'inteligentnych' metafor. Znaleziono o kilka za dużo, z czego część dobrana chyba nie z potrzeby wartości tekstowej, a na zasadę - ważne że się rymuje i brzmi niby mądrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem, jestem samotniczką, ale to nie jest tak, że nie potrzebuję ludzi. W głębi duszy tęsknię za ich obecnością. Powierzchowne kontakty, jakie obecnie przeważają w moim życiu, ani trochę mnie nie satysfakcjonują. Chciałabym poznać kogoś, komu naprawdę będzie na mnie zależeć, przed kim będę mogła być w 100% sobą. Tymczasem mam wrażenie, że nigdy tak nie będzie. Faceci chyba nie lubią takich dziewczyn jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najbardziej lubię literaturę czeską, austriacką i niemiecką. Mann, Kundera, Topol, Kafka, Suskind - to moi ulubieni twórcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każda relacja jest na początku powierzchowna, być może sprawiasz wrażenie osoby niedostępnej, do której ciężko dotrzeć, którą ciężko otworzyć. Nie wiem czy zauważyłaś, ale najmniejsze problemy z samotnością, mają osoby otwarte, które nie robią z uczuć, czy seksu czegoś nadzwyczajnego i mistycznego. A Ty czekasz i czekasz... na co? Życie to nie książka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie szukam księcia z bajki, tylko mężczyzny, z którym będę mogła ciekawie pogadać, prowadzącym interesujący tryb życia. Podryw na ulicy, sorry, kojarzy mi się tylko z jednym - z desperacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akurat takiej literatury dużo nie czytałem. Jakąś powieść Hrabala, z tego co pamiętam, o starszym mężczyźnie posiadającym prasę do papieru i ratującym książki i ... ... jakiś romans niemiecki, którego tytułu nie pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem, że najlepiej brać pierwszego lepszego i udawać zadowoloną, że ktoś taki się zainteresował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Pytanie do autorki. Jaką literaturę lubisz. Ja najchętniej skandynawską. Amerykańskiej nie trawię. Jest dla mnie zbyt surowa. Niemal wcale opisów. Nie ma okazji, by nad fabułą dokładniej się skupić. " x Jesteś magistrem literatury komparatywnej, że wygłaszasz takie opinie czy silisz się na oryginalność i próbujesz się lansować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A gdzie ów facet ma cię poderwać (czyt. poznać), ma zapukać do Twoich drzwi? Zejdź na ziemię :) Jeśli jakaś dziewczyna mi się podoba, wydaje się sympatyczna i mam ochotę ją poznać, to podchodzę i staram się zagadać, na ogół są to głupie i tanie teksty, ale ciężko o coś mądrzejszego jeśli nie zna się tej osoby i jej zainteresowań. Dopiero po jako takim poznaniu się można porozmawiać o tym co nas interesuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem, że najlepiej brać pierwszego lepszego i udawać zadowoloną, że ktoś taki się zainteresował? x A skąd wiesz że właśnie ten pierwszy lepszy nie okaże się tym właściwym? Przecież go nie znasz! Czyli rozumiem że skoro tak uważasz, to masz w swojej główce stworzony ideał faceta i jeśli ktoś taki się w Twoim życiu nie pojawi, to masz zamiar być sama... czyli jednak żyjesz w bajce, bo nie szukasz faceta, tylko szukasz ideału wymyślonego w swojej głowie, a to najczęstszy błąd osób samotnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, po prostu wyrażam swoją opinię. Amerykańska literatura w większości jest uboga w opisy. Mi akurat taki styl nieszczególnie odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żeby do kogoś zagadać, powinny zaistnieć konkretne okoliczności. Nie znoszę, gdy ktoś zaczepia mnie np. w autobusie i wypytuje o różne pierdoły. Nie twierdzę, że trzeba od razu konwersować na poważne tematy, ale no bez przesady. Ogólnie to wolę poznawać ludzi w miejscach, gdzie istnieje szansa na to, że połączą nas wspólne tematy. W grudniu minionego roku byłam np. na wieczorku literackim i poznałam tam fantastycznego chłopaka, z którym do dziś często piszę na facebooku, ale niestety, on ma już kogoś. Szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli jak myślałem sama z własnej woli skazujesz się na samotność, fajnych ludzi można poznać wszędzie, bez czekania na sprzyjające okoliczności. Faktycznie Ty żyjesz w swoim świecie, masz już wymyślony plan jak to wszystko powinno wyglądać, gdzie ów facet powinien cię poznać i jak powinien wyglądać... nic tylko pogratulować marnotrawienia życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może i można, ale ja szukam raczej kogoś o podobnych pasjach, a nie przypadkowego chłopaka z ulicy. Jasne, można pogadać, ale jak widzę, że ktoś zmierza tylko ku temu, by mnie od razu poderwać, to naprawdę mi się odechciewa. Niech ktoś zagada ciekawie, w niezobowiązujący sposób, a wtedy nie będzie mowy o złym wrażeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezu, co za pretensjonalna i nudna laska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nudna i pretensjonalna, bo żyje inaczej niż ty? To dobrze, że dziewczyna nie zadaje się z byle kim, tylko szuka kogoś w swoim typie. Osobiście ją popieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Również mam 26 lat i jestem sama od zawsze. Z tym, że nie mam większych problemów, aby nieszczęśliwie się zakochać. Faceci zwracają na mnie uwagę i próbuję poznać, w momencie, w którym uświadamiają sobie, jak bardzo zwichrowaną mam psychikę - chodzi tu głównie o skrajną nieśmiałość, introwertyzm, nieumiejętność prowadzenia ciekawej dyskusji, o flircie nie wspomnę (jestem mało kobieca, charakterem przypominam małą dziewczynkę żyjącą w oderwanej rzeczywistości), to wszystkim zainteresowanym się odechciewa kontaktu ze mną. Czasami jest już za późno, bo ja się "zaangażowałam" i pozostaje mi tylko cierpieć. Za to koleżanek mam sporo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×