Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Volksdojcz

Matczyna Milosc

Polecane posty

Gość Volksdojcz

Nie wiem od czego zaczac. Moze chronologicznie. Poznalismy sie w pierwszej Klasie Ogolniaka. Na poczatku tylko kolegowalismy sie. Ale widocznie bylismy sobie przeznaczeni, Wiez miedzy nami zaciesniala sie coraz bardziej i w koncu stwierdzilismy, ze to juz nie jest Przyjazn, tylko po prostu sie kochamy. Mama od poczatku Jej nie tolerowala, Polka (Gorolica) i do tego Nazwisko na -ski. Tato juz od kilku Lat siedzial w Niemcach. W Koncu udalo mu sie nas "wykupic" i dostalismy na Wyjazd. Ze Szkoly zostalem natychmiast wyrzucony, mielismy juz tylko Paszporty Bezpanstwowca wiec jako Nieobywatel ludowej Ojczyzny nie mialem Prawa uczeszczac do panstwowej Uczelni, tym bardziej podejsc do Matury. Lecz nie to mnie bolalo, tylko Wizja Rozstania z Nia. Bylem zakochany w Niej po Uszy. Do dzisiaj pamietam tak wiele naszych wspolnych Momentow, Sytuacji, Przezyc. Jej Oczy zamienialy sie w Przecinki gdy sie do mnie usmiechala. Jak przyzsly Podpaski do Kiosku to nie mialem Problemu stanac z Nia w Kolejce. To Ona sie bardziej wstydzila. Musialem stawac jedna dwie Osoby za albo przed i udawac, ze sie nie znamy. Rozstanie bardzo przezylem. Myslalem, ze Swiat sie zawalil. Obiecalismy sobie, ze jak tylko nazbieram Pieniedzy to Ja sciagne, nawet nie wiem ile by to mialo kosztowac a Ona bedzie na mnie czekac. Jak przyjechalismy do Niemiec to sie okazalo, ze Tato juz od dawna siedzi z inna. Mnie Mama wsadzila na Rok do Internatu, zebym nauczyl sie perfekcyjnie sprechowac. Rezim byl jak w Wiezieniu, nie moglismy opuszczac a Odwiedziny byly tylko Raz w Miesiacu. Po Przejsciach w Stanie Wojennym nie bylo to dla mnie nic nowego. Chociaz oprocz Ruskich, Czechow, Rumunow czy Wegrow byli tez Polacy, balismy sie mowic po polskiemu. Dozwolony byl tylko niemiecki. Listy do Niej, ktore pisalem po kryjomu, przekazywalem Mamie, Bratu albo Bratowej. Z takim Utesknieniem oczekiwalem Odpowiedzi. Chociaz w Polsce bylo jak bylo, to zawsze w Wspomnieniach byla Ona. Ciagle o niej myslalem. To bylo jakby mi Ktos Milimetr po Milimetrze wbijal Noz w Serce. W Koncu ktoregos Dnia Bratowa powiedziala mi, ze jej Sasiedzi byli na Odwiedzinach w Polsce i widzieli, ze Ona ma innego. Swiat przestal dla mnie istniec. Niedlugo potem zmarl Ojciec, nie dostalem jednak Przepustki, bo moj niemiecki nie byl wystarczajacy. Ale jakos udalo mi sie zrobic Mature. Zaraz potem do Wojska. Ledwo po Studiach zaczalem pracowac, Brat zginal w Wypadku. Trzeba bylo wspomoc Dzieci, przeciez Bratowa z taka mala Renta po Bracie nie da Rady, w Koncu jestem Chrzestnym malego. I tak na "Wychowywaniu" Dzieci Brata zlecialy mi kolejne Lata. Bedac juz prawie "Czterdziestolatkiem" poznalem Kogos, tez z Polski, chociaz z innego Kranca. Pojechalem z nia do Polski po dwudziestu Latach od mojego Wyjazdu. Szok. Moje Miasto rodzinne, Szkole, ogladalem tylko Przejazdem, z Samochodu. Pod jej Blok nie mialem Odwagi podjechac. Dziewiec Dni temu zmarla Mama. W Dniu Smierci, w Przyplywie Swiadomosci wyznala mi, ze mam w Polsce Dziecko. Ona zaszla ze mna w Ciaze. Nawet sie domyslam kiedy. Mama za wszelka Cene nie chciala dopuscic do naszego Slubu. Moich Listow nie wysylala a Jej mi nie dawala. Z jej Rodzina zrobila Porozumienie, ze bedzie placic na Dziecko, byleby tylko nie zakladali Sprawy. Bratowa zmusila, zeby mi opowiedziala Bajeczke, ze ma kogos innego. Placila do 2000 Roku, czyli prawdopodobnie do osiemnastego Roku Zycia. Teraz sie nie dziwie, ze nie miala dla Dzieci Brata. Nie, nie mam Zalu do niej. Jestem wsciekly sam na siebie. Jak przyjechalismy, mialem 18 Lat, nie musialem sluchac ani Mamy, ani Brata, nie musialem isc do Internatu. Ale tak bylo lepiej dla mnie, bo dostalbym Szoku kulturowego jakbym poszedl do normalnej Szkoly, w Lbie by mi sie poprzewracalo. I tak, przez Poslusznosc z Milosci do Mamy, zrujnowalem Zycie nie tylko sobie, ale takze Jej a przede wszystkim Jej/naszego Dziecka. Nawet nie wiem, czy to Chlopak, czy Dziewczyna, chociaz wlasciwie to teraz ponad trzydziestoletnia Kobieta albo Mezczyzna jest. Chcialbym ja/jego zobaczyc, ale nie zeby wiedzialo, ze jestem Ojcem, bo na to Slowo nie zasluguje. Jej nie potrafilbym spojrzec w Oczy. Musialem to wyrzygac z Siebie, ciezko mi. Bierzcie Zycie w swoje Rece, nie sluchajcie innych. Zal jest bardzo gorzki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybyś ją kochał tak naprawdę to nikt nie byłby was w stanie rozdzielić,szukałbyś jej po całej Polsce by sprawdzić słowa bratowej.Ja jestem w takim związku już 40 lat.Kochana i kochająca.A byli tacy którzy chcieli nas rozdzielić,mieliśmy wtedy po 18 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinienes odnalezc ja, dzisiaj to nie takie trudne i przynajmniej napisac jej. Przynajmniej Tobie ulzy a czy ona uwierzy, to juz inna sprawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pieprzona komuna rozbila nie jedna rodzine w tamtych latach. Tu, wsrod emigracji za wielka wode, tez doszlo do niejednej tragedii. Listy albo ocenzurowane, albo w ogole nie dochodzily. Tak zrodzil sie syndrom emigranta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja mama to niezła Ksantypa musiała byc, nie dziwota, że ojciec ją zostawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakie to przykre
Wtedy były trudne czasy, jednak nie widzę dla Ciebie usprawiedliwienia że nie sprawdziłeś czy wiadomość od bratowej jest wiarygodna.Gdybyś naprawdę kochał, na pewni byś nie słuchał wiadomości z magla.Teraz to już nie ma sensu.Żyj swoim życiem, nie ma co rozdrapywać ran.Podła ta Twoja matka była!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne, ze Twojego dziecka nigdy nie interesowalo, kto jest biologicznym ojcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×