Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pytanie do ateistów

Polecane posty

Gość gość

Czy jestescie na 100% pewni, ze nie ma Boga? Jak powstal swiat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, jestem pewna, że boga nie ma. Nie wiem jak powstał świat, ale nie będę sobie wymyślała wyjaśnień. Koncept boga mnie nie przekonuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szczerze mówiac, ch.... mnie to obchodzi. czy za odpowiedz jest 1 000 000 $?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A boisz sie smierci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oni myślą że swiat powstał z niczego . Hi hi hi hi hi hi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tego również nie wiedzą wierzący, bo dysponują tylko starożytną literaturą i legendami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
naturalnym instynktem jest banie się śmierci, jasne, że nie chcę umierać, ale tego co będzie po śmierci się nie boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jestem pewna, ale nie nazwalabym tego bogiem w takiej formie, jak to opisuja religie, raczej energią. W tej chwili nauka nie zna odpowiedzi, jak powstal wszechswiat, wiec nie ma madrych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie myslenie, ze nie ma Boga wprawia w depresje. I przeraza mnie wizja smierci - nicosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bóg (siła sprawcza, pierwotna energia, matryca wszechswiata, matha natura czy jak zwac) zapewne istnieje. natomiast nie ma nic wspolnego z bogiem katolików (ani zadnym innym czczonym na tym padole). Podejrzewam, ze gdy uda sie rozgryzc "ciemna materię". której jak na razie nie mozemy ugryzc, a której jest podobno (roznie mówią) 75-95% we wszechswiecie to nagle znajdziemy 'bogów' 'duchy zmarłych" "demony" "strzygi" "ufo" i co tam jeszcze. To prawdopodobnie jakis inny wymiar, do którego w tej chwili nie umiemy sie dostac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tym "zapewne" to też bym nie przesadzała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jak zyc jako ateista? Mnie to do depresji pcha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalnie? Po prostu nie jestem specjalnie "uduchowiona" więc w ogóle o tym nie myślę, chyba, że ktoś zapyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli zyje sie z dnia na dzien? praca, obiad, spaer? I tak przez lata az pewnego dnia znikamy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalnie. wstajesz rano, jesz śniadanie, idziesz do pracy, popołudniu obiad, wieczorem kolacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak żyjesz niezależnie od tego w co wierzysz...no chyba, że masz zainteresowania, znajomych, rzeczy które sprawiają ci przyjemność w życiu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no niby tak, ale jak sie glebiej zastanowic to perspektywa smierci wlasnej i innej jest przerazajaca. Nic ie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie - nie tak " z dnia na dzień" - mam swoje hobby, pasje, żyje intensywnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalnie zyje i nie mam z tego tytulu depresji. Predzej mozna ja dostac od przejmowania sie religia. Autorko a jak powstal twoj bog? Nie razi cie aksjomat ze nie byl jest i bedzie, a czepiasz sie poczatku swiata? Jedna z teori powstania swiata jest wielki wybuch, ale nie jestem fizykiem zeby na ten temat dyskutowac. To ze czegos nie wiemy nie oznacza ze musimy sobie wytlumaczyc to tajemniczymi boskimi silami - dla przykladu kiedys ludzie wierzyli ze to rozgniewany Zeus ciska blyskawice, obecnie wiemy ze to zjawisko atmosferyczne. Tak samo bedzie z innymi zjawiskami, kiedys je naukowo wyjasnimy. Moze zajmie to paredziesiat czy pareset lat, ale im wiecej wiedzy tym nagle mniej cudow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma tyle sensu ile ty go nadasz. Mnie przeraża idea śmieci moich bliskich bo najgorszej ma ten co wszystkich przeżywa, ale własna śmieć? No kiedyś przyjdzie czas, trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co- właśnie dlatego ludzie wierzący tak marudzą- bo chyba myślą, że w raju dopiero sobie odbiją :) A ja wiem, że nie ma nic poza tym - i wcale nie jest tak jak piszesz, że nic nie ma sensu - JEST DOKŁADNIE PRZECIWNIE - WSZYSTKO MA SENS - codzienne czynności, smaczne śniadanie, udane wakacje, uśmiech bliskiej osoby :) Cieszcie się każdego dnia - drugiej szansy nie będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a jak powstal twoj bog? Nie razi cie aksjomat ze nie byl jest i bedzie, a czepiasz sie poczatku swiata? Gdybym byla glebok wierzaca to bym nie zakladala takich tematow. :) Czepiam sie poczatkow swiata bo nie moge sobie nawet wyobrazic jak powstalo "nic" z "niczego".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cieszcie się każdego dnia - drugiej szansy nie będzie No wlasnie tez ciesze sie z kazdego dnia, ale jak zaglebie sie w "skonczonosc zycia" to mam doły. Depresje, ze mialabym nie zobaczyc nigdy bliskich zmarlych. I paniczny strach przed zniknieciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz - ateizm nie jest dla mięczaków - to fakt. Wymaga bowiem odwagi powiedzenie sobie, że zniknę, że już mnie nie będzie, że moje istnienie dobiegnie końca. To trudne. Łatwiej sobie wyobrazić, że pójdę do nieba i tam się będę przechadzać po wsze czasy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
strach przed zniknięciem? Przecież nie będziesz tego odczuwać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
strach przed zniknięciem/śmiercią maleje wraz z upływem lat, ludzie starasi chorują, czasami długo i boleśnie, są zmęczeni, znużeni, znudzeni życiem, nie mają już żadnej perspektywy tak jak młodzi, im śmierć jawi się jako nagroda za życie, a nie kara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No niby sie nie odczuwa znikniecia. Ale ciezko sobie wyobrazic, ze Ciebie po prostu nie ma. Nie ogarniam tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko0 atei0sta sie boi śmierci wierzący nie boi się smierci jezeli czyta wier.zą0cy i sie boi to coś nie teges z taba jest za mało sie modli lub co inn.ego nawet sw paw.eł apo.stoł mówił ze chci/ałby jak na.jszyb/ciej u0mr.zeć i mo.ze dla tego wszy.scy zgi.nęli mec.zeska śmierc/ią tylko J.an m.iał pe0cha i m.usiał sie mę0czyć na ziemi ad do st0arości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a zanim się na rodziłaś też cię po prostu nie było i co ? Jesteśmy tylko chwilową iskierką na firmamencie wszechswiata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, ze mnie nie bylo nim sie urodzilam. Rozumiem wszystko na logike. Ale wizja znikniecia niesamowicie dołuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×