Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

karolina35

kłótnie

Polecane posty

Mężatki mam do Was pytanie czy w czasie kłótni Wasz mąż też mówi Wam takie przykre zeczy że aż odechciewa się życ, typu" jakby Ciebie nie było to on i córka mieliby święty spokój, żebym spierd... i nie wracała wogóle do domu, wypomina mi że daje pieniądze na dziecko, ostanio nawet potrafił mi powiedziec idz zobacz jak wyglądasz lusterko tam jest zejdź mi z oczu...:(((((( tragedia po wczorajszej kłótni jestem w kawałkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z zona sie wyzywamy i tez nie przebieramy w slowach ale to tylko by sie wyzyc i dac upust emocjom,podobno skrywane nie sa dobre. Ale raczej nie mowie w ten sposob bo nawet wqrwi/ona mi sie podoba i bez Niej mialbym gorzej. Wszystko w porzadku kiedy po kilku minutach wyrzucenia z siebie i wszystko wraca do normy . W Twojej sytuacji zastanowilbym sie czy on cie kocha bo moim zdaniem nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest taka zasada,ze to,co mysli w rzeczywistosci,w gniewie ci to wykrzyczy.Wiesz,mozna czasem powiedziec kilka przykrosci,wbrew sobie,ale bez przesady...z tym lustrem to juz w ogole przegiecie.Podsun mu tez lustro i powiedz,ze na sam jego widok peka:D.Ja bym sie zastanowila nad jego "miloscia"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa ludzie ktorzy w czasie wzburzenia nie kontroluja tego co mowia, sama znam kilka takich egzemplarzy niestety nikt ci nie powie czy twoj szanowny nalezy do tej kategorii. Za to wiele na ten temat moze ci powiedziec jego zachowanie w stosunku do innych osob, taki typ czlowieka nie dziala selektywnie. Jedno jest pewne - nawet tacy ludzie maja mozliwosc nauczenia sie kontroli nad swoimi emocjami, z tym ze jest to droga przez meke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdy się kłóci ale żeby tak powiedzieć do żony którą się niby kocha.... Ja z moją kobieta jestem od 7 lat kłócimy się również i mówimy sobie rożne rzeczy w kłótni ale żeby tak... nigdy mi nawet do głowy nie przyszło żeby coś takiego jej powiedzieć, Ja bym się zastanowił na Twoim miejscu czy on Cie kocha... I jeszcze jedno czy zawsze wasze kłótnie tak wyglądały czy dopiero od jakiegoś czasu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:)czy to na serio czy to prowo no 2222 www.youtube.com/watch?v=Jm4IfGxN60M

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli mówi ci taką podłą rzecz, że tam jest lustro zobacz jak wyglądasz to on cię nie kocha a byc może patrzy na inną kobietę nie oszukujmy się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę że może jest ze mną bo jest dziecko i boi się mi tego powiedziec dlatego niszczy mnie psychicznie...jak zwariuje to będzie miał spokój:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy to ma jakiś związek, ale coraz częściej zauważam zauroczenie ojców córeczkami. W czasach moich dziadków spłodzenie syna miało większą wartość i to on był dumą ojcowską, Teraz jakoś odmieniło się? Córeczka zrobiła się wyznacznikiem miłości tatusia i w jakiś sposób zmniejsza to zainteresowanie żoną, matką dziecka, może doprowadzić do sytuacji jak u autorki? Mam swoją kochaną małą kobietkę a ty spier...? Tak to ma wyglądać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja się nie kłócę - a 3 lata stażu, ewentualnie jakieś delikatne uszczypliwości w stylu " chyba Cie pogniotło z tymi skarpetkami na sandałów? nie przyznaje się do Ciebie publicznie w tym, - wyglądasz w tych butach jak emeryt itp a tak poza tym kłótni nie pamiętam, jesteśmy spokojnymi ludźmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed ślubem tak nie było, jesteśmy 2 lata po ślubie dopiero :(( i od 2 lat mieszkamy razem na swoim teraz gdy urodziło się dziecko jest dużo więcej obowiązków jale mój mąż tego nierozumie każda moja prośba o pomoc działa jak płachta na byka, wszystko jest na mojej głowie, takie wyzwiska i kłótnie głównie przez jego nie udzielanie się w zaden sposób dla rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Owszem zauroczony córeczką jest bardzo, ja widocznie byłąm tylko do jej urodzenia a teraz do sprzątania gotowania i poniżania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sklonowana40
Pozwalasz na to by się tak do ciebie odnosił. Niedojrzałe emocjonalnie osobniki szukaja sobie sposobu by wyładowac napiecie. i znajdują inne osobniki o niskim poczuciu własnej wartosci na które mozna te emocjonalne wiadro pomyj wylać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolina35 dziś Przed ślubem tak nie było, jesteśmy 2 lata po ślubie dopiero smutas.gif i od 2 lat mieszkamy razem na swoim teraz gdy urodziło się dziecko jest dużo więcej obowiązków jale mój mąż tego nierozumie każda moja prośba o pomoc działa jak płachta na byka, wszystko jest na mojej głowie, takie wyzwiska i kłótnie głównie przez jego nie udzielanie się w zaden sposób dla rodziny. xxx jakbyś sie mocniej zagłębiła to zapewne znalazłabyś we wspomnieniach momenty, kiedy wykazywał taką osobowość ;) tylko zaćma zauroczenia przycmiewała wszystko. Proces poniewierania innymi zawsz e z czasem nabiera siły i mocy nigdy nie maleje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzisiaj napewno przyjdzie i zapyta co dalej, jak zawsze i jak zawsze powie że to ja zaczęłam, wczoraj w czasie tej kłótni usłyszałam pierwszy raz tyle przykrych rzeczy nie wiem co mam myślec na samą mysl ze musze z nim mieszkac mdli mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem to myślę że większośc kobiet rozum straciła na bazie tych "obowiązków". W konstytucji je mamy zapisane czy coś? Nie chcesz to nie rób, sama sobie określ co musisz a czego tak naprawdę wcale nie musisz. Przecież ta cholerna obowiązkowość nie jest niczym innym jak naszym pędem do jakiejś doskonałości czy perfekcjonizmu najlepiej we wszystkich dziedzinach. A czort z tym! tak samo jak twój mąż masz prawo do odpoczynku, przyjemności, samotności, rozwijania pasji. Polakieruj sobie paznokcie i idz z dzieckiem na na spacer. Mąz jak wróci to ze ścianą pogada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie jestem przesadną perfekcjonistką jeśli chodzi o sprzątanie, ale jak w każdym małżeństwie powinien byc jakiś podział obowiązków, tymbardziej że za jakiś czas wracam do pracy, teraz mi ciężko bardzo a później po pracy ogarnąc walające się ciuchy mojego męża bo nic niepotrafi odłożyc na swoje miejsce, ale jak mu zwracam uwage żeby po sobie sprzątał to awantura i takie słowa jak pisałam w wątku reaguje tak jakbym mu powiedziała że ide na cała noc do klubu z facetami, jak tu życ skoro podstawowych rzeczy nie umie ogarnąc ( bo ja proszę o podstawowe rzeczy nie każe mu myc okien co tydzien). Nieraz sobie myśle że mój małżonek niedorośł do małżeństwa a teraz jeszcze dziecko i gupieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na glupote najlepsza jest rozga zwin d**e na tydzien albo dwa, zostaw go z dzieciakiem i niech sam to ogarnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Flejtucha nigdy porzadku nie nauczysz.Zajmij sie soba,dzieckiem,olej temat,niech on zabiega o rozmowe,przeprosiny.Zreszta mysle,ze zawsze taki byl,tylko ukrywal prawdziwe oblicze.Ja bym zagrala inaczej...zero sprzatania,niech sie ciuchy jego wala,zero obiadu,a kiedy wraca,wychodzila do rodzicow,kolezanki,na caly dzien:Dszybko by spokornial:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szkoda że nie mam się gdzie podziac na pare dni bo bym odpoczęła psychicznie troche bo głowa mi pęka:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze jak widze taki temat przypomina mi sie opowiesc dziewczyny, ktora w****iona na niedocenianie jej domowej pracy namoczyla wszystkie mezowskie skarpetki w dniu o ktorym wiedziala ze on o osmej ma bardzo wazne spotkanie zawodowe.. w tym celu wstala o szostej a wyjasnienia zlozyla rownie klamliwe jak wyczerpujace... kochanie kupilam nowy srodek przeciwko grzybicy, rewelacyjny podobno zapobiega ewentualnym infekcjom, a my wczoraj bylismy na basenie :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Męża rzeczy do późnej nocy ogarniasz, kobieto obudź się!!! Swojego nauczyłam wrzucając wszystkie jego używane rzeczy pod łóżko, po 2 tygodniach zauwazył ze nie ma sie w co ubrać, zanim znalazł też trochę minęło, odszukał drogę do kosza z brudami ale dalej nic z tego nie wynikło bo kupilam drugi kosz na swoje rzeczy i trzymam go w innym miejscu. Po kolejnym tygodniu z internetu nauczył się obsługi pralki, proszek na jego szczęście był w domu, bo pewnie w najbliższym kiosku z gazetami go szukał. Facet To nie jest jakaś wyższa pierdo...encja, nie umie to sie nauczy. Na razie to go nauczyłaś że mu wolno pyskiem trzaskać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też robiłam mu różne jazdy z ciuchami żeby sie nauczył ale dalej to samo kończyło się awanturą, przyzwyczajenia jak mieszkał z mamusią bo ona nawet talerzyk po obiadku za niego wynosiła a ja teraz niemoge się doprosic o włożenie naczyń do zmywarki bo już ale, teraz przysięgłam sobie że nic dla niego nie zrobie za te wyzwiska chamskie niech sobie radzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to powiedz mu wprost ze bardzo cię skrzywdził i ze masz dosyć takiego traktowania. Nie rozumiem czego od nas oczekujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja to mówiłam już tysiąc razy że czuje się strasznie jak mi mówi takie rzeczy ale co z tego, po ostatniej kłótni ani słowa przepraszam ani dlaczego do mnie takie wyzwiska wykrzykuje...jeszcze mało tego stwierdził że to moja wina i jak mi przejdzie to mam sie do niego odezwac hehe tragedia i masakra razem wzięte:/ i ciche dni których już mam dośc po wielu przemyśleniach musze stwierdzic ze chyba mieliście racje z tym że mój mąż jednak mnie nie kocha smutne ale prawdziwe:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
.jeszcze mało tego stwierdził że to moja wina i jak mi przejdzie to mam sie do niego odezwac hehe tragedia i masakra razem wzięte:/ no i w tym miejscu powinnas sie z nim zgodzic: cale zlo tego swiata to TWOJA wina wiec niech znajdzie sobie mamusie a nie zone, bo do zwiazku z kobieta nie dorosl. I Koniec tematu. Czy ty dziewcze nie widzisz ze zyjesz z gowniarzem ktory szuka mozliwosci ewakuacji z klatki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja rada: Nie zwracaj na niego uwagę, nie płacz, nie mów ze cię skrzywdził, tylko poprostu jak będzie wracał z pracy ty już masz być umalowana, paznokcie zrobione, fajne ubranie, zadowolona mina, podśpiewujesz sobie i wychodzisz ( sama czy z dzieckiem ). Wracasz za jakiś czas i znów zadowolona mina. Bedzie miał mężulek do myślenia. Tylko proszę cię w ogóle nie zwracaj na niego uwagę, nie odzywaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zobaczysz, po jakimś czasie szlag go trafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×