Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

straciłam przyjaciółkę przez jej faceta...

Polecane posty

Gość gość

moja przyjaciółka ma faceta, którego nie cierpię - i przez niego coraz bardziej tracę z nią kontakt. kiedyś byłyśmy sobie bardzo bliskie, mówiłyśmy sobie o wszystkim, a teraz ona jest zupełnie pochłonięta przez życie z nim i nie opowiada mi niczego, co się z nim wiąże - czyli nawet jak gdzieś z nim jedzie, to mi o tym nie mówi. zamieszkała z nim i nawet mnie nie zaprosili na parapetówę - gdzieś tam pokątnymi drogami doszło do mnie, że w ogóle impreza była :( no i nawet u niej nie byłam ani razu, kiedyś chciałam wpaść to powiedziała, że jej chłopak jest w domu i jest zajęty i nie chce mu przeszkadzać sprowadzaniem kogoś do domu... zrobiło mi się strasznie przykro - mają z tego co wiem 2 pokoje, więc co to za problem? poczułam się niechciana. czuję, jakby ona mi nie ufała, bo ani słowem nie wspomina na temat swojego związku, faceta, a jednocześnie też nie zaprasza mnie np na imprezy i wyjazdy, na które zabiera faceta... musiałam się wygadać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
CZUJE się zagrożona, nie ufa Ci i nie licz na nic więcej. przykre ale prawdziwe. z jej strony to nie była taka przyjazń jak Ty sobie myślałaś. olej ją, nie jest warta Twojej uwagi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przyjaźń polega na nie narzucaniu się swoją osobą bliskiej znajomej,jako ,,przyjaciółka,, powinnaś się cieszyć jej szczęściem , a nie krytykować choćby tu na forum, przyjaciela przyjmuje się nawet z jego wadami.Facet ma się podobać jej ,a nie tobie, po prostu brakuje ci plotek i jesteś zazdrosna bo jest szczęśliwa ,a ty jesteś złośliwa i dwulicowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jej facet mogl jej cos o Tobie nagadac. Mam ten sam przypadek z tym ze ona sie do mniecodzien odzywala po rozstaniu z chlopakiem z ktorym byla dobrych pare lat. Potrzebowala kogos blisko to sie odzywala teraz gdy poznala kasiastego cwaniaka, zmienila sie nie do poznania. Tylko on i on ale tylko czekac az znajdzie sobie ladniejsza i inteligentniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie nie przez faceta, tylko dlatego ze jestes lepsza od niej, ja czesto tak mialam z moja pseudo byla przyjaciolka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajdz sobie faceta i żyj swoim życiem przyjażń jest dla gówniar,z wykluczeniem tej gdzie nie trzeba się zwierzać a można zawsze liczyć w trudnej sytuacji ,wątpie by baby umiały się tak przyjaźnić one głównie paplają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak ja tez 'mialam' taka przyjaciółke wszystko sobie mowilysmy itd i to taka najlepsznajlepsza od dziecka byla, potem poznała tamtego i to taka dupa wolowa ze wazne zeby jemu bylo dobrze siedzi u jej mamy i ma wszystko gdzies ona np potrafila mowic walentynki to tamto ciekawe co dostane i ze chce taka a taka rzecz ja mu pisalam co ona chce zero odzewu a dostala smsa :] a jak stwierdzilam ze nie fair to nagle ona nic nie chciala on jest super :] potem caly czas nim zajeta a jak przychodzila to na chwilkę i tez z nim a teraz? Kontakt prawie zerowy i to taki uprzejmosciowy...a ja sama nie mam zamiaru starac sie za dwie, wiec tez mam na to zlewe skoro jakis prostak jest wiecznie wybielany i to byla masa sytuacji a ja jestem zlewana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja uważam, że autorka w pierwszym zdaniu sama sobie odpowiedziała dlaczego ma takie relacje z koleżanką. Już na wstępie zaznaczyłaś, że nie cierpisz jej faceta, bez jakichś argumentów ku temu, więc z pewnością dawałaś im to odczuć. I dziwisz się, że przestała cię zapraszać na wspólne wypady i opowiadać o swoim związku? Jej znajoma pewnie miała dość przytyków ze strony autorki że ma beznadziejnego faceta i jej krzywych min więc dokonała wyboru i wybrała lojalność w stosunku do mężczyzny, którego kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozłóż przed nim ciipkę a będzie jadł ci z ręki i odzyskasz przyjaciółkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam dokładnie taką samą "przyjaciółkę" jak autorka wątku. Wręcz się zastanawiam, czy to nie ona pisze... ale do rzeczy. Też nie znosiła mojego faceta (tak po prostu), miała jakąś obsesję na jego punkcie, dopowiadała sobie swoje własne teorie do jego zachowań i wiecznie, na każdym spotkaniu musiała wbić mi szpilę, krytykując go i ogólnie krytykując bycie w związku. Dodam, że dziewczyna była singielką od wielu, wielu lat. Na początku przejmowałam się jej opiniami (w końcu to moja przyjaciółka), ale później dostrzegłam, że laska po prostu bredzi - wieszała psy na moim facecie (którego widywała raz na parę miesięcy), wprowadzała niezdrową atmosferę i mąciła mi w głowie. Po spotkaniu z nią wracałam do domu, gdzie czekał na mnie mój kochający facet, nijak mający się do jej wizji i czułam się... dziwnie. Ostatecznie zerwałam z nią kontakt i poczułam się 100 razy lepiej odcięta od jej toksyczności. Uff :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×