Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ktoś kiedykolwiek stworzył udany związek z dzieciatym?

Polecane posty

Gość gość
Bardzo sie dziwie, ze kobiety we wszystkim wyreczaja facetow. xxxxxxxxx Ja też się dziwię. Może to się z domu wynosi? Matka zapieprzała, tatuś przed TV i dzieci myślą, że tak trzeba? Owszem, jeśli facet pracuje zawodowo, a kobieta nie, faktycznie, powinna w domu wszystko robić, bo to po prostu jej praca. Ale nie widzę powodu żebym ja miała mieć jeden etat w pracy, drugi w domu, a mój mąż tylko w pracy. Tylko takie sprawy trzeba od samego początku ustalać. A baby durne, chcą pokazać jak one wszystkim super się zajmują, a potem płacz, że się wykorzystywane czują. Beez seeensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bardzo lubię tych zniewieściałych mężczyzn, nie wyobrażam sobie żeby facet robił mi zakupy co dziennie albo gotował raczej dla mnie to takie trochę aseksualne pewnie mało kobiet się ze mną zgodzi, trudno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To chyba mężczyźni z pokolenia 20 plus do 35 tak się zachowują, bo ci czterdzieści plus są w większości nauczeni że kobieta we wszystkim ich wyręczają, jeszcze dwadzieścia lat temu było nie do pomyślenia że facet spaceruje z wózkiem po parku, to był wstyd wśród kolegów że jest zniewieściały teraz wszystko się zmieniło, mężczyźni gotują, robią zakupy, chodzą z dziećmi do lekarzy xxxxxxxxxxxxxx To ja w dziwnym świecie żyję. Mój ojciec ma ponad 60 lat, a to on zawsze ze mną na spacery, do kościoła, do kina. Tato gotował, sprzątał, czytał mi bajki na dobranoc, chodził do lekarzy, itd. Może dlatego mam normalne podejście do tematu i nigdy nie związałabym się z facetem, który uważa, że zajmowanie się domem i dziećmi to "babska sprawa". Faktem jest, że zawsze chłopak/facet z którym się spotykałam potrafił robić wszystko w domu i nigdy nie było problemu, że ja muszę, a on ewentualnie łaskawie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywiście i kiedyś byli tacy którzy lubili pomagać żonie w domu ale to raczej była rzadkość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś nie bardzo lubię tych zniewieściałych mężczyzn, nie wyobrażam sobie żeby facet robił mi zakupy co dziennie albo gotował raczej dla mnie to takie trochę aseksualne pewnie mało kobiet się ze mną zgodzi, trudno xxxxxxxxxxxxxxxxx buahahaha, no taaak, bo "prawdziwy mężczyzna" klepie babę po tyłku i sprzed telewizora wrzeszczy "przynieś mnie piwo, kobieto!", a wierna służka uprzejmie pod ryj podstawia i jeszcze kanapeczki dorobi, kręcąc przy tym zalotnie doopką :D Jeeeesuuu gdzie się taki chowają!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś oczywiście i kiedyś byli tacy którzy lubili pomagać żonie w domu ale to raczej była rzadkość xxxxxxxxxxxx Ja tam nie wiem, mój ojciec miał 4 braci i wszyscy tacy sami. Mój dziadek też wszystko w domu robił. Mnie się wydaje, że dużo złego robi to kretyńskie słowo POMAGAĆ. Jakie pomagać, do cholery?! Pomagać, to można dziecku w lekcjach. W domu trzeba WSPÓLNIE, RAZEM wszystko robić. Wtedy nikt się nie czuje wykorzystany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie się wydaje, że dużo złego robi to kretyńskie słowo POMAGAĆ. Jakie pomagać, do cholery?! Pomagać, to można dziecku w lekcjach. W domu trzeba WSPÓLNIE, RAZEM wszystko robić. Wtedy nikt się nie czuje wykorzystany. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Wlasnie o to chodzi! O w miare rowny podzial obowiazkow - ja robie to, a ty robisz to. I wtedy nie ma pretensji o wykorzystywanie kogokolwiek. I mozna bez problemow wprowadzic taki wlasnie system we wlasnym zwiazku, tylko trzeba chciec, a nie zasuwac ze wszystkim w pojedynke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie też wkurza słowo POMAGAĆ. Mój mąż kiedyś powiedział, że umył MI garnki. Dałam mu wykład, że nie mi, tylko jest WSPÓŁODPOWIEDZIALNY za naszą chałupę i nie pomaga, nie wyręcza mnie, tylko robi swoją robotę. Przyjął niby, ale potem jeszcze mu się zdarzało robić coś "dla mnie" lub "za mnie". Oduczył się jak po każdym wyjściu z toalety mówiłam mu "kochanie, spuściłam wodę DLA CIEBIE" i żądałam braw :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oduczył się jak po każdym wyjściu z toalety mówiłam mu "kochanie, spuściłam wodę DLA CIEBIE" i żądałam braw usmiech.gif xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx BOSKIE!!! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×