Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem z mężem...

Polecane posty

Gość gość

Mam dosyć już swojego męża... Zacznę od początku, 8 miesięcy temu urodził nam się synek, (długo się o niego staraliśmy), ojcem jest bardzo dobrym, ale mężem bebeznadziejnym. Większości się do siebie nie odzywamy, jak juz ti chwila moment i jest Kłótnia i znowu cisza. Mnie wkurza jego rodzina, która jak dla mnie jest beznadziejna. Typ ludzi - głęboka komuna, wszystko im się należy, są bardzo roszczeniowi, wiedzą wszystko najlepiej a tak naprawdę, nic się w życiu nie dorobili i mają siano w głowie, żyją od pierwszego do pierwszego. Moi rodzice podbudowali nam dom, dali samochód. Ja teraz jestem na macierzynskim, ale wcześniej pracowałam na 2 etatach plus zlecenia, zarabiałam Dużo kasy a mój mąż odkąd zaczął prace 8 lat temu tak zarobki ma na tym samym poziomie (2000 zł) tylko 4 pracodawca. Moim zdaniem jest nie ambitny i porostu leniwy. Jak byliśmy narzeczenstwem to mieszkaliśmy w innym mieście z dala od jego rodziny i było całkiem inne życie, jak on ich widzi to mu się w mózgu przekreca i jeszcze jego siostra ciągle do mnie przyjezdza i klepie jak baba z bazaru, irytuje to mnie strasznie. Myślę, żeby się z.nim rozstać bi co to za życie jak 3/4 roku się do siebie nie odzywamy. Co byście zrobili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że za dużo wymagasz. Wybrałaś sobie takiego chłopa to co teraz narzekasz ? Wcześniej nie widziałaś jaki jest i jaka jest jego rodzina? Wiesz, dla każdego może być co innego w życiu ważne. Dla ciebie zasuwanie w pracy na trzech etatach i gromadzenie pieniędzy na dom i kolejne samochody, a dla twojego męża i jego rodziny dobry kontakt z bliskimi i życie na niewysokim poziomie. Może dla nich pieniądze nie są aż tak ważne jak dla ciebie? Nie bierzesz tego pod uwagę? czemu się wywyższasz i rodzinę własnego męża traktujesz jak ludzi gorszej kategorii? Mam wrażenie, że to zwyczajni, sympatyczni, bezpośredni ludzie którym niewiele potrzeba do szczęścia, a ciebie odbieram jako nadąsaną, ciągle niezadowoloną i wymagającą kobietę, z ciągłymi pretensjami że mało, mało i mało. Masz dom, samochód, męża, dziecko, bliskich a ciągle ci czegoś mało. Tylko czego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to prawda ważny jest dla mnie standard życia, nie chce całe życie klepac biedy jak jego rodzina. Nie chcę, żeby mojemu dziecku na.wszystko brakowało i o cokolwiek nie poprosi rodziców to nigdy na nic nie mają i wymagają tylko od moich rodziców, żeby wszystko nam kupowali. Jestem raczej ambitna i chcę coś w życiu osiągnąć i owszem jestem wymagająca i wobec męża i wobec siebie. Ciężko mi podjąć decyzję o rozstaniu, chociaż wielokrotnie prosiłam męża żeby się wyprowadził .. Kłótnie są w 90% o jego rodzinę, bo ja nie mogę słuchać takich głupot, mam wrażenie, że mój mąż nie jest zbytnio inteligentny.. Wcześniej nie widziałam wielu rzeczy, jak człowiek zakochany to jest inna perspektywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzialy galy co braly,ze ty paniusia jestes i ci nic nie pasuje to juz inna brocha.Jest dziecko i ono chce miec rodzine,trza bylo szybciej pomyslec a nie teraz dziecku psychike spaczac,bo mamunci sie odwidzialo bycie z tatusiem.Malzenstwo to nie zabawa i pisanie bzdur na forach.Zacznij wkladac tez cos w zwiazek,idz na kompromis a nie zadaj tylko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko życie jest za krótkie aby się męczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jak juz wymaga ktoś coś więcej od życia i męża, żeby nie pił i nie bił to już pancia :/ Chodzi przede wszystkim o to, że się 3/4 roku do siebie nie odzywamy i wielokrotnie tłumacze, że musimy rozmawiać, rozwiązywać problemy ale on ma to w nosie. Naburmuszy się i ogląda tv i całymi tygodniami cisza. Męczy mnie to strasznie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a zależy ci na nim? kochasz go? jak tak to idź z nim do poradni małżeńskiej jak nie to się rozwiedź i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Terapia małżeńska. .. ale jesli bardzo irytuje cie3 teraz to za jakis czas będzie jeszcze bardziej. Ludzie az tak się nie zmieniaja. Ja mam w rodzinie podobny przypadek. Facet siedzi i ogląda tv a babka na 2 etatach, bo dzieci trzeba utrzymać. Wprowadził sie do niej, bo dom miala i auto. Jak dom wymagał remontu to zaproponował sprzedaż i kupno mieszkania w bloku. Leń zawsze będzie leniem. Zastaniw się czy chcesz w tym tkwić i jakim kosztem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tylko nadzieję, że rodzice twoi zadbali o to, żeby dom i samochód były formalną darownizną dla ciebie... Nie bardzo wiem co ci radzić, w zasadzie jaki ty masz pożytek z niego jako męża? z drugiej strony - dopiero co braliście ślub, ile ty masz lat, że nie widziałaś tych wszystkich wad?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce iść ze mną do poradni, prosiłam kilkakrotnie, sama chyba pójdę do psychologa bo strasznie mnie to wszystko dołuje a muszę mieć pozytywną energię dla mojego synka. A co do niego czuję to sama już nie wiem... Ciężko kochać człowieka,który żyję obok a nie z Tobą i ciągle czujesz, że jego rodzinny dom jest ważniejszy a przede wszystkim samopoczucie jego mamusi. Mam ponad 30 lat, małżeństwem jesteśmy od 7 lat, wcześniej tak tego nie widziałam bo ciągle byłam w pracy a on na budowie. A przed ślubem to trochę inaczej człowiek patrzył na.życie, zresztą wydawał mi się w miarę ogarnięty ale od 7 lat w jego karierze nic się nie zmieniło... Ja miałam poważne problemy zdrowotne i on był przy mnie, wspierał itp i chyba czułam się trochę zobowiązana...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On generalnie nie jest złym człowiekiem, tylko my poprostu do siebie nie pasujemy. On nie oczekuje dużo od życia i też nie wiele daje, ja.wręcz przeciwnie. Człowiek jak jest młodszy to jakość inaczej ten mózg funkcjonuje, co innego jest ważne wtedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to trochę dziecinne ja myślę ...ta cała sytuacja bo jak bierzesz ślub to nie na rok czy na dwa tylko na całe życie żeby być z tym jedynym i przy pierwszych głębszych problemach (chociaż ten akurat wydaje mi się blachy) żeby się tak po prostu rozstać zapomniałaś jednak o czymś bardzo ważnym przecież wy macie dziecko które potrzebuje was obojga zwłaszcza ze tak jak piszesz on jest dobrym ojcem myślę że to taki pprostu wasz kryzys i jeśli chcesz dacie sobie rade nie unosi się więc dumą wyjdz do niego pierwsza w końcu spędzaliscie ze sobą napewno takie chwile gdzie dzieje się coś tylko raz coś takiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoj juz sie chyba troche lasuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko jest dla mnie priorytetem, ale też nie chce pokazać mu.takiego wzorca rodziny, że tata z mamą 3/4 życia nie gadają i od czasu do czasu awanturka bo fajnych chwil jest mało i to tak od kilku lat jest z roku na rok coraz gorzej. Taka obojętność jest strasznie wyniszczajaca, niby nie ma aż takiego problemu, żeby się rozwodzić, ale tak żyć się też nie da. Próbowałam kilkakrotnie tłumaczyć, rozmawiać, ale to jest na chwile i znowu cisza... Jemu takie życie odpowiada, jak jest telewizor to ju jest ok i.filmy... Moi rodzice już przestali nam pomagać, mój mąż stwierdził, że musimy zrobić jeszcze garderoby (zabudować) mowie, ze nie mamy teraz kasy na to a on, że musi być zrobione, nie skąd wziąć ale trzeba zrobić. On jest nieodpowiedzialny, najlepiej jakbym poszła do rodziców a on nawet 1 zł od swoich nie dostał i nie ma z tym problemu. Jak mieszkaliśmy w innym mieście, wynajmowalismy mieszkanie, na pół wszystko było to wiedział, że musi zarobić, postarać się a teraz mu się w.d***e poprzewracało bo za łatwo wszystko przyszło. Ja teraz na macierzynskim mam Dużo mniej kasy i.chyba też do mnie dotarło, że jak ja nie zrobię to nie będzie, bo przy domu ta jego wypłata to jest na opłaty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko tematu tak bardzo cię rozumiem ,mam dokładnie tak samo jak ty, dokładnie z największymi szczegółami ,tylko trochę dłuższy staż małżeński i też ten sam dylemat i ciągne ,ciągne ........ i ciągne i nie wiem ..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja.sobie tak myślę, że za. 30 lat jak spojrzę w.stecz to będę na siebie wściekła ze nic z.tym nie zrobiłam, ciągle Liczyć, że coś się zmieni jak jest coraz gorzej...? Beznadziejna sytuacja, dla niektórych może wydziwiam, ale wyniszcza mnie to od środka. Nie.chce czekać, aż dziecko będzie miało iles tam lat, bo do 2 roku życia rozwód Rodziców ma najmniejszy wpływ na dziecko, później czym starsze tym gorzej... Sama nie wiem... Gościu a ty rozmawiasz, chcesz coś z tym zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawiam , chce coś zrobić ,ale na tym się kończy,jestem słaba ,jestem tchórzem ,sporo spraw nas wiąże ,i sporo dzieli ,sama nie wiem , dom , dwoje dzieci , po prostu nie wiem.Nie licz że ci pomogę ,napisałam po to żeby cię pocieszyć że nie tylko ty tak wybrałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja chyba też jestem tchórzem, już dawno powinnam się zdecydować... Uciekałam do pracy, wieczorem nie miałam siły, w weekend piwko i jakoś szło, chociaż szczerze szczesliwa to już dawno z nim nie jestem.. W łóżku też słabo.. :/ Teraz sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana :( ale może właśnie dziecko da mi siłę do działania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz boję się żeby przypadkiem nie wpaść z deszczu pod rynnę , bo jak trafię jeszcze gorzej , bo albo może pić, bić , zdradzać to jeszcze gorsze a tu przynajmniej jestem w miarę bezpieczna , mogę robić co chcę no tylko że sama .Tak się pocieszam i trwam .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzę że jesteś podobnie jak ja ambitna i przedsiębiorcza , i może to nie przypadek tylko nasz nie świadomy ale podświadomy wybór takich partnerów .My lubimy decydować i rządzić i nie wiem czy z parterem który by mi narzucał swoją wolę nie byłoby spięć i walki o władzę.Wiem że nam często ciężko ciągnąć ten wóz ale coś za coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zapomnij męża spłacić z majątku przy rozwodzie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tak tkwić w takim układzie, bez szczęście, miłości... Ja jestem zwolnikiem partnerstwa, ale jak widze, jakie głupoty czasami mówi mój mąż to stwierdzamy, że chyba lepiej jak ja podejmę decyzję.. Mam silny charakter, ciągle staram się go pozytywnie do życia nastawić, do działania, ale dla niego nic nie ma sensu. Porostu jest to taki typ, że jemu nie chce się dbać o relacje ze mną,znajomymi tylko z rodzinką musi mieć ok. Ja wiem, że długo nie wytrzymam w takim układzie, wolę być sama a on będzie cudownym weekendowym tatusiem, to będzie z korzyścią dla wszystkich. Jego matka dzwoni do mnie codziennie i klepie mi głupoty przez 15 min, o ludziach, których nie znam, lub inne głupoty. Jak nie odbieram to kilkanaście razy dzwoni do skutku i pretensje czemu nie odbieram (mam małe dziecko). Zła jestem na siebie, że nie potrafię jej powiedzieć wprost - daj mi spokój głupia babo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×