Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bywalec09

Problem 18 latka za granica.

Polecane posty

Gość bywalec09

Witam :) Odrazu uprzedzam, że z tej strony mlody nastolatek ( 18 we wrzesniu ). Pisze na tym forum, poniewaz juz sam nie wiem co robie. Od 9 miesiecy mieszkam na stale za granica i tutaj chodze do szkoly. Moja cala rodzina sprowadzila sie za granice wlasnie przeze mnie. Powodem bylo nie ukonczenie przezemnie szkoly( wybralem narkotyki ciezsze) oraz problemy z moja psychika i odizolowanie sie od spoleczenstwa w ktorym przebywalem. Jestem rowniez po 2 probach samobojczych. Myslalem, ze wkoncu zaczalem nowe zycie, tutaj za granica gdzie mam jakas przyszlosc. Pierwsze pol roku i 3 miesiace w szkole wszystko szlo pieknie, swietnie. Pozniej nagle znowu buch i wszystko znika, zamknalem sie w sobie, stracilem nowe znajomosci. Zaczalem samodzielnie wagarowac i nic nie robic. Popadlem znowu w dlugi, z ktorych moge wyjsc, ale nie chce. Nie wiem dlaczego taki jestem. Kiedy cos zaczyna mi sie udawac, nagle mi sie tego odechciewa i mam to daleko w d***e. Nie widze sensu swojego zycia, nie chce zyc. Nie przekonuja mnie argumenty, ze inni maja gorzej i walcza, poniewaz ja juz sie poddalem o czym wiem tylko ja. Przed samobojstwem powstrzymuje mnie milosc do rodziny, ktora z drugiej nie jest taka silna, zeby dala mi sile na lepsze zycie. Jedno wiem. Jezeli bede sie czul tak dalej jak czuje sie od 3 miesiecy to nie wytrzymam dluzej bo juz mam naprawde dosc, sprawiania przykrosci moim rodzica, ktorzy probuja wszystkiego, a ja i tak to psuje. Wiem, ze mnie kochaja, ale wytrzymaja, a pozniej bedzie im lzej bez takiego brzemienia i wstydu jakim ja jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes dorosly wiec przykrosc sprawiasz wylacznie sobie stopka: wielki czwartek anno domini 1998

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co sadzisz o chinskiej porcelanie? piekna, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kochasz siebie. Nie doceniasz. Mysle ze powinienes popracowac nad samoocena. Moze masz jakiegos znajomego ktory moglby z toba rozmawiac, alboo poksc do paychologa. Trzeba dowiedziec siemczemu dzialasz na siebie destrukcyjnie. Czy problem tkwi w dziecinstwie, jakms odrzuceniu, poczytaaj ksiazki o samokontroli o wierze w siebie. TrZeba zrozumiec czemu w tobie brak szacunku do siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bywalec09
Nigdy nie mialem przyjaciol i tylko jedna dziewczyne, po rozstaniu z nia wzialem sie za narkotyki. Ciagle slysze, ze jestem przystojny i ze dla mnie to nie problem znalezc sobie dziewczyne, ale ja z nimi nie potrafie rozmawiac, do tego dochodzi bariera jezykowa dopoki co. Od tygodnia nie spie po nocach, dzisiaj nie poszedlem do szkoly bo nie chcialem przebywac w towarzystwie tylu osob. Mam juz kpmpletnie wyjebane i nic nie chce, nie dosc, ze nie widze sensu zycia to jeszcze nie wiem jak go znalezc co mniecoraz bardziej doluje. 18lat koncze we wrzesniu... Internet to jedyne miejsce gdzie moge sie wyzalac. Psycholog mi nie pomogl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×