Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Współlokator

Polecane posty

chyba jak to nie jest jego mieszkanie to on nie ma za wiele do gadania to wlasciciel decyduje o swoim mieszkaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, wynajmij sobie kawalerkę i trzymaj sobie w niej co chcesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba jak to nie jest jego mieszkanie to on nie ma za wiele do gadania to wlasciciel decyduje o swoim mieszkaniu xxx Dalej nie rozumiesz. Właściciel to jedno, ale są jeszcze elementarne zasady dobrego wychowania i coś takiego jak kultura osobista. Jeśli ktoś mi mówi, że nie chce w mieszkaniu psa (bo wprowadzał się gdy zwierząt nie było, a on zwierząt nie lubi), to w pierwszej kolejności próbuję dojść do porozumienia z nim. A tutaj mamy do czynienia z czystym egoizmem. Nie liczę się ze zdaniem współlokatora, tylko dzwonię do właściciela i pytam o jego zgodę. Czyli innych mam w d***e, bo najważniejszy jestem ja. Masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dalej nie rozumiesz, dlatego dyskusja z Tobą jest bezcelowa. Zmądrzyj, potem pogadamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dev666 jest za głupi zeby zrozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na pewno właścicielka będzie zadowolona z jego wyprowadzki, w końcu po to wynajmuje na dłużej, żeby co chwila musieć zajmować się szukaniem następnego lokatora czy autorka jest w stanie znaleźć do miesiąca czasu kogoś na jego miejsce, żeby właścicielka nie była stratna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z jednej strony facet wprowadził się do mieszkania bez psa gdy wiedział że będzie pies może by poszukał czegoś innego, niby decyduje właściciel ale miałam podobną sytuację, wprowdziłam się do mieszkania gdzie nie było psów a ja się ich boje i nie lubie, potem właścicielka mieszkania nagle oznajmiła że się wprowadza do jednego z pokoi ze swoim i 3 psami- 2 wielkie i 1 mały i mój komfort się skonczył one często siedziały w przedpokoju a miały być zamknietę, bałam się wejśc do mieszkania jej nie było a psy szczekały, warczały niby mnie znały ale ja się bałam, bałam się wyjść do kuchni by zrobić sobie jedzenie jaką miałam pewność że pies widząc ze trzymam w ręku jedzenie nie ugryzie mnie, żadnej, potem róznież skonczyły się tak że współlokatorzy wyprowadzali jej te psy gdy jej nie było w domu, na szczęście pracowałam do późna i nigdy nie musiałam wyprowadzac ale byłam świadkiem jak warczały gdy chłopak współlokatorki chciał jednemu założyć kaganiec aż oni się przestraszyli, potem okazało się że ona karmi te psy z garnków w których my gotujemy jedzenie w tym z moich, obrzydzało mnie to ona sobie nic nie robiła z próśb, mój komfort się skonczył i na gwałt szukałam innego mieszkania, dodam że w dzieciństwie miałam nie fajne przeżycia z pasami i jestem zrażona jeśli on tez ma to będą kłótnie poza tym skąd wiesz czy on ci psa nie otruje pod twoją nieobecność?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko to jest fair w stosunku do współlokatora on wprowadzał się do mieszkania bez psów i nawet nikt go nie informował że może kiedyś pies tu zamieszka, nikt nie ma obowiązku lubienia zwierząt i tyle, jeśli chcesz sprowadzić sobie psa to najpierw poszukaj sobie kawalerki albo pokoju w mieszkaniu gdzie nie bedzie to przeszkadzało ani współlokatorom ani właścicielom i od początku bedzie wiadomo że chcesz mieć psa i to będzie fair wobec wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rację ma ten chłopak. No bo jakim prawem on miałby się wyprowadzać? Halo, halo, niech się ktoś tu w główkę puknie. To nie on stwarza problem, bo zakładam że żyje sobie w tym mieszkaniu spokojnie i nikomu nie wadzi. Za to autorka tematu chciałaby narzucić swoje zasady. No niestety , ale równie dobrze to ona może się wyprowadzić, do osób które zwierzęta akceptują i będzie po sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
małe psy potrafią bardziej śmierdzieć niż duże i więcej hałasować oczywiście właściciele nic nie czują i są bezkrytyczni w stosunku do siebie i psa a prawda jest taka że jak ktoś nie lubi psów to jego obecność w mieszkaniu drażni na każdym kroku, nie dziwie się facetowi bo sama nie lubie psów i trzymam sie od nich z daleka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mialam kiedys na stancji bardzo podobna historie. Wspollokatorka pewnego dnia oznajmila mi ze przyprowadzi kota. Tak po prostu bez zadnych wczesniejszych ustalen ze mna i jeszcze inna dziewczyna. Wlasciciela tylko poinformowala. Ja kotow nie znosze, po prostu mam fobie i duzy uraz psychiczny od dziecinstwa zwiazany z kotami. Wyprowadzilam sie, bo nie chcialam klotni. Tamta druga dziewczyna zostala, bo jej koty nie przeszkadzaja. Niestety tak to jest ze gdy wiekszosc nie protestuje to ty musisz sie dostosowac. Z drugiej strony to tez pokazuje jacy niektorzy ludzie sa beznadziejni i w ogole nie licza sie ze zdaniem innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też mi się niestety wydaje, że racje ma współlokator. To Ty chcesz zmienić warunki mieszkania, więc jeżeli ktoś miałby się wyprowadzić to niestety Ty. On podpisał umowę na mieszkanie na określonych warunkach, w których nie było współlokatorki z psem. Poza tym ja bym też nie zostawiła zwierzaka samego z kimś, kto go nie akceptuje. Może go bardzo źle traktować. Powinnaś zmienić mieszkanie, poszukać innego i tam oczywiście od razu mówić, że będzie pies. Dużo osób się nie zgodzi, niektórzy się zgodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z drugij strony wiedziałam ze prędzej czy pozniej bede chciała sobie psa przywieźć. Wiec wprowadzając sie zapytałam właścicielki czy bedzie miłe widziany, a ona ze tak. Skoro nie lubi zwierząt powinien sobie wynająć stancje gdzie jest zakaz ich trzymania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, nie prawda, bo on o tym nie wiedział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to trzeba go było poinformować od razu że w przyszłości będzie tu pies to może facet nie zawracałby sobie gitary mieszkaniem z wami, poza tym mieszkasz ze współlokatorami a nie z właścicielką i z nimi trzeba się liczyć nawet bardziej, jesteś beznadzieją egoistką, nie liczysz się z nikim i tyle, ciekawe co byś zrobiła i czy tak chetnie byś się zgodziła gdyby współlokatorowi nagle zamarzyło się mieć krokodyla w mieszkaniu, pomyśl o tym, przecież to też zwierze jak pies

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie, ja też kocham zwierzęta ale prosze nie mów że to żaden problem, bo to zawsze jest jakiś mały problem. Więcej się brudzi w mieszkaniu (łapki itd) pies czasami szczeka, trzeba uważać żeby nie uciekł, uważać np. z otwieraniem balkonu jak jest wysoko, może różnie reagować na gości, nowe osoby, na imprezy. To jest problem i trzeba brać pod uwagę zdanie wspóllokatorów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tak samo jak on nie wiedział, ze chce miec psa, tak samo ja nie wiedziałam ze on nie chce. Wynajmowałem mieszkanie od właścicielki, ktora sie na to zgodziła. Gdyby wiedziała ze nie moge miec psa to bym szukała innego mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość21323dgrsdc
Myślę, że opinie współlokatora też należy wziąć pod uwagę. Pies przecież nie będzie siedział zamknięty w twoim pokoju, będzie chodził po całym mieszkaniu. Może współlokator ma jakiś konkretny powód dla którego nie chce psa w mieszkaniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie prawda wiele lat wynajmowałam pokoje w kilku mieszkaniach i raczej nie pisanę normą jest że ludzie wprowadzają się bez zwierząt, rzadko kiedy ktoś trzyma zwierzaka w wynajmowanym pokoju, chyba że wynajmuje samodzielne mieszkanie, zreszta rzadko kiedy właściciele i współlokatorzy godzą się na zwierzęta bo to uciązliwe i trzeba się liczyć ze szkodami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wynajmowałam pokoje w 5 mieszkaniach i żaden mój współloaktor a było tych osób sporo na przestrzeni 8 lat nie miał zwierzaka, również organizowałam castingi i nigdy nikt nie chcial się wprowadzać ze zwierzęciem zresztą nigdy osób ze zwierzętami nie brałyśmy pod uwagę bo wiadomo z czym się to wiąże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem jak było tutaj, ale napiszę co zawsze ja robiłem jak wynajmowałem stancje. Przede wszystkim ZAWSZE szukałem mieszkania, w którym nie będzie ŻADNYCH zwierząt, choćby nawet chomika. Wiem że to niby małe i niby nikomu nie szkodzi. Ale nieważne. Nie lubię zwierząt i mam prawo mieszkać tam, gdzie ich nie ma. Oczywiście moi przyszli współlokatorzy byli o tym informowani zanim się do nich wprowadziłem. Nie akceptowali mojego wymogu - trudno, szukałem dalej. Druga sprawa, najważniejsza - umowa z właścicielem. Tutaj KATEGORYCZNIE domagałem się zapisu do umowy, że właściciel nie zgadza się na obecność jakichkolwiek zwierząt w domu. Jak się nie zgodził na taki zapis, to do widzenia, szukałem gdzie indziej. I przyznam szczerze, że nigdy nie zdarzyło mi się, żeby jakiś mój współlokator czy współlokatorka przyprowadziła do domu psa czy innego kota, chociaż niektórzy takie pomysły mieli. Gdyby się tak jednak stało bez mojej wiedzy, to albo taki współlokator szybko by się wyprowadził, albo razem z właścicielem musieliby się przed sądem tłumaczyć za złamanie warunków umowy. Ja wiem, że może radykalne posunięcie, ale w obecnych czasach trzeba się zabezpieczać, bo inaczej inni ludzie wydymają cię przez własne widzimisię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu 13:21 dobrze powiedziane, ja tylko jeszcze dodam że jedyną współlokatorka która chciała chodowac zwierzaki a raczej prusaki ( nie zgadzała się na dezynsekcję ) została w trybie natychmiastowym wywalona z mieszkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla każdego właściciela jego pies nie śmierdzi bo się przyzwyczają do smrodu, moja sąsiadka trzyma w kawalerce psa i zastanawiam się jak ona może żyć w takim smrodzie na tak małym metraż bo jak się wchodzi po tym psie do windy to wali strasznie aż zbiera się na wymioty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to samo było moja znajoma zaprosiła mnie do siebie dom czyściutki wypucowany siedziałyśmy i coś jadłyśmy pod stołem kręcił się jej mały psa smród był nie do wytrzymania a ja jadłam i myślałam że się porzygam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:21 - ale ty postawiłeś warunki jasno,a ja moge czuć sie tak samo oszukana jak moj współlokator. Myślałam ze mozna miec zwierzęta, wprowadziłam sie do takiego mieszkania. Zreszta wynajmuje mieszkanie od p. Weterynarz, obok lecznicy czy czegoś w tym stylu. To było az oczywiste, ze zwierzęta miłe widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zobowiąż się do robienia mu loda raz w tygodniu, to się zgodzi na psa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×