Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

typowy problem z mężem leniem

Polecane posty

Gość gość

Jak wiele kobiet mam problem z tym, że mój mąż nie pomaga w domu. Mamy synka, który ma 1,5 roku a ja od kilku miesięcy pracuję. I tu problem sie zaczyna, bo do pracy poszłam po wielu docinkach, że siedzę w domu i nic nie robię ( choć zajmowałam się domem i synem), odkąd pracuję mąż już całkiem przestał pomagać. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie bo mam akurat cholernie stresująca pracę na odpowiedzialnym stanowisku. Często siedzę do wieczora w pracy a jak wracam to muszę robic sama wszystko w domu, a mąż przy się relaksuje, bo pół dnia z dzieckiem go wykońpiwkuwykończyłooć głównie włącza mu bajki a sam np gra na komórce). To juz kwestia czasu i rozwód gotowy, ale skoro dla niego łatwiej się rozstać niż zacząć pomagać to nic na to nie poradzę. Nie wiem jak z tym walczyć, myślałam żeby zrezygnować z pracy ale ona pozwala mi sie wyrwać, pogadać z ludźmi bo wcześniej siedziałam w domu jak kura

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama jesteś leniwa, wyraźnie uciekasz od opieki nad dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zarabianie na chleb nazywasz miganiem się od opieki na dzieckiem? Oczywiście byłoby cudownie gdyby maz pracowal o zarabial tyle, żeby rodzinę utrzymać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośću
na tym forum siedzi jakiś cymbał, który wszystkim kobietom z takimi i innymi problemami jak twój autorko pisze, że są leniwe albo tak jak tobie że uciekają od opieki nad dzieckiem, to świr, nie słuchaj tych bzdur

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro oboje pracujecie to i pozostałe obowiązki powinniście jakoś rozsądnie dzielić między sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty ciągle złe myślenie masz . Mąż powinien dbać o dom a nie pomagać to tak samo jego dom jak i twój dopóki tego nie zrozumiesz dobrze nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miał być podział obowiązków ale podział polega na tym, ja caly wolny weekend muszę spsprzątac a wolałabym więcej czasu z synkiem spędzać, ale ktoś musi posprzątać, ugotować obiad i zrobić pranie, mąż ma w nosie bo wg niego zawsze jest porządek w domu. Natomiast jego wolny weekend jest święty bo to dla niego czas na odpoczynek. Ja po ostatnim weekendzie jak sama z synem, padłam w pracy z przemęczenia. A mąż? No cóż nie bylo go bo wolał zawinąć ogon zamiast pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mąż ma w nosie bo wg niego zawsze jest porządek w domu. OBUDZI się, jak wykorzysta ostatnia czysta koszulę , wszzystkie beda w praniu w koszu, a on rano nie bedzie miał co załozyć...... To b. skutecznamietoda, musisz tylko przetrzymac, pierz , swoje i dziecka rzeczy.....przez jakis czas.... Raz, drugi kupi może koszule, ale- za bardzo mu to po kieszeni pójdzie, więc... bedzie musiał w końcu wyprać swoje rzeczy...i tak poowoli, małymi kroczkami. Z każdą jedna duperelką, które, wg niego ''nie zajmuja czasu'' , a ty to zrobisz za niego i masz dwoje dzieci do oporządzania....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz w tym rację nie robi bo uważa, że wszystko jest zrobione, ale to nie krasnoludki robią tylko ja. Niestety ale jak tylko zaczynam nic nie robić to słyszę ze on ma cały dom na głowie. On nawet syna na spacer nie zabiera bo nie lubi, no chyba że ze mną, sam absolutnie nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napiszę ci jak ja to rozegrałam, wiedziałam, że mój mąż jest leniem, ale: 1. długo byliśmy w związku nieformalnym 2. przed ślubem ustaliliśmy kto i co będzie robił w domu 3. zamieszkałam z nim na 2 lata przed ślubem (żeby nie brać kota w worku) dzięki tym trzem krokom, udało nam się dotrzeć zanim związaliśmy się przysięgom małżeńską, teraz mamy dziecko, a ja nie jęczę, że mam za dużo sprzątania, a on tylko siedzi, jesteśmy przyzwyczajeni do swoich obowiązków i rozmową załatwiamy kwestie sporne, teraz przykład z dnia: 1 on robi zakupy, razem gotujemy, bo to świetna zabawa, on pozmywa, ja wytrę podłogę w kuchni i blaty tak to już jest, że ludzie uważają, że sposobem jest pocieszenie na forum, zamiast szukać rozwiązań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko ze kiedyś on pomagał. Przestał bo zaczął coraz więcej np grać w gry i czasu mu już brakuje. Oczywiście ustaliliśmy podział obowiązków ale na ustaleniach sie kończyło. Im ja dłużej pracuje tym on mniej pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Baba ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi i domem, a nie kariery i imprezy integracyjne ( rucho d*****nie ) w głowach. Poprzewracało wam się baby w głowach od tej wolności, durne baby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko rozwód z taką tępą dzidą wziąść, szkoda słów, co to się porobiło z tymi kobietami teraz, masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to , ze jesteś niekonsekwentna lub nie potrafisz wyegzekwować jego obowiązków to wyłącznie twoja wina, chyba nie myślisz, że mój mąż nie gra w gry komputerowe albo nie ogląda filmów, wszystko jak to się mówi w swoim czasie, jak raz próbował przeforsować swoje "racje" np. więcej czasu na komputer to powiedziałam, ze zadzwonię do elektrowni i zobaczy jak to jest mieć dużo czasu, bo mnie prąd do szczęścia nie jest potrzebny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale to było przed ślubem, teraz wie, ze najpierw obowiązki, a potem przyjemności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko ze ja nie daję rady mu przetłumaczyć ze też ma pomagać w domu. Nie ma sposobu na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co tu tłumaczyć na to miałaś czas przed ślubem, teraz przestań płakać, czasem trzeba palcem pokazać, np. zrób kotku pranie, bo jestem zmęczona itd. stopniowo przyzwyczajaj go do obowiązków, nie przypominałaś, że życie domowe to nie tylko przyjemności to masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A do gościa, który twierdzi ze kobiety mają siedzieć w domu odpowiem: z wielką przyjemnością zostawię pracę i zajme się domem, tylko za coś trzeba żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak twój chłop to fujara i nie potrafi zarobić na utrzymanie rodziny to tak jest. Potem baba do pracy idzie i problemy się zacznają. Trzeba albo więcej zarabiać, trudniejsze, albo mniej wydawać, troche łatwiejsze, i też może być ok. Miejsce kobiety jest w domu przy wychowaniu własnych dzieci a nie niańki sranki a mamusia do pracy. To po cholere te dzieci jak ktoś inny je wychowuje? Pieska kupić albo rybki w akwarium a nie dzieci robić jak wam babom wolność i kariery w głowach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiecej zarabiać? Tylko ze wszędzie jak psu, a mniej przy dziecku wydawplacawydawacnie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja też mialam taki problem. Ja gdy wchodzilam do domu to pytalam: kochanie dlaczego pranie nie rozwieszone? Zrób to teraz ... . Dlaczego nie odkurzone ? Zrob to jak rozwiesisz pranie itp . Musisz mężowi dawać listę zadań: typu kup chleb i 3 banany dla dziecka. Po drodze idz z nim na plac zabaw. Wróć do domu o 18 i włącz zmywarke, odkurz mieszkanie. Moj zawsze mówi że on nie widzi co jest do zrobienia. Jak mu powiem co ma zrobić to nie ma problemu. Bardzochchciałabym żeby on zrobił coś sam od siebie ale nie ma szans :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
koleżanko teraz nadchodzą czasy gdzie to kobieta bedzie zarabiać na całą rodzine. To dopiero początek a wy już macie kobiety dość. Poczujcie sie tak jak my przez tyle lat. Autorka to jakas nie dojrzała mama. Mąż nie chce jej pomagać a ona już mówi o rozwodzie i napewno mysli jak zrobic zeby dziecko było u niej. Kobiety maja silniejszą psychike od meżczyzn haha dobry żart co ;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pozwólcie panie ze się ją wypowiem bo jakbym słuchał swojej żony. Moja żona jest ciągle zajęta, ciągle zmęczona i oczywiście wszystko na jej głowie. Ale w 90% procentach sama sobie stwarza prace z której malonpozytecznych rzeczy wynika ( zresztą to nie tylko moja opinia). Oto przyklady; - gotuje mimo że jest obiad z dnia poprzedniego, strasznie dużo wyrzucamy jedzenia a jak mowie żeby mniejsze ilości gotowała to mówi ze jej się nie opłaca a później i tak to wyrzuca, - rozpuścić dziecko wszystko robi za nią, gdy córka bawi się ze mną zawsze się pyta czy jak posprzątać po pierwszej zabawie to będzie mogła rozpocząć druga, gdy bawi się z żoną jest rozpierduchana pół domu a na końcu sprząta mama - podobnie z ubieranie rozbiera, przy mnie dziecko samo się ubiera przy żonie nie - ciągle ale to ciągle jest przepracowania a poświęca czas na takie rzeczy jak dekorowanie domu kurczaka mi i jajeczka na Wielkanoc - w ostatnią sobote gegala pół dnia ze jest zmęczona to mówię jej żeby się położyła, położyła się wzięła laptopa i wyszukają przepisy na jakieś tam mafiinki i zaczęła je robić, ja jak jestem zmęczony to zasypiam na stojąco a jakbym robił głupoty typu mafiinki tzn. Że nie jestem zmeczony, - cały tydzień czeka na " chociaż jeden dzień dla siebie" po czym jedzie w ten dzień do babci pomagać jej sprzątać albo wymyśla zabawy z dzieckiem gdzie jest więcej sprzątania niż zabawy. Powiem wam tak, przed ślubem mieszkałem sam 7 lat, miałem lepiej wysprzatane, głodny nie chodziłem a garderoba była nienaganną. Odkąd mam panią domu tylko hałasu więcej, ciągle jakiś charmider a efektów brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kochana przeciez za takiego wyszłaś to teraz narzekanie nie jest na miejscu. Jeśli bierzesz sobie meza i slubujesz mu to bierzesz go ze wszystkimi wadami,bo jakby inaczej. Zamiast pieklic się to podejdż do meża z czułością; kochany odkurz ładnie dywanik to twoja żoneczka bedzie szcześliwa i mniej zmeczona wieczorem;-) Kobiety robicie podstawowy błąd z tą wyjazdową gebą.Spokojem i rozwagą rozwiązecie wiele problemów . Facet lubi byc doceniany,kochany bo to takie duże dzieci.Wiec jak juz odkurzy dywanik to powiedz szeptem do uszka ; dziekuję,pieknie to zrobiłeś.' Nawet jakby połowę brudow zostawił ...Nastepnym razem się b ardziej postara. Sukces gwarantowany w przypadku gdzie jest miłośc i szacunek ,bo jeśli nic juz nie zostało to klapa.Nie mam rad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo mądrze napisane, kim ty jesteś że tak łładnie piszesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja z 9.02 przypomniała mi się kolejna historia z życia mojej ciągle spieszyć się gdzieś żony. Wracam do domu i w wejściu czeka na mnie żona oczywiście w wersji do sprzatania( nie jest to przyjemny widok) i zaczyna mi spodnie rozwinąć, w wejściu nie zdążyłem nawet kurtki zdjąć, myślę sobie no może w końcu zalapala po co jest małżeństwo. Rozwiną mi spodnie i tekst " tak myślałam że masz czarne, ściągał szybko po czekam z ciemnym praniem" . No kurna oszalecmożna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do dziecka szmato! Nie uciekaj cwaniacko z domu do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem kobietą, a gęganie niektórych bab strasznie mnie wkurza. Świetnie ktoś wyżej napisał- uśmiech, tzw. kobiece sztuczki, ogrooomna pochwała potrafią zdziałać więcej niż godziny darcia i kwękanie już od progu. Faktycznie trudno, jeśli zamiast trzech dań i deseru będzie obiad jednogarnkowy to chyba nikt się nie rozleci. I jeśli dziś nie zrobimy prania, bo zamiarujemy cały wieczór byczyć się, oglądać filmy i pić wino to też chyba nie oznacza, że jutro nagle nie będzie w czym iść do pracy. Czasem mam wrażenie, że te niektóre związki to nieustające pole walki. I drogie Panie nie bądźmy już zawsze takie perfekcyjne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" kim ty jesteś że tak ładnie piszesz?" Jesli to było do mnie czyli 9.05 to odpowiadam. Jestem starszą juz panią można powiedzieć;-) Wiem jak postepowac z facetami..to wszystko:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×