Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość michhooo1987

ubój karpia

Polecane posty

Gość michhooo1987

Witam! Dostałem z hodowli ładnego karpika 4,5 kg ładny gruby brzuszek - kawał rybki Wpuściłem na razie do oczka wodnego, ale mam zamiar go ubić i wraz z łebkiem do piekarnika z cytryną. Jak go ubić żeby zostawić łeb i nie ucinać go ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ładna sztuka :) jak go zamierzasz upiec z łbem to zaopatrz się od razu w deske, ścierke, solidny tłuczek do kotletów :P Karpika układasz na desce, palce mu wpychasz pod skrzela [nie będzie miał wtedy jak spierniczyć jak dostanie już po łbie] dodatkowo trzymasz go przez ścierkę w razie jakby się usiłował wyrywać po pierwszych uderzeniach w łeb. Bierzesz tłuczek i walisz z 3-4 razy z całej siły w łeb aż nie przestanie się szamotać. Ostry nóż albo nożyce do mięsa, wyciąć płetwy, ogon oskrobać go z łusek, brzuszek przeciąć, wypatroszyć, opłukać i gotowe :) Uważaj żeby się nie "obudził" bo kilka razy mimo porządnego oszołomienia tłuczkiem mi zaczął fikać po stole mimo, że był pozbawiony już wnętrzności, płetw i łusek to dalej dziad żywotny był, ale powoli tracił siły i nie protestował żeby go ciachnąć w dzwonki :D :D :D :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyjmij karpia z wody i zostaw na godzinę na brzegu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś właśnie albo włóż go do zlewu bez wody i niech tam sobie dogorywa a potem oprawka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bolko484603
ja bym wybrał bicie tłuczkiem i potem dobicie przez wypatroszenie co roku kupuje 3-4 karpie które sobie pływają w wannie ten dzień lub dwa a potem lądują w zlewie gdzie po prostu są bite :-) ogłuszyć, wypatroszyć brzuchal i tyle kilka razy trafiłem na takiego że dostał w łepek z 5 razy a przy patroszeniu dalej brykał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteście okropni :O zlituj sie i daruj mu życie,nie musisz sie nażerać karpiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety zawsze wiedziałam, ze tak to wygląda. ;-( Boże zmiłuj się, ukaż nas jakimś potopem i niech ten świat się skończy, błagam... Oby Karma do was wróciła z nawiązką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chłopy to tylko rybka :D sami mięcho jecie ;) a one nie rośnie na drzewie tylko krówki, świnki, rybki są bite

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja już nie jem :o wlasnie dlatego,ze to okropne mozna sie obejsc bez tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój kumpel kiedyś mówił, że jak był w Irlandii to widział jak biją kozła i że to dopiero jest widok :P dwóch kolesi przytrzymuje a jeden mu najpierw normalnie nożem jaja wycina a potem podrzyna gardło mówił ze krzyk zwierzaka jest przeraźliwy i szokujący

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tłuczkiem w baniak zdzielić aż przestanie brykać i fikać a potem pociąć go i do piekarniczka :D kiedyś widziałem jak tata włożył karpia w zlew wypłukał go i ciach płetwy i brzuchal :P mimo że wnętrznosci nie miał to nadal oddychał i się co jakiś czas rzucał :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kubasor039408889
moja mama kiedyś przyniosła w siatce karpia takiego sporego dosyć :P wchodze do kuchni a on żywy wierzga ogonem w tej reklamówce :D wyjęła go i wsadziła w zlew :P siedze w pokoju obok kuchni i słysze jakby szorowanie wchodze do kuchni a tu pozbawia go łusek, biedak nadal rusza łebkiem i podskakuje ale mama nie daje za wygraną i go trzyma :D w końcu ciach jedna płetwa ciach druga i ogonek potem wyszedłem bo mi sie szkoda zrobiło :P i sobie pomyślałem "ciekawe czy go to boli" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przemas94
kiedyś tata kupił karpia w markecie i miał być zabity (dostał od sprzedawcy w łeb tłuczkiem) tata go przynosi do domu, wsadził go w zlew w celu dobicia ostatecznego poprzez wyprucie flaków i pocięcie a tu niespodzianka - patroszony już karp nagle się przebudził i brykał podczas krojenia w zlewie :D żeby mu uciachać płetwy i go pociąć to musieliśmy obaj trzymać dziada w zlewie przez szmate bo tak czmychał spod noża :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kiedyś jak biłem karpia to tłukłem po łbie tłuczkiem takim do mięcha a potem patroszyłem i wycinałem to co zbędne (płetwy ogon bebechy) nie raz mi ożył w trakcie pozbawiania go płetw albo flaków :D :D dziadek wsadza karpia w zlew bez wody i czeka aż tam podogorywa i padnie z uduszenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój kumpel kiedyś przywiózł na stancje karpia w siatce :D dostał w łeb w sklepie młotkiem i miał być już zabity ale kumpel go rozpakował z siatki wsadził w zlew i właśnie zaczął mu płetwy ciąć a ten skurczybyk się obudził i prawie ze zlewu wyskoczył :P no ale zabił w końcu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pamietam jak na Świeta rok temu mama kupila karpia haha niby miał byc zabity a zył :D dobijała go przez worek wałkiem do ciasta hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×