Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość xKlXo

Rodzeństwo

Polecane posty

Gość xKlXo

Witam ,czy ktoś z Was nie utrzymuje kontaktów z rodzeństwem ,bratem lub siostrą ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja, z siostrą od 5 ciu lat jej nie widziałam i nie sądze żebym ją chciała widziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż. On próbował, ale siostrzyczka nie raczy się odzywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja siostra okazała się szują zresztą zawsze taka była i ja nie chcę ja znać więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzeństwo to czasem większy ciężar niż pożytek. Ja z bratem się lubimy, ale siostra mogłaby nie istnieć, nie odczułąbym różnicy. Chociaz w sumie może bym odczuła- byłoby mi lżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zerwanie kontaktu z rodzeństwem chyba nie bierze się tak z powietrza,prawda? Jakieś zadawnione urazy itp. Z drugiej strony każdy ma własne życie i stąd może brak motywacji do takich kontaktów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moim bratem też nie utrzymuję kontaktu. Za dużo złego mi powiedział i zrobił od wczesnego dzieciństwa. Takich rzeczy się nie da wybaczyć, tym bardziej, że nigdy nie przeprosił i nie próbował mi żadnej krzywdy wynagrodzić. Jak ostatnio byłam u mamy, on też wpadł na chwilę i było tylko "Cześć". Poza takimi przypadkowymi spotkaniami, on dla mnie nie istnieje. Nie mieszkam w rodzinnym mieście, więc dochodzi do tego bardzo rzadko. Nawet nie wie, że niedługo wychodzę za mąż, bo prosiłam rodziców, żeby nic mu nie mówili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dla mnie, to ten brak kontaktu bierze się z dwóch rzeczy: pierwsza, różnica wieku i płci i brak wspolnych płaszczyzn. Druga (i ważniejsza) to nierówne traktowanie przez rodziców- siostra zawsze lepsza, łądniejsza, rozpieszczana. Ja sama musiałam się utrzymywać zaraz po maturze, nigdy nie dostawałąm ciuchów, pieniędzy, ale i zwyczajnej uwagi- miałąm siedzieć cicho i nie sprawiać problemow, a i to mi wypominali, że ich kosztuję, nawet jak kompa włączyłam, to było, że oni za prąd placą, że nic w tym domu nie jest moje, że nie mam nic do powiedzenia bo nie płacę (w wieku 15-16 lat, jak miałam pracowac?) Siostra za to a to kasa na wycieczkę, a to zakupy w galeriach (ja co najwyżej spodnie z ciuchów na wagę dostałam), a to prezenty z byle okazji. Rodzice doprowadzili od tego, że całą rodzina uważałą mnie za niewdzięczną czarną owcę, jak ośmieliłam się odciąć i mieć swoje zdanie- i w sumie postrzegano ich tak, że jak to, modsza siostra ma tak dobrze, to ja sobie na pewno coś ubzdurałąm i sama jestem sobie winna... Siostra też tak uważa, bo ona już nie pamięta, jak dostawałąm lanie za byle co, ona nie byłą tak traktowana, za co ma mieć żal? Nie mam z nią nic wspólnego, ja wychodzę na najgorszą, a nawet jak próbowałam z nią rozmawiać, to ona i tak nic nie rozumie. Do stosunkó rodzinnych się nie garnie- nie jestem jej potrzebna do niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę,że człowiek zakładając własną rodzinę w pewien sposób odcina się od rodzeństwa,rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×