Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kłótnie o wszystko

Polecane posty

Gość gość

cześć. chciałam to z siebie wyrzucić a może i ktoś mi doradzi. jestesmy razem 7 lat. od kilku razem mieszkamy można powiedzieć budowalismy wszystko od zera. prace mamy byle jakie żadne tam jakieś wysokie stanowiska ale żyjemy na przyzwoitym poziomie. dzieci nie mamy i uprzedzam pytania że mieć nie będziemy. od kilku mięsiecy kłócimy się niemal o wszystko. z biegiem czasu stałam się domatorka lubie poczytac coś obejrzeć. stałam się też bardziej minimalistka. wolałabym mniej pracowac niz wydawac coezko zarobione pieniądze na d**erele. mieszkamy w spółdzielczym mieszkaniu które wymaga remontu na który żal mi kasy bo to przecież nie jest nasze własne mieszkanie. wolalabym gdzieś wyjechac polezec na slonku cos zwiedzić. niestety moj partner ma jakąś goraczke kasy i tylko by pracowal ile sie da a wydawal wiecej niz zarabia. mamy sporo rzeczy w ratach i auto w kredycie a jemu to i tak mało. kłócimy sie o wszystko. ma d9 mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma do mnie pretensje ze jestem nieambitna i różne pomysly. ze np. moglabym sobie porobic jakieś kursy zdobienia paznokci albo masazu i po pracy dorabiac. ze powinnam uczyć sie angielskiego. i miliony pomysłow a sam zajmuje sie glownie praca i odpoczywanoem w domu i żadnych zainteresowan nie ma. kupil sobie rower - stoi w kącie bo nie ma kiedy jezdzic. jakies wędki - poszly na strych bo brak czasu. i tak jest bez przerwy i jestem juz tym wyczerpana. wszystko mu malo. teraz klocimy sie bardzo o ten remont. mnie tez nie zadowala stan mieszkania ale uwazam ze nie stac nas wywalić kilka tysiecy po to zeby co? zeby sie ludziom pokazac? zeby jego matce pokazać bo na przyjechac na swieta? dlaczego nie moge chodzic do pracy po pracy zajmowac sie tym co lubie i tym co musze i dlaczego nie moze mi to wystarczyc? przeciez wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma do mnie pretensje ze jestem nieambitna i różne pomysly. ze np. moglabym sobie porobic jakieś kursy zdobienia paznokci albo masazu i po pracy dorabiac. ze powinnam uczyć sie angielskiego. i miliony pomysłow a sam zajmuje sie glownie praca i odpoczywanoem w domu i żadnych zainteresowan nie ma. kupil sobie rower - stoi w kącie bo nie ma kiedy jezdzic. jakies wędki - poszly na strych bo brak czasu. i tak jest bez przerwy i jestem juz tym wyczerpana. wszystko mu malo. teraz klocimy sie bardzo o ten remont. mnie tez nie zadowala stan mieszkania ale uwazam ze nie stac nas wywalić kilka tysiecy po to zeby co? zeby sie ludziom pokazac? zeby jego matce pokazać bo na przyjechac na swieta? dlaczego nie moge chodzic do pracy po pracy zajmowac sie tym co lubie i tym co musze i dlaczego nie moze mi to wystarczyc? przeciez wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma do mnie pretensje ze jestem nieambitna i różne pomysly. ze np. moglabym sobie porobic jakieś kursy zdobienia paznokci albo masazu i po pracy dorabiac. ze powinnam uczyć sie angielskiego. i miliony pomysłow a sam zajmuje sie glownie praca i odpoczywanoem w domu i żadnych zainteresowan nie ma. kupil sobie rower - stoi w kącie bo nie ma kiedy jezdzic. jakies wędki - poszly na strych bo brak czasu. i tak jest bez przerwy i jestem juz tym wyczerpana. wszystko mu malo. teraz klocimy sie bardzo o ten remont. mnie tez nie zadowala stan mieszkania ale uwazam ze nie stac nas wywalić kilka tysiecy po to zeby co? zeby sie ludziom pokazac? zeby jego matce pokazać bo na przyjechac na swieta? dlaczego nie moge chodzic do pracy po pracy zajmowac sie tym co lubie i tym co musze i dlaczego nie moze mi to wystarczyc? przeciez wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem czemu tyle razy sie powtórzyło. w każdym razie jako ze zyjemy razem to pieniadze mamy wspolne i ogolem to oboje zarabiamy a on ochoczo wydaje wszystko jak leci. ja rozumiem ze sa potrzebne rzeczy do domu. ale z wielu rzeczy ja rezygnuje a on musi miec. najlepiej juz tu i teraz. jestem zalamana chyba sie juz nie dogadamy i nic z tego nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×