Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy jak zależy kobiecie to się odezwie pierwsza?

Polecane posty

Gość gość

Jeśli sama zerwała? 1. Z winy faceta 2. Bez niczyjej winy Czekam na odpowiedzi do obydwu wariantów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To za mało, żeby dac Ci prawdziwą odpowiedź. To zależy od wielu rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1.nie A jesli sie odezwie to desperatka 2. 50/50

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest szansa, że się odezwie. Niepotrzebnie, bo niepotrzebnie, ale człowiek zakochany niewiele myśli. Ale prędzej przyjmie faceta, który o nią zabiega niż będzie sama zabiegać. Kobiety lubią widzieć zainteresowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tam desperatka...miłość rządzi się swoimi prawami ;) ja nie odezwalabym się do faceta,do którego nic nie czuję ( nawet jeśli byłabym z nim w związku bez uczucia czy też wypalonym) ale jeżeli zależy mi ..nawet na 10% to tak odezwalabym się.nie rzucilabym mu sie na szyje, ale zapytała normalnie co słychać. brak kontaktu jest strasznym cierpieniem dla zakochanej kobiety .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dodam jeszcze ze żadna tego nie wytrzyma i odezwie się.jak nie na drugi dzień to za tydzień czy dwa,ale nie dłużej. Twoja sama zerwala kontakt ? Ile czasu go nie macie ?raczej jej nie zalezy .. kobieta moze zerwac kontakt ze zlosci itp ale i tak dazy do niego po niedlugim czasie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie każda jest taka sama,mi zależy ale co to znaczy zależy? kocham i tyle,ale jestem zła bo mam o co,mogę się nie odzywać miesiącami !niech sczeźnie,złośliwie w tym czasie igram z innymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja mysle ze kobieta ktora sie nie odezwie to bedzie miala to gdzies.Wiec jezeli chcesz cos to musisz sie bardziej postarac.A jak chcesz sie starac to musisz wiedziec czego ona oczekuje.Niestety one wszystkie czegos oczekuja...A jak juz to poznasz to dzialaj w tym kierunku!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no dzialaj dzialaj..siegaj po portfel i dzialaj :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to czy się odezwie, zależy wyłącznie od niej samej. To charakter, osobowość tej osoby mają wpływ na jej decyzje i tyle jest opcji ile osób chodzi po świecie. Są kobiety które będą cierpieć do końca życia i żyć z tą świadomością i się nie odezwą, będą cierpieć na forum, ale się nie odezwą ,a inne wręcz odwrotnie, same wyciągną rękę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam, akurat tak sie sklada, ze ja jestem wlasnie przykladem kobiety, ktora sie nieodezwala juz pare miesiecy jednak...bardzo mnie to na samym poczatku bolalo, cierpienie okropne teraz jest troche lepiej, w sumie calkiem dobrze jednak mimo wszystko to mnie boli i raczej juz zawsze bedzie mnie bolalo...tak bardzo mi zalezalo...jemu tez jednak oboje do tej pory milczymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie odezwe się..też jestem taka..wytrzymam bez kontaktu nawet jak kocham i mi zależy jeśli uznam.ze powód zerwania mojego był słuszny i ze nie ma sensu ciągniecie związku dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak mam, boli jak cholera, nagle najbliższa osoba stała się totalnie obca, nie odzywamy się, a pomyśleć, że był to nasz najbliższy powiernik, przyjaciel i kochanek. Nagle te setki godzin rozmów, spacerów, zwierzeń, przytuleń gdzieś wyparowało... , ktoś bez kogo nie wyobrażaliśmy sobie życia nagle znika, ściana milczenia przeszła w tygodnie, miesiące i pewnie przejdzie w lata...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
G****o prawda, ja jestem zakochana nie mogę o nim zapomnieć ale za cholerę się do niego nie odezwę po tym co mi zrobił. Nie jestem głupią debilką żeby płaszczyc się rpzed facetem, to on nawalił wiec to on powinien o mnie walczyć a nie ja o niego. NEVER!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4:49 Powiedz coś więcej co się wydarzyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też zerwałam kontakt ale z jego winy. Nie odezwę się, mimo że brak mi go przeraźliwie i wiem, że jemu też zależy. Boję się że nigdy nie spotkam kogoś tak cholernie pasującego do mnie jak on. Trzyma mnie już kilka miesięcy, ale napisać nie napiszę. Bo skoro przyczynił się do rozpadu naszej relacji, to gdyby mu naprawdę zależało to by nie próbował jakoś kontaktu odzyskać? Nie chcę być tą z braku laku. Chcę żeby on zdawał sobie sprawę, że mu zależy i jestem warta walki. Ech, tylko nie wiem po co żyję nadzieją... Tyle czasu się już nie odezwał :-(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja z godziny coz moge powiedziec ? Zepsulo sie nam i tyle, tez w sumie trudno to nazwac zepsuciem. Ta znajomosc zostala jakby zawieszona w czasie bo nawet sie nie poklocilismy...moze tylko lekko posprzeczalismy...bo sie na cos nie zgodzilam i nie uwazam by to byla moja wina ani jego, glupota nie ? a jednak kontaktu nie ma. Ja sie pierwsza nie odezwe niewazne jak bardzo mi zalezalo czy jak bardzo mnie to boli/lało. Mysle, ze jemu tez zalezalo tylko pytanie czy faktycznie tak bylo ? Bo jezeli tak to czm postanowil sie nie odzywac ? Byc moze z tych samych powodow co ja badz zwyczajnie od zawsze mial mnie gdzies tylko udawal, ze mu zalezy. Tyle mam do powiedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami się nie odzywamy, bo to za bardzo boli, nie dlatego, że nie zależy. Jestem facetem, od roku nie mamy żadnego kontaktu. Na początku ból był okropny, przez pierwsze miesiące, a i teraz nie ma dnia, żebym nie myślał o niej, choć już wróciłem do jakiejś równowagi. Ona powiedziała, że u niej się wypaliło, że już nie kocha, ponadto nieformalnie wiem, że znalazła sobie kogoś innego - więc taki kontakt, byłby tylko sypaniem soli na ranę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym się nie odezwała. miałam już sytuacje, że po rozstaniu bardzo kochałam, cierpiałam, a mimo to zero kontaktu. tak jest łatwiej się pogodzić ze stratą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
- Tu osoba z Tak masz racje, tyle, ze w moim przypadku nie mialo co bolec bo praktycznie nic sie takiego nie wydarzylo strasznego a kontaktu nie ma i podejrzewam, ze juz nigdy nie bedzie :(. Musze przyznac, ze takie milczenie jest straszne niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobiety nigdy się nie odzywają pierwsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sorry, ale autor nie ma pojęcia o kobietach, już w temacie to widać:Jeśli sama zerwała? 1. Z winy faceta 2. Bez niczyjej winy xx bo dla KOBIET, to FACET jest ZAWSZE winny w KAZDEJ sytuacji, to oczywiste xxx czy opłaca się odzywać? a co Wam daje milczenie i ból? męczennicy i męczennice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ktoś zrywa ze mną kontakt to za c***a się nie odezwę. Po co mi taki śmieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17:51 Ja się boje wstydu i osmieszenia dlatego się nie odzywam do niej chociaż bardzo chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co Ci daje to co teraz niby-masz? a masz cokolwiek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ps. to może lepiej pasuje do takich sytuacji Za wielkim morzem Ty Za wielką wodą ja Jak dobry Boże Nam nie pomożesz To zgubią się serca dwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli nie bylibyście parą wcześniej: nie. Jeśli z jej winy: może. Jeśli z winy faceta: raczej nigdy, chyba, że jest nienormalna. Z niczyjej winy? To jest jak? Bo chemia się ulotniła? Jeśli rozstaliście się oboje w zgodzie: może po kumpelsku zagadać. Ale nie od niej powinno wyjść coś więcej. Nauczcie się mężczyźni. To wy inicjujecie. Kobiety to podejmują albo nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogłam mieć przepiękne życie, każdej nocy być królową balu. I spróbować znaleźć szczęście, by do Ciebie nie mieć żalu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z niczyjej winy? To jest jak? Bo chemia się ulotniła? Jeśli rozstaliście się oboje w zgodzie: może po kumpelsku zagadać. Ale nie od niej powinno wyjść coś więcej. Nauczcie się mężczyźni. To wy inicjujecie. XXX Kobiety to podejmują albo nie. XX Nie to kobiety wskazują przecież świadomie lub nie czy facet w ogóle ma po co startować, przecież nie będzie tego robił z góry zimnej i niedostępnej jak głaz, to jakby Tytanic sam się prosił na górę lodową, żaden facet tego nie zrobi X co do powrotów.. przeciez może być rozstanie bez żadnej winy, po prostu coś się przerwało, np. ktoś gdzies wyjechał lub jakoś kontakt się urwał z uwagi na czas czy jakieś zajęcia. Typowe przykłady powakacyjne, poszkoleniowe, poprzypadkowe.. itd V Wg mnie Kobieta nigdy nie podejmie kontaktu, bo: 1 facet i tak ZAWSZE winny, 2. wolą cierpieć niż coś robić realnie, 3. źle to dla nich wygląda, kobiece ego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze sie odezwac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×