Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie chcę tego dziecka!

Polecane posty

Gość gość

Co tu dużo gadać, zaliczyliśmy z narzeczonym wpadkę. Mamy po 25 lat, oboje pracujemy, ale ja dopiero co dostałam pierwszą pracę w zawodzie po studiach, nie czuje się jeszcze gotowa na dziecko, mamy rozgrzebany remont mieszkania... narzeczony się cieszy, bo on już od jakiegoś czasu nawija o dziecku, a ja jeszcze nie chciałam, a tu taki klops... jestem załamana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kondoma to nie łaska założyć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To usuń w czym problem Aborcja jest dla każdego tylko ja się nie zdecydowałam zobaczyłam bobasa i tak się zakochałam ze nie wyobrażam sobie usunąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet nie wiecie jak sobie pluję w brodę, że nam się przytrafił ten jeden raz bez zabezpieczenia! Ja wiem, byłam mega głupia, jestem tego świadoma, a za głupotę się płaci... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On się cieszy, gada mi do brzucha, imiona wymyśla, wygadał się naszym rodzicom, no masakra, mnie to wszystko denerwuje, a on by już najchętniej wózek wybierał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oddaj do adopcji komuś, kto pokocha to dziecko całym sercem, niewdzięczna su*o. Niektórzy ludzie czekają na taki cud całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Denerwuje Cię ? dziwna jakaś jesteś. Ja też urodziłam mając 25 lat. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego synka. Urodzisz, to poczujesz instynkt macierzyński :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No denerwuje mnie jak mi sepleni do brzucha, jak mi wózki w internecie pokazuje i jak się mnie pyta czy mi się takie albo srakie imię podoba. Byłam taką idiotką, że wstyd się przyznać ;/ 6 lat bez wpadki i teraz takie coś, jak głupia siksa, a nie 25letnia baba... ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybacz, ale gdybyś naprawdę obawiała się ciąży to nie zdecydowalabys się na stosunek bez zabezpieczenia. Teraz już mleko się rozlalo, chyba nie masz wyjścia i musisz urodzić, bo inaczej narzeczony Ci tego nie wybaczy. Masz przynajmniej umowę o pracę na czas nieokreślony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie daj sobie wmówić,że jak urodzisz,to pokochasz. Owszem,najczęściej tak jest,ale jest też spore grono kobiet,które tej wielkiej miłości tuż po porodzie nie doświadczyły. Są takie,które nie potrafią pokochać swojego dziecka,mimo że to przecież nie jego wina,że jest na świecie. I ja tych kobiet nie potępiam,wręcz im współczuję. Bo to dla nich jedna wielka męka i jeszcze przed ludźmi muszą udawać. Facet się cieszy,a ciekawe kto będzie wstawał w nocy do płaczącego noworodka,nosił do na rękach jak będą kolki i inne takie. Porozmawiaj z nim,powiedz,że nie czujesz się gotowa,że to będzie jak zmuszenie cię do ciąży,porodu i wychowywania dziecka,a ty tego teraz nie chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiem ci tak pierwszy raz zaszlam w ciaze majac 17 lat tez mi sie wydawalo ze nie chce tego dziecka , ale gdy w 3 miesiacu płód obumarł cos we mnie peklo ... jednak zdazylam pokochac to dziecko . Cały czas sie balam ze juz nigdy nie zajde w ciaze , teraz mam 23 lata i jestem mama 8 miesiecznej corki i codziennie dziekuje ze jednak dano mi byc matka . Moral z tego taki ze docenisz jak stracisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i co z tego? 3/4 rodzicow w ten sposób spladza dziecko i czego tu biadolisz? za kazda głupote sa konsekwencje polełnilas głupote teraz za to plac. usuniesz to bedzie jeszcze gorzej bo pewnie dopadnie cie rak macicy albo zdechniesz na raka piersi wiec lepiej urodz jest szansa ze zmądrzejesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś chroniona do czasu porodu, potem pewnie pracodawca Cię pożegna i nie będziesz miała do czego wracać. Wiadomo, pracodawcy niechętnie będą patrzeć na młodą matkę z dzieckiem więc może być problem że znalezieniem pracy. Chłop się cieszy, ale to nie on będzie nosił dziecko 9 miesięcy, nie on będzie rodził, potem wstawał nocami do niemowlaka, karmił piersią, przewijał, itd. Rozumiem, że czujesz się postawiona pod ścianą, ciężko zaakceptowac to, że nosisz kogoś w macicy, jesli tak naprawdę tego nie chciałas. Macie gdzie mieszkać i z czego utrzymać dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wspolczuje ci dziewczyno, jestes juz ud/u/p/i/o/ na do konca prawie twojego zycia. Narzeczony cie poprostu wrobił, cieszy sie, ale to nie on bedzie mial zniszczone ciało, zdrowie i przez 3 lata bedzie chodzil jak zombie, a przez nastepne 15 uzerał sie z madrala, bo pewnie nawet lekcji z tym dzieckiem nie odrobi... Klasyczny polski tatus... Wspolczuje... Ja wiem, ze zerwałabym z nim i usunela, ale ty nie jestes do tego zdolna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym narzeczony w pl to nie maz, wszystko co jego nie bedzie twoje... Jezeli mieszkasz u niego, zawsze moze cie stamtad wyrzucic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Póki co wynajmujemy małe mieszkanko, bo zaczeliśmy remont starego domu po moich dziadkach, ale zanim go skończymy to lata miną. Jak stracę pracę to wbijemy zęby w ścianę (dwie dorosłe osoby jeszcze byśmy utrzymali z jego jednej wypłaty, ale w trójkę z niemowlakiem jakoś sobie tego nie wyobrażam)... żebym chociaż wiedziała, że mam gdzie wrócić do pracy po macierzyńskim... właśnie, w ogóle dostanę macierzyński? :( tak się cieszyłam z tej pracy, po studiach od razu w zawodzie i taka masakra ;/ nienawidze się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn jeśli chodzi o narzeczonego to jestem prawie pewna, że on będzie dobrym ojcem, zaangażowanym. Ale nie o to chodzi, chodzi o to, że ja nie będę dobrą matką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak nie bedziesz pracowac do konca ciazy i nie wrocisz zaraz po urodzeniu do pracy ( tez zalezy od decyzji pracodawcy czy cie znowu przyjmie, nawet na dodatkowa umowe czasowa) to bedziesz pracowaa w zawodzie, jak zostaniesz z dzieckiem rok, dwa zapomnij ze kiedykolwiek bedzirsz pracowac w zawodzie, potem czekaja cie tylko podrzedne prace za grosze i całe zycoe bedziesz uzalezniona od łaski tego dupka, ktory vie w to wrobił. Ja na twoim miejscu wolałabym zostac samotną matka, bo ten narzeczony poprostu juz widze całe zycie bedzie cie chciał ud/u/p/i/a/c...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poproś o leki na arteryzm, dla babci :D nie słuchaj tych mamusiek jeżeli nie chcesz dziecka to trzymanie na siłę ciąży zniszczy cie psychicznie i fizycznie. Masz dwa wyjścia : albo bierzesz lek z mistoprostolem i potem mówisz swojemu facetowi że poronilaś sama z siebie albo szczerze stawiasz warunek że nie chcesz być w ciąży i jedziesz usunąć albo mu rodzisz ale on ma zabrać dziecko i odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będziesz nie będziesz dobrą matką - nie przewidzisz. Ja zaszłam w nieplanowaną ciążę w trakcie studiów moja droga. Mój były nie zorientował się, że gumka zrobiła bum... :o W końcu zostałam samotną matką bo on się nie nadawał. Z resztą mieliśmy się rozstać i właśnie wtedy okazało się, że jestem w ciąży. Na studiach bez pracy :o więc zostałam w związku bez miłości bez perspektyw. Ty przynajmniej będziesz miała ten macierzyński. Popracujesz do końca ciąży, jesteś młoda, dasz sobie radę. Masz partnera, który się cieszy i układa wam się. Między mną a moim dzieckiem nie ma praktycznie żadnej więzi...ma trzy lata. urodziłam miesiąc przed 21 urodzinami..myślisz, że byłam gotowa na dziecko ? W życiu ! Nienawidziłam tego brzucha, gościa który mnie w to wmanewrował i który miał wszystko w d***e koniec końców. Nie dorósł. Miał 23 lata, gówniarz. Teraz ma 26 a ja mam wrażenie, że zamiast mądrzeć to głupieje coraz bardziej. Nie wie co to odpowiedzialność. To była krótka znajomość, zauroczenie ledwie co, nie znaliśmy się praktycznie wcale a tu ciąża, chciałam z mostu skakać. Kocham mojego synka tak czuje, ale jednocześnie jest mi obojętny. Dlatego aktualnie czekam na pierwszą wizytę w poradni psychologicznej. Muszę sobie z tym poradzić, przestań zadręczać się myślami, że gdyby nie ta ciąża to teraz żyłabym zupełnie inaczej. Zajmuję się nim perfekcyjnie, ma wszystko czego potrzebuje, jest wesołym dzieckiem, czystym najedzonym, wychuchanym. Ale jednocześnie ma za mało miłości z mojej strony. Bo nie umiem mu jej okazać...bo go obwiniam. Polecam Ci już teraz wizytę u psychologa, im prędzej tym lepiej. Twoje dziecko może mieć wspaniałą matkę ! Ale teraz potrzebujesz pomocy, dla siebie i niego !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamiętaj to jest twoje ciało i twój wybór, niczyj inny. Noszenie na siłę niechcianej ciąży to gwałt na twoim ciele, twojej godności. Skończy się tym że wpadniesz w depresję. Gdyby twój facet bardzo opanował przeciw aborcji to rzuć go bo widać że cię byś kocha, kocha tylko siebie i swoje ego. Jeśli by cie kocha to nie zmusi cie do rodzenia wbrew twojej woli. W razie czego poproś o pomoc organizacje feministyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoją drogą dobry ten twój facet, wrobił cie w dzieciaka , potem od siebie uzalezni ekonomicznie a potem nawet o pieniądze na tabletki się nie doprosisz od niego bo on będzie chciał żebyś mu rodziła. Bić też będzie. I jeszcze będzie patrzył jak w depresji sama robisz wszystko przy dziecku i mu uskugujesz bo przecież ty na bezrobociu a jaśnie Pan pracuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście macierzyński Ci się należy. Tak jak ktoś pisał, kiedy uciekniesz od razu na L4, to na 100% pracodawca nie podpisze z Tobą nowej umowy. Na jakim stanowisku pracujesz? Możesz pracować będąc w ciąży? Czy rodzice mogą Sam pomóc w razie czego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzice nam nie pomogą - moi mieszkają daleko, a narzeczonego są schorowani. Pracuje w takiej małej lokalnej firmie, nieważne, praca nie jest jakaś wyczerpująca fizycznie, więc mam nadzieję, że nie będę musiała iść na L4... Chcę popracować tam jak najdłużej ;( Osobom, które już wiedzą, że narzeczony będzie mnie bić dziękuję za wypowiedzi, wsadźcie je sobie w nos i nie przenoście swojego patologicznego życia, na życie innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
życzymy udanej depresji poporodowej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli niechcesz to daj do adopcji a nie usuwaj. Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego jak to wygląda. Jak można być takim złym człowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, ja mysle, ze mimo, ze tego teraz nie widzisz to wcale nie jestes w zlej sytuacji-masz partnera, ktory z tego co piszesz kocha Ciebie i dziecko, oboje macie prace, macie tez dom po dziadkach, na poczatek wystarczy jeden pokoj, kuchnia i lazienka, potem sobie powoli zrobicie wszystko, dziecko wyrosnie, nawet nie bedziesz wiedziala kiedy i wrocisz do pracy bo bedziesz jeszcze mloda i spokojnie nadrobisz, powodzenia zycze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prace mam ale tylko do końca roku. Wątpię, żeby mi przedłużyli umowę, a załapać się na coś w moim zawodzie jest strasznie ciężko ;( Dlatego tak cieszyłam się, że mi się udało, a tu teraz taka wpadka ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś ma racje, wbrew pozorom duzo masz. Praca nie zajac, nie ucieknie - po pierwsze nie wiesz, czy na pewno ci nie przedluza umowy albo nie przyjma po macierzynskim jesli sie sprawdzisz i nie uciekniesz na l4. Po drugie to zadna praca nie jest nigdy pewna na 100% wiec nawet bez ciazy moglabys ja stracic. Po trzecie czasu nie cofniesz wiec po co sie zadreczac? docen to co masz, popatrz z optymizmem w przyszlosc i pomysl co mozesz poprawic - np postaraj sie teraz wykazac w pracy, porozmawiaj z narzeczonym jak zdobyc wiecej kasy na remont, moze pomyslcie o sformalizowaniu zwiazku. uszy do gory, wszystko sie ulozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×