Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy sprawdza mnie i siebie?

Polecane posty

Gość gość

Witam. Od czerwca zeszłego roku pracuję w nowym miejscu. Tam poznałam mężczyznę, 39 lat, który od pierwszego dnia wpadł mi w oko. Ja mam 28. Jak teraz dowiedziałam się od wspólnego znajomego, on także polubił mnie od pierwszego dnia. Codziennie wypytywał się o mnie, chciał sie umówić, ale bał się, że go odrzucę. Przychodził do mnie codziennie. Rozmawiał. Wypytywał sie o moje zainteresowania. Jako jedyny z nowych kolegów nic nie mówił o wyglądzie. Zauważyłam nawet, że był zazdrosny kiedy rozmawiałam z innymi kolegami. Pod koniec grudnia, po 6 miesiącach, spytał się czy jeśli będę miała wolony czas, czy zgodzę się na świętowanie z nim nowego roku. Oczywiście się zgodziłam, ale w tym czasie wyjeżdżałam do Polski. Będąc w Pl cały czas ze mną rozmawiał, powtarzał,że tęskni, że nie może się doczekać naszego spotkania. W końcu się spotkaliśmy. Przytulił mnie na przywitanie tak gorąco, że aż się rozpływałam. Spędziliśmy wieczór na rozmawianiu, tyle wspólnych rzeczy. Byłam dla niego perfekcyjna. Powiedział mi na uch, że zakochał się we mnie. Ja będąc w szoku udałam, że nie słyszę. Powiedział to drugi raz, ja wciąż ta sama reakcja. Aż w końcu machnął ręką. Kolejne spotkania były także cudowne. Zabrał mnie na spotkanie do swoich przyjaciół, bo jak stwierdził, że powinnam ich znać. Oni o dziwo znali mnie już wcześniej. I kolejny raz powiedzial, ze mnie kocha, a ja kolejny raz udalam, ze nie slysze. On spędzając piątkowe noce z kolegami na piwi, cały czas ze mną miał kontakt, pisał pytając co u mnie i zapewniając jak bardzo mnie lubi i nie może doczekać się kolejnego spotkania. Był cudowny, widziałam, że mu zależy, że się angażuje. Był strasznie zazdrosny. Wciąz mowil, ze mnie obserwuje. Martwil sie o mnie. Byl opiekunczy. Ja, jako ta glupia, gdzie bardzo mi zalezalo na nim, nie potrafilam mu tego pokazac!!!Z kazdym spotkaniem bylam bardziej wystraszona, bo jak jest dobrze to nie moze byc dobrze. Bylam obojetna. Kilka razy odepchnelam go. Bylam strasznie zimna w okazywaniu uczuc. Nawet kiedy on trzymal reke na mojej nodze, ja nie dotknelam jego dloni. Zwyczajnie jakby mnie nie dotykal. I stalo sie, on nagle zaczal sie odsuwac, zachowywac dokladnie jak ja. Zauwazylam to. Zapytalam co jest nie tak, on stwierdzil, ze wszystko jest ok. Wkrecilam sobie, ze albo znalazl inna dziewczyne albo zwyczajnie mu sie znudzialam, wiec ja tez zaczelam odsuwac sie jeszcze bardziej. W miedzy czasie powiedzialam mu ze go kocham, byl szczesliwy, pomimo ze nie powiedzial mi tego samego, ale nie potrafilam mu tego pokazać! Widzial nawet ze inaczej, czyli na luzie rozmawiam z innymi kolegami, a z nim tak nie potrafilam. Bylam straszliwie zestresowana. Chcialam sie zaangazowac, pokazac mu, ale z drugiej stron y sie balam! Zaznacze, ze jest to Anglik. Znajomi w dodatku mieszali m i w glowie, ze mam byc ostrozna bo oni bawia sie polkami.Gotował, nigdy nie powiedziałam ze jest pysze. Nigdy nie powiedzialm jaki jest wspanialy. Nie powiedzialam jak bardzo podoba mi sie fizycznie. Nawet kiedy przechodzil nago patrzac na mnie, zaczepiajac, ja bylam zainteresowana czym innym. Zawsze on inicjowal rozmowe. Na ostatnim spotkaniu traktowal mnie jak kolezanke. Zapytalam sie co jest nie tak. On powiedzial, ze czeka na mnie. Chcial cos jeszcze powiedziec, ale wyszedl do lazienki. Po powrocie powiedzial to samo, ze czeka na mnie co ja chce robic. Czekajac na taksowke, poplakalam sie, powiedzialam ze kocham go i nie chce zebysmy sie rozstawali. On zwyczajnie się odwrocil, odszedl ode mnie, nawet nie spojrzal! W domu nagle powiedzial, ze mial kiedys narzeczoną i że bardzo długo go bolalo... Nagle wymieniał miliony powodów dla których nie możemy być! Gdzie wcześniej to nie był problem, że może wiek, że on tu ma duzo znajomych, rodzine, ze pracuje na wlasny rachunek (co rok zmienia firme, bo jest konsultantem), ze ja pracuje na rozne zmiany, ze mieszkamy od siebie za daleko, ze ja zawsze czekam az on po mnie przyjedzie. Ze nie ma spontanicznosci, ze nie ma polaczenia. Że jestesmy rozni w tych tematach o ktorych rozmawialismy, gdzie wczesniej bylam perfekcyjna! Ze wszystko jest za szybko. Ja nie chcialam zrywac. Chcialam sprobowac. On zaproponowal, ze teraz zakonczymy bysmy mogli zaczac pozniej. Bylam przerazona, bo czulam, ze jak teraz skonczymy to nigdy juz nie zaczniemy na nowo. Spalismy jeszcze razem, przytulil mnie tak goraco. Nastepnego dnia odwiozl mnie do domu. I od poniedzialku zero kontaktu, nagle przestal do mnie przychodzic. Zaczelam wysylac do niego wiadomosci, bo nie moglam zrozumiec. Twierdzil ze ma duzo pracy. Zaczelam naciskac co z nami. Z poczatku podziekowal za danie mu czasu. Wyznalam mu wszystko, moje obawy, dlaczego tak sie zachowywalam. Pytalam dlaczego tak sie teraz zachowuje. Pytalam czy to ma zwiazek z jego przeszloscia. Ale to byla jak rozmowa z sama soba, on nic nie mowil, tylko jakby mnie zbyc, ze duzo napisalam, ze jest duzo do przemyslenia, ze potrzebuje czasu. Zwyczajnie zaczal mnie ignorowac, gdzie zapewnial ze to nie jest tak, ze mnie ignoruje, ma duzo pracy. JA jako ta niecierpliwa wciaz naciskalam. Wyznalam co o nim mysle. ZA co go uwielbiam. Wiec w koncu napisal, ze jestesmy rozni. Moze dlatego ze on jest stary i dziwny. Spytal dlaczego teraz mu mowie o nim, dlaczego teraz mam wiecej do powiedzenia niż wczesniej. Ze lubi mnie ale nie w ten sam sposob co ja jego. Ze nie moze mnie zatrzymywac, dawac nadzieje, nie chce zebym cierpiala. Ze oboje zaslugujemy na szczesci i wie ze to w koncu sie stanie. Że jestesmy przyjaciolmi i ze wkrotce bedziemy spedzac czas razem. Od tygodnia prosilam, zebysmy sie spotkali i porozmawiali o tym, zeby powiedzial mi to prosto w oczy, a nie jak nastolatkowie przez smsy. Nawet jesli nie chce, zeby przyszedl w pracy na chwile i powiedzial to. Ale on zachowuje sie jakby nie chcial mnie widziec. Zapewnil mnie ponownie, ze spotkamy sie wkrotce i bedziemy robic cos razem. Nie wiem co mam myslec. O co tu chodzi. Czy to juz koniec. CZy on mnie i siebie sprawdza? On za miesiac konczy pracowac w mojej firmie. Ja za tydzien lece do polski na 2 tygodnie. Jeszcze wspomne, ze w zeszly piatek spotkalam go przypadkiem. Stalam plecami do korytarza, nagle sie odwrocilam i on akurat szedl, widzialam ze byl wpatrzony juz od dawna i usmiechal sie do mnie tak jak na pierwszym spotkaniu!!! Totalnie mnie zdezorientowal! Nie wiem co mam robic. Czy czekac spokojn ie na rozwoj sytuacji? Czy moze podjac jakies dzialania? On milczy. Ja tez juz milcze od kilku dni. Moze powinnam odezwac sie tak na luzie, zapytac co u niego slychac? nIe wiem czy pokazac mu ze jednak jest dla mnie wazny. Czy poczekac az on sie odezwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieto ty nie masz komu sie zwierzac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to jest jak zakochany spotyka zimno gdy daje siebie,tez natrafiłam na zimne miejsca gdy sama bylam goraca,i odsunelam się,ucielam kontakt wyznaczając jakies niedługo''tak naprawdę chce być sama bo nie wiem co teraz czuje,zostalam schlodzona mocno ,zakochani czasem nie wybaczają tego ze ktoś w tyle a czasem wybaczają ,sama jesteś sobie winna,zaburzylas milosna harmonie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwisz się, że w końcu kopnął Cię w dupę Królowo lodu? Ile miał za Tobą biegać, wyznawać miłość, a Ty go traktowałaś obojętnie, teraz sama widzisz jak to jest. Piszesz, że chcesz się z nim spotkać i porozmawiać, a nie pisać smsy jak nastolatki, to dlaczego od początku zachowywałaś się jak gówniara? Przykre, ale masz co chciałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwisz się, że w końcu kopnął Cię w dupę Królowo lodu? Ile miał za Tobą biegać, wyznawać miłość, a Ty go traktowałaś obojętnie, teraz sama widzisz jak to jest. Piszesz, że chcesz się z nim spotkać i porozmawiać, a nie pisać smsy jak nastolatki, to dlaczego od początku zachowywałaś się jak gówniara? Przykre, ale masz co chciałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przede wszystkim nie bądź namolna, jak ma coś być to będzie, tak jest z miłością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak chcesz wiedziec co on mysli, co czuje, czy poczekac az sie on odezwie czy tez nie warto czekac, napsz do mojej wrózki Sofii. Jest świetna. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×