Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Płacz nie mymi łzami

Proszę o pomoc

Polecane posty

Gość Płacz nie mymi łzami

Witam, chciałabym prosić was o radę, mam 20 lat i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jestem dzieckiem przemocy domowej, mam ojca alkoholika który znęcał się w szczególności nad mamą, wyzywal od najgorszych, bił, ciągnął po podłodze za włosy mogę powiedzieć ze robił z nią wszystko. Każdy pretekst był dobry do tego by mogła dostać. Że za dużo jedzenia kupiła , ze wróciła godzinę później z pracy niż miała być. Pamiętam że za dziecka nie bałam się niczego , bałam się tylko o rodziców. O tatę gdy wracał pijany żeby go auto nie przejechalo gdy szedł środkiem jezdni, a o mamę by znowu nie dostała, bo awantury były prawie codziennie, bałam się po prostu ze kiedyś ja tak uderzy ze tego nie przeżyje. Swoje dzieciństwo pamiętam dokładnie ale zazwyczaj są to wspomnienia tego cholernego strachu. Gdy miałam 4 lata odcinalam tatę z poręczy bo się wieszal, długo moczylam się w majtki do 5 kl podstawowej. Mimo tego wszystkiego mama nadal uczyła nas szacunku do taty, kocham go bardzo i na dzień dzisiejszy tylko ja mam z nim kontakt bo starsze rodzeństwo znienawidzilo go. Ja jednak twierdzę że trzeba sobie wybaczać, nie zapomnieć bo tak się nie da ale wybaczyć . Mama jest po rozwodzie od okolo 3 lat. Jest szczęśliwa i już się nie muszę o nią tak zamartwiac. Został mi Tata by zrobić z nim porządek, chodzi o to by chciał przestać pić ale on nie chce, chyba nie umie. Na siłę go nie zmuszam bo to do niczego nie prowadzi. W wieku 17 lat Dwa razy byłam w szpitalu psychiatrycznym z powodu nerwów. Do dzisiaj nie biorę żadnych lekarstw. Rodzice zawsze mi mówili o tym ze mają długi lecz mi niczego nigdy nie brakowało, pamiętam jak byłam młodsza wysylalam smsa do rmf i mówiłam sobie ze jak wygram to spłace ich kredyty. Lecz do tego czasu nie wygralam a długi zostały co też mnie martwi. Mam chłopaka z którym jestem od 4 lat. Kocham go bardzo mocno lecz nie umiem stworzyć normalnego związku. Ponieważ nie byłam nauczona jak on ma wyglądać i jest mi z tego powodu przykro bo oboje na tym cierpimy. Mój chłopak jest wybuchowy, szacunku nie ma wogole do mnie ani do innych, wyzywa od szmat , dziwek itd. Wydaje mi się ze interesuje się tylko sobą, egoista. Ciągle myśli tylko o sobie. Mieszkamy u niego. Np. Wracam z pracy a on cały dzień grał na ps, prosiłam go aby posprzatal pokój powiedział że huj mi w d**e jak ci się coś nie podoba to spier*alaj. Tylko ze ja nadal nie umiem od niego odejść. Są dni gdy jest naprawdę czuły, zrobi o co proszę, przytuli i porozmawia za to go kocham ale nie mogę ciągle czekać na takie dni. Na dzień dzisiejszy schudłam 6 kg w ciągu miesiąca, wyglądam jak anorektyczka, nie mam chęci już żyć, wszystko mi jest obojętne, najchętniej zamknęła bym się gdzieś gdzie bym miała ciszę i spokój, odcięła od tego wszystkiego. Czuje że moglabym już umrzeć, straciłam sens i wiarę na to ze będzie dobrze, żyje z dnia na dzień. Przestaje wierzyć w Boga. Jestem rozdrażniona, agresywna a po chwili wybucham placzem. Nie wiem co się dzieje. Proszę o pomoc i z góry dziękuję!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktośnormalny25
Przede wszystkim musisz się rozstać z chłopakiem, nie rozumiem twojego podejścia, miałaś piekło w domu więc po pierwszym wyzwisku z jego strony powinnaś zakończyć związek. Zamiast poszukać kogoś normalnego, ułożonego, przede wszystkim spokojnego wybrałaś lenia który cię poniża więc nie dziw się że przestajesz dawać radę psychicznie. Pierwsze pytanie, musisz z nim mieszkać? Przecież pracujesz. Skoro ci mowi że jak ci sie nie podoba to możesz !@#$% to po co ty jesteś z kimś takim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo nasza psychika już jest tak skonstruowana skomplikowanie i w Twoim przypadku objawia się tym że szukasz faceta na wzór swojego patologicznego ojca. Uciekaj od niego! Jesteś jeszcze młoda, szukaj kogoś porządnego! A z ojcem trudna sytuacja, bardzo często jest tak że osoba uzależniona nie chcę dać sobie pomóc. Najwcześniej jakieś dramatyczne sytuacje dopiero wpływają na taką osobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakby mnie facet nazwał szmatą dostałby w mordę i to byłby koniec :O nie wyobrażam sobie jak z nim możesz być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś młoda,życie przed Tobą,będzie dobrze tylko musisz się uwolnić od tej patologii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba było ojca nie odcinać, miała byś juz święty spokój. A od chłopaka uciekaj jak najdalej. Teraz cie wyzywa a później i rękę podniesie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×