Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Vanillalili

ciągłe kłótnie, ciągłe pretensje

Polecane posty

Hej wszystkim, potrzebuję pomocy...otóż mój chłopak zachowuje się jak kobieta, robi ze wszystkiego problem, nic mu nie pasuje, ciągle ma jakieś pretensje i żale a ja nawet nie wiem o co... zacznę od tego że oboje mamy silny charakter, ja nie umiem przepraszać a on nie potrafi ustąpić. Często ze sobą piszemy i to głównie w trakcie pisania jest najwięcej kłótni, np. kilka razy zrobił mi wojnę że nie napisałam "zw", on się martwił bo nie odpisywałam ect ect ale poszłam tylko zebrać pranie na podwórko i myślałam że szybko mi to zejdzie więc nie opłacało mi się pisać "zw" ale ok, rozumiem że mogłam poświęcić te pół sekundy dla świętego spokoju ale kurcze od razu taką wojnę robić? przesada... kolejny przykład z wczoraj, zamiast "dobranoc" napisałam mu "pa" i od razu wojna że nie umiem się ładnie pożegnać, że jestem chamska, że on musi się ładnie żegnać a jak tego nie zrobi to robię mu wojnę (to prawda, zrobiłam ale dlatego że nie pożegnał się w ogóle, ani dobranoc, ani pa, ani pocałuj mnie w nos), kolejny przykład: Nauczyłam się na błędzie i napisałam mu że "wrócę za około godzinę bo jadę z dziadkiem do jego kolegi" nie napisałam po co i już wojna że nie potrafię mu nawet napisać po co jadę...co z tego że napisałam praktycznie wszystko co powinien wiedzieć...kolejnym przykładem jest to że np. idę do łazienki a on akurat wtedy dzwoni więc nie mam jak odebrać i już fochy że nie odbieram, że mam go w d***e, nie potrafi zrozumie że byłam w łazience..."w takim razie noś tel ze sobą" no ręce opadają...kolejny chyba najbardziej niedorzeczny przykład: Często piszemy ze sobą przed snem więc żegnając się z nim po prostu wyciszam tel bo mam sporo aplikacji przez co cały czas mam jakieś powiadomienia i nawet wibracje mogą mnie obudzić bo mam lekki sen. Wojna. Wojna bo wyciszam tel a on chce mi coś jeszcze napisać i przez to że mam wyciszony nie odczytam co za tym idzie ignoruję go...co z tego że mogę spokojnie odczytać rano, "rano się możesz w d#%ę pocałować" i takich przykładów jest mnóstwo...Na początku naszego związku było ciężko bo jak już wspomniałam mamy ciężki charakter. Kłótnie były codziennie więc zmęczona tym postanowiłam się zmienić. Wiadomo że charakter i nawyki bardzo ciężko jest zmienić ale starałam się i widzę poprawę, jestem bardziej ustępliwa, potrafię przeprosić, potrafię się przyznać do błędu ale najśmieszniejsze jest to że jak jest ok to on mnie zapewnia że to widzi, że jest mi wdzięczny, że cieszy się, że jest dumny ze mnie ect ale jak tylko się kłócimy tak jest "ja przynajmniej próbuję się zmienić nie to co ty", "ciągle to samo, zero zmiany", "ja przynajmniej uczę się na swoich błędach a ty dalej robisz to samo" i tak za każdym razem...kiedy się kłócimy jest zupełnie innym człowiekiem...ostatnio podczas kłótni wyzywa mnie..."ale ty jesteś głupia", "ty idiotko", raz nawet wyzwał mnie od piz#y...owszem, mi też zdarzyło się go obrazić ale raz, może dwa i na pewno nie tak wulgarnie i do tego w ostateczności kiedy już na prawdę wygadywał takie bzdury że miałam ochotę walnąć go w czoło żeby się opamiętał...ok, za każdym razem mnie przepraszał za to co powiedział ale co z tego skoro zawsze się to powtarzało? Do tego podczas kłótni ciągle wypomina że za grosz we mnie zrozumienia, że go wyśmiewam, że mam w nosie jego uczucia i to jak on cierpi przeze mnie...raz jak kłóciliśmy się przez telefon to zaczęłam się śmiać, przyznaję ale to...to był taki śmiech przez łzy, wolałam zacząć się śmiać niż płakać i on zaraz odebrał to jako największą na świecie obelgę i tyle było z rozmowy...Proszę, pomóżcie mi...doradźcie co mam zrobić, powiedzcie czy warto walczyć o taki związek bo po co mam się zmienić i starać skoro on tego nie widzi...naprawdę bardzo proszę o pomoc i przepraszam za chaotyczne pisanie ale jestem roztrzęsiona i załamana...przynajmniej wam mogłam się wygadać, Pozdrawiam i z góry dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zerwij z nim i kup sobie świnkę morską :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Męczarnia. On ma problemy emocjonalne bo chyba za bardzo cię kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ProwoAleŁadnieNapisane
Gość lubi kontolę i nadużywa władzy - nie wolno mu ulegać, ale nie warto obrażać Ty jesteś mało komunikatywna, ale zaczęłaś się starać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakMiałoByćgość
Twój facet lubi kontolę i nadużywa władzy - nie wolno mu ulegać, ale nie trzeba go obrażać Ty jesteś mało komunikatywna, ale zaczęłaś się starać oczko.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Świnki morskiej nie chcę, mam dwa szczury i psa. Po każdej kłótni on za wszystko przeprasza, widzi swoje błędy, wie że "jestem taki głupi, robię z igły widły jak jakaś baba" i przeprasza i płacze ale co z tego skoro później jest to samo? Z tym obrażaniem owszem trochę ograniczył ale strasznie boli mnie to że ja się tak bardzo staram, przełykam dumę i honor, wyciągam pierwsza rękę, robię wiele wbrew sobie i to tylko dla niego a on mówi że tego nie widzi, że cały czas to samo...owszem, jestem mało komunikatywna, czasami ciężko mi zrozumieć swój błąd, przeprosić czy zrozumieć innego człowieka ale na prawdę się staram...Kiedyś jak się pokłóciliśmy to po wszystkim z ogromnym smutkiem w głosie powiedział "to chyba wszystko przez to że tak bardzo cię kocham" więc chociaż tyle że czasami widzi że przesadza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"przeprasza i płacze" x na pewno ma menstruację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie to chore i dziwie się TOBIE ze brniesz w tym bagnie tak bagnie jak teraz się tyle klocicie to co będzie dalej może być naprawdę pięknie wiem co mowie uciekaj od niego poki nie za pozno zycze szczęścia i pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem ci ze to dziecinada. Jak mozecie sie kłócic przez telefon, smsy...to rodem ze średniowiecza i chyba jestescie nastolatkami - tak wnisokuje. Z doswiadczenia wiem ze nie wielkie sa szanse na poprawe...lepiej sie rozstac i na nowo juz poprawnie układac sobie zycie z kims innym. Wydaje mi sie ze po prostu ty go tego nauczyłas...ty sie starasz poprawic ale on jest juz nauczony pewnego toku myslenia i rozwoju wydazen. Moze zamiast sie przegadywac to albo juz mu nie odpisuj a jak zadzwoni to mu powiedz ze jak sie uspokoi to porozmawiacie i to w cztery oczy bo niema racji i robi z igły widły...jak nadal bedzie miec pretensje to juz nie podpisuj i nie odbieraj (teraz to niech faktycznie pomysli ze go olewasz)... i gwarantuje ze po dłuzszym czasie jak sie nie odezwiesz to bedzie najpierw złosc, proszenie...ale mu przejdzie (tylko mu napisz ze nie bedziesz dyskutowac, masz dosc takich kłótki o pierdoły i jak sie uspokoi to porozmaiwasz z nim osobiscie a nie przez telefon).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam 19 lat on 21. Ale jak to ja go nauczyłam? co zrobiłam źle? No tak, tylko że jak mu nie odpiszę albo nie odbiorę to dostanę całą litanię jaka to ja jestem zła, jak to go olewam i jak bardzo bawię się jego uczuciami...jeżeli na usprawiedliwienie powiem że nie będę z nim rozmawiać dopóki się nie uspokoi to on po prostu przestanie się odzywać i będzie czekał aż ja napiszę pierwsza, a jeżeli z kolei ja nie napiszę to za jakiś czas on napiszę że tak to ze mną jest, że go nie rozumiem, że go ignoruję, że mam w nosie jego cierpienie że on już nie ma do mnie siły, że ja nie widzę swoich błędów...on jest bardzo uparty i jeżeli ja się nie odezwę to on tego nie zrobi a jeżeli już zrobi to nie żeby porozmawiać tylko z wyżej wymienionymi pretensjami. Rozmawiać rozmawialiśmy, zazwyczaj to ja biegnę za nim, zatrzymuję go, nie pozwalam mu wysiąść z auta dopóki nie porozmawiamy. Wtedy rozmawiamy, ja wysłuchuję jego, on wysłuchuje mnie, dochodzimy do względnego porozumienia ale jak przychodzi co do czego to znowu jest to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on głupek i manipulant a ty zdesperowana na bycie w związku szmata bez godności - i tyle!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wytrzymałabym z kimś takim nawet miesiąca. On jest psychiczny, dziewczyno. Zerwij z nim i poszukaj sobie normalnego faceta, który nie jest histerykiem, terrorystą i mentalną babą. Ba, nie znam kobiety, która robiła by takie chore jazdy o idiotyczne smsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godność, godność...byłam godna, miałam ogromne poczucie dumy ale to jest właśnie wada...on nie jest moim pierwszym chłopakiem, miałam jeszcze dwóch i właśnie przez tą dumę i godność dwa razy zostałam sama...nie wiem co robić, bardzo go kocham, wiele razem przeszliśmy...najdziwniejsze jest to że jak się widzimy to rzadko kiedy robi awantury o pierdoły a jeżeli robi to zaraz się przepraszamy i jest ok...najgorzej jest jak piszemy...jejku, jak to dziecinnie brzmi...Jak wyjechaliśmy do pracy na dwa miesiące to uwierzcie ale przez te dwa miesiące mieliśmy jedną poważną i może...ze 4 o pierdoły...a jak tylko wróciliśmy i zaczęliśmy pisać (bo nie mieszkamy razem) tak znowu się zaczęło...może po prostu powinniśmy ograniczyć pisanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w trampkach
Ja bym od razu go zostawila, nie wiem nad czym sie zastanawiasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nad tym że na prawdę bardzo go kocham...że potrafi być kochający, czuły, każdy kto go pozna od razu go lubi, on...on ma ciężko w domu, nie jesteś jakimś Sebkiem z patoli ale...jego rodzice mnie nie lubią bo "nie jestem bogata jak tamta" przez co nie lubią też jego bo spotyka się ze mną...mają do niego ciągłe pretensje, ciągłe kłótnie, zabierają mu kluczyki od auta po prostu się od niego odwrócili...teraz też niedawno zmienił pracę, krucho z kasą, może to wszystko przez ten stres...znamy się dłużej niż jesteśmy razem i kiedyś taki nie był, na prawdę...myślę że to też przez byłą pracę która nie była pracą tylko obozem...wyciskanie z ludzi ostatnich soków za najniższą krajową...życie w ciągłym stresie, stres w pracy, stres w domu...może to wszystko przez to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak sie szczury chowają? Też chcę sobie kupić. Podobno mądrzejsze od chomika są. Można trzymać pojedyńczo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kiedyś taki nie był, na prawdę...myślę że to też przez byłą pracę która nie była pracą tylko obozem...wyciskanie z ludzi ostatnich soków za najniższą krajową...życie w ciągłym stresie, stres w pracy, stres w domu... xxx no! wszyscy winni że chłopak cię traktuje jak ścierę - jego matka, ojciec, sąsiedzi, koledzy, szkoła, szef w pracy, ustrój w państwie, komunizm, kapitalizm, zaćmienie księżyca i wiatry monsunowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, Nie dałabym rady być z takim człowiekiem. Ale to ja. Ty rób jak czujesz. Dla mnie on jest chwiejny emocjonalnie. Całe życie z takim człowiekiem, to droga przez mękę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet nie ma żadnej kontroli nad swoimi emocjami i nie można tego usprawiedliwiać trudnościami życiowymi, większość rodziców nawet małym dzieciom nie pozwoliłaby na takie zachowanie, a ta nic tylko "kocham go, kocham go". Kiedyś z tej miłości może krzywdę ci zrobić. Spróbuj teraz z nim zerwać, zobaczysz jaki da popis histerii. Będzie płakał, błagał, groził ci albo szantażował cię samobójstwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Troche mi przypomina mojego meza, robi problemy z podobnych glupot, ale on ma syndrom aspergera. Moze warto sie zastanowic, czy twoj tez nie ma czegos podobnego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale jak wytłumaczyć że "traktuje mnie jak ścierę" ale tylko podczas kłótni? Jak jest ok to nosi mnie na rękach, masuje stopy, słucha mnie nawet jak go to nie interesuje, normalnie bajlando a jak tylko się kłócimy tak się zaczyna...z tym obrażaniem to już trochę przystopował, ja też nie jestem bez winy bo wiadomo jak to podczas kłótni człowiek się unosi, mówi przykre rzeczy, robi na złość...ale macie racje, wydaje mi się że jest trochę niestabilny. Zerwać zerwałam z nim raz chcąc nie chcąc podczas kłótni i do tego przez telefon, po prostu już nie wytrzymałam...zaraz po pracy przyjechał, poprosił żebym wsiadła z nim do auta i tam zaczął mnie przepraszać, łzy mu leciały, mówił że jest beznadziejnym chłopakiem ect no tak żałośnie to wyglądało że się pogodziliśmy...po chwili dodał "ty na prawdę myślałaś że pozwolę ci ze mną zerwać?" ale nie powiedział tego takim tonem tyrana czy coś tylko...to było w takim sensie że postara się nie robić takich rzeczy żebym nie musiała posuwać się do takich środków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak wgl to osoby chwiejne emocjonalnie chyba nie są zbyt towarzyskie, wolą spędzać czas samotnie...przynajmniej tak mi się wydaje...no, bo jeżeli tak to on...on jest duszą towarzystwa, moi znajomi go uwielbiają rodzina z resztą też, na imprezach zabawia gości, opowiada kawały, wygłupia się no...on się wydaje być chwiejny tylko podczas kłótni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden facet 31
"Ale jak wytłumaczyć że "traktuje mnie jak ścierę" ale tylko podczas kłótni?" No właśnie tak wygląda brak kontroli nad emocjami. Wszystko spoko jak jest spoko ,a jak coś się dzieje nie po jego myśli to "traktuje cie jak sciere" . i tak raczej będzie już. On ma szanse się rozwinąć dopiero po mocniejszym kopie w dupę np rozstanie itp. Jak będzie wszystko cacy to zostanie tak jak jest teraz. Zmiana jest możliwa ,ale wymaga silnych bodźców, refleksji nad sobą i czasu żeby się nauczyć panować nad emocjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden facet 31
"Tak wgl to osoby chwiejne emocjonalnie chyba nie są zbyt towarzyskie, wolą spędzać czas samotnie." Co ma piernik do wiatraka ?? tak czy siak "tylko podczas kłótni" traktuje cie jak ścierę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak już wspomniałam zerwałam z nim raz i owszem, był chyba ponad miesiąc spokoju, opamiętał się trochę ale powoli znowu się zaczynało...chociaż tyle że jest skłonny do rozmów, nie zbywa mnie i chce znaleźć rozwiązanie problemu, chce się zmienić, stara się ale nie bardzo mu to wychodzi...ale może jednak faktycznie jest szansa na zmianę. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, uświadomiliście mi wiele rzeczy i teraz postaram się jakoś znaleźć wyjście z tej sytuacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×