Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chcialabys tak zyc?

Polecane posty

Gość gość

Wyobraz sobie. Ty i Twoj maz. On biznesmen, kilka duzych firm. Roczne zarobki okolo 10 mln. Dom 800 m2, luksusowo urzadzony z basenem i olbrzymim ogrodem, kilka ekstraluksusowych aut typu Porsche Panamera, Mercedes S, ty Range Rover. Co 4 msc wakacje i to zagraniczne w ekstraluksusowych hotelach, Ty nie musisz pracowac, nie sprzatasz (sprzataczka), nie gotujesz (kucharka), nie zajmujesz sie ogrodem (ogrodnik), co miesiac masz 50 - 60 tys na ciuchy, spa, kosmetyki, prywatna sluzba zdrowia, masz czas na wszystkie uroki zycia... Prosze tylko o szczere odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nawet kilkunastu klientów dziennie a zdarza się , że tylu miewałam nie da mi takiego standartu życia. muszę znależć frajera , który się ze mną ożeni i nie będzie chciał intercyzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szczerze to mnie by wystarczył facet który ma stała pracę i pensje z 3 tys. i który by nie wydawał tego tylko na piwo i papierosy tylko byśmy wspólnie sobie radzili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja ex dałaby się ****ać takiemu, nawet jakby miał wygląd gnijącego powiana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałabym, ale nie aż tak. Mogłabym żyć trochę skromniej (10mln rocznie to przesada :O wystarczyłoby pół miliona) no i na pewno nie chciałabym mieć kucharki ani sprzątaczki. Sama lubię to robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyobraź sobe, ze nie. Duze bogactwo przyciąga różnoraki , niebezpieczny element, poza tym taki styl zycia zmusza do zatrudniania co najmniej kilku osób do stałej obslugi. A ja nie lubię, gdy mi się ktos kręci po domu, nawet do sprzątania. Ktos ma dostęp do mojej przestrzeni osobistej. Mąz biznesmen, zajęty biznesem i robieniem pieniędzy na to wszystko oznacza samotnosc dla kobiety. Zadne SPA ani Porsche nie zastapią bliskosci męza. Mam swoje pasje i cudownego męzczyznę, bez tej otoczki, blichtru, skromnie, ale za to calkowicie prywatnie. Szczerze- nie, dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyobraziłam sobie i ...przez tydzień mogłabym tak pozyć :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Większość ludzi w takiej sytuacji popada w depresję. Właśnie dlatego bogacze często mają depresję, bo kiedy już wszystko mają, dociera do nich, że żadna spełniona zachcianka nie da im pełni szczęścia, że coraz to nowsze przedmioty pożądania są na wyciągnięcie ręki, a posiadanie ich nie zmienia ich stanu ducha na dłuższą metę. To jest straszne. Jak ktoś ma więcej rozumu i dystansu to zacznie zastanawiać się nad prawdziwym sensem życia, a jak ktoś ma mniej, to popada w różne choroby psychiczne. Jakby mi ktoś powiedział, że od jutra mam tak żyć, i jeśli ten mąż, co tyle zarabia, byłby autentycznie osobą, z którą jestem szczęśliwa to powiedziałabym: spoko. A jakby mi ktoś powiedział, że od jutra mam żyć w domu z materacem, lodówką, kuchenką i wanną i tyle i mieć 15 zł tygodniowo na jedzenie to też bym powiedziała: spoko. Byłoby mi trudno się przestawić na biedę, ale dałabym radę, bo musiałabym dać. Dopóki podstawowe potrzeby są zapewnione, reszta nie ma większego znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do poprzedniczki. Jezus Maria po prostu nie moge tego czytac. Osoby ktore wyglaszaja taki poglad jak Ty ale sa szczere to 5 % reszta to sfrustrowani hipokryci ktorzy chca zachowac dume. Brak celow? Celem jest pozostac w rozkoszy, blogostanie ,eufori! To jest cel - delektacja zyciem codziennie przez kazda sekunde ,kazdym zmyslem, na kazdej plaszczyznie! To jest cel - cel to niekonczaca sie rozkosz. A takie zycie ja daje. Zapewniam ,moglbym zyc tak 1000 lat i kazdy dzien bylby moja euforia i rozkosza. Zal mi polakow - zaklamanych frustratow w wiekszosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może być ale ze swojej pracy nie zrezygnuję . Dalej chciałabym żebysmy on w natłoku zajęć miał czas dładowania nas a nie żyć w złotej klatce i mając się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziś Tzn do mnie to było czy do kogo? Bo ja ani słowem o pojęciu celu nie wspomniałam. Nie wiem do końca, jak się ma ta tyrada, do tego, co napisałam, zauważę tylko, że to, co dla jednych jest rozkoszą, dla innych być nie musi. Kwestia doboru odpowiedniego towarzystwa i wtedy można się delektować nawet kanapką ze smalcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak do Ciebie "żadna spełniona zachcianka nie da im pełni szczęścia, że coraz to nowsze przedmioty pożądania są na wyciągnięcie ręki, a posiadanie ich nie zmienia ich stanu ducha na dłuższą metę. To jest straszne. Jak ktoś ma więcej rozumu i dystansu to zacznie zastanawiać się nad prawdziwym sensem życia" - odebralem to jako ogolny brak celow bo spelnieneie zachcianek posrednio jest celem, czemus sluzy - uwierz takie zycie jakie opisal autor to marzenie i naprawde celem samym w sobie jest rozkoszowac sie luksusem i nadmiarem pieniedzy. To nie nudzi sie mi nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takie życie jak opisał autor jest marzeniem pod warunkiem, że ktoś wie, co chce w życiu robić, zna swoje miejsce i korzysta ze swoich dóbr, żeby się rozwijać. Jak ktoś tego nie wie, to żadne skarby świata mu nie dadzą szczęścia. "To nie nudzi sie mi nigdy" Wielu tak mówiło, a potem na łożu śmierci srali po gaciach, bo się orientowali, że zmarnowali życie. Pieniądze wiele ułatwiają, ale same w sobie nie są głównym warunkiem zadowolenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chciałabym mieć nadmiaru. Po co tyle m2, samochodów, drogich szmat, kosmetyków? Gdybym miała tyle kasy, to na pewno rozdawałabym potrzebującym wszystko co by mi zbywało. Inaczej miałabym poczucie winy wobec ludzi, którzy żyją w ubóstwie, podczas gdy ja opływam w luksusy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapewniam ze "sranie w gacie" na lozu smierci tyczy sie wszystkich dlatego bo wynika z obawy przed nieistnieniem. Dla mnie licza sie tylko pieniadze i zaden inny aspekt zycia nie wchodzi w gre. Gdybym mial Lambo, Ferrari i Porsche luksus i dobrobyt i nowa S klase moglbym tak zyc 1000 lat. Chcialbym rozwiac Twa pewnosc siebie otoz dane mi bylo egzystowac nie osobiscie ale w otoczeniu takich osob przez 4 lata, codziennie modlilem sie abym mogl byc na ich miejscu, codzinnie mocniej, kazdego dnia chcialem wiecej sie i wiecej - przez ten czas pieniadz stal sie wszystkim ,wszystko inne jest popelina, i jestem gotow poddac sie badaniu waliografem z notarialna krauzula przepadku majatku wlasnego jesli klamie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoje pieniądze w takim razie muszą być bardzo szczęśliwe, czego i Tobie życzę :) Nikt nie zarzuca Ci kłamstwa, mówiłam tylko, że może Ci się kiedyś zmienić myślenie. A może i nie. "Gdzie skarb wasz, tam serce wasze"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie,po co mi tyle samochodow i ludzi placzacych sie po domu. Musialabym ich wszytkich dogladac, szkoda zycia. Maz z tyloma firmami nie mialby chwili czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
800 m2 to dla mnie za dużo, wtedy trzeba trzymać stałą służbę, a mój mąż bardzo nie chce się na to zgodzić. Poza tym, 800 m2 to lotnisko, nie dom. Porsche i Range Rover mnie nie jarają. Jeżdżę Jagiem w tej chwili. Nie zamieniłabym na nic, może poza Roycem. Pracuję, bo lubię, nie po to robiłam doktorat, żeby go trzymać pod kołdrą. Ale całe zarobki wydaję na przyjemności. I wciąż mam czas na wszystkie uroki życia. Ciężko byłoby się przestawić na polskie realia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poznalam podobna rodzine ( za granicą). Wielki dom, olbrzymi ogrod, piekny basen kryty wewntrz ( oczywiscie sauna, natryski, przebieralnie) i zewnatrz. Ogrodnik, spzrataczka, sekurity ( to bylo okropne dla mnie, pelno w domu ekranów, a na kazdym inna częśc ogrodu, furtki, drzwi).oczywiscie w domu wszytkie mozliwe bajery. Facet była jakims rekinem naftowym. I w tym wszystkim smiertelnie znudzona corka- 14latka z nieszczesliwą mina. Jak sie potem dowiedzialam, w wieku 18 lat dala noge z domu i więcej nie wrócia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lafiryndo powiem ci krotko wiedz ze karma zawsze wraca do czlowieka pomysl tylko co bys zrobila na miejscu jego zony masz sobie meza a tutaj nagle przychodzi jakas mlodsza cizia i probuje wejsc z butami w wasze zycie wiedz ze dla niej moze to byc zrujnowanie reszty zycia ty nawet sobie z tego nie zdajesz sprawy bo pewnie prowadzisz zupelnie inny styl zycia nieoparty na zadnych wartosciach bez jezusa ale pomysl ze ludzie czasami chca miec spokojne zycie ustabilizowane w dodatku moim zdaniem jestes jeszcze mloda i nierozumiesz wielu rzeczy ale zycie to nie jest zabawa moze kiedys sie tego nauczysz szkoda tylko ze tymczasem mozesz doprowadzic do czyjegos nieszczescia i nieodwracalnych zmian zyciowych nie wiem wez ty pomysl chociaz przez chwile i sie pstaw na miejscu drugiego czlowieka to zawsze pomaga zeby wyrobic sobie perspektywe mysle ze pewne zasady powinno sie wyniesc z domu ja tez mialam w swoim zyciu wiele przygod ale nigdy przenigdy nie zeszmacilam sie do tego stopnia zeby rozbijac czyjs zwiazek i relacje na ktorych podowanie ktos posiwecil czas i uczucie nie wiem za kogo ty sie uwazasz ale moim skromnym zdaniem powinnas sie zastanowic co ty w ogole robisz nie obraz sie ale to jest zwykle szujostwo pozdrawiam dorota

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze... tak ,bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Im więcej się ma tym więcej problemów. Domu nawet 200 m bym nie chciała a ze schodami to już wogóle odpada. Po takim 800 m to się trzeba nachodzic a jak coś gdzieś zapodziejesz to potem szukaj w tych metrach. Wiecznie życie w stresie przed mafiami i złodziejami a tacy tylko czyhają na twój majątek. Strach przed porwaniami i wieczne oglądanie się za siebie czy wszystko ok. Po co komu tyle ciuchów to wręcz można się pogubić co się ma w tej mega szafie. Im więcej się ma tym trudniej się ubrać. Dobrze mieć kasę ale nie tyle. Uwazam ze 10 000 miesięcznie na parę jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×