Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamana ech

Bardzo boję się powiedzieć narzeczonemu o ciąży...jak to zrobić ?

Polecane posty

Gość gość
25'i 27 lat ...mlodziutcy??? Rozwala mnie ten argument. Jak tacy mlodziutcy,to może nie trzeba było uprawiac seksu i poczekać do dorosłości. Na przykład do 40 :-D???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic nowego taka wpadka. Teraz przed autorką dużo nowości. Koniec z wygodnym życiem singla. czekają podgrazone oczy i etap zombi. Chyba że pomyśli i wciągnię w to bagno swojego narzeczonego zamiast pozwolić mu być skaczącym na wolności motylkiem. Nie ma kuuuurrrtttwa! Zrobił? To niech. tetaz na was zapierttttttdala i pomaga! G****o cuie obchodzi jego reakcja. To ty masz przejettttttbanę, bo to TY będziesz mieć po tym zjebttttttbane ciało. Niech się chtttTtuj teraz wykazuje a jak nie to sąd, dom dziecka albo nowy tatuś albo samotne wtchowanie. Życie pisze różne scenariusze wszystko w twoich rękach na co mu pozwolisz. A nie pozwalaj na balowanie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bać to byś się mogła gdyby dziecko nie było jego, a Ty miała 15 lat ☺ dziwna reakcja, ten strach przed facetem. Rozumiem nad się zmiany stylu życia, nadchodzącej odpowiedzialności za nowe życie, ale bac się reakcji faceta z którym planujesz ślub? dziwne i niezrozumiałe dla mnie. Nic się nie martw, ciesz się dzieckiem, planuj kolejne miesiące, a złości chlpaka olej niech sobie pokrzyczy na ścianę w mieszkaniu albo telewizor. Głowa wysoko, pierś do przodu ☺ powodzenia i gratulacje z okazji bycia mamą ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz lepiej ze to zaplanowałas, wrobilas narzeczonego w dziecko i tyle.ciesz się w ciąży potem się zacznie Meksyk. my mamy dzieci i wiemy ze różowo nie jest, nie ludz się ze będziesz wyjątkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
brałam tabletki 11 lat i mam 1 planowane dziecko. jak ktoś tu złośliwie napisal- 4 lata i 3 miesiące po ślubie zaplanowaliśmy sobie dziecko na 5 rocznicę ślubu ;) syn spóźnił się 2 tygodnie :D ale niemal idealnie trafiliśmy :) W tym czasie brałam 3rodzaje tabletek i żadne brane poprawnie nie mają prawa zawieść. fakt tabletki to chemia i mocna ingerencja w organizm ale jednocześnie najpewniejsze zabezpieczenie-znaczy mam teraz lepsze-brak jajników i macicy... ale wracając do tematu-autorka to jedna z osób które robią tabletki zła reklamę, bo zarzekaja się, że dobrze brały i ze to wina tabletek, ale już nie wspomni ze np zapomniała wziąć tabletkę, że była przeziębienia (samo to nie osłabia działania tabletek) i brała leki które osłabiła wchłanianie tabletek, albo zapomniała nam napisać ze była na imprezie i za dużo wypila a potem zwróciła i niestety nie wzięła drugiej tabletki.... A potem wychodzą takie mity ze tabletki zawiodly-to nie tabletki zawodzą tylko użytkowniczki. A czego się autorko boisz? że jednak facet nie był pewny tego związku i Cię zostawi? bo tak to wygląda niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkasz z chłopem,bzykasz się i teraz wpadłaś i rozpaczasz.W tym wieku dziecko jak najbardziej ci będzie przydatne.Za & lat będziesz już chodziła z nim do szkoły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gośc 9:58 11 lat trzeba brać tabsy aby po nich przyszedł czas na sterylizacje? Czyżby efekt po nich? Fajnie tak nie mieć tego cieknacego gnoju w sobie co miesiąc z tego powodu zazdroszczę. Paskudztwo jak to mnie obrzydza bleeeee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wkradły się tu jakieś strasznie niezdrowe emocje. Uporządkujmy fakty. 1. ślub za 3 miesiące, czyli jesteście na drodze do zostania rodziną, brania współodpowiedzialności za swoje życie. Ogólnie chcecie mieć dzieci. 2. Ja oddałabym wiele, żeby urodzić w tym wieku. 25 lat to najzdrowszy czas na ciąże. Tak, wiele to zmieni w Waszym życiu, tak, będzie inaczej, ale nie musi to od razu oznaczać końca świata, zamknięcia w domu, rezygnacji ze wszystkiego. Poczytaj vlogi o podróżach z dziećmi. Mi się podobał taki jeden o podróży przez Rumunię chyba z 2 latkiem. Ja pierwsze dziecko urodziłam w wieku 32 lat. Po 2 latach starań. Teraz w wieku 36 lat jestem w 3 ciąży. Mogłabym już być bacią ;). I wiesz, czuję różnicę w wydolności organizmu. Zaczynając w wieku 30 lat starać się o dziecko jest już nie za duże okienko bezpiecznego poczęcia. Po 35 r.z. zwiększają się ryzyka wad itp. Nikt nie zagwarantuje Ci, że zajedziesz od razu. Na patologii ciąży leżałam kiedyś z 37 latką, której udało się urodzić zdrowe dziecko po 15 (!) latach starań i 2 poronieniach. 2 moje bliskie koleżanki też po poronieniach (1 i 6). urodziły swoje dzieci. Nie straszę Cię, tylko pokazuję życie i przykładowe alternatywy. Teraz nie rezygnujecie z życia jako takiego (choć ono się niewątpliwie zmieni), tylko z wygody, bo taka jest prawda. Ale możecie wiele zyskać, naprawdę wiele. Jak Twoje dziecko będzie opuszczać gniazdo, to będziecie mieć drugą młodość (Ty 50, mąż 52 lata). 3. To jest życie. Nie zaplanujesz go i nie zrealizujesz krok po kroku, a to, co dziś wydaje Ci się czymś strasznym może być największym błogosławieństwem. Nie przesadzam. Namawiam Cię także do zaufania narzeczonemu. Jest facetem i powinien być Twoim wsparciem. To już przed ślubem pokaże Ci za kogo wychodzisz. Powiedz mu jak jest i daj czas na ogarnięcie się i przemyślenie sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana ech
Witajcie, dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Przeczytałam je i tak zaczęłam się zastanawiać..mimo, że ta ciąża nie była planowana i wywróci nasze życie do góry nogami, bo jednak to nie jest to czego oboje byśmy na dzień dzisiejszy pragnęli, to jednak nie stanowi dla mnie największej życiowej tragedii. Ale wiem że dla niego będzie. Ja wiem o swoim stanie od dwóch tygodni i przez te dwa tygodnie cholernie biję się z myślami, nie mogę znaleźć sobie miejsca, raz płaczę z nerwów i niepewności, a za chwilę pocieszam się że może nie będzie aż tak źle. Że może narzeczony jednak się ucieszy. Nigdy nie zapomniałam o wzięciu choćby jednej tabletki. Nie chcieliśmy tej ciąży więc pilnowałam się jak w szwajcarskim zegarku byłam na punkcie łykania ich bardzo przeczulona- codziennie o tej samej porze. Wymiotować też nie wymiotowałam, choć fakt faktem że kilka tygodni temu byłam przeziębiona. Przez to nawet musieliśmy wakacje przełożyć bo nie nadawałam się do zwlekania się z łóżka. Czy lekarstwa które przyjmowałam mogły osłabić działanie leków naprawdę? Jeśli tak to przynajmniej teraz wiem dlaczego stało się jak się stało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:41 Porąbało cie chyba. To wytnij je sobie. A nie, na pewno nie wytniesz. To nie p*****l.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
stało się, nie odstanie się. Ty idź do lekarza, a Twój narzeczony będzie miał szansę udowodnić, że jest mężczyzną. To nie tak powinno wyglądać, wiesz? Ten Twój lęk. Pamiętam kiedyś usłyszałam stwierdzenie o Józefie i Maryi dające sporo do myślenia. Nie wiem czy jesteś wierząca i na ile zorientowana w Biblii, ale wyglądało to tak: Jaką kobietą zaufania i wiary (do Boga) musiała być Maryja,że przychodzi do narzeczonego, z którym nie spała, patrzy na niego ufnymi, szczęśliwymi oczyma, ma wielki brzuch i się nie boi? Jakim facetem musiał być Józef, że to ogarnął i zamiast ją ukamienować, albo wydać na wstyd, wziął na barki ostracyzm społeczny i zdecydował się ją oddalić? To są przykłady ludzi wiary i siły. Piszesz, że mu się świat zawali, tzn. co się stanie? Traktujesz go jak chłoptasia. Ja wiem, że to teraz powszechne (taka postawa), ale trochę wiary w przyszłego męża. Takie sytuacje wzmacniają charakter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jeżeli już 2 tygodnie odwlekasz temat to to niepokojące jak dla mnie. Ja bym już po jednym dniu powiedziała albo od razu po tym jakbym sie dowiedziała. Obawiam się że twój narzeczony ma chyba trudny charakter i być może jest stroną dominującą w związku. To nie wróży dobrze na przyszłość w małżeństwie. Jak ty sie teraz boisz mówić mu o takich rzeczach to co będzie w kolejnych latach ? Twój stres przed jego reakcjami nie będzie dla ciebie korzystny ani teraz ani w dalszych kolejach twojego życia. Teraz sie go łapiesz bo szykuje sie kandydat na męża ale obawiam sie że ty bedziesz mieć z nim ciężki żywot i kiedyś ci sie to odbije czkawką. Cóż Życze ci bym się myliła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale to już było
Czego obawiasz się? Musisz powiedzieć o ciąży i już. W Waszym wieku to jest odpowiednia pora na dziecko.Nie zawsze jest, jak się zaplanuje.Zrobił dziecko, więc czego obawiasz się- nie rozumiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana ech
Fakt że narzeczony jest stroną dominującą w naszym związku nie ułatwia mi sprawy to akurat prawda. Bywa porywczy i wybuchowy ale gdyby sprawa dotyczyła czegoś innego przyszłabym z tym do niego śmiało. A ja naprawdę mam lęk przed tym że to zadziała na niego jak czerwona płachta na byka szczególnie że to tuż przed ślubem. Wiem że już i tak strasznie długo zwlekam i niepotrzebnie się może nakręcam ale próbuję to sobie ułożyć w glowie. Nie wiem jak i kiedy mu to powiedzieć. Czy tak prosto z mostu czy jakoś przy kolacji. Nic już nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aleś ty głupia i najgorsze jest to ze nam nie wierzysz i myślisz że zmienisz tego swojego faceta.kiedyś też tak myślałam że da się kogoś uformować na swój sposób,ale się nie da.wylejesz jeszcze przez niego morze łez.powiedz mu normalnie teraz bez przygotowanego tekstu,po postu tak "muszę ci coś powiedzieć,nie wiem jak to się stało, ale jestem w ciąży " i tyle zaczniecie gadać. co jak kiedy i gdzie. nie ma innej możliwości im szybciej to z siebie wyrzucisz tym lepiej.mam męża podobnego do twojego narzeczonego i ci szczerze współczuję!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bierz kwas foliowy i niczym się nie przejmuj. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brak 100% antykoncepcji i zawsze może być wpadka.Lepsza wpadka niż invitro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dla mnie jest to chore... nie wyobrażam sobie byc z facetem który wzbudza we mnie takie stany! Powiedz mu o ciazy tak jak Ci juz ktoś doradził... udaj załamana, zapłakana a jak sie spyta co sie stało to "zaatakuj go" ze zrobił Ci dzieciaka.... I zastanów sie czy chcesz z nim byc bo jak pojawi sie dziecko to bedziesz mieć przesrane... on bedzie żył jak dotąd obwiniając ciebie ze macie dziecko a ty bedziesz sie bała mu powiedzieć ze jesteś wyczerpana opieka, ze potrzebujesz jego pomocy itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, czy to takie straszne, że teraz.. Tak naprawdę nigdy nie ma "dobrego" czasu na dziecko jeśli się to odkłada. My z mężem jesteśmy po 30ce, odkładaliśmy dziecko na "później, bo teraz mamy jeszcze plany" i powiem Ci, że nadal chętnie byśmy odłożyli, bo .. nadal mamy plany :D no ale zegar tykał, więc musieliśmy się wziąć do roboty.. Jak się ma 25-27 lat, to wydaje się, że trzydzieśc***arę to już starość, koniec życia, więc można dzieci bawić i to dobry czas na dziecko. A kiedy ta 30ka przychodzi, okazuje się, że nadal jest się młodym i ma się dużo siły i ochoty. Także - nie ma co żałować czy się bać, skoro macie stabilną sytuację, gdzie mieszkać, pracę i zaplanowany ślub, to nawet i lepiej. A skoro chcecie dwójkę to może i nawet od razu drugie. Za parę lat dzieci będą "odchowane" i uwierz, wcale nie będzie gorszy czas na te "plany". Ja jestem teraz w ciąży i powiem Ci, że nawet trochę zazdroszczę tym, co to w młodszym wieku urodziły, bo już mają dzieciaczki szkolne lub przedszkolne, a ja zaczynam "pieluchy i kupki" :) A plany i marzenia nadal mam, myślę, że w okolicach 40ki jeszcze nie będę tak zgrzybiała ;-) że ich nie zrealizuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo mi Ciebie żal autorko:( Nie wiem jaki ten Twój chłopczyk jest, ale po tym jak piszesz o swoim strachu mogę Ci tylko współczuć:( Boisz mu się powiedzieć o ciąży i co? On zacznie Cię o ciążę obwiniać, twierdzić, że specjalnie zaszłaś żeby mu "zrobić na złość" czy inne tego typu debilne teksty? Przecież wkładając Ci penisa wiedział co to może oznaczać, więc nie rozumiem czemu Ty czujesz się winna, może jeszcze przeproś go za tą ciążę?:O Najfajniej to się spuszczać w uśmiechem na ryju, ale jak przyjdzie efekt tego spuszczenia to wielka afera? W dodatku Ty się nie zastanawiasz nad tym dzień czy dwa, ale dwa tygodnie! Dla mnie to niezdrowe! I jeśli nawet Twój chłopczyk zareaguje jakoś w miarę ok na wieść o ciąży to ja zastanowiłabym się nad tym czy w ogóle brać z nim ślub skoro masz takie obawy powiedzieć mu o czymś co jest owocem waszej hmmm no właśnie miłości??? Czy was w ogóle łączy takie uczucie jak miłość?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana ech
Wiem wiem macie rację że powinnam mu już o tym dawno powiedzieć i się nie bać bo to nasza wspólna sprawa i to bardzo poważna bo chodzi o dziecko. Ja po prostu tak bardzo go kocham że nie chcę niszczyć tą informacją jego planów, marzeń. A wiem że tak się stanie nawet jeżeli on przyjmie to dobrze to nie da mi po sobie poznać że nie jest zadowolony. :( Mogę liczyć się tak naprawdę z każdą reakcją do której będzie miał w końcu prawo bo jakby nie patrzeć to mimo wszystko ja nawaliłam chociaż niecelowo i niespecjalnie. Dzisiaj po południu jedziemy do rodziców narzeczonego więc odpada nie będę miała okazji żeby mu powiedzieć. Może wieczorem? To zależy o której wrócimy. Mnie na samą myśl ogarnia strach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co do zrobienia dziecka trzeba dwojga. Sama sobie nie zrobiłaś dziecka więc nie chrzań że ty nawaliłaś. Jeśli narzeczony się tego czepi to równie dobrze można zapytać czemu sam się nie zabezpieczał tylko dla własnej wygody zrzucił wszystko na ciebie? Dla mnie to nie jest facet tylko chłoptaś który widzi tylko czubek własnego nosa. Tak ma być jak on chce i koniec. Nienormalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieje,ze slubu nie odwola?! Za sex czasami trzeba konsekwencje. napisz jak Ci poszlo i co powiedzial!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co ten ślub taki najważniejszy czy co? skoro facet uważa że ciąża to tylko i wyłącznie wina kobiety to moim zdaniem lepiej żeby ślubu nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
te 12-16 czego się żołzo czepiasz życia swojego buraku nie masz chory jesteś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie TWOJ Slub tylko autorki a jej mocno zalezy. Z tego co pisze nie sa ze soba dlugo i on ma ja w garsci. Dla niektorych kobiet facet i slub to wazna sprawa obojetnie jakim kosztem. Zal...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka najwyraźniej jest zwykłą pustą galerianką. 27lat, przecież to gimbaza. oni zawsze będą emocjonalnie do tyłu w porównaniu do tych, co chodzili do 8 klasy. Z 8 wychodziło się doroślejszym. Co za dziwne pokolenie. Obserwuje Was już długo. Mam dwie córki z dwóch różnych systemów i przepasc między nimi ogromna. Starsza rozważna, ma własna firmę za granicą, młodsza o rok niby ślub ma ale nie ma firmy i pracę to ma dorywczą, najniższa krajowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to jest za cherry zwiazek! Facet ja bzyka, ona jest z NIM w ciazy i boi sie powiedziec DWA tygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobre :D a no znalazł sobie worek na nasienie. Lol rotfl a ta się idiotka na to nabrała :D nie zobaczy tego ślubu nigdy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość aaaa
Rozumiem że uwazasz ze go zawiodłaś. Ale uwież mi ja zaszłam w ciąże mając 18 lat, mój facet 19. I uwiez mi ze z takim samym podejściem jak twój był mój facet i hak się dowiedział o dziecku oszalał ze szczęścia. Bronił mnie jak lew przed całą rodziną. Tez balam się mojemu powiedzieć, szczerze to tak się bałam ze zrobilam to przez telefon, wiem ze to trochę szczeniackie, ale bałam się. I nie potrzeb nie. Trzymaj się autorki, będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×