Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

trinhtiet

mieszkać w samochodzie

Polecane posty

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać jakby to było gdybym mieszkała w samochodzie. Mam problemy finansowe, mieszkam na zad*piu, muszę wyjechać do większego miasta i popracować. Nie opłaca mi się ani dojeżdżać codziennie ani wynajmować kawalerki. Mogłabym na początku pomieszkać w samochodzie - pomyślałam. Jechałabym do pracy, nocowała 2-3 dni w samochodzie, na jeden dzień wracała do domu i tak w kółko. Latem spałabym pod namiotem z wędką zarzuconą na rzekę. Wędkuję od pewnego czasu, więc rybki bym miała do upieczenia na ognisku. Po lasach też lubię chodzić, tam też coś dobrego się znajdzie. Lubię obcować z przyrodą, a jeszcze bardziej podróżować. Jazda samochodem to dla mnie czysta przyjemność. I tak narodziła się myśl, aby na stałe zamieszkać w samochodzie. Kupiłabym z czasem jakiegoś vw w wersji long, swój obecny sprzedała, a nowy przystosowała do zamieszkania. Latem w Polsce bym mieszkała, w pozostałe pory roku - Hiszpania, Francja, Włochy - byleby ciepło było. Pracę znajdę w barach, restauracjach, języki znam, dam sobie radę. Pieniądze będą szły przede wszystkim na samochód. Kupię sobie strzelbę (teraz operuję wiatrówką), może wyrobię licencję na zabijanie zwierząt - króliki, kaczki itp? Zresztą z samego wędkowania to się najem, że hoho (nadmiar ryb bym sprzedawała). Kurs samoobrony sobie skończę, a że silna ze mnie kobitka to wtedy.. a kysz łobuzy, bo pożałujecie. Dla pewnośc***aralizator, gaz pieprzowy, ewentualnie pozwolenie na broń. Przygarnęłabym psa ze schroniska, który by mi towarzyszył każdego dnia. Podróżowałby ze mną i pojechalibyśmy gdzie tylko dusza zapragnie. Takie coś wymaga ogromnych przygotowań, ja jestem na etapie zastanawiania się nad takim życiem. Obecne czasy jakie nastały, całkowita demoralizacja społeczeństwa, obłuda, pogoń za pieniądzem, era internetu i bajerów, terroryzmu, spowodowała, że coraz mniej chce mi się żyć w tym natłoku. Nie podoba mi się jak jest na tym świecie, a dokładniej co ludzie z nim robią. Nie chcę być przywiązana do jednego miejsca. Chcę mieć możliwość wyboru gdzie być, jak żyć. Tylko czy jestem na to gotowa? Siedzę i siędzę, myślę i myślę. Myśleliście kiedyś o takim życiu? Zamieszkalibyście w samochodzie? Czy ja już kompletnie zdziczałam wg was? Ciekawe co by powiedział mój TŻ gdyby to przeczytał. Coś tam kiedyś mu wspomniałam o takim pomyśle, ale wtedy to nawet ja na serio się nad tym nie zastanowiłam. Luźna rozmowa. Ale oboje mamy podobne podejście do życia, więc z pewnością gruntownie zastanowiłby się nad takim pomysłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinnaś udac się do specjalisty w każdym ośrodku,szpitalu,przychodni,jest ktoś kto ci pomoże.Oddaj dobrowolnie wiatrówkę na policję to cię nie zgłoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lepiej kupić namiot, wtedy troche wiecej miejsca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to spróbuj tak spać a pózniej sama oceń:D ja mam takie doświadczenie jak pojechałem będąc jeszcze studentem nad morze i pożałowałem pieniędzy na wynajem pokoju, spałem 3 noce w zwykłej osobówce, dałem rade ale to dosyć męczące i niewygodne:o nie mówiąc o kwestiach higienicznych:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×