Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak radzić sobie ze świadomością starzenia

Polecane posty

Gość gość
Facet... Wiem, że rozmowa to podstawa. Fakt, jestem temperamentna i lepiej dla wszystkich, żebym mogła się wykrzyczeć, bo opadają emocje i jest już ok. Kiedyś mąż też był taki, jak piszesz o sobie. Rozbrajał mnie humorem, od dawna tak już nie robi. Między nami się jakby ochłodziło, brakuje tego ognia, żyjemy coraz bardziej w oddzielnych światach. To nasz pierwszy związek. Pamiętam, jak mnie zostawił mężczyzna, którego kochałam na zabój. Nigdy nie brałam pod uwagę opcji, że kiedyś możemy się rozstać, więc kiedy to nastąpiło, był to dla mnie prawdziwy szok. Może mąż wierzy, że nie ma takiej możliwości, że się rozstaniemy... a może jest jeszcze inaczej. Myślę sobie, że go nie doceniam i on od tego usycha, jak ja od braku zauważenia. Hmm... Kobieta jak chce dowiedzieć się, co myśli - mówi (albo pisze). Spróbuję zrobić tak, kropelka, po kropelce. Swoją drogą, zabawne jest, że jak do syna mówię: "chodź, musimy pogadać", to ten wygodnie rozsiada się i patrzy mi w oczy, a mąż... reaguje jak na karę. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie krzycz, dajesz sobie prawo do stosowania przemocy werbalnej. Musisz nauczyc sie powiedziec STOP zanim zaczniesz wrzeszczec. To takze zly przyklad dla dzieci. I naduzywanie prowadzi do oslabienia efektu wrzasku i ignorowania cie, co zdaje sie wlasnie nastapilo. Musisz nauczyc sie STOPu i powiedzienia, ze jestes wkurzona. Nawet gdybys nie zmobilizowala do tego meza idz sama na terapie, duzo sie mozesz nauczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
heh... kolejny prztyczek w nos. Mój ex, z którym rozstanie ledwie przeżyłam, ma, jak się okazuje dziewczynę od ponad roku. Trochę mi ulżyło, ale ona jest z 10 lat młodsza ode mnie, więc w kwestii starzenia... khm...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne. Dla mnie umowna 40-tka to najlepszy okres w życiu. Wyglądałam i czułam się ze sobą najlepiej, mężczyzn na pęczki, życie samo się pchało w ręce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co robiłaś, że mężczyźni się pchali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aged24
Ech, Tobie brakuje męskiego zainteresowania, które miałaś w wieku 18-22 lat a ja mam 24 lata i ....Nawet nie zaczęłam. Zestarzałam się, zanim zaczęłam kontakty z mężczyznami. Byłam dotąd na jednej randce, pierwszej w wieku 23 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu autorka Ja też miałam pierwszą randkę w wieku 23 lat. Moje bycie zauważaną datuje się najmocniej na 23-29 lat, potem trochę mniejsze (przytyłam po ciąży, ale jeszcze "życie mnie nie obciążyło") do powiedzmy 34 r.ż. Wiem, że bardzo ważna jest świadomość swojej atrakcyjności. A tą dało mi być z facetem, a potem moje męskie środowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To cieszcie się że mnie miałyście kiedyś powodzenie bo ja tego nie doświadczyłam jako tako.całe życie jestem gruba .mam 32lata a gruba od kiedy pamiętam.tak mam męża i coś tam pewnie we mnie widział skoro jest że mną ale czasami sugeruje że mogłabym schudnąć.mamy córkę i dla niej żyje.dlatego też ja nigdy powodzenia nie miałam nikt się za mną nie oglądał więc cieszcie się że doświadczalyscie tego chociaż paręnaście lat.mi taki temat obcy a to też jest przykre że to zawsze inne były widziane a ja nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z drugiej strony tracenie czegoś, czego się nie zaznało jest łatwiejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
UP UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcale nie jest łatwiejsze.ty przynajmniej tego zaznalas a ja nigdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, ale nie miałam też jachtu i nie tęsknię, nie byłam adorowana jak blondi na włoskich plażach... łatwiej chyba nie wiedzieć, ale życie nie jest tylko łatwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Smutne ze autorka buduje poczucie własnej wartości na tym czy uda jej się pobudzić obcych facetów czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a na czym budujesz Ty? (nie to, że się zgadzam z diagnozą, ale z ciekawości pytam)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Remake
A co to znaczy starzeć się? Czy dusza starzeje się? Popatrzcie przez pryzmat wieczności :D Ciało starzeje się,lecz nie my w środku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dusza dojrzewa i ja to czuję, ale ciało przemija, ale że żyjemy w kulcie ciała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego niektóre baby są takie próżne i chcą/muszą ciągle kusić i być porządane aby się dobrze czyć??? wyprane mózgi przez TV i kolorowe babskie gazetki? jak się ciesze że nie jestem babą i mi to zwisa, hahaha, bidulki te baby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o czemu nie schudniesz i nie ubierasz się sexy? x ale porady jej dajecie... ma sie ubierac jak dziwka, i bedzie wygladac nie dosc ze staro, to jeszcze jak dziwka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w życiu nie byłam na diecie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam :) Ja "umowną" 40-stkę mam już za sobą i też miałam taki moment, że mówię sobie o matko !!! jeszcze niedawno miałam parę lat i przy okazji kg mniej. Kiedy to minęło, czy coś mi umknęło? Chyba też ogólnie jest trochę taka presja, że to coś dołującego itp. Ale wiesz, wystarczy rozejrzeć się dookoła. Ile jest problemów, chorób, nieszczęść. Naprawdę nie ma co narzekać tylko cieszyć się kolejnym dniem. Zapisz się na jakąś zumbę, fitness, nawet nie żeby schudnąć ale po prostu lepiej się poczuć. Kup coś na wzmocnienie, czytałam o toniku biovital i sama chcę go wypróbować. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
baby to głupie pipy, będziecie się starzeć, taka natura, nic nie tu nie radzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja facetem jestem i czasem dopada mnie samozapytanie ,co dalej? Starzeje się ,mam prawie 50 i...za szybko uciekło od 30 do teraz ,ale chce nadrobić troszkę póki zdrowie pozwala. Oczywiście widze swoje ograniczenia z racji wieku,ale mam coś co mają starsi ludzie-wstaję wcześnie ,chyba tak jak oni chcę mieć długi dzień przed sobą póki jest . Nie tracę czasu na biesiadowanie z piwkiem i głaskanie brzucha,bo na to będzie czas,w miarę mozliwości spędzm czas aktywnie ,więcej czytam aby mózg ćwiczyć tak jest mniej wchłaniający niż kiedyś :( . chcę się zestarzeć wolniej ,biologicznie ,a nie z zaniedbania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdzieś mi te ogonki zjada w ę,ą :( przepraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23.08 styl pisania 97 llatka :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gostek 65
Stylem przecież napisał prostym i ogólnie jasnym . Może przesadził z tym , że 50 lat to tak dużo ,ale każdy pisze jak odczuwa. Też starzeję się i ta świadomość po prostu jest . Bardziej mnie interesuje jak przeżyję te następne np 40 lat. Te pierwsze były fajne ( dzieciństwo ,pierwsze miłości ,praca ,dzieci ),a te drugie bardziej kojarzą mi się z problemami zdrowotnymi itd itd ,a może za bardzo się martwię . Przemijanie nie jest fajne ,ale 20kilkulatek tego nie zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja teraz czuję się fatalnie, ale to dlatego, że ciężko znoszę ciążę. W sumie piąta moja, mam dwoje dzieci, to będzie trzecie, dwa poronienia, jedno 13 lat temu, drugie na pół roku przed zajściem w obecną ciążę. Mam 36 lat, dość dużo siwych włosów, ale jakoś nie samo wyostrzenie rys czy oszronione skronie mnie wkurzają, tylko figura, nie doszłam do siebie po drugim dziecku, bardziej ta waga mnie dobija. Jak tylko urodzę (już ostatnie dziecko), to biorę się za figurę. Wtedy pewnie poczuję się lepiej psychicznie. A tak? Nie cxuję się źle, że widać u mnie pierwsze oznaki starzenia, przecież to proces wieloletni, jeśli w duszy jest harmonia to i ciało zaakceptujesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×