Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem mężatką, jutro spotykam się z byłym

Polecane posty

Gość gość
"Ale dlaczego dopiero po tylu latach uważasz że należy zamknąć jakieś sprawy? A co było wcześniej?" Próbowaliśmy nie raz spotkać się, pogadać, ale zawsze któreś z nas rezygnowało, bo to było zbyt trudne. W międzyczasie poznałam męża i odsunęłam to na bok, zamiast od razu spotkać się z nim i zamknąć temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisz jak bylo autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawde muszisz gadacz byłym a niełatwiej olacz przeszłąść. Chcesz się wygadać to idz do swojego chłopa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobną sytuację,odrazu Ci mowie ze kusisz los,masz sentyment bo to byla twoja prawdziwa milosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kawa z kolegą z pracy to nie to samo co kawa z byłym. Gdyby twój mąż spotkał się z była która uważa za miłość swojego życia to byłabyś zadowolona? Nawet gdyby to była tylko kawa? Moim zdaniem kusisz los, prędzej czy później skończysz z nim w łóżku. Ten facet nie ma już z tobą żadnych niezamkniętych spraw, zerwaliscie i tyle, nie ma wspólnego kredytu, wspólnych dzieci, wspólnego psa czy chomika. Jedyne wytłumaczenie jest takie że po prostu swędzi cię c**a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety, ale są takie sprawy. Nic mnie nie swędzi, a mówienie wcześniej czy później w przypadku jednorazowej kawy? Kiedy to później? W domu z mężem chyba. Właśnie siedzą w wannie i zastanawiam się czy jak odmowie to nie będę żałować, bo znowu temat będzie wisiał w powietrzu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idziesz tam bo nie kochasz męża. Proste.Gdybyś go kochała to nie pieprzyla o jakimś chłopczyka z dzieciństwa. Idź do niego,mężowi daj spokój, on ma prawo znaleźć kobietę która świata po za nim nie widzi a ty nią nie jesteś. Ludzie w szczęśliwych związkach nie zajmują sobie głowy jakimiś pajacami z przeszłości. Współczuję ci już rozwodu.Nie jest to fajny szybki proces,ciąg nie się latami i wiąże Z silnym stresem i podziałem majątku. Baw się dobrze. Mąż i tak się dowie wszystkiego.pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No I po kawie. Strach ma wielkie oczy. Porozmawialiśmy, życzyliśmy sobie szczęścia, potem pogadałam z mężem i teraz czuję się lżejsza. To było potrzebne, żeby iść dalej. PS w przypadku rozdzielczości majątkowej sprawy majątkowe się wcale nie ciągną. Nie byliśmy dzieciakami kiedy braliśmy ślub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No I po kawie. Strach ma wielkie oczy. Porozmawialiśmy, życzyliśmy sobie szczęścia, potem pogadałam z mężem i teraz czuję się lżejsza. To było potrzebne, żeby iść dalej. no to faktycznie trzeba było 13 lat sie kisić w tych niby problemach, bo jakie to znowu były sprawy jak tak lekko w kilkadziesiat minut je załatwiliście i to bez problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ******as sie z nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×