Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego wg kafeterianek tesciowa to najgorsze zlo. Jakos meza wychowala

Polecane posty

Gość gość
cd. Przez to jak się narzucała i nachodziła mnie codziennie w domu zaczęłam się od niej odsuwać. Ona chciała siedzieć u mnie od rana do wieczora, chodzić z małym na spacery, do lekarza, decydować o karmieniu czy diecie. Nie mówię żeby zerwała kontakt bo ja się pojawiłam ale nie będę jej słuchać bo miała swoją szansę na macierzyństwo i olewała swoje dzieci a teraz skoro jest na emeryturze to niech zrobi coś dla siebie a nie bierze się za wychowywanie wnuka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W wiekszosci tematow to synowe sa walniete. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Konflikt rodzi konflikt. Moim zdaniem nie ma co się rzucać o dom o sprzęty, przecież do grobu nikt tego nie weźmie :D Najbardziej u ludzi wkurza mnie ta zaciekłość i walka o swoją część. Kurwa, chyba skoro mieszka się wspólnie to nie tylko po to by opłacać czyjeś zachciewanki, bo oni u siebie, a synowa z gołodupca. To nie o to wszystko chodzi, trzeba umieć żyć obok siebie i uzgadniać wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3/4 synowych to dno i musimy je sobie wychować skoro ich mamusia nie podołała zadaniu i światu wydała rozkapryszoną księżniczke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona chciała siedzieć u mnie od rana do wieczora, chodzić z małym na spacery, do lekarza, decydować o karmieniu czy diecie. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx O nie, ja bym się na to nie zgodziła. Przecież to jest czyste wtykane nosa w cudze życie. Nie wiem może jakieś teściowe powinny się tutaj wypowiedzieć, bo dla mnie to abstrakcja tak narzucać swoje zdanie innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3/4 synowych to dno i musimy je sobie wychować skoro ich mamusia nie podołała zadaniu i światu wydała rozkapryszoną księżniczke. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Zapewne :D Teściowa nie jest od wychowywania ani wnuków ani synowej. Jest od wspierania jednych i drugich. Jak się czyta takie wypowiedzi to można tylko współczuć przyszłej synowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@12:37 Nawet nie o sprzety domowego użytku tu chodzi. Okej, jednak jeżeli rozmawiamy o tym przykładzie skoro synowa przychodzi, miała dwie lewe rączki, zarobić nie potrafiła to niechze szanuje ten dobytek. Łaski nie robi. Najgorsze są właśnie takie co wniosły jako wkład jedynie wiatr i oczekiwania, można do tego dodać jeszcze tzipsko użyczane nocą mojemu synowi a zgrywa wielką damulkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autoreczko nie zagalopowuj się tak. Mój mąż został wychowany przez dziadkow głównie bo matki wiecznie w domu nie było. Kasy nie brakowało ale ona żeby się wyrwać to udawała że brakuje kasy, żeby chodzić na dwa etaty do roboty i nie zajmować się nikim innym niż sobą. Pierwsze dziecko miała bo myślała że to będzie eldorado a drugie to wpadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak teściowa się wtrąca to jest tak samo pomocne jakby kasjerka w sklepie dawała złote rady. Każdy inaczej wychowuje I każda kobieta ma inne doświadczenie szczególnie w macierzyństwie. Nie ma miejsce według mnie na czegoś takiego. Teściowa wychowala swoje? Fajnie. Nie wychowala? Też fajnie. To był jej wybór i nie na miejscu jest próbować to nadrobić u wnuków bo się nie spełniła. Bo z tego co widzę to zazwyczaj są to kobiety które nie wychowały dzieci tylko oddały babciom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@12:43 Od wspierania de facto obcej osoby to jest terapeuta a nie teściowa. Przyszła dziewczyna do mego domu z fobiami, toksycznym charakterem, bez grosza przy d...pie to skoro nie ma alternatywy poza mieszkaniem pod moim dachem ma obowiązek się dostosować do norm społecznym panujących w domu. To ja na niego z mężem zapracowałam gdy ona no właśnie traciła czas w młodości na głupoty chyba. Jest dorosłą osobą, przyszła na gotowe ja w jej fobiach szumnie zwanych wspieraniem nie zamierzam umacniać. Mamusia ukształowała ją na księżniczkę niech się tam sadzi. U mnie teraz chodzi jak w zegareczku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:41 dla mnie też była i dlatego powiedziałam stanowczo nie. Ja nigdy nie chciałam mieszkać z teściową dlatego kupiliśmy osobne mieszkanie a teściowa i tak uważała że ma prawo przychodzić kiedy chce i tak zamotała męża że powinna mieć klucze w razie gdyby kiedyś coś a potem wchodziła jak do sobie. W konflikcie synowa-teściowa i jedna i druga może być walnięta, u mnie akurat teściowa nie ma swojego życia i poczuła szansę na ponowne macierzyństwo. Babcia powinna być babcią... od rozpieszaczania itp a nie od ustalania zakazów i nakazów i podkopywania autorytetu rodzicow. To oni są odpowiedzialni za dziecko i powinni przekazać mu odpowiednie wzorce a nie że babcia mąci między nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:51 przy takiej żmiji to i ja bym miała problemy z psychiką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@12:50 To skoro popełnia zbrodnie wtrącania (rozumieć przez to należy konstruktywne porady) to po co taka synowa gołod***ec u niej mieszka? Inaczej jeśli mieszkają osobno w jaki sposób może się wtrącać, smsowo, przez skype, w trakcie wizyty raz na kilka tygodni? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość:dziś No wiesz skoro wniosła aż tyle to i tak dobrze. Daje miłość Twojemu synowi. Kurde to bardzo dużo moim zdaniem. Z tej miłości będą dzieci więc i Ty skorzystasz bo będziesz miała wnuki do kochania. Wydaje mi się, że o kobiecie nie świadczą jej umiejętności(lewe ręce? zapomniał wół jak cielęciem był) lub to co wnosi do majątku(wiano? O_O) i jak o nie dba. Lecz miłość jaką darzy ludzi. Przecież to ona jest w życiu najważniejsza. Miłość nie jakieś chałupisko po przodkach, które sypie się i pewnie same remonty będą młodych w przyszłości wynosić więcej co budowa ich własnego domu :/ Ja bym np. cieszyła się, że syn ma się komu wyżalić, że go ktoś pocieszy i zrozumie. Że jest szczęśliwy i sama czekałabym tylko na wnuki <3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przychodzi teściowa i sadza moje dziecko na siłę (ma 6 miesięcy ) więc tłumaczę jej żeby nie sadzała bo każde dziecko ma swoje tempo a większość dzieci nie siada w 6 miesiącu. Ona przecież wie lepiej bo KIEDYŚ się tak robiło. Podaje jej źródła że nie sądzą się na siłę to lekarze, fizjoterapeuci się mylą. I tak jest ze wszystkim. Wiedzą z lat sześćdziesiątych a zachowuje się jakby wszystkie rozumy pozjadała. Ja natomiast nie lubię przyklaskiwać głupocie, stąd konflikty między nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość:dziś Jezu! I Ty kobieto jesteś matką, babką, żoną...Dziwi mnie, że wg. jesteś kobietą. Widać, że szacunku ani dla innych ludzi ani dla rodziny, żal pl Liczą się dla Ciebie tylko materialne rzeczy, wyszła z Ciebie prawdziwa twarz. Wiesz czemu synowa nie dba o dom, bo jesteś toksyczna i to się czuje. Ja na jej miejscu pakowałabym graty i uciekała nawet do kawalerki byle z daleka od ludzi wprowadzających sam materializm i nienawiść do MOJEJ RODZINY!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś 12:51 przy takiej żmiji to i ja bym miała problemy z psychiką... xxx Oho, to wyobraź sobie, że nie jesteś tak pieczołowicie kształtowaną przez mamunie i tatulcia księżniczką, świat nie zamierza się rozczulać nad tobą bo masz bliżej niesprecyzowane zaburzenie psychiki. Tym bardziej jeśli z bagażem tym wchodzisz do czyjegoś domu i nie masz w planach się opamiętać tylko generując ciężką atmosferę pielęgnować swe skrzywienie. I popełniłaś błąd, mianowicie wiele matek mego pokroju naprostowało synowe. "Moja" synowa też chciała coś ugrać roszczeniami, pretensjonalna osóbka, ale przy mnie szybciutko się psychicznie naprostowała i jakoś okazało się, że z krzykatej panienki może wyrosnąć pokorna osóbka żyjąca w harmonii ze światem. Można? Można :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pani powyżej to żmija zupełnie jak moja teściowa.chyba że to podszyw. Też jedyne o co jej chodzi to kasa i jej brak jest czymś co najbardziej ją we mnie bodzie. Dużo lepiej traktuje synową która ma dwa mieszkania w stolicy i samochód niezłej klasy. Ot, taka materialistyczna wesz. W ogóle nie brała udziału w wychowaniu swoich synów gdyż tak jak mówię nie było jej w domu od 7 do 21, w weekendy wyjścia z koleżankami, sama to przyznaje. A teraz próbuje matkować wnukom, daje rady tonem znawcy i pełnym pogardy dla naszych metod, wbija szpilki, mimo upomnień robiła to cały czas więc wnuka ogląda raz w miesiącu, tylko w obecności mojego męża. Jeszcze miała mi kiedyś czelność powiedzieć, że ona rozumie wychowywanie jako wytykanie błędów. No szczyt kuu...wa wszystkiego! Ona chce mnie, 30letnia kobietę, wychowywać? Wytykać BŁĘDY?? Co za ściera, a przy synu słodkie oczka do mnie i udaje miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:53 może nieźle namieszać nawet gdy młodzi są osobno. Moja tak się mściła że nie zgadzam się na to by u nas rządziła że próbowała mącić między mną a mężem i prawie doszło do rozwodu i rozbicia rodziny. A wszystko po to by synuś chodził jak w zegarku i ja przy okazji. Przyjeżdżała codziennie (ma do nas 20 min autobusem) chciała przestawiać meble, sprzątać i gotować. Mężowi mówiła że ją obrażam, że przeze mnie ma problemy z sercem. Skarżyła się że nie odbieram telefonów albo wyszłam a ona jest pod drzwiami. Całe szczęście że jej kłamstwa wyszły na jaw. Od teściowej dowiedziałam się że jestem dla niej szmatą która odebrała jej dziecko. Docelowo syn w przyszłości miał mieszkać z nią. Nie wiem już czy jako syn czy mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@12:55 Bla, bla, bla. Ile Ty masz lat dziecko? Co drugie małżeństwo dziś kończy się rozwodem, gdyż księżniczki nie są nastawione właśnie na pielęgnowanie życia rodzinnego i szanowanie męża. Tak jakbym czytała wynurzenia nastolatki bez doświadczenia, u progu dorosłego życia. Życie Cię jeszcze naprostuje. PS. mam już wnuczkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mianowicie wiele matek mego pokroju naprostowało synowe. "Moja" xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx I ten cudzysłów przy moja. To Twoja, czy jednak nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:01 ty prukwo jej nie wychowałaś, ty ją sterroryzowałas i stlamsilas dlatego jest"pokorna". Ale to tylko pozory dla sw.spokoju. ja też przez to przeszłam, przez teściowa trafiłam do psychologa i psychiatry (!!!) mimo że nawet z nią nie mieszkałam to mnie zniszczyła . Od tamtej pory syn ma do niej chłodny stosunek.bo nie umiała mnie szanować a jemu nie dawała dorosnąć i odejść, żyć po swojemu!! Jesteś chora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije, żmije wyzdychały, a teściowa żyje HEJ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chcę się nawet czytać tych obelg, wasz poziom to dno totalne, jesteście gorsze od tych tesciowych, biedne durne wsioki, lenie i plotkary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@13:00 Ależ ja szanuję rodzinę - męża, dziecko, poniekąd też wnuczkę chociaż zauważam już symptomy jej matki (no niestety, genetyka). Najistotniejsze jest to aby oni żyli spokojnie i szczęśliwie. Mam świadomość też, iż współczesne młode Polki są zdeformowane przez fatalne wychowanie w domu rodzinnym, więc z góry nie zakładam, że może byc to jedyna synowa, którą nam przedstawi syn. Tyle statystyka - co drugie małżeństwo młodych Polaków się rozpada. A i ona próbowała szantażować, że ona się wyprowadza, bo to, tamto, ale do jej rodziców już się wprowadziła jej siostra z konkubentem i dzieckiem, syn zaczął badać zdolność kredytową to o ile on jest zaradny to przez jej zarobki kawalerka to maks na co mogliby sobie pozwolić. Omawiany epizod był jednym z wielu na podstawie którego synowa spokorniała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:04 za to ciebie już nic nie naprostuje, jesteś skrzywiona na amen, jedyna przysługa jaką możesz wyświadczyć światu to zdechnąć.jak najszybciej.i niech się robaki zezra. Xxxxxxxxx A do pani piszącej ze jak się z teściową nie mieszka to ona nic nie namaci to się mylisz. My prawie się rozstaliśmy przez jej mącenie i manipulacje, też chciała by syn mieszkał z nią i przelewała swoje niespełnienie na syna, którego traktowała jak męża . Męża nie ma bo zwiał od wariatki lata temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile Ty masz lat dziecko? Co drugie małżeństwo dziś kończy się rozwodem, gdyż księżniczki nie są nastawione właśnie na pielęgnowanie życia rodzinnego i szanowanie męża. Tak jakbym czytała wynurzenia nastolatki bez doświadczenia, u progu dorosłego życia. Życie Cię jeszcze naprostuje. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX Kończy się rozwodem bo młodzi przez konflikty rodzinne i zwykłe wtrącanie się do ich spraw nie wytrzymują toksycznych relacji i się rozchodzą. Nastolatką nie jestem, jestem osobom wrażliwą i empatyczną. Nie materialistką co to myśli, że rozumy pozjadała. Czas, faktycznie zmienia ludzi leczy rany może i Twoje rany uleczy byś przestała wylewać frustracje na innych i zaczęła życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@13:06 A kazał Ci się ktoś wpraszać do teściowej pod dach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Proszę bardzo, kilka słów prawdy a młode ziejące jadem niezbyt udane młode Polki już wyzywają i każą zdychać. Wstyd, jesteście zakałą naszego kraju. Ide z tego tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ależ ja szanuję rodzinę - męża, dziecko, poniekąd też wnuczkę chociaż zauważam już symptomy jej matki xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Widzisz nie szanujesz rodziny bo wnuczkę tak nie bardzo, a i synowej nie ma na liście. Tak synowa to też rodzina od momentu gdy jej Twój synuś zrobił dziecko, które przyszło na świat. Łączy Was krew, poprzez wnuczkę stałyście się bliższe niż sobie myślisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:53 może nachodzic może tak robi raz w tygodniu może przez męża coś zacząć. U mnie mówiła że dziecko jest przeziębione(nie było) mężowi i że to przeze mnie bo tak ubieram go albo przez to że mu nie daje czapki, chodzi po domu bez skarpetek, itd. Potem mąż który w ogóle nie uczestniczy w nic związanego z dzieckiem (bo on myśli że jego rola to później gdy dziecko jest odchowane) mówi że źle ubieram, bo jego mama powiedziała tak czy tak. Ona mówiła że zabierze wnuka do lekarza bo napewno coś mu jest to mąż zadzwonił. Mówiła że 37 u 3 miesięcznego dziecka to temperatura to mąż dzwonił że ma 37,5 I co mu poddać. Po czym teściowa wydzwaniala czy daje mu leki codziennie, chciała przyjechać zobaczyć czy mówię prawdę, czy "lepiej się czuje". Sporo namieszala i to nie mieszkając razem. Mogłabym pisać książkę o tym. Niektóre kobirety już tak potrafią dostać tego co chca że znają wszystkie możliwe drogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×