Gość gość Napisano Listopad 21, 2018 Mam 18 lat, chodzę do liceum i dodam, że mój problem jest praktycznie na poziomie gimnazjum. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu chłopak z równoległej klasy spogląda na mnie. Nie chce się rozpisywać. W skrócie – było dużo sytuacji, przez które mogłam wywnioskować, że wpadłam owemu koledze w oko (kontakt wzrokowy, jakieś sytuacje na korytarzach, gesty jego kolegów itp.) Postanowiłam, że zagadam. Rozmowa potoczyła się normalnie. Kolega był miły. Rozmawialiśmy o typowych rzeczach przez jakieś 2 minutki po czym zapytałam o fb – przyjął mnie tego samego dnia. Problem pojawił się kolejnego dnia. Nowo poznany kolega przestał na mnie zwracać uwagę, zachowywał się jakby mnie nie było, przechodząc korytarzem spojrzał się na mnie i po sekundzie jego wzrok uciekł, udał, że mnie nie widzi (patrzył się gdzieś w głąb korytarza). Dodam, że chłopak jest towarzyski, ma sporo koleżanek itd. Zastanawiam się czy może nie chce mieć ze mną nic do czynienia i będzie mnie teraz unikać, czy może cudem speszyłam, zawstydziłam towarzyskiego chłopaka, który nie ma problemu z rozmawianiem z koleżankami z klasy. Zastanawia mnie to, dlaczego wcześniej wydawał się być zainteresowany moją osobą, a teraz jakby unikał łapania kontaktu. Co o tym sądzicie? Co dalej robić? Nie będę jak głupia za nim latać. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach