Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ona

Czy każdy facet musi być od czegoś uzależniony, co prędzej czy później niszczy małżeństwa?

Polecane posty

Gość Ona

Hej, czy znacie jakieś takie naprawdę fajne i kochające się małżeństwa z długim stażem? Tak obserwuję. I z tego co widzę, to facet albo pije, albo bije, albo jest uzależniony od pornoli i zdradza, stosują też przemoc psychiczną..Albo są też uzależnieni od narkotyków, hazardu itd. A mówię to z przykładów małżeństw wcale na pierwszy rzut oka niepatologicznych. Mam 25 lat, a nie mam nawet chęci myśleć o małżeństwie, bo boję się, że kogo bym nie wybrała, zawsze skończy się w co najmniej jeden z wymienionych przeze mnie sposobów... Z jednej strony chciałabym mieć kiedyś stabilną, kochającą się rodzinę. A z drugiej okropnie się boję, że skończę jak moja mama, babcie, ciocia, czy nawet kobiety z sąsiedztwa lub znajome rodziny, o których mężach dużo już słyszałam... nie ma, naprawdę nie ma w moim otoczeniu żadnego zgodnego, pełnego miłości i szacunku względem siebie małżeństwa (takiego z dłuższym stażem oczywiście). Czy w ogóle takie małżeństwa istnieją i czy jest to możliwe, by takie małżeństwo stworzyć? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość Ona napisał:

Hej, czy znacie jakieś takie naprawdę fajne i kochające się małżeństwa z długim stażem? Tak obserwuję. I z tego co widzę, to facet albo pije, albo bije, albo jest uzależniony od pornoli i zdradza, stosują też przemoc psychiczną..Albo są też uzależnieni od narkotyków, hazardu itd. A mówię to z przykładów małżeństw wcale na pierwszy rzut oka niepatologicznych. Mam 25 lat, a nie mam nawet chęci myśleć o małżeństwie, bo boję się, że kogo bym nie wybrała, zawsze skończy się w co najmniej jeden z wymienionych przeze mnie sposobów... Z jednej strony chciałabym mieć kiedyś stabilną, kochającą się rodzinę. A z drugiej okropnie się boję, że skończę jak moja mama, babcie, ciocia, czy nawet kobiety z sąsiedztwa lub znajome rodziny, o których mężach dużo już słyszałam... nie ma, naprawdę nie ma w moim otoczeniu żadnego zgodnego, pełnego miłości i szacunku względem siebie małżeństwa (takiego z dłuższym stażem oczywiście). Czy w ogóle takie małżeństwa istnieją i czy jest to możliwe, by takie małżeństwo stworzyć? 

Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że każda kobieta jest niestabilną psychicznie zainteresowaną tylko zarobkami potencjalnego męża krypto-kurewką, która prędzej czy później pójdzie w długą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Istnieją, ale trzeba trafić na odpowiedniego człowieka. Nie spieszyć się, nie robić nic na siłę. Musisz dobrze poznać faceta nim zdecydujesz się na związek z nim, poznać jego wartości, poglądy na życie.

Jeżeli jakiś mężczyzna ciebie traktuje dobrze, wyjątkowo, ale traktuje źle inne osoby, to załóż sobie z góry, że po jakimś czasie tak samo zacznie traktować ciebie - to jest częsty błąd kobiet, uważanie się za wyjątkową księżniczkę w jego oczach.

Wiele kobiet jest z facetami, którzy traktują je dobrze,  wyjątkowo, ale innych traktują w sposób lekceważący, chamski, niektórzy nawet oszukują - jeżeli tak jest, to masz wskazówkę, że ty za jakiś czas będziesz traktowana dokładnie tak samo.

Jeżeli jesteś z facetem (ale tyczy się to też kobiet) o którym wiesz, że zdradzał w przeszłości, to najprawdopodobniej ty też będziesz zdradzana.

Takich przykładów można mnożyć.

Poza tym, nie tylko faceci są źli w związkach. Wiele jest przypadków zdradzanych i oszukiwanych mężczyzn, wiele jest przypadków kobiet materialistek, które traktują męża jak skarbonkę. Więc nie uogólniajmy, że tylko mężczyźni są źli. Ludzie jako ogół bywają źli.

Czasem źle trafi dobra kobieta, a czasem dobry facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błękitnaa

Bo, o ile takie małżeństwo było na początku bardzo zgodne, wszyscy się kochali, szanowali itd, to z biegiem czasu coś może się zwyczajnie spieprzyć. Ludzie się zmieniają.  Facet lub kobieta, którzy na początku, ba, nawet przez wiele wspólnie spędzonych lat, mogą być dla nas naszym ideałem, z czasem mogą popaść w nałogi, ulec wszelkim słabościom. I niestety, ale recepty na udane małżeństwo nie ma, bo nie na wszystko mamy wpływ. Więc albo zostaniesz starą panną, albo zaryzykujesz.

Idealne małżeństwa nie istnieją. Bo nawet jeśli jakieś wyglądają na takie, to nigdy nie wiemy co dzieje się w czterech ścianach ich domów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dupe rusz do roboty blekitna.Kolejny dzień z kafe a w domu masz smród kiła i mogiła. Nie zapomnij się umyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lotus esprit

Narodowy ma rację. Nie spieszyć się, nic na siłę. Moja kumpela zaliczyła wpadkę w wieku 19 lat i wyszła za mąż. Teraz żałuje tego, że zmarnowała najlepsze lata młodości. Mąż okazał się pijakiem. Ona jest piękną kobietą. Mogła mieć każdego. Teraz przyznaje, że za szybko zaczęła dorosłe życie. My jeszcze przez kilka lat używaliśmy młodości, a ona bawiła już dziecko. 

Ja nie spieszyłem się. W ciągu kilku lat ominęło mnie kilka okazji. Wreszcie kilka miesięcy przed poznaniem mojej żony miałem okazję związać się z moją koleżanką. Ona mi się podobała. Podczas wakacji znaleźliśmy się w jednoznacznej sytuacji. Byliśmy wieczorem we dwoje w parku. Siedzieliśmy na ławce. Ona się do mnie przytulała. Szukała pocałunku. Coś mnie tknęło. Miałem dziwne przeczucie. Bardzo chciałem tego pocałunku, ale jednak tego nie zrobiłem. Wiedziałem, że jeżeli do niego dojdzie, od tej chwili będziemy razem. 

To była ostatnia okazja do tego aby się z nią związać. Przez następnych kilka tygodni rozmyślałem nad tą sytuacją. Nie dawała mi ona spokoju. Zastanawiałem się nad tym czy dobrze zrobiłem. Nadszedł w końcu dzień gdy poznałem piękną dziewczynę. To było kilka miesięcy po tej sytuacji  parku. Ta dziewczyna okazała się moją drugą połówką. Zdałem sobie sprawę z tego, że o mało co, nigdy byśmy się nie spotkali. Gdybym latem związał się z moją koleżanką, nigdy nie spotkałbym mojej drugiej połówki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Znam sporo. Miedzy innymi moich rodzicow i tesciow. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona
32 minuty temu, Narodowy napisał:

Istnieją, ale trzeba trafić na odpowiedniego człowieka. Nie spieszyć się, nie robić nic na siłę. Musisz dobrze poznać faceta nim zdecydujesz się na związek z nim, poznać jego wartości, poglądy na życie.

Jeżeli jakiś mężczyzna ciebie traktuje dobrze, wyjątkowo, ale traktuje źle inne osoby, to załóż sobie z góry, że po jakimś czasie tak samo zacznie traktować ciebie - to jest częsty błąd kobiet, uważanie się za wyjątkową księżniczkę w jego oczach.

Wiele kobiet jest z facetami, którzy traktują je dobrze,  wyjątkowo, ale innych traktują w sposób lekceważący, chamski, niektórzy nawet oszukują - jeżeli tak jest, to masz wskazówkę, że ty za jakiś czas będziesz traktowana dokładnie tak samo.

Jeżeli jesteś z facetem (ale tyczy się to też kobiet) o którym wiesz, że zdradzał w przeszłości, to najprawdopodobniej ty też będziesz zdradzana.

Takich przykładów można mnożyć.

Poza tym, nie tylko faceci są źli w związkach. Wiele jest przypadków zdradzanych i oszukiwanych mężczyzn, wiele jest przypadków kobiet materialistek, które traktują męża jak skarbonkę. Więc nie uogólniajmy, że tylko mężczyźni są źli. Ludzie jako ogół bywają źli.

Czasem źle trafi dobra kobieta, a czasem dobry facet.

Dzięki za normalną odpowiedź, masz dużo racji. Można w jakiś sposób ustrzec się przed takimi osobami, ale niestety często zdradza się, że ktoś kłamie już od samego początku (udaje jakieś wartości, nie mówi o tym, że zdradzał poprzednie kobiety, zataja jakieś swoje uzależnienie).  I dopiero potem wszystko wychodzi na jaw, często właśnie po ślubie, kiedy dana osoba przestaje mieć poczucie, że musi udawać, bo przecież współmałżonek jest już zaklepany, zdobyty i nie ucieknie.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Ona napisał:

Dzięki za normalną odpowiedź, masz dużo racji. Można w jakiś sposób ustrzec się przed takimi osobami, ale niestety często zdradza się, że ktoś kłamie już od samego początku (udaje jakieś wartości, nie mówi o tym, że zdradzał poprzednie kobiety, zataja jakieś swoje uzależnienie).  I dopiero potem wszystko wychodzi na jaw, często właśnie po ślubie, kiedy dana osoba przestaje mieć poczucie, że musi udawać, bo przecież współmałżonek jest już zaklepany, zdobyty i nie ucieknie.. 

Tak. Dlatego związek to zawsze loteria i dla kobiety i dla mężczyzny. Nigdy nie ma gwarancji wierności, oraz tego, że osoba którą poślubiłaś z biegiem lat się nie zmieni. Błękitna słusznie napisała, że ludzie z biegiem lat potrafią się zmieniać, czasem na lepsze, czasem na gorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Tak piszac z doswiadczenia i bardzo subiektywnie. Wydaje mi sie, ze najlepsi sa mezczyzni ktorzy maja cos z dziecka. Tacy ktorzy nie maja obsesji na punkcie sprawiania wrazenia meskosci (i z zasady nie musza, bo maja naturalna charyzme), ale bije od nich takie cieplo. Jak mysle o mezczyznasz w mojej rodzinie ktorzy sa dobrymi mezami to wyraznie widze pare cech wspolnych. Lubia sie smiac, bawi ich prawie wszystko. Czesto maja jakies dziwne zainteresowania. Sa baaaardzo przytulasni i czuli wzgledem swojej rodziny. I maja takie dzieciece zakrecenie, jakby kompletnie nie wiedzieli co wypada i zyli w swoim swiecie. Nawet nie wiem jak to okreslic. To takie szeroko otworzone oczy i blysk jak pytaja czy ktos chce ciasta, taka stuprocentowa uwaga zaciekawionego dziecka jak cos zwroci ich uwage i szczery bol serca jak cos im jest i nie ma kto ich przytulic. Po tych ludziach widac, ze potrzebuja rodziny jak powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość powyżej, uważam że to co napisałaś jest dokładnym odzwierciedleniem prawie że "idealnych" mężczyzn. Choć wiadomo, życie napisze i tak własny scenariusz, nawet z takim mężczyzną. Czasem wystarczy jeden dzień, by obudzić się obok osoby, której się kompletnie nie zna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Mysle, ze nie. Ludzie nie zmieniaka sie z dnia na dzien. Zycie moze ich zmienic ale przynajmniej do polowy drogi moga zawrocic. Dlatego trzeba o zwiazek dbac, ale tez stawiac wymagania. Poza tym mam wrazenie, ze ludzie ktorzy z wiekiem twardnieja i traca ten czar sa do odratowania. I to mowie z doswiadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
4 godziny temu, Gość Ona napisał:

Hej, czy znacie jakieś takie naprawdę fajne i kochające się małżeństwa z długim stażem?

Znam swoje,  nie wiem co dla Ciebie znaczy długi staż ( nam stuknelo 18 lat jako małżeństwo). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×