Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość uboga mama :(

jak wyzywic 4osobowa rodzine przez tydzien za niewielkie pieniadze?

Polecane posty

Gość gość
1 minutę temu, Gość gosc napisał:

hahaha no wsyztsko jasne, leniu patentowany bardzo dobrze,ze nie masz za co jesc! masz duże dzieci, które same mogą się zaprowadzać a po za tym ile jest matek pracujących, które wykonują te same czynności co ty? jesteem za tym aby takie nieroby jak ty zawsze miały dylematy związane z brakiem środków do życia 

"Wypad z baru, to nie bar dla murzynów" 😛 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

 10 minut temu, Gość Autorka napisał:

Nie mam bo nie pracuję, zajmuje się domem, odprowadzam dzieci do szkoły,  odrabiam z nimi lekcje 

hahaha no wsyztsko jasne, leniu patentowany bardzo dobrze,ze nie masz za co jesc! masz duże dzieci, które same mogą się zaprowadzać a po za tym ile jest matek pracujących, które wykonują te same czynności co ty? jesteem za tym aby takie nieroby jak ty zawsze miały dylematy związane z brakiem środków do życia 

x

"Wypad z baru, to nie bar dla murzynów" 😛 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość gość napisał:

"Wypad z baru, to nie bar dla murzynów" 😛 

pardon?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hdgdg

Eh szkoda gadać, że ludzie wolą biedowac zamiast iść do pracy na2et dorywczej  sprzatajacej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dobrze ci tak  potępiam  takie zachowanie dzieci też mi nie żal bo 7 latkiem może się zająć starszy. Teściowa może wam pomóc lub pani matka jak nie radzicie sobie finansowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dobrze ci tak  potępiam  takie zachowanie dzieci też mi nie żal bo 7 latkiem może się zająć starszy. Teściowa może wam pomóc lub pani matka jak nie radzicie sobie finansowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Htfh7tf
45 minut temu, Gość Gosc napisał:

Jechac trzeba na zupach, ryzu, kaszy, makaronie, jak umiesz robic pierogi to super bo to tanie danie, np ruskie, nalesniki sa w miare tanie, rano kanapki do szkoly np plasterkiem sera i ogorkaz kurde ciezko, do picia woda. Z owocow tanie sa jabłka. 

A sama jakbym byla na twoim miejsci pewnie bym jechala na zupkach z proszku, ryzu i kaszy. Tydzien sie jakos da. 

Hmm ziemniaki ktos napisal, ostatnio za 2 kg zaplacilam chyba z 8 zl. Sa młode a starych juz nie ma. Warzywa tez drogie. Pietruszka sama do rosołu, widzialam chyba za 14 kg teraz. 

Nie wiem gdzie mieszkasz, ja np jestem z Krakowa i najtaniej jest w Auchan. Duzo promocji

Młode ziemniaki u mnie po 4,50 ale stare zresztą bdb po 2 zł. I nadal są w sprzedaży. 

Dania z jajek wychodzą tanio. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Htfh7tf

Pasta jajeczna na kanapki, kotlety z jajek, pierogi ruskie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

A .... Jesteś jak moja mama. Całe życie nie pracuje, bo dzieci. Jak byłyśmy w przedszkolu nie pracowała, w szkole też nie, nawet jak na studiach i potem jak się wyprowadziłyśmy to nie pracowała i teraz płacze że ma emeryturę 100 zł, dzieci pomóżcie. I całe życie żyliśmy bardzo skromnie, wręcz biednie, oszczędzanie na wszystkim, kombinowanie gdzie uciąć koszty, a nie jak zarobić. Tata też zamiast pójść do zwykłej pracy na umowę o pracę, całe zycie kombinował na zleceniu i wszędzie go oszukiwali. Pewnie jak twój mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z lopatku gulasz ale do tego dalabym placki ziemniaczane, meeeega sycace i wystarczy na dwa obiady jak sie dobrze podzieli; nalesniki (2 jajka, szklanka maki, szklanka mleka) z dzemem, pierogi z 0,5kg maki  na dwa dni. Dokupic dzem, zirmniaki, cebule, maslo. Panga na sobote i niedziele z pieczonymi ziemniakami. Panga rowniez moze byc pieczona :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dramat. Nie ogarniam, wydajemy z mężem 250-300 zeta tygodniowo na  żarcie, czyli tyle co przeciętna Polska rodzina. Oboje pracujemy, dochód ok. 6-7 tysięcy miesięcznie, wiek 25 i 27 lat i ŚWIADOMIE nie mamy jeszcze dzieci po to aby zapewnić im godziwy byt - nadpłacić kredyt, awansować i przed trzydziestką będziemy o tym myśleć dopiero.... Marzę o tym, aby było mnie stać wysyłać dzieci na wycieczki szkolne, jeździć z nimi na wakacje co roku, dawać kieszonkowe, spełniać ich drobne marzenia, kupić aparat na zęby jak będą mieć krzywe, w dalszej przyszłości móc je wysyłać na Erasmusy, na studia za granicę... kutwa, serio niektórzy robią dzieci tylko po to żeby je robić, i co dalej? Jak na auto mnie nie stać to nie jeżdżę! Jak można władować w naprawę samochodu jak się nie ma na jedzenie? Bilet albo rower i do biedry po koszyk żarcia!!! wcale mi was nie żal, no może dzieci... Co jakby któreś zachorowało? I trzeba wydać 2-3 stówy na leki???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość objektiv

Chleb piecz sama. Wychodzi połowę taniej, niż najtańszy sklepowy jeśli na drożdżach. Z kg mąki 2 chleby czyli 1,8 za 2 bochenki Już masz baze pod zapiekanki, o ile będzie jakaś promocja na pieczarki. Wg mnie zawsze bardziej opłaca się obiad mięsny. Z łopatki albo szynki, w polo za około 13/kg, w biedrze nie kupuje. Już masz 6 porcji mięsa, czyli za 26zl mialabys 3 obiady. Do tego ziemniaki jakieś 3zł/kg, albo makaron 1,3/0,5kg w lidlu/tesco.  Makaron bardziej zapycha. Jajka sadzone z kalafiorem, duża głowka starczy na 2 dni i kosztuje jakies 5zł.  Rozmrozisz łopatke, zmielisz i masz mieso do pierogow.  Masz ryż, zapiecz z jabłkami i jest ok. Pasta jajeczna jak najbardziej, ew. kup jedną albo 2 makrele wedzone (jakies 3zl)  i też będzie dobra, pachnąca pasta do kanapek. Możesz też kupić kg grochu (jakieś 3zł/kg na bazarze) i zupa na 2 dni np z grzankami.  Dobrze  przyprawiona nie musi być na mięsie. Zamiast kupnej wędliny lepiej też kupić szynkę wieprzową i ją upiec, podduśić. Do kanapek świetna.

Dasz rade.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

malutka133 Nie histeryzuj  Pieniądze dzisiaj sa jutro ich nie ma .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pomocna

Grochówka wychodzi tanio a jest sycąca, można zrobić na wodzie po kiełbasie albo parówkach, warzywa z wywaru wykorzystać do sałatki na kolacje lub dokupić fasoli, kilka pieczarek i zrobić pastę do kanapek.

Jak skończy się chleb, to zamiast kanapek na kolacje zrobić placki, wykorzystać make, mleko a dodatki najtańsze: pieczarki, warzywa. Tanio wyjdą też z jabłkiem czy ziemniaczane, ze starych ziemniaków.

Do tego gulaszu z łopatki dodaj warzyw, pieczarek, żeby wyszło  więcej - na dwa obiady,  do drugiego dokup tylko buraki, ugotuj, zetrzyj i zrób duszone, tanio wyjdzie.

W Biedronce tanio kupisz kasze. Smażysz cebule, ewentualnie jakieś tanie warzywa (wspomniany wcześniej brokuł,  jak jest w promocji), parówki lub kawałki najtańszego kurczaka, pieczarki (też są tanie a wystarczy kilka drobno pokrojonych), dodajesz kasze i masz obiad. Opcja również do wykorzystania z ryżem, na koniec można wbić i rozmieszać jedno jajko.

Najlepiej zacznij od sprawdzenia promocji w najbliższych sklepach i z tego kombinuj.

A jeżeli generalnie masz mały budżet, to korzystaj z promocji, rób jakieś zapasy np kasz ( w Biedronce bywają często w niższej cenie), w sezonie kupisz taniej warzywa i owoce, wiec rób przetwory (np.leczo, fasolka po bretońsku, jakieś gulasze, przeciery owocowe do naleśników czy ryżu,  jak masz miejsce to możesz mrozić, wszystko będzie jak znalazł na gorsze dni. 

A jak masz znajomych z ogródkami to i za darmo dostaniesz nadwyżki.

Ja mam zawsze zapas na minimum tydzień,  przeżyję i wykarmię bliskich bez wydawania pieniędzy. Polecam, komfort psychiczny ogromny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

takie sa realia.  Zrob sobie herbate, wyjmij stara dobra ksiazke kucharska i zrob plan. nie ma nie dam rady. Dasz, trzeba ruszyc glowa i zakasac rekawy. Jak sie zepniesz to jeszcze upieczesz ciasto. To, ze nie kupujesz napoji dla dzieci jest ogromnym plusem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Idź do pracy autorko A nie dziaduj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grsv

Napisze na swoim przykladzie. Maz ja i corka. Bylo nas stac na normalne zycie bez szalenstw, zawsze cos bylo odlozone czy na auto czy inny wydatek nieprzewidziany.

Dlatego zdecydowalismy sie na drugie dziecko. I podobnie, wyprawka kupiona i jeszcze odkladac bylo z czego. W zeszlym roku, choc niby kasy wiecej, zaczelismy zyc na styk. 

A w tym roku juz masakra, ciagle pod kreska. Ja mam stala pensje ( pracuje na pol etatu na razie), ale u meza ciecia na wszystkim przez grozbe Brexitu ( produkcja nakierowana glownie na Wielka Brytanie), zero premii za jakosc, do tego byl chory wiec wszystko poobcinali. No niby teraz dostal normalna wyplate, ale splacamy maly dlug i bedzie niestety na styk.

Wszystko drozeje w zastraszajacym tempie. Ziemniaki to u nas koszt 3 zl za kg i to stare, zwykla wloszczyzna mrozona to 5 zl ( no w lidlu 1.99, ale id dwoch tygodni nie jest distepna(. Lepszy chleb na zakwasie 3.3 za bochenek. Dzieci sa, to tez nie jemy byle czego. 

Mamy kredyt, czynsz, r-ki za telefony, prad, gaz, paliwo. I jestem przerazona. Jeszcze ten mc i powinnismy wyjsc na prosta. Sobie ciuchy kupuje w lumpeksie, mlodszemu odkupuje od mam na grupie na fb. Wydajemy teraz praktycznie wszystko na rachunki, jedzenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ???

Idz do szkoły i poproś o darmowe obiady dla dzieci, a poza tym jak można po tylu latach nie mieć odłożonej kasy na tzw. "czarną godzinę " ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ale swoją drogą autorko coś dorobić byś mogła... Ja mam 3 dzieci, jak najmłodszy poszedł do przedszkola miał niecałe 3 lata, a ja mc później już pracowałam dorywczo. Najpierw miałam jedno mieszkanie, miałam z tego 140 zł za mc, 2 mc później miałam drugie i w sumie już 500 na mc. Obecnie mam 1200 i 3 domy i pracuję 8 dni w mc. Ale jak się nie ma to nawet te 150 zł więcej w budżecie to dużo. Raz jak się zaparłam przed bożym narodzeniem to w grudniu miałam 2000. Dodam że nikt mi nie pomagał, a mąż pracował w takich godzinach, że nie mógł pomagać przy dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Zamiast się głowic i liczyć jak przeżyć za taka kasę nie lepiej iść do pracy? zacząć zarabiać i żyć godnie ? bo sorry ale to jest upokazajace że musisz przez tydzień za 80zl wyżyć. Ja za tyle kupiłam sobie podkład do twarzy dzisiaj. Ale zaprocowalan na niego bo 8h byłam w pracy. Też mam dzieci, gotujemy i sprzątam z mężem. Nikt za nas nic nie zrobi ale żyjemy na godnym poziomie bo sami na to pracujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paulina

No to jest żenujące . Dzieci są na tyle duze, że możesz iść do pracy. Chociaż pół etatu. Za te 87 zł to ja często kupuje jedzenie na jeden dzień, np gdy robię pizzę na obiad. .Ale my jemy dużo warzyw, owoców.. sam pasztet na chlebie to biednie serio. Szkoda i Twoich dzieci. Makaron, parówki i marny sos? To nie obiad ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werka

No musicie jednak przyznac ze wszystko jest drogie.

Ja wczoraj w markecie prawie 100 wydalam, a kupione tylko niezbedne rzeczy, ktore sie skonczyly.

Dzis juz poszlo 60 zl, bo dokupilam produkty do zupy, chleb, mleko, wkladki higieniczne, cukierki do szkoly na urodziny, wode, siano dla swinki morskiej.

Tanie obiady- watrobka, placki ziemniaczane z twarozkiem, jajko sadzone, nalesniki. Chociaz warzywa drogie sa, zwlaszcza ziemniaki, kalafior. Mrozonki nic taniej. Dlatego najlepiej szukac po promocjach.

Moje dzieci.maha 7 i 2 lata, pracuje na pol etatu, ale gdy mlodsza corka pojdzie do przedszkola, postaram sie isc na caly etat. Wiadomo ze trzeba bedzie brac pod uwage choroby i to ze w mojej pracy bardzo krzywo patrza na zwolnienia jakiekolwiek. To albo zostane na pol etatu albo poszukam innej pracy. Maz teraz planuje wyjechac zagranice za naprawde porzadne pieniadze i popracowac z rok, by faktycznie jakies porzadne zaplecze finansowe zrobic. Ale to jeszcze w fazie planow i rozmow, co bedzie lepsze, bo wtedy nawet z pol etatu bede musiala zrezygnowac, bo nie mam babc do pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie wierzę. Lepiej siedzieć i nic nie robić ale dzieci karmić parowkami i pasztetem??

Ja 87 zł wydaje (często i więcej ) na jeden obiad (zupa i 2danie).

A ty chcesz cały tydzień  na tym przeżyć....zal mi twoich dzieci 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Huehue

Ale znacie sposoby na dziadowanie, chyba wy wszystkie tutaj zyjecie na pasztecie zamiast iść do pracy. I to sa te kury domowe właśnie co to ich mężowie zarabiają miliony a one nie muszą pracować hehe. A prawda jest taka,  że każda kombinuje tylko jak przez tydzień nakarmic rodzine za 80 zł i nadal siedzieć całe dnie na kafe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

malutka133 Nie histeryzuj  Pieniądze dzisiaj sa jutro ich nie ma .

dokładnie. ona młoda jeszcze jest to nie rozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pomocna

Dlaczego przy takich tematach zawsze znajdą się mądrzy do pouczania ? Nie wszyscy mogą tak łatwo znaleźć pracę i to  taka, żeby pozwoli zajmować się dorastającymi dziećmi. Kraj jest pełen dzieciaków, które wychowują się same ale ich rodzice są dumni, bo mogą im kupić to czy tamto. Jeżeli kobieta ma niskie kwalifikacja, to najczęściej pozostaje jej sklep czyli zmiany trudne do pogodzenia z wychowaniem dzieci lub wspomniane sprzątanie. A w małych miejscowościach taka praca tez bywa problemem.

Mnie dziwi jedynie, że młode kobiety pozostające w domu, nie uczą się prowadzenia gospodarstwa i rachunków, tego co przez pokolenia było naturalne dla kobiet pozostających w domu. Moja mama przez wiele lat nie pracowała, owszem jadało się kanapki ale to nie była podstawa wyżywienia. Miała tysiące pomysłów na ciepłe i pożywne kolacje i śniadania a w sezonie robiła mnóstwo przetworów. Nie zawsze miałam najlepsze ciuchy ale nigdy nie byłam głodna.

Dziewczyny, skoro i tak jesteście w domu, to warto wrócić do starych praktyk.Nie trzeba, jak kiedyś mieć skrzyni z ziemniakami w piwnicy ale słoiki z przetworami, warto zrobić,  jedna szafka kuchenna wystarczy. Zdrowiej i taniej niż kanapka z najtańszym pasztetem albo sos z torebki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20 minut temu, Gość Huehue napisał:

Ale znacie sposoby na dziadowanie, chyba wy wszystkie tutaj zyjecie na pasztecie zamiast iść do pracy. I to sa te kury domowe właśnie co to ich mężowie zarabiają miliony a one nie muszą pracować hehe. A prawda jest taka,  że każda kombinuje tylko jak przez tydzień nakarmic rodzine za 80 zł i nadal siedzieć całe dnie na kafe. 

a  najgorsza zbrodnia jaka może być to powierzenie opieki na 8h w przechowalni zwanej żłobkiem, bo złamanie wrażliwej dziecięcej psychiki huehehe samej idąc do pracy. nie to co głodzenie dziecka i karmienie go syfem, nie grozi mu wówczas, że będzie się rozwijać nieprawdiłowo bo mamusia zrekomepnsuje braki żywieniowe tarzaniem się po dywanie i tulaskowaniem na akord

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mxyz
2 godziny temu, Gość Autorka napisał:

Nie mam bo nie pracuję, zajmuje się domem, odprowadzam dzieci do szkoły,  odrabiam z nimi lekcje 

Ja mam 6,5lwtnia córkę i oboje z partnerem pracujemy. Jeszcze 1,5 roku temu byłam samotna matką i też pracowałam. Radzę poszukać jakiejś pracy. Nie mówię o takiej na etat cały ale może takiej dorywczej na godziny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eho

ehh praca też może być upokarzająca można pracować  i dostać urazu i dosmierci byc niepełnosprawnym ja pracuje juz od 16 roku  jestem kawalerem pieniądze miałem jak miałem 20 lat przed studiami ale jak to w życiu bywa  popełniamy błedy jeden nie przemyślany wydatek i życie zaczełos ie mścić na mnie kobieta zinym auto sie psuło wzrok nawalał kumple zakłamani i teraz mineło 5 lat i żadnych perspektyw studia skończone ale co z tego ajk praca do maks 3 tys ;/??zawsze to cos ale jak policze dojazd to zostanie z 1700 nie mówiąc otym ze ciezko o prace za 3 tys. dzis zauważyłem ze na jedno oko zle widzę  wsensie jakby przez mgłe idzie sie załamać  probuje od 5 lat wyleczyć jedna horobe oczy mroczki w ciele szklistym ale niema lekarzy którzy by cokolwiek umieli a dzisiaj to mnie dobiło to oko całkiem co jeśli stracę wzrok ?? za co się będę utrzymywał jak zył ?? a   próbowałem ale mi nie wychodziło nie wyszło mi tak dobrze jak innym  ale jeśli walczysz z sercem autem i wzrokiem to jakie masz mieć efekty ??życie to nie bajka i jest mściwe  mam 10 tys oszczędności ale to jest nic jesli mi wzrok nawali to taka kasa mogę sobie tyłek podetrzeć ... zagranice wyjechać  by poczuć się godnie też racja tylko akurat jezyka nie umie nigdy nie umiałem sie nauczyć . W Polsce jest coraz gorzej  są coraz dziwniejsze sytyuacje działki wykupują budują na potęgę a ludzie nie maja nic z życia  nie któzy maja lepsze stawki o 5 zł na budowie ale bratu sie firma sypie  nie kupuje nawet sprzętu togo tak nie zostawie też  chce zaoszczędzić 20 tys potem auto kupić czy coś ale kwiecien byl tragiczny same choroby zledwoscia wyszłem na zero :(( bylem na bezrobociu blisko 6 miesięcy żadnych ofert pracy w moim zawodzie. temu mis a te oszczędności potrzebne bym mógł wejść swobodnie w iny rozdział życia ale nie wiem czy mis ie uda zaoszczędzić czy prędzej nie nawali mi wzrok 😞 i jak tu sie cieszyć życiem ?? gdy masz swiadomsoc ze z dnia nadzień mrzesz  nie mieć juz zupełnie nic. trzeba miec oszczędności droga autorko zawsze, bo jest powiedzenie ze nieszczęścia chodzą parami  i ja juz w tym mam bardzo wielkie doświadczenie moje nieszczęście juz chodzi za mną 5 lat ajak mi oczy nawala to chyba juz do dziury zakopać i tyle:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eho

ehh praca też może być upokarzająca można pracować  i dostać urazu i dosmierci byc niepełnosprawnym ja pracuje juz od 16 roku  jestem kawalerem pieniądze miałem jak miałem 20 lat przed studiami ale jak to w życiu bywa  popełniamy błedy jeden nie przemyślany wydatek i życie zaczeło sie mścić na mnie kobieta zinym auto sie psuło wzrok nawalał kumple zakłamani i teraz mineło 5 lat i żadnych perspektyw studia skończone ale co z tego ajk praca do maks 3 tys ;/??zawsze to cos ale jak policze dojazd to zostanie z 1700 nie mówiąc otym ze ciezko o prace za 3 tys. dzis zauważyłem ze na jedno oko zle widzę  wsensie jakby przez mgłe idzie sie załamać  probuje od 5 lat wyleczyć jedna horobe oczy mroczki w ciele szklistym ale niema lekarzy którzy by cokolwiek umieli a dzisiaj to mnie dobiło to oko całkiem co jeśli stracę wzrok ?? za co się będę utrzymywał jak zył ?? a   próbowałem ale mi nie wychodziło nie wyszło mi tak dobrze jak innym  ale jeśli walczysz z sercem autem i wzrokiem to jakie masz mieć efekty ??życie to nie bajka i jest mściwe  mam 10 tys oszczędności ale to jest nic jesli mi wzrok nawali to taka kasa mogę sobie tyłek podetrzeć ... zagranice wyjechać  by poczuć się godnie też racja tylko akurat jezyka nie umie nigdy nie umiałem sie nauczyć . W Polsce jest coraz gorzej  są coraz dziwniejsze sytyuacje działki wykupują budują na potęgę a ludzie nie maja nic z życia  nie któzy maja lepsze stawki o 5 zł na budowie ale bratu sie firma sypie  nie kupuje nawet sprzętu togo tak nie zostawie też  chce zaoszczędzić 20 tys potem auto kupić czy coś ale kwiecien byl tragiczny same choroby zledwoscia wyszłem na zero :(( bylem na bezrobociu blisko 6 miesięcy żadnych ofert pracy w moim zawodzie. temu mis a te oszczędności potrzebne bym mógł wejść swobodnie w iny rozdział życia ale nie wiem czy mis ie uda zaoszczędzić czy prędzej nie nawali mi wzrok 😞 i jak tu sie cieszyć życiem ?? gdy masz swiadomsoc ze z dnia nadzień mrzesz  nie mieć juz zupełnie nic. trzeba miec oszczędności droga autorko zawsze, bo jest powiedzenie ze nieszczęścia chodzą parami  i ja juz w tym mam bardzo wielkie doświadczenie moje nieszczęście juz chodzi za mną 5 lat ajak mi oczy nawala to chyba juz do dziury zakopać i tyle:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×