Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Też madka

Co daje kobiecie uciekaanie od pracy latami ?

Polecane posty

1 minutę temu, Gość gość napisał: No widzisz też tak usłyszałam od koleżanki, która jest wychowawcą w domu dziecka. Duże obciążenie psychiczne, praca na nocki i odpowiedzialność a kasa to 1700 zl. Dla niej to praca w której się spełnia i czuje, że robi coś dobrego. Fajne że są tacy ludzie ą nie tylko ci co za 5000 z łóżka nie wstają.  X on był piekarzem i raczej nie lubił tego co robi według mnie był głupi po prostu miał wpojone że trzeba pracować a gdybyś spytała dlaczego to by powiedział BO TAK 😤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość OSP napisał:

nic podobnego, większość ludzi przyjmuje zasadę że to "nie sztuka narobić się i zarobić ,sztuką jest nie narobić się a zarobić!"

Tutaj każdemu praca kojarzy się z kasą w Biedrze więc nie przyjmują do wiadomości że może być inaczej. Śmieszne jak siedzące na garnuszku męża wyśmiewają że można zarabiać 3000 4000 tysiące a w życiu nie zarabiały na siebie i nic nie osiągnęły na polu zawodowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość Ggg napisał:

Tak bo kobieta powinna być niezależna.Kazdy niech żyje jednak jak chce, bo w sumie nic mi do tego.Smiesza mnie tylko posty jak to trzeba się dla dziecka 20 lat poświęcać i siedzieć w domu, albo praca w korpo to żadna praca.

Jak chce być niezależna to niech nie wychodzi za mąż. Bo wchodząc związek rezygnujemy że swojej niezależności dla dobra rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Gość OSP napisał: nic podobnego, większość ludzi przyjmuje zasadę że to "nie sztuka narobić się i zarobić ,sztuką jest nie narobić się a zarobić!" X akurat masz rację z obecnych danych na 23 osoby w Polsce, aż 13 nie pracuje. Ja zaokraglilem do połowy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Tutaj każdemu praca kojarzy się z kasą w Biedrze więc nie przyjmują do wiadomości że może być inaczej. Śmieszne jak siedzące na garnuszku męża wyśmiewają że można zarabiać 3000 4000 tysiące a w życiu nie zarabiały na siebie i nic nie osiągnęły na polu zawodowym.

A po co mają coś osiągać na tym polu zawodowym? Jeśli mają forsę bez tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggg
Przed chwilą, Rescator555 napisał:

Jak chce być niezależna to niech nie wychodzi za mąż. Bo wchodząc związek rezygnujemy że swojej niezależności dla dobra rodziny.

😂Ja mam męża i pracuje.Moje kolezanki też.No ale nasi mężowie są normalni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja pracuje od 20 roku życia, jeszcze na studiach. Gdybym przy 2 dzieci siedziała po kilka lat w domu to teraz byłabym na takim samym poziomie jak siksy parzące kawę dla prezesów. A tak zarabiam 6000-8000, pracę mogę wykonywać w biurze lub w domu i mam dobrą pozycję w firmie a w razie zwolnienia doświadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Rescator555 napisał: A po co mają coś osiągać na tym polu zawodowym? Jeśli mają forsę bez tego? X po co tlumaczysz komuś kto po trzech zerach pisze tysiace? 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość Ggg napisał:

😂Ja mam męża i pracuje.Moje kolezanki też.No ale nasi mężowie są normalni

Pracujecie po to by być niezależne od mężów?  I uważacie, że oni są normalni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Leżaczek napisał:

1 minutę temu, Rescator555 napisał: A po co mają coś osiągać na tym polu zawodowym? Jeśli mają forsę bez tego? X po co tlumaczysz komuś kto po trzech zerach pisze tysiace? 😂

Nie ma sensu tłumaczyc, ale można z nich się śmiać 😁.

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Najczęściej leniwe żonki mają faceci nie zaradni życiowo, głupi którzy nie potrafili zdobyć zaradnej, inteligentnej kobiety tylko pijawkę. I nie mówię o siedzeniu z dziećmi ale znam mnóstwo kobiet 35-50 lat które nie skalały się jeszcze pracą.  A mężuś wygląda jak 7 nieszczęść, styrany i jeszcze poniewierany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Gość gość napisał: Ja pracuje od 20 roku życia, jeszcze na studiach. Gdybym przy 2 dzieci siedziała po kilka lat w domu to teraz byłabym na takim samym poziomie jak siksy parzące kawę dla prezesów. A tak zarabiam 6000-8000, pracę mogę wykonywać w biurze lub w domu i mam dobrą pozycję w firmie a w razie zwolnienia doświadczenie. X kup sobie dwie kawalerki w Japonii na wynajem i miej 7000 bez pracy.. . Ogarniasz o co chodzi, kwota nie ma znaczenia czy się pracuje za 2000 czy 6000-8000, i tak tyrasz, lepszy 1000 bez pracy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggg
2 minuty temu, Rescator555 napisał:

Pracujecie po to by być niezależne od mężów?  I uważacie, że oni są normalni?

Tak.Nie jesteśmy z Arabami.Z mentalnymi Arabami też nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Najczęściej leniwe żonki mają faceci nie zaradni życiowo, głupi którzy nie potrafili zdobyć zaradnej, inteligentnej kobiety tylko pijawkę. I nie mówię o siedzeniu z dziećmi ale znam mnóstwo kobiet 35-50 lat które nie skalały się jeszcze pracą.  A mężuś wygląda jak 7 nieszczęść, styrany i jeszcze poniewierany.

I ci niezaradni życiowo, głupi faceci zarabiają tyle, że stać ich na żonę w domu? Coś kulawą ta twoja teoria. To raczej nieudacznicy typu Fredka Kiepskiego szukają takiej, co będzie na nich pracowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olea
1 godzinę temu, Rescator555 napisał:

No właśnie. Bo to jakis atawizm Wasi traktorzystki, że każda musi pracować zawodowo, odsiedzieć ileś tam godzin w pracy, bo inaczej nie będzie wartościowym członkiem społeczeństwa budującego lepsze jutro. Te czasy już minęły.

NAJMĄDRZEJSZY wpis w tym wątku. Zawsze to powtarzam, że w naszym społeczeństwie i w ogóle w całej Europie Zachodniej ciągle jest ten kult pracy. Potem mamy takie kwiatki jak moja teściowa, która jest na emeryturze i zaczyna jej zdrowo odpier...alać bo nie wie co ze sobą zrobić. Rączkami i nóżkami sie broniła by nie iść na emeryturę. Kompletnie nie rozumiem jej problemu, bo dla mnie wartość człowieka nie leży w tym, czy zarabia czy nie. Ja byłam z dzieckiem w domu 3 lata, teraz jestem w ciąży i będę w domu kolejne 3 lata, a potem może praca, bo raczej więcej dzieci nie planujemy. Niech ludzie gadają co chcą. U nas kwestia jest taka, że mąż mnie popiera, zarabia dużo, niektórzy by powiedzieli że bardzo dużo i spokojnie nam starcza na wszystko, a nawet można odłożyć.

A jak ktoś ma problem to jest to jego problem, nie mój. Nawet mnie bawi ta fałszywa troska teściowej, pociotek i innych kobiet czynu. Nasze społeczeństwo jest mentalnie jeszcze w komunizmie i o wartości kobiety świadczy ilość godzin wysiedzianych za biurkiem lub na taśmie. Dziękuję bardzo. Wolę swoje życie. Jeszcze mąż obiecał mi część zysku ze sprzedaży firmy, to już w ogóle jestem ustawiona i mogę całe życie nic nie robić. Dokształcalam sie po studiach bo myślę o wykonywaniu tłumaczeń z pewnego obcego języka, tłumaczeń specjalistycznych. Ale mam ten komfort że nie muszę się bać że za mało zarobię i nie będzie na chleb. Mogę pracować z domu, co będe czynić będąc w ciąży. A jak komuś żal to jego ból.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leniwiec na wakacjach
2 godziny temu, Gość Miesiąca napisał:

Kult macierzyństwa jest przereklamowany. Nic temu dziecku nie przyjdzie z matki która ma 24h na dobę do wieku kiedy jest już często nastolatkiem albo często na zawsze 🙂 wrewręcz mam wrażenie że te dzieci są mało samodzielne jako już młode osoby , mniej zaradne, odważne bo wiedzą że obok stoi matka która pomoże i obroni 

Mylisz się, ale nie chce mi się ci tego wykładać. Za wykłady dla mniej ogarniających biorę niezłą kasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość Ggg napisał:

Tak.Nie jesteśmy z Arabami.Z mentalnymi Arabami też nie.

No, o ile się nie mylę, to właśnie arab wygania swoje żony do roboty gdzieś w polu, a sam leży z kumplami w cieniu popalając fajkę. Albo żony niosą bagaż, a pan jedzie na osiołku.  No chyba, że myślisz, że każdy arab jest szejkiem.

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Leżaczek napisał:

1 minutę temu, Gość gość napisał: Ja pracuje od 20 roku życia, jeszcze na studiach. Gdybym przy 2 dzieci siedziała po kilka lat w domu to teraz byłabym na takim samym poziomie jak siksy parzące kawę dla prezesów. A tak zarabiam 6000-8000, pracę mogę wykonywać w biurze lub w domu i mam dobrą pozycję w firmie a w razie zwolnienia doświadczenie. X kup sobie dwie kawalerki w Japonii na wynajem i miej 7000 bez pracy.. . Ogarniasz o co chodzi, kwota nie ma znaczenia czy się pracuje za 2000 czy 6000-8000, i tak tyrasz, lepszy 1000 bez pracy. 

Zależy dla kogo i za jaką cenę. Kawalerek nie mam więc nie wynajmę. Gdybym miała spadek ogromnej wartości to jasne, mogę nie pracować. Kobieta która jest na utrzymaniu męża nie zarabia, chyba że to układ i dostaje pensję od niego. Ja nie uważam że tyram. W pracy bardziej odpocznę niż w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olea
1 minutę temu, Gość olea napisał:

NAJMĄDRZEJSZY wpis w tym wątku. Zawsze to powtarzam, że w naszym społeczeństwie i w ogóle w całej Europie Zachodniej ciągle jest ten kult pracy. Potem mamy takie kwiatki jak moja teściowa, która jest na emeryturze i zaczyna jej zdrowo odpier...alać bo nie wie co ze sobą zrobić. Rączkami i nóżkami sie broniła by nie iść na emeryturę. Kompletnie nie rozumiem jej problemu, bo dla mnie wartość człowieka nie leży w tym, czy zarabia czy nie. Ja byłam z dzieckiem w domu 3 lata, teraz jestem w ciąży i będę w domu kolejne 3 lata, a potem może praca, bo raczej więcej dzieci nie planujemy. Niech ludzie gadają co chcą. U nas kwestia jest taka, że mąż mnie popiera, zarabia dużo, niektórzy by powiedzieli że bardzo dużo i spokojnie nam starcza na wszystko, a nawet można odłożyć.

A jak ktoś ma problem to jest to jego problem, nie mój. Nawet mnie bawi ta fałszywa troska teściowej, pociotek i innych kobiet czynu. Nasze społeczeństwo jest mentalnie jeszcze w komunizmie i o wartości kobiety świadczy ilość godzin wysiedzianych za biurkiem lub na taśmie. Dziękuję bardzo. Wolę swoje życie. Jeszcze mąż obiecał mi część zysku ze sprzedaży firmy, to już w ogóle jestem ustawiona i mogę całe życie nic nie robić. Dokształcalam sie po studiach bo myślę o wykonywaniu tłumaczeń z pewnego obcego języka, tłumaczeń specjalistycznych. Ale mam ten komfort że nie muszę się bać że za mało zarobię i nie będzie na chleb. Mogę pracować z domu, co będe czynić będąc w ciąży. A jak komuś żal to jego ból.

I dodam jeszcze że ja akurat lubię dzieci, lubię tę "robotę", cała masa kobiet nie lubi i kombinuje jak koń pod górkę by iść do jakiejkolwiek pracy, byleby się pozbyć "kłopotu" w postaci opieki nad WŁASNYM dzieckiem (nie rozumiem po co sobie te dzieci zrobiły, skoro nawet 2 lat nie posiedzą z nimi, ale ok, są różne odchyły), na gwałt szukają niań, babć, kogokolwiek by upchnąć dziecko, a żlobek to w ogóle patologia już. Słyszałam pod takim jednym żłobkiem jak te biedaki ryczą i nianki mają je w d..pie. No way.

A w pracy miałam takie koleżaneczki jak autoreczka wątku, wścibskie, zazdrosne i bardzo nieżyczliwe, w mojej pracy był mobbing i bolał mnie brzuch jak musiałam do niej iść, a mobbowały dwie mniej zarabiające ode mnie psiapsiółki, które przyczyn słabszych zarobków nie upatrywały we własnym lenistwie i gorszych kwalifikacjach, ale próbowały poprawiać sobie humor gnojeniem mnie i śmichami chichami za moimi plecami ale tak żebym usłyszała. Dziekuję bardzo. Na pierwszym L4 ciązowym ODETCHNĘŁAM.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Zależy dla kogo i za jaką cenę. Kawalerek nie mam więc nie wynajmę. Gdybym miała spadek ogromnej wartości to jasne, mogę nie pracować. Kobieta która jest na utrzymaniu męża nie zarabia, chyba że to układ i dostaje pensję od niego. Ja nie uważam że tyram. W pracy bardziej odpocznę niż w domu.

Hahaha. Kobieta która jest na utrzymaniu męża, nie dostaje pensji od męża tylko dostaje jego pensję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Praca standardowo trzeba zmarnować 8 godzin dziennie na czynność która nie do końca jest naszą pasją, bo choćbym prowadził sklep z grami to zawsze wbije się jakaś księgowość no cokolwiek co z naszą pasją nie ma nic wspólnego a trzeba zrobić choćby zanieść utarg do banku. Nie da się pracować całkowicie w pasji przynajmniej nie w 100%. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Gość olea napisał:

NAJMĄDRZEJSZY wpis w tym wątku. Zawsze to powtarzam, że w naszym społeczeństwie i w ogóle w całej Europie Zachodniej ciągle jest ten kult pracy. Potem mamy takie kwiatki jak moja teściowa, która jest na emeryturze i zaczyna jej zdrowo odpier...alać bo nie wie co ze sobą zrobić. Rączkami i nóżkami sie broniła by nie iść na emeryturę. Kompletnie nie rozumiem jej problemu, bo dla mnie wartość człowieka nie leży w tym, czy zarabia czy nie. Ja byłam z dzieckiem w domu 3 lata, teraz jestem w ciąży i będę w domu kolejne 3 lata, a potem może praca, bo raczej więcej dzieci nie planujemy. Niech ludzie gadają co chcą. U nas kwestia jest taka, że mąż mnie popiera, zarabia dużo, niektórzy by powiedzieli że bardzo dużo i spokojnie nam starcza na wszystko, a nawet można odłożyć.

A jak ktoś ma problem to jest to jego problem, nie mój. Nawet mnie bawi ta fałszywa troska teściowej, pociotek i innych kobiet czynu. Nasze społeczeństwo jest mentalnie jeszcze w komunizmie i o wartości kobiety świadczy ilość godzin wysiedzianych za biurkiem lub na taśmie. Dziękuję bardzo. Wolę swoje życie. Jeszcze mąż obiecał mi część zysku ze sprzedaży firmy, to już w ogóle jestem ustawiona i mogę całe życie nic nie robić. Dokształcalam sie po studiach bo myślę o wykonywaniu tłumaczeń z pewnego obcego języka, tłumaczeń specjalistycznych. Ale mam ten komfort że nie muszę się bać że za mało zarobię i nie będzie na chleb. Mogę pracować z domu, co będe czynić będąc w ciąży. A jak komuś żal to jego ból.

Zaraz napiszą, że jesteś podszywem Rescatora 😀.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olea

A co do kasy, mąż opłaca rachunki, kupuje wakacje, mamy kilka kont, dwa są jego, jedno wspólne z którego mogę brać kasę na zakupy do domu, dla dziecka, na jedzenie dla cąlej naszej rodziny, oprócz tego mam swoje konto na które mąż przelewa tez miesięcznie fajną sumkę bo powiedziałam mu, że lubię mieć poczucie że oprócz wspolnej kasy mam tez własną. Nie szkodzi, że od niego. To co zarobię w większosci i tak musielibysmy wydać na niańki i żłobki. bo u nas niania bierze 2500 wiec mi by zostało 500 z tej wypłaty, a dziecko nie byłoby z matką, która lubi dzieci, tylko z obcą kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

ok fajnie niech każdy robi jak uważa. 

ale nikt mi nie wmowi że mając dorosłe dzieci to   jest normalne żeby dorosła baba nie chciała coś swojego zarobić. Nauczyć się czegoś, rozwijając pasję, zdolności a potem na tym zarobić. Nawet żony milionerów maja jakaś rolę życiową , zostają modelami , trenerami , itp i zarabiają na tym kokosy.  

Czy niemozliwe jest nauczyc sie czegos, rozwinac pasje i zdonosci , BEZ ZARABIANIA NA TYM ?

Jesli nie zarabiasz to .. nie masz zainteresowan , wiedzy i zdolnosci ? 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olea
2 minuty temu, Rescator555 napisał:

Zaraz napiszą, że jesteś podszywem Rescatora 😀.

Nie jestem. Jestem kobietą. Niektóre Twoje wpisy uważam za słabe, ale ten o pracy kobiet uważam za słuszny. Głosuję od kiedy mam 18 lat na Korwina, tak że ten.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

gadanie o tym ze chciały by bardzo wrócic do pracy, ale nie ma pracy dla osób z ich wykształceniem...

Niektórzy nie przyjmują do wiadomości, że takie sytuacje się zdarzają i mają miejsce częściej, niż im się wydaje. Nie każdy "uczył się na" kasjerkę, portiera, ochroniarza czy operatora wózka widłowego (pierwsze z brzegu zawody z dużą ilością ofert pracy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggg
5 minut temu, Rescator555 napisał:

No, o ile się nie mylę, to właśnie arab wygania swoje żony do roboty gdzieś w polu, a sam leży z kumplami w cieniu popalając fajkę. Albo żony niosą bagaż, a pan jedzie na osiołku.  No chyba, że myślisz, że każdy arab jest szejkiem.

pytanie było o niezależność.Arab i mentalny arab tego nie zrozumie.Bedzie odwracał kota ogonem.One pracują i nic z tego nie mają.Ja w razie rozwodu mam pracę i doswiadczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Gość gość napisał: Zależy dla kogo i za jaką cenę. Kawalerek nie mam więc nie wynajmę. Gdybym miała spadek ogromnej wartości to jasne, mogę nie pracować. Kobieta która jest na utrzymaniu męża nie zarabia, chyba że to układ i dostaje pensję od niego. Ja nie uważam że tyram. W pracy bardziej odpocznę niż w domu. X gdybyś oszczedzala też byś miała spadek tu nie potrzebny, 4000 odkladane przez 15lat i inwestowane na 5% daje milion złotych, a to już 5 kawalerek w stolicy po 1500,- razem 7500,- bez pracy a jak masz zdolność kredytową to możesz to szybko wprowadzić w życie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggg
3 minuty temu, Rescator555 napisał:

Zaraz napiszą, że jesteś podszywem Rescatora 😀.

Uderz w stół.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaija

Ale siedzenie w domu wcale nie jest takie fajne. Od tego można zwariować, nawet jak mąż zarabia i pieniądze są. Do tego od osoby siedzącej w domu też się wymaga. Ma być ugotowane posprzątane itp. Moja koleżanka postanowiła nie pracować po urodzeniu dziecka. Wytrzymała 2 lata i wróciła na pół etatu. Na więcej nie musi, bo jej mąż naprawdę nieźle zarabia a jak twierdzi przynajmniej do ludzi wyjdzie, jakieś tam pieniądze zarabia i jest zadowolona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×