Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
KatuszeDuszy

Wyznanie swiezo uswiadomionej alkoholiczki

Polecane posty

Gość Kasia

Niestety ale nie poradzisz sobie sama. Będziesz piła coraz częściej i więcej a po jakimś tam czasie abstynencji będziesz wracała do picia. I nic nie jest w stanie Cię powstrzymać. Ani maz ani miłośc do dziecka...

Mam 30 lat. Też jestem alkoholiczka. 

I nie słuchaj ludzi ze dasz sobie radę bo sama niestety nie dasz. Nieleczony alkoholizm postępuje. Idź na terapię lub na AA. Wbrew pozorom nie ma tam meneli bo alkoholizm dotyka ludzi także zdolnych i bogatych. Nie trzeba długo pic żeby być alkoholikiem. Kobiety uzależniają się szybciej i szybciej się zapijaja. 

Kup sobie Wielka Księgę Anonimowych Alkoholików. Tam znajdziesz program który pomoże ci z tego bagna wyjść. Jak chcesz to napisz do mnie Kasia352@op.pl 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Gość Oschła napisał:

Nie wiem jaki masz autorko plan, ale moze warto pojsc na leczenie, bo wydaje mi sie, ze z samodzielnie z nalogu wychodza tylko te osoby, ktore przez nalog doswiadczyly albo byly o krok o tragedii. 

Nie sugerowałem pójścia na terapię, bo do tego każdy sam musi dojrzeć. 

Z nałogu nigdy nie wychodzi się. Można zostać tylko albo aż niepijącym alkoholikiem. Wiesz jak to jest, z zielonego ogórka zrobisz kiszonego, odwrotnie nie. Uzależniony jest właśnie takim kiszonym ogórkiem. Najważniejsze: do końca życia ani grama alkoholu. Zwyciężony przez alkohol ale nie pokonany, czy odwrotnie. Nie pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Gość Kasia napisał:

Niestety ale nie poradzisz sobie sama. Będziesz piła coraz częściej i więcej a po jakimś tam czasie abstynencji będziesz wracała do picia. I nic nie jest w stanie Cię powstrzymać. Ani maz ani miłośc do dziecka...

Masz rację, ale....nie bądź aż tak brutalna i okrutna. Zabijesz w niej cały entuzjazm. Autorce wydaje się, że jeszcze wszystko ma pod kontrolą, że wystarczy zrozumieć działające mechanizmy a będzie dobrze. 

Wystarczy, że dzisiaj nie pije. Sama dojdzie do ściany i zrozumie, że tylko w grupie siła☺

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Nie do końca☺ Jest w Tobie ogromny entuzjazm, za co podziwiam. Jest i duża niecierpliwość. Próbujesz w parę dni ogarnąć cały świat uzależnień. Olej to! Olej psychologię. Wystarczy, że dzisiaj nie napijesz się. To będzie Twoim największym sukcesem. W swoim czasie wszystko zrozumiesz i jeszcze więcej też zrozumiesz☺

Oj chyba nie do konca uwaznie czytales moje wpisy. Entuzjazm jest, to fakt ale pisalam, ze tym razem podchodze do wczesnych sukcesow z rezerwa 🤓

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KatuszeDuszy napisał:

Oj chyba nie do konca uwaznie czytales moje wpisy. Entuzjazm jest, to fakt ale pisalam, ze tym razem podchodze do wczesnych sukcesow z rezerwa 🤓

Skup się na tu i teraz. Nie wracaj do tego co było. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KatuszeDuszy napisał:

Oj chyba nie do konca uwaznie czytales moje wpisy. Entuzjazm jest, to fakt ale pisalam, ze tym razem podchodze do wczesnych sukcesow z rezerwa 🤓

Miałaś chyba też rozmowę z psychologiem, o ile dobrze pamiętam. Gdyby była taka potrzeba, sam by skierował na leczenie. Chociaż takie spotkania nawet u mało pijących mogłyby wnieść coś mądrego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Sama zobacz! Twój umysł już szuka wymówki i usprawiedliwienia. Przychodzi taki moment samozapłonu. W ułamku sekundy podejmiesz decyzję i kupisz butelkę wina. Biegiem do domu. Powiesz sobie: przecież potknięcia są wliczone w cenę! Przechodzę fazę nawrotów choroby! Jutro zacznę od nowa, tylko ten jeden jedyny łyk i będzie dobrze!

Nie będzie. W tym momencie z podjęciem decyzji odczekaj godzinę. Tylko godzinę. Jeżeli chcesz z tego wyjść, wino wylejesz do zlewu. 

Nasz umysl zawsze szuka wymowek, to fakt. Natomiast bardziej mialam na mysli to, zeby sie nie poddawac w chwilach slabosci. Jako potkniecia mialam na mysli chwile zwatpienia kiedy chcesz isc do sklepu, ale zamiast sie zalamywac I uginac, nalezy -tak jak zreszta mowisz- odczekac,  przeczekac, ale rowniez nie zloscic sie ze jest w danym momencie trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Kiedy będziesz chciała wyjść z nałogu, nie będziesz tyle o nim mówiła, czytała, myślała. Pewnego dnia się obudzisz i będziesz wiedziała, że to koniec. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość gość napisał:

Kiedy będziesz chciała wyjść z nałogu, nie będziesz tyle o nim mówiła, czytała, myślała. Pewnego dnia się obudzisz i będziesz wiedziała, że to koniec. 

Tylko, że taki koniec nie bierze się z powietrza 😉

Edytowano przez Nadianna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Nadianna właśnie taki moment przychodzi znikąd. Po prostu przychodzi i to nie jest zależne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Gość Kasia napisał:

Niestety ale nie poradzisz sobie sama. Będziesz piła coraz częściej i więcej a po jakimś tam czasie abstynencji będziesz wracała do picia. I nic nie jest w stanie Cię powstrzymać. Ani maz ani miłośc do dziecka...

Mam 30 lat. Też jestem alkoholiczka. 

I nie słuchaj ludzi ze dasz sobie radę bo sama niestety nie dasz. Nieleczony alkoholizm postępuje. Idź na terapię lub na AA. Wbrew pozorom nie ma tam meneli bo alkoholizm dotyka ludzi także zdolnych i bogatych. Nie trzeba długo pic żeby być alkoholikiem. Kobiety uzależniają się szybciej i szybciej się zapijaja. 

Kup sobie Wielka Księgę Anonimowych Alkoholików. Tam znajdziesz program który pomoże ci z tego bagna wyjść. Jak chcesz to napisz do mnie Kasia352@op.pl 

Pozdrawiam

Ale ja wcale nie powiedzialam, ze nie jestem w zadnej formie terapii 🙂 doskonale wiem, ze Sam czlowiek sobie nie poradzi, stad psycholog.

Dzieki za maila 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, KatuszeDuszy napisał:

Nasz umysl zawsze szuka wymowek, to fakt. Natomiast bardziej mialam na mysli to, zeby sie nie poddawac w chwilach slabosci. Jako potkniecia mialam na mysli chwile zwatpienia kiedy chcesz isc do sklepu, ale zamiast sie zalamywac I uginac, nalezy -tak jak zreszta mowisz- odczekac,  przeczekac, ale rowniez nie zloscic sie ze jest w danym momencie trudno.

Twój entuzjazm i rodzący się na nowo rozsądek to Twój największy skarb. Jeszcze raz: w chwilach zwątpienia poczytaj program HALT. Powinien być dostępny w necie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gość gość napisał:

Nadianna właśnie taki moment przychodzi znikąd. Po prostu przychodzi i to nie jest zależne.

Moment przychodzi, ale po nim jest duzo ciezkiej pracy 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość gość napisał:

Nadianna właśnie taki moment przychodzi znikąd. Po prostu przychodzi i to nie jest zależne.

Nie wiem co miałaś/eś na myśli, ale to trochę zabrzmiało, jakby każdy miał leżeć i czekać na te momenty. Przecież jakieś działanie jest konieczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, KatuszeDuszy napisał:

Ale ja wcale nie powiedzialam, ze nie jestem w zadnej formie terapii 🙂 doskonale wiem, ze Sam czlowiek sobie nie poradzi, stad psycholog.

Psycholog to teoria w najlepszym wydaniu. Terapeuta, w przypadku akurat tego uzależnienia, wie o czym mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Psycholog to teoria w najlepszym wydaniu. Terapeuta, w przypadku akurat tego uzależnienia, wie o czym mówi.

To psycholog terapeuta uzaleznien 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Nadianna napisał:

Nie wiem co miałaś/eś na myśli, ale to trochę zabrzmiało, jakby każdy miał leżeć i czekać na te momenty. Przecież jakieś działanie jest konieczne

Załóżmy, że został "uzdrowiony"☺ Nie neguję żadnej drogi jeżeli prowadzi do celu.

Nadianna, jak długo nie palisz? Czyżby pomógł Ci Allen Carr?☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Załóżmy, że został "uzdrowiony"☺ Nie neguję żadnej drogi jeżeli prowadzi do celu.

Nadianna, jak długo nie palisz? Czyżby pomógł Ci Allen Carr?☺

Nie palę już od 8 lat, ani razu mnie do tego nie ciągło po rzuceniu. Tak, jego książka mi pomogła, nim ją skończyłam, byłam już osoba niepaląca. 

Czytałam też jego dzieło o odżywianiu i nie przemówiło do mnie, także nie wiem jak to działa 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Nadianna napisał:

Czytałam też jego dzieło o odżywianiu i nie przemówiło do mnie, także nie wiem jak to działa 🙂

Nie przemówiło, bo to jeszcze nie Twój czas. Jak zacznie Cię "tyłek swędzieć" to wróć do niej☺

A Carr? No cóż, jest niemalże tak dobry jak ja😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Nie przemówiło, bo to jeszcze nie Twój czas. Jak zacznie Cię "tyłek swędzieć" to wróć do niej☺

A Carr? No cóż, jest niemalże tak dobry jak ja😂

Yy, w takim razie po co do tej książki wracać, skoro mam pod ręką lepsza wersję Carra? 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Nie przemówiło, bo to jeszcze nie Twój czas. Jak zacznie Cię "tyłek swędzieć" to wróć do niej☺

A Carr? No cóż, jest niemalże tak dobry jak ja😂

Co znaczy,, tyłek swędzieć"? 😮

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nadianna napisał:

Yy, w takim razie po co do tej książki wracać, skoro mam pod ręką lepsza wersję Carra? 😉

Prawda? Mam okropnie zjechaną reputację, więc bardzo ryzykujesz😎 

Jaka ilość kilogramów wchodzi w rachubę? Muszę przygotować odpowiedni program "odchudzający". Ma być łagodnie czy ostro?😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Prawda? Mam okropnie zjechaną reputację, więc bardzo ryzykujesz😎 

Jaka ilość kilogramów wchodzi w rachubę? Muszę przygotować odpowiedni program "odchudzający". Ma być łagodnie czy ostro?😎

Chciałabym zgubić jakieś 4 kg, ale nie w tym problem, ogólnie chce się w miarę dobrze odżywiać 😁

Co do opinii najlepiej jak sama sobie wyrobię 

Zmykam. Nie chcę autorce zaśmiecac tematu 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Nadianna napisał:

Chciałabym zgubić jakieś 4 kg

To żaden problem. Wystarczy jedna noc i po temacie. Cztery kilogramy idą w niebyt. A nad sztuką zdrowego odżywiania niestety będziemy musieli trochę dłużej popracować😎

Też pozwolę sobie nie zaśmiecać tematu. Przepraszam☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Rzadko się trafiają tacy myślący z kulturą, większość rozwala tematy i się psnosza wszędzie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
22 godziny temu, Nadianna napisał:

Weź pod uwagę, że są tacy, którzy lubią pić właśnie w samotności. 

Trzeba chyba poszukać jakieś pasję, aby bardzo zająć umysł i nie tylko🙂

To nie choroba umyslu tylko duszy. Tu pasja nie pomoze tylko cieplo drugiego czlowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×