Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość dozgonny

dla Ciebie wszystko II

Polecane posty

1 minutę temu, Gość Nevermind napisał:

Rozumiem, jeśli chodzi o wyrażanie siebie. A czy jeśli chodzi o wygadanie to czy nie lepiej porozmawiać z kimś bliskim? Kto zna Cię i rozumie lepiej niż osoby w internecie?

W realu nie mam nikogo z kim mógłbym szczerze porozmawiać. Mało osób potrafi zrozumieć sferę emocjonalną innego człowieka. Teksty w stylu: weź się w garść i znajdź sobie babę nie należą do zbyt miłych z mojego punktu widzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

dozgonny, tylko nasuwa sie pytanie kiedy nastapi zgon :))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...

NIe mogę czytać tej obłudy w necie.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosccc

Autorze a po ile macie lat.Raz pisales,ze zycia nie da sie zaplanowac a zaraz ze sytuacja jest jasna i nie ma szans na zmiane.Zycie kolem sie toczy, nigdy nie wiesz co Ci przyniesie nastepny dzien.Jesli kochasz to walcz...powiem ci też że  kobiety bardzo często rezygnują bo dla nich wyznacznikiem miłości jest walka mężczyzny, wtedy ona ma pewnosc ze jej nie zostawi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość ... napisał:

NIe mogę czytać tej obłudy w necie.. 

Kochasz Dragona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 minuty temu, dozgonny napisał:

W realu nie mam nikogo z kim mógłbym szczerze porozmawiać. Mało osób potrafi zrozumieć sferę emocjonalną innego człowieka. Teksty w stylu: weź się w garść i znajdź sobie babę nie należą do zbyt miłych z mojego punktu widzenia. 

To wydaj 150 zlotych na terapeutę. Nie dość że obcy i bezstronny to dorzuci jakaś radę albo w ogóle się nie odezwie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Kochasz Dragona?

Czytając kafeterie dozgonnie przechodzi mi ochota na jakiekolwiek bliskie relacje  z ludźmi, poza rodziną i przyjaciółmi.. nie mam ochoty na nic i nikogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dlaczego tutaj każdy pisze o kici skoro nie ja założyłem temat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

I jeszcze dodam, to oczywiste, ale zwiazki z milosci sa najlepsze. Nie smakuja jak te z rozsadku nawet jesli te 2 maja korzysci finansowe czy inne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez intryg

W poprzednim wątku pisałam, że podoba mi się Twój styl. "Całuśna" to nie ja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Współczuję ludziom sentymentalnym którzy lubią się babrac w gownie przeszłości i się jeszcze kim masturbowac. Życia wam nie szkoda na coś co było i nie wróci? Naprawdę problemów nie macie realnych że musicie je sami sobie stwarzać? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość ... napisał:

Czytając kafeterie dozgonnie przechodzi mi ochota na jakiekolwiek bliskie relacje  z ludźmi, poza rodziną i przyjaciółmi.. nie mam ochoty na nic i nikogo.

:* <3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość gosccc napisał:

Autorze a po ile macie lat.Raz pisales,ze zycia nie da sie zaplanowac a zaraz ze sytuacja jest jasna i nie ma szans na zmiane.Zycie kolem sie toczy, nigdy nie wiesz co Ci przyniesie nastepny dzien.Jesli kochasz to walcz...powiem ci też że  kobiety bardzo często rezygnują bo dla nich wyznacznikiem miłości jest walka mężczyzny, wtedy ona ma pewnosc ze jej nie zostawi

Pisałem tak, bo każdy kolejny dzień może przynieść ze sobą coś nowego. Tak właśnie było w Jej przypadku. Nie mniej jednak to co już zostało za nami... nie zmienisz przeszłości, a to własnie ona niejednokrotnie determinuje naszą przyszłość. Wybrała inną drogę i nie ma tam miejsca dla mnie. 

 

4 minuty temu, Gość bez intryg napisał:

W poprzednim wątku pisałam, że podoba mi się Twój styl. "Całuśna" to nie ja. 

Ok. Rozumiem... Szkoda, że poprzedni wątek został zablokowany. Nie rozumiem przyczyn tej sytuacji.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez intryg

Tutaj na ogół jest nieprzyjemnie, kobiety walczą o facetów, exowie walczą żeby uprzykrzyć i sparaliżować życie swoim byłym dziewczynom, jedni sie podszywają pod drugich, intrygują, a plusem tego forum jest względna anonimowość i brak obowiązku logowania. Dlatego czasem kogoś zbiera na wspomnienia lub zwierzenia. Też miewam takie chwile i zawsze tego póżniej żałuję. To jest prywatny folwark, ktoś tu rządzi i robi co mu sie podoba, chyba razem ze świtą kilku wielbicielek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez intryg

Idę do kościoła, pozdrawiam. 

Jesli ktoś będzie pisał pod którymś z moich nicków, to będzie to podszyw. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nevermid
1 godzinę temu, dozgonny napisał:

W realu nie mam nikogo z kim mógłbym szczerze porozmawiać. Mało osób potrafi zrozumieć sferę emocjonalną innego człowieka. Teksty w stylu: weź się w garść i znajdź sobie babę nie należą do zbyt miłych z mojego punktu widzenia. 

Brzmi trochę smutnie i samotnie. Choć co prawda ludzie nie zawsze potrafią wczuć się w emocje innej osoby. Nie rozumiem tylko jednego pisałeś o puszczaniu wolno tego co się kocha, a nie egoistycznym trzymaniu się tego, to znaczy, że ktoś odszedł z Twojego życia? Czy, że ktoś się w nim pojawił kto nie jest osiągalny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Gość bez intryg napisał:

Tutaj na ogół jest nieprzyjemnie, kobiety walczą o facetów, exowie walczą żeby uprzykrzyć i sparaliżować życie swoim byłym dziewczynom, jedni sie podszywają pod drugich, intrygują, a plusem tego forum jest względna anonimowość i brak obowiązku logowania. Dlatego czasem kogoś zbiera na wspomnienia lub zwierzenia. Też miewam takie chwile i zawsze tego póżniej żałuję. To jest prywatny folwark, ktoś tu rządzi i robi co mu sie podoba, chyba razem ze świtą kilku wielbicielek. 

Czyli tak zwane towarzystwo wzajemnej adoracji. Pełno jest takich grup, nie tylko tutaj.

 

5 minut temu, Gość bez intryg napisał:

Idę do kościoła, pozdrawiam. 

Jesli ktoś będzie pisał pod którymś z moich nicków, to będzie to podszyw. 

Ok. 

3 minuty temu, Gość Nevermid napisał:

Brzmi trochę smutnie i samotnie. Choć co prawda ludzie nie zawsze potrafią wczuć się w emocje innej osoby. Nie rozumiem tylko jednego pisałeś o puszczaniu wolno tego co się kocha, a nie egoistycznym trzymaniu się tego, to znaczy, że ktoś odszedł z Twojego życia? Czy, że ktoś się w nim pojawił kto nie jest osiągalny?

Opcja nr. 2. Pewnego dnia gdy po kilku latach starań zrezygnowałem z poszukiwań kogoś dla kogo mógłbym uczynić wszystko co w mojej mocy... całkiem niespodziewanie pojawiła się Ona i wraz z czasem choć nie było to moją intencją coraz bliższa stawała się memu sercu. Trochę to trwało zanim Ją poznałem i zrozumiałem co czuję... Równocześnie, a w zasadzie 2 tygodnie wcześniej poznała kogoś z kim rozwijała swoje relacje ale na innej stopie. Ja byłem tylko znajomym.... On był kimś więcej już z samego założenia. On był planem na przyszłość, ja natomiast byłem tylko roztargnieniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goc
21 minut temu, Gość Nevermid napisał:

Brzmi trochę smutnie i samotnie. Choć co prawda ludzie nie zawsze potrafią wczuć się w emocje innej osoby. Nie rozumiem tylko jednego pisałeś o puszczaniu wolno tego co się kocha, a nie egoistycznym trzymaniu się tego, to znaczy, że ktoś odszedł z Twojego życia? Czy, że ktoś się w nim pojawił kto nie jest osiągalny?

Może ją kocha ale nie jest zakochany.Zakochanie jest egoistyczne ale namiętne,piękne....miłość przyjacielska, a nawet podziw to nie to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc👱
9 minut temu, dozgonny napisał:

Czyli tak zwane towarzystwo wzajemnej adoracji. Pełno jest takich grup, nie tylko tutaj.

 

Ok. 

Opcja nr. 2. Pewnego dnia gdy po kilku latach starań zrezygnowałem z poszukiwań kogoś dla kogo mógłbym uczynić wszystko co w mojej mocy... całkiem niespodziewanie pojawiła się Ona i wraz z czasem choć nie było to moją intencją coraz bliższa stawała się memu sercu. Trochę to trwało zanim Ją poznałem i zrozumiałem co czuję... Równocześnie, a w zasadzie 2 tygodnie wcześniej poznała kogoś z kim rozwijała swoje relacje ale na innej stopie. Ja byłem tylko znajomym.... On był kimś więcej już z samego założenia. On był planem na przyszłość, ja natomiast byłem tylko roztargnieniem. 

No i ?co dalej było:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Gosc👱 napisał:

No i ?co dalej było:)

Wszystko się skomplikowało. Zatraciłem się bezgranicznie w tych emocjach, które ostatecznie mnie przerosły. Przeraziło mnie to jak bardzo mi na Niej zależy. Ona postąpiła w jedyny racjonalny, słuszny sposób i nie zboczyła z obranej przez siebie wcześniej drogi. Teraz rozumiem, że dobrze zrobiła. Wierzę, że jest szczęśliwa i tego Jej życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście to tak w wielkim skrócie. Dodam tylko, że oboje zachowywaliśmy się przyzwoicie i nikt nikogo nie zdradził. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yedi

Zawracasz kijem rzekę.

Lubisz pisać  o swoich byłych uczuciach, z romantycznym uniesieniem poprzez pisanie o czymś co było, poprzez wspomnienia przeżywasz stale to co minęło. Podtrzymujesz na siłę coś co umarło by nie czuć pustki, może nawet i żalu. Żalu zmarnowanych chwil i szans, które minęły. Twe serce zamarło a Ty stoisz w miejscu jak posąg.

Wykorzystaj swe doświadczenia, nawet te negatywne by się uwolnić z tego pancerza tego obowiązków, przykazów, nakazów, narzucanych ograniczeń głównie przez siebie samego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yedi

jesteś jak ten Don Kichot co wiecznie marzył o Dulcyneii, która nie wiedziała o jego istnieniu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jesteś tym co pisze o tej Kici?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość yedi napisał:

Zawracasz kijem rzekę.

Lubisz pisać  o swoich byłych uczuciach, z romantycznym uniesieniem poprzez pisanie o czymś co było, poprzez wspomnienia przeżywasz stale to co minęło. Podtrzymujesz na siłę coś co umarło by nie czuć pustki, może nawet i żalu. Żalu zmarnowanych chwil i szans, które minęły. Twe serce zamarło a Ty stoisz w miejscu jak posąg.

Wykorzystaj swe doświadczenia, nawet te negatywne by się uwolnić z tego pancerza tego obowiązków, przykazów, nakazów, narzucanych ograniczeń głównie przez siebie samego.

 

Mój zasadniczy problem polega na tym, że nie toleruję za bardzo otaczającej mnie rzeczywistości i uciekam w świat fantazji. Moje wnętrze przepełnia swego rodzaju ból, cierpienie, goryczą... dlatego nie dziele się tym z osobami, które znam. Wstydzę się tego jaki jestem. Osoby mojego pokroju mają problemy emocjonalne, zaburzenia. Nie powinienem zakładać rodziny. Teraz jestem tego pewien. Moja znajomość z tamtą kobietą tylko mnie w tym utwierdziła. Dlatego jestem i będę sam, dlatego Ona jako swego rodzaju kluczowy moment w moim zwyczajnym życiu stała się wyznacznikiem, symbolem... wszystkim tym o czym marzę i czego pragnę, a zarazem mieć nie mogę. Paradoksalnie gdy znalazłem to czego szukałem okazało się, że dla dobra swojego i przede wszystkim innych muszę z tego (czyli z Niej) zrezygnować. Oznacza to także skazanie siebie na samotność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Jesteś tym co pisze o tej Kici?

a co... podnieciłas się? zwiekszone wydzielanie soczków pochwowych? hihi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nevermind
54 minuty temu, dozgonny napisał:

Oczywiście to tak w wielkim skrócie. Dodam tylko, że oboje zachowywaliśmy się przyzwoicie i nikt nikogo nie zdradził. 

Oboje zachowywaliście się przyzwoicie? Czy to znaczy, że ona jednak coś do Ciebie czuje? Macie wogole jakiś kontakt jeszcze ze sobą? Czy wasze drogi się rozeszły. Wiesz w życiu bywa różnie jak pisałeś, los z nami postępuje jak mu się podoba. Co prawda największy wpływ na niego mamy sami, ale on też gra swoją rolę..może wasze drogi się jednak kiedyś zejdą w jedno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Gość yedi napisał:

jesteś jak ten Don Kichot co wiecznie marzył o Dulcyneii, która nie wiedziała o jego istnieniu.

 

Akurat Ona wiedziała co czuję. Teraz tego żałuję. Mogłem Jej tego oszczędzić zważywszy na konsekwencje mojego egoistycznego wówczas zachowania. 

 

4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Jesteś tym co pisze o tej Kici?

Nie, nawet nie wiem o kim mowa. Ponadto mam alergie na koty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×