Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gosc

Dziewczyny, jakie rady? Może pocieszenie? Teściowa ZOHYDZA mi to, że będziemy rodzicami po raz drugi, ona czerpie z tego satysfakcję że nam podcina skrzydła.

Polecane posty

Gość gosc

Jojczy i obrzydza, a przeciez juz za późno, jak juz dziecko w drodze. A że bedzie płakało po nocach, a ze nigdzie nie pojedziemy, poddaje w wątpliwosc czy sobie damy rade (z pierwszym SAMI dalismy rade, kazdy go chwali ze grzeczny, ulozony), czepia sie ze bedziemy mieli ciezko, no zohydza nam to. Straszy ze starszy syn bedzie mial problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...

Niech twój mąż uświadomi mamusię, że stres w ciąży jest dla ciebie bardzo niebezpieczny, więc niech przestanie pieprzyć (za przeproszeniem) farmazony. Ewentualnie ograniczcie kontakt z nią do minimum, a przynajmniej ty. 

A starszy syn nie musi być zazdrosny o braciszka/siostrzyczkę, na pewno w przyszłości będzie szczęśliwy, że go/ją ma 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość ... napisał:

Niech twój mąż uświadomi mamusię, że stres w ciąży jest dla ciebie bardzo niebezpieczny, więc niech przestanie pieprzyć (za przeproszeniem) farmazony. Ewentualnie ograniczcie kontakt z nią do minimum, a przynajmniej ty. 

A starszy syn nie musi być zazdrosny o braciszka/siostrzyczkę, na pewno w przyszłości będzie szczęśliwy, że go/ją ma 😉

Niestety takim jak moja teściowa nie przetłumaczysz. Powiedziała mi wprost, że żałuje że nie jest jedynaczką (mimo, że jej siostra jest ostatnimi czasy jedyną osobą, która jeszcze się nad nią lituje i utrzymuje mimo jej zgorzknienia naprawdę częste kontakty z nią). Twierdzi, że sama chciała mieć jedno dziecko, ale wpadła z drugim (stąd ma dwóch synów, ja się cieszę, bo wiem że jakby miała tylko mojego męża to nasz związek już dawno by się rozpadł - a tak uwaga, chore zainteresowanie i nieodpępowienie samotnej mamusi rozkłada się na 2 synów i jakoś to jest, choć bywało cieniutko). Ona po prostu siedzi w domu, jojczy, już jest na emeryturze, a zresztą nawet jak na niej nie była to całe jej miejsce pracy na nią narzekało, że jest toksyczna i arogancka i to prawda! Dziwię się jak mój mąż może uważać, że jest jej coś winien, jeździć tam bo babcia "tęskni za wnusiem", mimo tego wszystkiego. To że on sam jest normalny (w sensie nie jest wredny dla zasady i toksyczny) to też cud, ale w dużej mierze to zasługa jego śp. dziadków którzy pokazali mu jakąś normalność i mieszkali z nimi i z moją teściową. Oczywiście teściowa toksyczna jest tylko dla synowych, lubi nam dopiec, synkom czasem się oberwie ale wiadomo to synkowie, nas traktuje jak osoby z zewnątrz, zresztą kiedyś powiedziała innej synowej że dla niej to synowa to ktoś z zewnątrz i nie ma głosu w sprawach między nią a synkami. Nawet jak mają wpływ na atmosferę w związku. Tamta synowa w ogóle się z nią nie widuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

A teściowa jest na to wściekła i rozgaduje na tę dziewczynę ploty w całej rodzinie, umie nieźle manipulować i powiedziała że jej syn to jest za parobka w rodzinie swojej synowej, że jest pod ich pantoflem i już do mamy rzadko zagląda, a ona nie widzi że sama do tego doprowadziła, po prostu robi z nas synowych diablice w całej rodzinie, ale ja już się tym nie przejmuję, bo wiem, że ta rodzina tez jest jej warta. Stawali po jej stronie nawet jak ewidentnie widać było że to ona jest niezrównoważona i ma problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Powiedz teściowej że jesteście dorośli i świadomie podjeluscie decyzję o drugim dziecku i że nie chcesz słyszeć tego typu tekstów a jak nie przestanie to zerwiecie z nią kontakt i niech się dobrze zastanowi czy warto bo jak da rade na starosc jak nie będzie miała z nikąd pomocy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Kuwerty napisał:

Głupie prowo i dopiero co już było. Powtarzasz sie:classic_mellow:

Co wy macie z tym prowo? Jak żyje nigdy nie pisałam tu o reakcji teściowej  akurat na to, na wnuczke w drodze. Bo nie wiem, może to ja tak boli (sama mówi że ona córek mieć nie chciała) i dobrze że nie ma, co zresztą doskonale widać w tym jak traktuje synowe. Owszem pisałam tu już o swojej teściowej żeby się wyzalic ale nie pisałam jeszcze nigdy o tym jak reaguje na nasze drugie dziecko które jest w drodze. Standardowo najpierw udswana radość a w czasie kolejnych wizyt same gorzkie słowa. Wydaje mi się że chodzi o to, że skoro ona sama nie dawała sobie rady i sama to przyznaje że rodzice jej we wszystkim pomagali, ona nawet nie umiała pomoc przy kąpieli niemowlat swoich bo ma jakąś nerwicę, to synowe też nie dadzą rady. Tak by chyba chciała. A ja sama sobie radziłam, ja i mąż, jak dziecko było małe. Ona potrafiła tylko punktowac czego dziecko jeszcze nie potrafi i co robię źle. Do drugiego wnuka nigdy nie będzie zapraszana jeśli mój mąż będzie akurat nieobecny w domu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Autorko mam taką osobe w pracy wiecznie poszkodowaną przez los i na wszystko napieprzającą. To jest koszmar. I nie można nic powiedzieć nawet, bo wtedy jest tylko gorzej. Najlepiej w tym wszystkim wychodzą ci co z nią nie rozmawiają i siedzą w jednym pomieszczeniu jak w poczekalni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ta twoja teściowa to jakaś rozpieszczona królowa na ziarnku grochu przez całe życie. Dużo ludzi nie lubi, bo zabierają należną jej uwagę i trzeba przy nich robić jeszcze. Kobiet nie lubi, bo tylko męskie oko spojrzy nań z należytym hołdem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iubire

Mam radę,  choć pewnie nie skorzystasz...

Znajdź 5 minut dziennie na "wysyłanie" teściowej dobrych uczuć. Wyobrażaj sobie, że widzisz ją nie jako wroga, tylko osobę, która nie dostała nigdy miłości więc nie potrafi sama jej dawać. I Ty jej to daj w myślach. 

5 minut szczerej miłości i współczucia (nie mylić z litością). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

Ta twoja teściowa to jakaś rozpieszczona królowa na ziarnku grochu przez całe życie. Dużo ludzi nie lubi, bo zabierają należną jej uwagę i trzeba przy nich robić jeszcze. Kobiet nie lubi, bo tylko męskie oko spojrzy nań z należytym hołdem

No tak jest jak mówisz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skoro radzicie sobie sami, nie potrzebujecie jej pomocy to co się przejmujesz jej gadaniem? Jesteś dorosła czy nadal w piaskownicy siedzisz? Żenuje mnie to, że dorośli ludzie tak przeżywają czyjeś gadanie, nie potrafią powiedzieć wprost co ich boli i wylewają żale w internecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anits
17 minut temu, NaugthyBitch napisał:

Skoro radzicie sobie sami, nie potrzebujecie jej pomocy to co się przejmujesz jej gadaniem? Jesteś dorosła czy nadal w piaskownicy siedzisz? Żenuje mnie to, że dorośli ludzie tak przeżywają czyjeś gadanie, nie potrafią powiedzieć wprost co ich boli i wylewają żale w internecie. 

Nie musisz czytać czegoś co cie denerwuje. Niezrozumiałe jest dla mnie jak ktoś wchodzi i komentuje temat który już po tytule dziala mu na nerwy. Ja nie raz tu zakładała tematy o rodzinie męża i komentarze takich jak ty mnie wkurzaly a autorkę pewnie też wkurzają i nic dziwnego bo zrzedzisz a forum jest dla wszystkich i można sobie jakie się chce żale wylewac. Rozumiem że lubisz się wkurzac i ciśnienie podnosić sobie, ot taki masochizm, stąd wchodzenie na tematy które Cie drażnią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gość Anits napisał:

Nie musisz czytać czegoś co cie denerwuje. Niezrozumiałe jest dla mnie jak ktoś wchodzi i komentuje temat który już po tytule dziala mu na nerwy. Ja nie raz tu zakładała tematy o rodzinie męża i komentarze takich jak ty mnie wkurzaly a autorkę pewnie też wkurzają i nic dziwnego bo zrzedzisz a forum jest dla wszystkich i można sobie jakie się chce żale wylewac. Rozumiem że lubisz się wkurzac i ciśnienie podnosić sobie, ot taki masochizm, stąd wchodzenie na tematy które Cie drażnią. 

Ale mi to wcale nie podnosi ciśnienia. Raczej wywołuje śmiech politowania, że dorosłe osoby nie potrafią powiedzieć sobie wprost co je boli tylko wylewają swoje żale w internecie i przez to jeszcze bardziej się nakręcają. Ot taka fałszywość co w twarz nie powie, a za plecami płacze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 minut temu, NaugthyBitch napisał:

Ale mi to wcale nie podnosi ciśnienia. Raczej wywołuje śmiech politowania, że dorosłe osoby nie potrafią powiedzieć sobie wprost co je boli tylko wylewają swoje żale w internecie i przez to jeszcze bardziej się nakręcają. Ot taka fałszywość co w twarz nie powie, a za plecami płacze. 

No to bardzo się mylisz bo nie raz dawałam teściowej do zrozumienia że mi się to nie podoba, ale to nic nie daje. Taka osoba odwróci kota ogonem i zrobi z Ciebie ydyotke mówiąc "oj ja tak tylko mówię a ty od razu" albo udaje że nie pamięta co właśnie powiedziała, pali głupa: "ja tak mówiłam?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iubire
48 minut temu, NaugthyBitch napisał:

Ale mi to wcale nie podnosi ciśnienia. Raczej wywołuje śmiech politowania, że dorosłe osoby nie potrafią powiedzieć sobie wprost co je boli tylko wylewają swoje żale w internecie i przez to jeszcze bardziej się nakręcają. Ot taka fałszywość co w twarz nie powie, a za plecami płacze. 

To może się dowartosciowujesz takimi wpisami? Nie masz obszarów w swoim życiu, w których z czymś sobie nie radzisz? Albo może, w których nie wykorzystujesz całego swojego potencjału z powodu blokad, ograniczeń? 

Cieszę się,  że nie masz problemów z wyrażaniem tego co w sobie. 

Ja miałam i dalej mam choć już w mniejszym stopniu. I pisanie w Internecie było dla mnie pierwszym krokiem w zamierzeniu się z tą blokadą. Po całych latach dzieciństwa, gdy za wyrażanie siebie byłam karana milczeniem lub niezadowoleniem rodzicow, nauczyłam się, że nie wolno płakać, nie wolno krzyczeć, nie wolno mieć swojego zdania, itd. 

Co dla jednego jest bułką z masłem, dla drugiego będzie nie lada wyzwaniem. 

Zrozumienie zamiast oceny i politowania mile widziane 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kch
5 godzin temu, Gość Gość napisał:

Co wy macie z tym prowo? Jak żyje nigdy nie pisałam tu o reakcji teściowej  akurat na to, na wnuczke w drodze. Bo nie wiem, może to ja tak boli (sama mówi że ona córek mieć nie chciała) i dobrze że nie ma, co zresztą doskonale widać w tym jak traktuje synowe. Owszem pisałam tu już o swojej teściowej żeby się wyzalic ale nie pisałam jeszcze nigdy o tym jak reaguje na nasze drugie dziecko które jest w drodze. Standardowo najpierw udswana radość a w czasie kolejnych wizyt same gorzkie słowa. Wydaje mi się że chodzi o to, że skoro ona sama nie dawała sobie rady i sama to przyznaje że rodzice jej we wszystkim pomagali, ona nawet nie umiała pomoc przy kąpieli niemowlat swoich bo ma jakąś nerwicę, to synowe też nie dadzą rady. Tak by chyba chciała. A ja sama sobie radziłam, ja i mąż, jak dziecko było małe. Ona potrafiła tylko punktowac czego dziecko jeszcze nie potrafi i co robię źle. Do drugiego wnuka nigdy nie będzie zapraszana jeśli mój mąż będzie akurat nieobecny w domu. 

Drugi raz zakladasz taki sam temat?? Przecież to już było... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
55 minut temu, Gość Kch napisał:

Drugi raz zakladasz taki sam temat?? Przecież to już było... 

Co było? Kiedy było? Ty myślisz że jedna jedyna osoba na świecie ma taką teściowa która tak reaguje na powiększenie się rodziny? Ona nam jeść nie daje, nie utrzymuje nas, jesteśmy od zawsze od niej w pełni niezależni ale buzia pełna frazesow zawsze jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Rozwiązanie jest jedno i dość proste - powiedzieć, że nie życzysz sobie uwag na ten temat,  dziecko w drodze i nie zamierzasz go wyskrobać tylko dlatego, że jej się coś nie widzi. I kolejna rzecz - po kiego czorta spotykać się z kimś, kto tylko narzeka?

Nie czekałabym na męża jak jakaś mimoza, bo skoro już masz jedno dziecko, to jesteś raczej dorosłą kobietą - a dorośli ludzie sami potrafią załatwiać swoje drobne problemy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
16 godzin temu, Gość gość napisał:

Rozwiązanie jest jedno i dość proste - powiedzieć, że nie życzysz sobie uwag na ten temat,  dziecko w drodze i nie zamierzasz go wyskrobać tylko dlatego, że jej się coś nie widzi. I kolejna rzecz - po kiego czorta spotykać się z kimś, kto tylko narzeka?

Nie czekałabym na męża jak jakaś mimoza, bo skoro już masz jedno dziecko, to jesteś raczej dorosłą kobietą - a dorośli ludzie sami potrafią załatwiać swoje drobne problemy. 

Na razie zrobiłam tak że rzadko tam jeżdżę. A im bardziej będzie się wpiekała tym rzadziej tam będę bo nie będę niczyim workiem treningowym. Wczoraj mąż mi przyznał rację że przegiela zwłaszcza z jednym tekstem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×