Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość wiadomo, że to nie ja

Problem z kochanką męża

Polecane posty

Gość wiadomo, że to nie ja

Od dłuższego czasu podejrzewałam, że mąż ma kogoś na boku. Kiedyś jak wracał z pracy, to zwykle kładł się na kanapie z pilotem w dłoni i oglądał programy motoryzacyjne. Dziś najpierw się kąpie, a potem wychodzi, rzekomo do brata. Zaczął też się inaczej ubierać, wymienił niemal całą garderobę na nową. Ewidentnie było widać, że chce się komuś przypodobać. Przeprowadziłam małe śledztwo i poszłam kilka razy pod blok brata, z którym miał niby spędzać czas. Dziwne, bo nie było tam jego samochodu. Byłam już prawie pewna, że coś jest na rzeczy. No i kilka dni później, kiedy spał, pogrzebałam w jego telefonie. I... znalazłam. Rozmowy na komunikatorze takie, że nie pozostawiały złudzeń. Mąż ma kochankę i widuje się z nią regularnie. Mamy troje dzieci, kredyty i psa, nie wyobrażam sobie rozstania w tej chwili. To by była dla mnie tragedia ekonomiczna, (zarabiam mało) i porażka życiowa. Nie powiedziałam nic o swoim odkryciu mężowi, spisałam sobie dane tej pani i postanowiłam załatwić sprawę po swojemu. A, że zbliżają się urodziny męża, to zadzwoniłam do niej z pytaniem, czy zrzuca się ze mną i dziećmi na prezent dla niego. Cała rozmowa była bardzo nieprzyjemna i padło kilka wyzwisk. Pokłóciłyśmy się ostro o to co mu kupić. Ona chciała jakiś drogi zegarek, a my z dziećmi coś praktycznego, może skrzynkę z narzędziami, albo wkrętarkę. Stanęło na tym, że ta zd/zira chce mu kupić zegarek sama i nie będzie dokładać się do naszego prezentu. Dla mnie to trochę nie fair. Uważam, że wspólny prezent byłby lepszy i poszłoby mniej kasy. Miał ktoś z was taką sytuację. No i kto tu właściwie ma rację, kochanka czy ja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ty chyba jesteś ...ką🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaarŕriikkkkk

W końcu Sylwia pisze szczeże dojeżdżając na rowerze....🤣🤣🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 godzin temu, Gość wiadomo, że to nie ja napisał:

Od dłuższego czasu podejrzewałam, że mąż ma kogoś na boku. Kiedyś jak wracał z pracy, to zwykle kładł się na kanapie z pilotem w dłoni i oglądał programy motoryzacyjne. Dziś najpierw się kąpie, a potem wychodzi, rzekomo do brata. Zaczął też się inaczej ubierać, wymienił niemal całą garderobę na nową. Ewidentnie było widać, że chce się komuś przypodobać. Przeprowadziłam małe śledztwo i poszłam kilka razy pod blok brata, z którym miał niby spędzać czas. Dziwne, bo nie było tam jego samochodu. Byłam już prawie pewna, że coś jest na rzeczy. No i kilka dni później, kiedy spał, pogrzebałam w jego telefonie. I... znalazłam. Rozmowy na komunikatorze takie, że nie pozostawiały złudzeń. Mąż ma kochankę i widuje się z nią regularnie. Mamy troje dzieci, kredyty i psa, nie wyobrażam sobie rozstania w tej chwili. To by była dla mnie tragedia ekonomiczna, (zarabiam mało) i porażka życiowa. Nie powiedziałam nic o swoim odkryciu mężowi, spisałam sobie dane tej pani i postanowiłam załatwić sprawę po swojemu. A, że zbliżają się urodziny męża, to zadzwoniłam do niej z pytaniem, czy zrzuca się ze mną i dziećmi na prezent dla niego. Cała rozmowa była bardzo nieprzyjemna i padło kilka wyzwisk. Pokłóciłyśmy się ostro o to co mu kupić. Ona chciała jakiś drogi zegarek, a my z dziećmi coś praktycznego, może skrzynkę z narzędziami, albo wkrętarkę. Stanęło na tym, że ta zd/zira chce mu kupić zegarek sama i nie będzie dokładać się do naszego prezentu. Dla mnie to trochę nie fair. Uważam, że wspólny prezent byłby lepszy i poszłoby mniej kasy. Miał ktoś z was taką sytuację. No i kto tu właściwie ma rację, kochanka czy ja?

Nie wierze ze takie naiwniaczki jak ty istnieją na prawde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fff

to znowu ty:: ) ktos placi za te historie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja
16 godzin temu, Gość gość napisał:

Nie wierze ze takie naiwniaczki jak ty istnieją na prawde

Nie wiem o co Ci chodzi. Też uważasz, że nie powinna się składać z nami na prezent? Ja mam mniej kasy niż ona, dzieci na utrzymaniu, mogłaby to zrozumieć i nie robić różnicy między nami, bo to nie w porządku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja
15 godzin temu, Gość fff napisał:

to znowu ty:: ) ktos placi za te historie?

Chciałabym. Chociaż tyle bym z tego miała. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariola
21 godzin temu, Gość wiadomo, że to nie ja napisał:

Od dłuższego czasu podejrzewałam, że mąż ma kogoś na boku. Kiedyś jak wracał z pracy, to zwykle kładł się na kanapie z pilotem w dłoni i oglądał programy motoryzacyjne. Dziś najpierw się kąpie, a potem wychodzi, rzekomo do brata. Zaczął też się inaczej ubierać, wymienił niemal całą garderobę na nową. Ewidentnie było widać, że chce się komuś przypodobać. Przeprowadziłam małe śledztwo i poszłam kilka razy pod blok brata, z którym miał niby spędzać czas. Dziwne, bo nie było tam jego samochodu. Byłam już prawie pewna, że coś jest na rzeczy. No i kilka dni później, kiedy spał, pogrzebałam w jego telefonie. I... znalazłam. Rozmowy na komunikatorze takie, że nie pozostawiały złudzeń. Mąż ma kochankę i widuje się z nią regularnie. Mamy troje dzieci, kredyty i psa, nie wyobrażam sobie rozstania w tej chwili. To by była dla mnie tragedia ekonomiczna, (zarabiam mało) i porażka życiowa. Nie powiedziałam nic o swoim odkryciu mężowi, spisałam sobie dane tej pani i postanowiłam załatwić sprawę po swojemu. A, że zbliżają się urodziny męża, to zadzwoniłam do niej z pytaniem, czy zrzuca się ze mną i dziećmi na prezent dla niego. Cała rozmowa była bardzo nieprzyjemna i padło kilka wyzwisk. Pokłóciłyśmy się ostro o to co mu kupić. Ona chciała jakiś drogi zegarek, a my z dziećmi coś praktycznego, może skrzynkę z narzędziami, albo wkrętarkę. Stanęło na tym, że ta zd/zira chce mu kupić zegarek sama i nie będzie dokładać się do naszego prezentu. Dla mnie to trochę nie fair. Uważam, że wspólny prezent byłby lepszy i poszłoby mniej kasy. Miał ktoś z was taką sytuację. No i kto tu właściwie ma rację, kochanka czy ja?

Oczywiście,  że Ty masz rację!  To oczywiste,  że wspólny prezent byłby lepszy. No i oczywiście lepszy jest ten praktyczniejszy.  Spróbuj jeszcze raz z nią pogadać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja
2 minuty temu, Gość Mariola napisał:

Oczywiście,  że Ty masz rację!  To oczywiste,  że wspólny prezent byłby lepszy. No i oczywiście lepszy jest ten praktyczniejszy.  Spróbuj jeszcze raz z nią pogadać. 

Z nią się nie da rozmawiać. Może powinna zacząć czytać takie fora jak to i przekonać się sama co ludzie mówią. Ja przynajmniej wyszłam z twarzą, bo chciałam to wszystko jakoś załagodzić i się z nią dogadać. Ją stać na drogi zegarek, bo to jest wielka paniusia i nie widzi tego, że ja z dziećmi jesteśmy na przegranej pozycji, bo ja tyle nie zarabiam. I jak ja wypadnę w oczach męża? Wyjdzie na to, że ona bardziej się stara, a mi nie zależy. Jak doprowadzi mnie do ostateczności, to w końcu powiem mu wszystko jaka ona jest i przejrzy na oczy. Nie da kupić się uczuć drogimi prezentami, oj nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariola
7 minut temu, Gość wiadomo, że to nie ja napisał:

Z nią się nie da rozmawiać. Może powinna zacząć czytać takie fora jak to i przekonać się sama co ludzie mówią. Ja przynajmniej wyszłam z twarzą, bo chciałam to wszystko jakoś załagodzić i się z nią dogadać. Ją stać na drogi zegarek, bo to jest wielka paniusia i nie widzi tego, że ja z dziećmi jesteśmy na przegranej pozycji, bo ja tyle nie zarabiam. I jak ja wypadnę w oczach męża? Wyjdzie na to, że ona bardziej się stara, a mi nie zależy. Jak doprowadzi mnie do ostateczności, to w końcu powiem mu wszystko jaka ona jest i przejrzy na oczy. Nie da kupić się uczuć drogimi prezentami, oj nie.

Co za podła kobieta,  korzysta z faceta,  któremu nie musi prać i gotować i jeszcze się stawia, niewdzięcznica! Zła kobieta! Spróbuj może porozmawiać z mężem delikatnie aby zmienił kochankę, może wyrobi się do urodzin i ta nowa będzie bardziej spolegliwa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja
1 minutę temu, Gość Mariola napisał:

Co za podła kobieta,  korzysta z faceta,  któremu nie musi prać i gotować i jeszcze się stawia, niewdzięcznica! Zła kobieta! Spróbuj może porozmawiać z mężem delikatnie aby zmienił kochankę, może wyrobi się do urodzin i ta nowa będzie bardziej spolegliwa. 

Nie będę o tym rozmawiać z mężem, bo wiem, że to nie jest jego wina. Ślepo się zauroczył i nie widzi, jaka w rzeczywistości jest z niej kobieta. A najlepsze jest to, że on już ma zegarek, ale ona o tym nie wie. To się rozczaruje baba. A ja jej nic nie mówiłam, że ma. Może to i podłość, może i nie...... I jeszcze jedno! Planujemy z dziećmi zrobić mężowi kolację w dniu urodzin. Podwójna niespodzianka. Tego to ona raczej nie przebije, bo jak sama pisałaś, nie jest zbyt mądrą osobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

to wszystko twoja wina bo mu nie dawałas d00py

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja
Przed chwilą, Gość gość napisał:

to wszystko twoja wina bo mu nie dawałas d00py

I tu się mylisz. W związku chodzi o coś więcej niż tylko sex. Przynajmniej w dojrzałym, a taki jest nasz. Wina jest tylko jej. Myśli, że omami go prezencikami kupionymi w internecie, bo nie wydaje mi się, żeby chciało jej się chodzić po sklepach i wybierać. Trochę już ją poznałam. Więc sama widzisz....... Jeśli masz zamiar pisać takie głupoty, to lepiej nie pisz nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja

Urodziny już za 21 dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiadomo, że to nie ja

Urodziny już za 21 dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaproś ja na kolację urodzinowa męża :)) co w rodzinie to nie zginie. Posiedzicie, pogadacie, pozna bąbelki :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×