Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Monika

Praca na produkcji, 3 zmiany

Polecane posty

Gość Monika

Rocznikiem w tym roku kończę 35 lat, zaraz po studiach miałam farta, dostałam pracę w firmie konsultingowej w swoim mieście, tzn. W biurze, nie miałam bezpośredniego kontaktu z Klientem. Pracowałam tam 9 lat, czułam że trafiłam do nieba pod względem atmosfery, ludzi, duża kultura organizacji. Niestety mój dział został zlikwidowany i 4 osoby włącznie ze mną straciły pracę. Mieszkam w małym mieście powiatowym liczącym ok. 40 tys. Mieszkańców. Większe firmy policzyłem na palcach jednej ręki. 99% ofert to sprzedawca, magazynier, pracownik produkcji, sprzątaczka, kierowca, spedytor, doradca bankowy - żadna z tych ofert nigdy nie była moim marzeniem. 3 miesiące miałam okresu wypowiedzenia, byłam zwolniona z obowiązku świadczenia pracy, potem miesiąc zwolnienia lekarskiego. Za namową koleżanki która ma kredyt po tych 4 miesiącach poszliśmy do pracy na produkcję, nie mogąc znaleźć typowej pracy biurowej. Ja mogłabym posiedzieć trochę w domu, ponieważ mój mąż dobrze zarabia, nie mamy kredytów. Pracuję na 3 zmiany od 10 miesięcy i jestem wykończona, po pierwsze systemem pracy zmianowy, mam wielkie problemy ze spaniem, np. Cały tydzień chodzę do pracy na 6, a już następny na 22, kiedy chodzę na 6 w nocy nie śpię, rano jak dzwoni budzik pomstuje, popołudniu jak wracam wystarczy że usiądę to odrazu mi się oczy kleja, muszę się przespać bo nie wyrabiam, więc jak popołudniu się przespie w nocy nie mogę już zasnąć, takie błędne koło. Po drugie - dzwiganie - ludzie po kilku latach pracy w tej firmie maja wielkie problemy z kręgosłupem, przepuklina kręgosłupa itd. Sama praca w sobie nie jest trudna. Wiem że ludzie pracują tak całymi latami ale czuję że życie mi umyka i kręci się tylko wokół tej pracy. Do pracy w sklepie się nie nadaję l. Pracował ktoś z Was na produkcji? Jakie macie doświadczenia? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Dlatego ja zawsze mówię. ..zanim ktoś podpisze, że wszyscy mamy pracować do 67 roku życia nich idzie na rok na produkcję na 3 zmiany a później niech podpisze...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goascccc

co za produkcja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

autorko a tak z ciekawości ile zarabiasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vhjnb

No widzisz jak to jest...  kiedys siedzialas za biurkiem. Teraz zapierdalasz....

Rzuc ta robote w cholere jak masz z czego zyc. Nie kazdy sie nadaje do takiej roboty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cleo

A dlaczego nie możesz pracować w sklepie? To chyba lepsza opcja niż praca na trzy zmiany... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosd&d

Ja np. Do sklepu bym nie poszła. Pracowałam i to nie dla mnie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Masakra!Robilam przez 4 lata w pralni.Rano na 5.50 potem caly tydzien problemy z zoladkiem, zawroty glowy, bezsennosc, zmeczenie w dzien.Potem "dlugi weekend" i popoludniowka 14-22, to juz lepiej szlo, dobrze sie czulam, mialam energie na inne sprawy typu prawo jazdy, potem krotki weekend i od rana 5.50 w poniedzialek.Robilam tez 3 tyg 22-5.50, szybko lecial czas, bez szefow i kierownikow, w luzackim towarzystwie, nawet Ok.Praca ciezka, mimo prosby brak rotacji stanowisk i niesprawiedliwy podzial zadan, duzo osob uszkodzilo rece lub kregoslup i wyladowalo na operacji, jednej po 20 latach zaczely wypadac narzady kobiece,musiala wyciac.Nie polecam, chyba ze max na rok i mlodym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Onnnnnn

Na zmiany pracuje juz ponad 7 lat wszystko jest tak jak mówisz z roku na rok coraz gorzej z samopoczuciem. Przez pierwsze 4,5 roku pracowałem na produkcji. Codziennie przeżucałem ponad 10ton tłumiki drgan skrętnych (Scania, Volvo, Man itp.) Od ponad 2lat pracuje w biurze ale dalej na 3 zmiany SAP. Praca teraz jest fajna lekka i przyjemna zero odpowiedzialnosci... jak by nie to to dawno bym to ...ną 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Moj mąż tak pracuje od 10 lat i jest ok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frecia tchórzliwa

praca na noce to zabojstwo. Pracowalam tak i to nie na produkcji...2 dni po nocce dochodzilam do siebie.  Wynagrodzenie kiepskie. Zyc mi sie nie chcialo. Snu tak naprawde nie da sie odrobic, jeszcze sie roztyjesz (organizm tak reaguje na taka prace).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika

Branża spożywcza - pakowania, pewna znana marka z reklam telewizyjnych. 2 200 netto. Nie chciałabym pracować z kasą fiskalną, chociaż nigdy z tym nie miałam styczności bo czuje że bym się nie nadawała i może bym tam coś jeszcze namieszała. Też mi się wydaje, że to byłaby lepsza praca. Z wszystkimi powyższymi opiniami zgadzam się w 100 %.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Bez jaj. Ja robię na 3 zmiany w systemie brygadowym, tzn 3 dni 3 zm, wolne, 3 dni 2 zmiana, wolne itd.Nie narzekam.przy czym pracujesz i ile zarabaisz?  ja sobie chwalię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika

Pisałam już wyżej, pakowania - branża spożywcza, 2200 netto. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mam podobną sytuację. Też mam wyższe wykształcenie, też ładnych parę lat pracowałam w korpo  aż mi wzrok siadł od ciągłego gapienia się w kompa ibyłam zmuszna zmienić pracę. Też do sklepu nie chciałam do biura nie mogłam a więcej bardzo nic ciekawego nie było itak znalazłam się na produkcji i wiesz co Ci powiem - dopuero odżyłam. Inna atmosfera, ludzie w porządku, każdy z kazdym, nie tworzą się żadne kółeczka wzajemnej adoracji, nikt nikomu nie obrabia doopy, nie ma napinki żeby wyglądać choć by nie wiem co, mogę sobie chodzić w dżinsach i w płaskich butach, mogę sie nie malowac jak mi sie nie chce bo wiem że nikt mnie nie obserwuje czy przypadkiem dwa razy w tej samej bluzce nie wystąpiłam. U nas nie ma nocek, tylkopo tygodniu na zmiane na 6 i na 14, wole na 14 bo to wstawanie przed 5 akyrat nue jest fajne ale jakoś też wielce nue choruje z tego powodu, zawsze można sie przespać ze dwie godzinki popołudniu, sama praca reż nie ciężka,nie ma żadnego dźwigania ,itp, jest w ciągłym ruchu ale ja lubie być wruchu i to mi akurat pasujea jak czas szybko leci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Monika napisał:

Pisałam już wyżej, pakowania - branża spożywcza, 2200 netto. 

ja bym nie naarzekała. Mam 2600 i tez 3 zm. nocki ciezkie wiadomo, ale mieszkam w malutkim miescie. Miałam propozycje isc do biura , ale miałabym 2 tys. wole produkcje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cleo

W sklepie spożywczym jest ciągły ruch, więc nie dziwię się że tam obsługa kasy może Cię przerażac, ale są inne opcje np. odzieżowy,  gdzie nie ma klienta za klientem i można się skupić przy obrocie pieniędzmi. Teraz chyba każda kasa automatycznie pokazuje ile masz wydać reszty i nie tak łatwo o pomyłkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale

Ja wprawdzie pracowałam tylko na jedną zmianę przez pół roku, chodziłam na godzinę 6 i uważam że taka praca jest dobra ale tylko sezonowo. Tak jak pisała Monika, wstawanie na 6 jest mega ciężkie i co z tego że o godzinie 15 byłam w domu jak tylko usiadłam odrazu spać mi się chciało. Kwestia kręgosłupa po 10 latach to zupełnie inna sprawa. Mój organizm bardzo źle znosił 6 rano, praca od 8 do 16 jest duzooo lepsza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Gość Ale napisał:

Ja wprawdzie pracowałam tylko na jedną zmianę przez pół roku, chodziłam na godzinę 6 i uważam że taka praca jest dobra ale tylko sezonowo. Tak jak pisała Monika, wstawanie na 6 jest mega ciężkie i co z tego że o godzinie 15 byłam w domu jak tylko usiadłam odrazu spać mi się chciało. Kwestia kręgosłupa po 10 latach to zupełnie inna sprawa. Mój organizm bardzo źle znosił 6 rano, praca od 8 do 16 jest duzooo lepsza. 

Serio ta godzina robi taką różnicę?I nie kzda praca biurowa jest od 8, często tez jest od 7.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale

Godzina snu robi wielką różnicę, wiem bo mam to przerobione, czułam się nie do życia jak chodziłam na 6 rano, na nic siły nie miałam, strasznie to wspominam. W środku nocy się budziłam bo bałam się że zaspie. Wstawalam o 4:30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosd&

 Mnie jutro czeka wstawanie przed 5.musze się dziś zmeczyc by zasnąć ok 22.znajac mnie to pół. Nocy nie będę spała że stresu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ponad 10 lat tak robię i szczerze? Nie zamienię tej roboty na robotę w sklepie. Z handlu uciekłam i do handlu jeśli mnie nie przyciśnie nie wrócę. Owszem wstawanie na pierwszą zmianę jest ciężkie, ale nic dziwnego, skoro autorka przychodzi z pracy i śpi, to potem jest ciężko zasnąć o tej 23. Po nocce trzeba sobie ustawić spanie. Duże znaczenie ma też jaka to jest produkcja. Ja mam dużo ruchu,  nie stoję przy taśmie i nie dźwigam dużo.

Autorko, jeśli to, co podnosisz przy pracy stałej ma powyżej 12 kg, to cię bhp tak naprawdę do tej pracy nie puszcza (pakowalnia to podnoszenie stałe, ciągłe), a z drugiej strony, co druga osoba ok 40stki narzeka na kręgosłup niezależnie od wykonywanej pracy. Inna sprawa, że nie jesteś nauczona roboty. Do sklepu nie pójdziesz, bo kasa? Kuźwa, kasa to pikuś, do opanowania w jeden dzień tak naprawdę. Problemem dla mnie są ludzie, często wredni i przychodzący się na kimś wyżyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17 minut temu, Gość Ale napisał:

Godzina snu robi wielką różnicę, wiem bo mam to przerobione, czułam się nie do życia jak chodziłam na 6 rano, na nic siły nie miałam, strasznie to wspominam. W środku nocy się budziłam bo bałam się że zaspie. Wstawalam o 4:30.

Tak, ale takie coś jest właściwie tylko z niedzieli na poniedziałek. Z poniedziałku na wtorek się już śpi jak niemowlę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lena30

I wreszcie znamy prawdę :) Prawdę ile zarabiacie kafeterianki i gdzie pracujecie :) No to teraz czuję się ze swoim wynagrodzeniem i biureczkiem jak królowa:) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
33 minuty temu, Gość gość napisał:

Serio ta godzina robi taką różnicę?I nie kzda praca biurowa jest od 8, często tez jest od 7.

Ta godzina krócej snu nie robi różnicy. Pora o której ta godzina występuje ma znaczenie, bo godzina 4 rano, wtedy ludzie mają najgłębszy sen. Dlatego wstawanie pomiędzy 4 a 4:30 robi problem. Ja wychodzę z domu ok 5:05, a wstawałam kiedyś o 4:20. Bo robiłam se śniadanie itd. Teraz wstaję 4:45, 4:50, zdążę wszystko zrobić, umyć się, przygotować śniadanie, makijażu nie robię, bo nie czuję potrzeby, z resztą, taki lekki to mi 3 minuty zajmuje. Jestem w pracy dość wcześnie, więc spokojnie to pierwsze śniadanie mogę zjeść w pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bbjj

Autorka poznala smak roboty. Ale nie jest nauczona roboty. Tylko siedzenia przy biurku dlatego nie wyrabia. Teraz widzisz jak inni ludzie pracuja zeby zarobic na chleb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

praca na produkcji to powolne samobójstwo, uciekaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

bycie robolem taśmowym to powolna droga do samounicestwienia, uciekaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15 minut temu, Gość Lena30 napisał:

I wreszcie znamy prawdę 🙂 Prawdę ile zarabiacie kafeterianki i gdzie pracujecie 🙂 No to teraz czuję się ze swoim wynagrodzeniem i biureczkiem jak królowa:) 

Ty jesteś głupia, czy udajesz, bo spostrzegawcza na pewno nie. Jaką prawdę? Przecież tu się odezwały raptem 4 osoby. Kolejne 4 osoby będą miały super zarabiającego męża, a one leżą i pachną,. kolejne 4 zarabiają 10tys, a jeszcze kolejne 4 to zawodowe mopsiary. No przecież jakby nie było, na kafe siedzi góra 30stu użytkowników 😄 A ty ile zarabiasz, skoro masz taką satysfakcję odnośnie tego, że ktoś pracuje na produkcji i zarabia wspomniane 2200 do ręki? 500zł więcej? Prawdą, którą tutaj się co chwila przytacza, jest to, że ponad połowa Polaków nie zarabia średniej krajowej, tylko ty tego nigdy nie zauważyłaś. Śledzisz wpisy tych popisujących się zarobkami. Co chwilę jest temat, jak zrobić tani obiad, jak zaoszczędzić itd. Tych super zarabiających kafeterianek wcale nie jest tak dużo, tylko one się dużo, często, oraz agresywnie odzywają i gnoją te biedniejsze, że nieudacznice itp, że najpierw mieszkanie, oszczędności, potem dopiero dziecko, że mieszkanie 60 m2 to klatka, że dom 110m2 to kurnik, to co się reszta będzie odzywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość gość napisał:

bycie robolem taśmowym to powolna droga do samounicestwienia, uciekaj

Tak samo jak bycie biurwą, bankowcem itd. W każdej pracy jest coś, co cie może wykończyć fizycznie, lub psychicznie. Obyś nie musiała serów na palety jeszcze kiedyś układać 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×