Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

 

Czekam oczywiście. Lekarz bez wyniku biopsji nie wyrazi zgody na żadną stymulację. Przedłużyli mi po prostu okres przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych. 

Misiia nie miałam takiej sytuacji ale myślę, że ma to duże znaczenie przecież to właśnie hormony odpowiadają za jak piersi wyglądają mi przy stymulacji zawsze rosły.  Wstrzymaj się.  Ile się czeka na wynik ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ja dziś byłam.na usg I jednak sama nie oczyscilam się do końca. Mogłam zostać w szpitalu, ale wolałam w domu. Dostałam arthrotec, jestem po 1 dawce, ale nic się nie dzieje jak.na razie. Czekam jak na egzekucję 😥

Kochana tak mi przykro, przesyłam uściski !!. 

Oby zaraz było po wszystkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Misiia nie miałam takiej sytuacji ale myślę, że ma to duże znaczenie przecież to właśnie hormony odpowiadają za jak piersi wyglądają mi przy stymulacji zawsze rosły.  Wstrzymaj się.  Ile się czeka na wynik ?

Około 3 tygodni. Kolejną wizytę mamy umówić właśnie jak odbiorę wyniki żeby lekarz zdecydował co dalej. Boję się tylko, że nawet jeśli teraz to nic poważnego to po stymulacji te guzki mogą się zmienić, np. znacznie urosnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ja dziś byłam.na usg I jednak sama nie oczyscilam się do końca. Mogłam zostać w szpitalu, ale wolałam w domu. Dostałam arthrotec, jestem po 1 dawce, ale nic się nie dzieje jak.na razie. Czekam jak na egzekucję 😥

Bardzo mi przykro. Trzymam kciuki żeby udało się zamknąć tę sprawę szybko i z jak najmniejszą szkodą dla ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dziewczyny ja trochę z innym tematem - czy któraś z Was miała może przed przystąpieniem do stymulacji zmiany w piersiach sprawdzane za pomocą biopsji? Chciałabym się dowiedzieć jak stymulacja wpływa na te zmiany, np. czy kontrolne usg wykazało ich powiększenie? Czy stymulacja hormonalna może być ryzykowna w takim przypadku? Może któraś z Was coś wie na ten temat 😉

Mi się pojawiły zmiany w piersi w wyniku stymulacji. Więc jakoś na pewno wpływa.  Unie jednak skończyło się bez biopsji, bo nie było cech zapalnych w USG. Kazano mi tylko powtórzyć USG za kilka miesięcy. Zmiana nadal jest. Ale nadal nie jest zapalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A Ty jesteś w Invimedzie? Oni podobno się otwierają od maja. Ale zapisy dopiero na druga polowe maja robią. Wiem, bo sama do nich dzwoniłam gdy chciałam wyczaić sytuacje które kliniki są zamknięte, a które nie. Tez myślałam o przeniesieniu zarodków w przypadku, gdyby moja była zamknięta. No ale udało się. Teraz tylko mam problem innej natury. Jestem już na końcu terminu ważności moich posiewów i wszystko było dobrze aż do dzisiaj. Dzisiaj cały dzień chodzę i zastanawiam die czy właśnie zaczyna mi się infekcja, czy nie 🙁 mam lekkie pieczenie, ale tak lekkie ze zastanawiam się czy mi się to wydaje, czy nie naprawdę tak mam. I lekko zaczerwienione wejście do pochwy. Wzięłam rano laci bios femina i teraz zastanawiam się czy nie wciąż gynoxin optima zapobiegawczo??? Mam na stanie a jest to taki trzytabletkowy lek przeciwgrzybiczny, bez recepty. Jakbym wzięła dzisiaj to jeszcze bym potem miała niedziele i w pon transfer. Sama nie wiem co zrobić? Miałaś tak kiedyś przed transferem? 

Tak. Przed ostatnim transferem o jawiło się pieczenie. Dostałam mac miror przeciwgrzybicze. Bo to podobno czeste, jak się bierze dopochwowo progesteron. Dolegliwości ustały. Miałam transfer. Nawet przez chwilę byłam w ciąży. I po poronieniu pieczenie wróciło. Więc dostałam lek antybakteryjny. Fluomizin. No i od tamtej pory na razie jest ok. Acz drżę za każdym razem jak mnie coś zaszczycie , że znów wróci ta infekcja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Weź sobie jakieś globulki bez recepty nie powinny zaszkodzić,  zapytaj w aptece może są jakieś dla kobiet w ciąży,  przemywaj tantum rosa mi zawsze pomagało. Powodzenia w poniedziałek. 

Dziękuje ze rade. Ja mam w domu i wczoraj wieczorem sobie wzięłam gynoxin optima. To jest lek przeciwgrzybiczny bez recepty. Są tylko trzy tabletki dopochwowe. Do tego laci bios femina doustnie. I zewnętrznie zastosowałam sobie clotrimazolum. Tantum rosa nigdy nie używałam jakoś. To jest jakiś płyn do mycia? Kupię to jutro w aptece? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tak. Przed ostatnim transferem o jawiło się pieczenie. Dostałam mac miror przeciwgrzybicze. Bo to podobno czeste, jak się bierze dopochwowo progesteron. Dolegliwości ustały. Miałam transfer. Nawet przez chwilę byłam w ciąży. I po poronieniu pieczenie wróciło. Więc dostałam lek antybakteryjny. Fluomizin. No i od tamtej pory na razie jest ok. Acz drżę za każdym razem jak mnie coś zaszczycie , że znów wróci ta infekcja.

Moje dolegliwości nie są duże. Wczoraj cały dzień łaziłam po domu i zastanawiałam się czy mi się wydaje czy naprawdę mam infekcje. Zastosowałam sobie ten trzytabletkowy lek bez recepty gynoxin optima i clotrimazolum. Doustnie laci bios femina. Ten gynoxin już kilka razy brałam wcześniej i mi pomagał. A myślisz żeby powiedzieć o tym lekarzowi przed transferem, co sobie zapodalam, czy olać to jezeli dolegliwości całkowicie ustąpią? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Moje dolegliwości nie są duże. Wczoraj cały dzień łaziłam po domu i zastanawiałam się czy mi się wydaje czy naprawdę mam infekcje. Zastosowałam sobie ten trzytabletkowy lek bez recepty gynoxin optima i clotrimazolum. Doustnie laci bios femina. Ten gynoxin już kilka razy brałam wcześniej i mi pomagał. A myślisz żeby powiedzieć o tym lekarzowi przed transferem, co sobie zapodalam, czy olać to jezeli dolegliwości całkowicie ustąpią? 

Ja bym powiedziała mu od razu teraz. Jeśli masz taką możliwość. Acz u mnie olewali ta infekcje jak mówiłam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja bym powiedziała mu od razu teraz. Jeśli masz taką możliwość. Acz u mnie olewali ta infekcje jak mówiłam. 

Do docenta nie mam telefonu ale mam do mojej pani doktor która mnie prowadziła przez ten ostatni rok. Myślisz żeby zadzwonić? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie obędzie się bez lyzeczkowania,  wzięłam już 8 tabletek i zero krwawienia 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Około 3 tygodni. Kolejną wizytę mamy umówić właśnie jak odbiorę wyniki żeby lekarz zdecydował co dalej. Boję się tylko, że nawet jeśli teraz to nic poważnego to po stymulacji te guzki mogą się zmienić, np. znacznie urosnąć.

Hej ja mam zmiane w piersi, miałam ją już przed całą przygodą z invitro. Mialam 1 stymulacje i teraz kriotransfery. Zmiane kontroluje co pół roku nic sie nie zmieniła. Na pewno ja potem kontroluj systematycznie. Trzymam kciuki by wszystko było ok

Edytowano przez Kinga123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Raczej nie obędzie się bez lyzeczkowania,  wzięłam już 8 tabletek i zero krwawienia 😔

Kurcze. Ja po pierwszych 4 krawawilam po 2 h, a po 4 byłam już całkowicie oczyszczona. Aż dziwne. Ty wogole nie krwawilas? Nawet jak zarodek wypadł? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Do docenta nie mam telefonu ale mam do mojej pani doktor która mnie prowadziła przez ten ostatni rok. Myślisz żeby zadzwonić? 

Ja b zadzwoniła jeśli miałabym taką możliwość, bo być może to jednak coś co może źle wpłynąć na transfer. A chcesz podać aż dwa zarodki. Duże ryzyko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Kurcze. Ja po pierwszych 4 krawawilam po 2 h, a po 4 byłam już całkowicie oczyszczona. Aż dziwne. Ty wogole nie krwawilas? Nawet jak zarodek wypadł? 

Jak zarodek wypadł krwawilam, aż mi się lało po.nogach, ale tak intensywnie to z 1h, potem juz dużo mniej, tak jak przy okresie. Krwawienie całkowicie stanęło wczoraj rano, a w zasadzie to już  było plamienie. Po pierwszych 2 tabletkach tak jakby chcialo się rozkrecic, ale poleciało odrobinę i cisza. Ginekolog kazała mi teraz wziąć kolejną dawkę podjezykowo, mowi, ze moze dopochwowo nie wchlaniają się tak jak należy.

Edytowano przez Madziallena31

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak zarodek wypadł krwawilam, aż mi się lało po.nogach, ale tak intensywnie to z 1h, potem juz dużo mniej, tak jak przy okresie. Krwawienie całkowicie stanęło wczoraj rano, a w zasadzie to już  było plamienie. Po pierwszych 2 tabletkach tak jakby chcialo się rozkrecic, ale poleciało odrobinę i cisza. Ginekolog kazała mi teraz wziąć kolejną dawkę podjezykowo, mowi, ze moze dopochwowo nie wchlaniają się tak jak należy.

No to nie. U mnie od razu podali 4 dopochwowo. I jak zaczęłam krwawić to dobę lał mi się po nogach. A w międzyczasie dostałam jeszcze kolejne 4 dopochwowo po 12 h. Ale już było oczyszczone podobno w macicy, tylko o endometrium chodzi lo.Potem 2 tygodnie jak intensywny okres i potem powoli wychwmowywalo. W sumie krwawiłam 3 tygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja b zadzwoniła jeśli miałabym taką możliwość, bo być może to jednak coś co może źle wpłynąć na transfer. A chcesz podać aż dwa zarodki. Duże ryzyko.

Dzwoniłam, ale nie odbiera. Chyba przez to ze jest święto i długi weekend. Zadzwonie jeszcze jutro do kliniki po prostu i może tam będą. Chociaż w obecnej sytuacji, to kto wie. Ale dzwoniłam tez do mamy i ona powiedziała mi, ze znając mnie to na pewno przesadzam 🙂😆 dolegliwości nie są duże, a te tabletki już kilka razy mi pomogły. Jak bierzesz ta ostatnia, to infekcja znika jak ręką odjąć. Wiec chyba wezmę tak jak pisze na opakowaniu 3 i do tego te clotrimazolum. Może jutro kupię tez to tantum rosa. Skoro to jest do przemywania to chyba tez można użyć bez problemu. No i przed samym transferem powiem wszystko doktorowi. Jak powie, żeby lepiej nie robić tego transferu, No to trudno 🙁 ale może będzie dobrze. Ja jestem niepoprawna optymistka 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

No to nie. U mnie od razu podali 4 dopochwowo. I jak zaczęłam krwawić to dobę lał mi się po nogach. A w międzyczasie dostałam jeszcze kolejne 4 dopochwowo po 12 h. Ale już było oczyszczone podobno w macicy, tylko o endometrium chodzi lo.Potem 2 tygodnie jak intensywny okres i potem powoli wychwmowywalo. W sumie krwawiłam 3 tygodnie.

No wlasnie mnie ginekolog mowila, ze tak.kobiety krwawią 2-3tyg, a u mnie to było 2-3 dni, a potem plamienie. A bolało Cię bardzo?  Ja już się boję tego bólu.

Edytowano przez Madziallena31

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No wlasnie mnie ginekolog mowila, ze tak.kobiety krwawią 2-3tyg, a u mnie to było 2-3 dni, a potem plamienie. A bolało Cię bardzo?  Ja już się boję tego bólu.

Bardzo mi Ciebie żal. I bardzo mi przykro, ze przez to przechodzisz. Ja miałam tylko jeden nieudany transfer, ale skończyło się bardzo, bardzo wcześnie. Beta szybko podskoczyła tylko po to, żeby równie szybko opaść już po 9 dniach. Wiec ja nie przeżywałam tego co Ty i nawet nie wiem co pisać, żeby Cię pocieszyć. Będzie dobrze, to trochę banalnie brzmi. W każdym razie jestem z Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Bardzo mi Ciebie żal. I bardzo mi przykro, ze przez to przechodzisz. Ja miałam tylko jeden nieudany transfer, ale skończyło się bardzo, bardzo wcześnie. Beta szybko podskoczyła tylko po to, żeby równie szybko opaść już po 9 dniach. Wiec ja nie przeżywałam tego co Ty i nawet nie wiem co pisać, żeby Cię pocieszyć. Będzie dobrze, to trochę banalnie brzmi. W każdym razie jestem z Tobą.

Mam swoje wzloty i upadki. Niby z jednej strony już się z tym pogodzilam, a z drugiej okresowo się załamuje i mówię sobie, że juź odpuszczam i widocznie nie jest mi dane mieć dzieci 😥

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mam swoje wzloty i upadki. Niby z jednej strony już się z tym pogodzilam, a z drugiej okresowo się załamuje i mówię sobie, że juź odpuszczam i widocznie nie jest mi dane mieć dzieci 😥

Ale pisałaś, ze to był twój pierwszy raz. Nie można się załamywać po pierwszym razie. To nie jest oczywiście sprawiedliwe ze niektórym udaje się za pierwszym razem, a innym za szóstym (to teraz liczna wybrana dowolnie), ale na pewno nie wolno załamywać się po pierwszym. Jak jest Ci smutno to płacz, odczekaj trochę, daj sobie czas odpocząć psychicznie, ale odpuścić na pewno nie odpuścisz 🙂 głowa do góry! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ale pisałaś, ze to był twój pierwszy raz. Nie można się załamywać po pierwszym razie. To nie jest oczywiście sprawiedliwe ze niektórym udaje się za pierwszym razem, a innym za szóstym (to teraz liczna wybrana dowolnie), ale na pewno nie wolno załamywać się po pierwszym. Jak jest Ci smutno to płacz, odczekaj trochę, daj sobie czas odpocząć psychicznie, ale odpuścić na pewno nie odpuścisz 🙂 głowa do góry! 

Mamy jeszcze tylko 1 6 dniową blastocystę, ale przed kolejnym transferem chyba bym poszła do immunologa. Cena badań 3,5tys jak podliczalam. Przerażają mnie znów te koszta. Ja jestem jeszcze do końca maja na zwolnieniu 80%płatne  mąż w tej chwili już siedzi drugi miesiąc w domu na bezpłatnym- pracuje na zlecenie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mamy jeszcze tylko 1 6 dniową blastocystę, ale przed kolejnym transferem chyba bym poszła do immunologa. Cena badań 3,5tys jak podliczalam. Przerażają mnie znów te koszta. Ja jestem jeszcze do końca maja na zwolnieniu 80%płatne  mąż w tej chwili już siedzi drugi miesiąc w domu na bezpłatnym- pracuje na zlecenie

 

Pieniędzmi się nie przejmuj. Na to warto się nawet zapożyczyć. Pieniądze przychodzą i odchodzą. Skąd wiesz czy kiedyś w życiu nie zarobisz ich tak dużo, ze te wydatki teraz będą się wydawały małe? 🙂 a nie da się kupić tylko czasu, wiec dlatego niektórzy ludzie na in vitro biorą nawet kredyty. Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli mniej niż 40, to masz jeszcze sporo czasu i naprawdę wszystko przed Tobą ❤️🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dzwoniłam, ale nie odbiera. Chyba przez to ze jest święto i długi weekend. Zadzwonie jeszcze jutro do kliniki po prostu i może tam będą. Chociaż w obecnej sytuacji, to kto wie. Ale dzwoniłam tez do mamy i ona powiedziała mi, ze znając mnie to na pewno przesadzam 🙂😆 dolegliwości nie są duże, a te tabletki już kilka razy mi pomogły. Jak bierzesz ta ostatnia, to infekcja znika jak ręką odjąć. Wiec chyba wezmę tak jak pisze na opakowaniu 3 i do tego te clotrimazolum. Może jutro kupię tez to tantum rosa. Skoro to jest do przemywania to chyba tez można użyć bez problemu. No i przed samym transferem powiem wszystko doktorowi. Jak powie, żeby lepiej nie robić tego transferu, No to trudno 🙁 ale może będzie dobrze. Ja jestem niepoprawna optymistka 🙂

Pewnie masz rację i nie ma się co przejmować. Zazdroszczę tego optymizmu. Ja bym już po ścianach chodziła że strachu że zarodki rozmroza, potem się okaże że transfer trzeba odwołać i co wtedy? Można je zamrozić z powrotem? Ale ja jestem niepoprawna pesymistką. Choć wolę określenie realistką. Po prostu mi wiecznie coś się przytrafia nie tak....

Będzie dobrze. Poniedziałek już tuż tuż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dziewczyny. Czy któraś z Was miała problem infekcji tuż przed transferem? 

Ja mialam jakaś bakterie nie pamietam lekarz przepisal mi antybiotyk 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mam swoje wzloty i upadki. Niby z jednej strony już się z tym pogodzilam, a z drugiej okresowo się załamuje i mówię sobie, że juź odpuszczam i widocznie nie jest mi dane mieć dzieci 😥

Ja mam tak średnio 3 razy dziennie. 

A z poronieniem jest trudno. Ono wraca. Niby już ci się wydaje że jest ok. I dopada cię znów. Nie jest łatwe. 

Ale na pocieszenie mogę ci napisać o mojej koleżance. Nie widziałam jej 8 lat. Ostatnim razem na jej ślubie. Zadzwoniła do mnie przedwczoraj. Co się okazało. Mama 3 chłopców. "No pięknie pomyślałam, zaraz się zacznie..." No i faktycznie zapytała czy mam dzieci. I zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć, zawahałam się co odpowiedziec, bo w sumie mam 2 dzieci tylko martwe, czy nie mam? To wystarczyło zeby domyśliła się że coś jest nie tak. I powiedziała coś co wbiło mnie w fotel. "Nie martw się, ja poroniłam 6 razy, ale jak już urodzi się dziecko, to się o tym zapomina". Tak po prostu. Bez skrępowania bez żalu. Jakby mi o ciastkach opowiadała. Zapytałam jak może tak luźno do tego podchodzić. Mówi, że inaczej nie da się żyć dalej, ale na to trzeba czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mam swoje wzloty i upadki. Niby z jednej strony już się z tym pogodzilam, a z drugiej okresowo się załamuje i mówię sobie, że juź odpuszczam i widocznie nie jest mi dane mieć dzieci 😥

Kochana jestesmyz Tobą. Daj sobie czas i nie odpuszczaj bedzie dobrze:-*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dziewczyny. Czy któraś z Was miała problem infekcji tuż przed transferem? 

Ja mialam jakaś bakterie nie pamietam lekarz przepisal mi antybiotyk 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pewnie masz rację i nie ma się co przejmować. Zazdroszczę tego optymizmu. Ja bym już po ścianach chodziła że strachu że zarodki rozmroza, potem się okaże że transfer trzeba odwołać i co wtedy? Można je zamrozić z powrotem? Ale ja jestem niepoprawna pesymistką. Choć wolę określenie realistką. Po prostu mi wiecznie coś się przytrafia nie tak....

Będzie dobrze. Poniedziałek już tuż tuż.

O... właśnie mi na myśl pewien plan poddalas. Zadzwonie jutro do mojego embriologa i zapytam jak to jest z tymi zarodkami. Bo masz racje, jak rozmrożą to co? To już ponownie nie zamrożą przecież. A ja mam bardzo, bardzo fajnego embriologa. W trakcie hodowli kontakt był bez zarzutu i bardzo dużymi wtedy poopowiadał o tych zarodkach sam od siebie. No i do kliniki tez zadzwonie i powiem jaka jest sytuacja. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja mialam jakaś bakterie nie pamietam lekarz przepisal mi antybiotyk 

A byłaś na ile przed transferem? Czy do transferu wtedy doszło pomimo infekcji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×