Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Sashadow

Jak powiedzieć rodzicom o 16 lat starszym partnerze?

Polecane posty

Witam, przychodzę z zapytaniem. Wiem, że podobny wątek pojawiał się już wiele razy, ale nie umiem znaleźć odpowiedzi do mojej dość skomplikowanej sytuacji. Mam 18 lat i ponad 2 lata temu spotkałam mojego obecnego chłopaka, który w tym roku kończy 34 lata. Jest nam ze sobą świetnie, mamy masę wspólnych tematów i nie czujemy żadnej różnicy wieku, traktuje mnie wspaniale. Nie miał żony, nie ma dzieci. Chciałabym przedstawić go rodzicom, ale tu zaczyna się problem, bo nie wiem jak mam to zrobić. Mój chłopak jest Norwegiem a rodzice nie znają angielskiego; poznaliśmy się przez Internet, co na pewno będzie im przeszkadzało. Dodatkowo jest w marynarce wojennej - rodzice w życiu nie oddadzą ”staremu dziadowi żołnierzowi” swojej małej córeczki. Nie wiem też jak powiedzieć, że pierwszy raz kiedy się spotkaliśmy był w jego mieście w Norwegii, teoretycznie podczas wyjazdu z koleżankami. To wszystko tak mnie stresuje, a jednocześnie nie chciałabym się ukrywać, że się z kimś spotykam. Oboje stwierdziliśmy, że lepiej będzie poczekać do studiów (jeszcze trochę ponad rok), ale mimo wszystko boję się tego momentu. Wiem, że będą źli i wiem, że będą krzyczeć. Doradźcie co mam zrobić w takiej sytuacji 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

JESTEŚ KURRWĄ JEEBANĄ !!!!  PEWNIE DAJESZ MU PIZZDY BO MA KASE !!!

tak napewno 34 latek ma wspólne tematy z 18 letnią góówniarą ciekawe jakie chyba ruuchanie xD

zazdrościsz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

zazdrościsz?

że daje pizzdy za kase?  trochę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

że daje pizzdy za kase?  trochę...

a gdzie tu jest napisane,że kasiasty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

a gdzie tu jest napisane,że kasiasty?

Norweg, pracujący w wojsku 

nie wiem ile tam żołnierze zarabiają ale z perspektywy polki pewnie od chuuja kasy ma 

Edytowano przez Markoos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Witam, przychodzę z zapytaniem. Wiem, że podobny wątek pojawiał się już wiele razy, ale nie umiem znaleźć odpowiedzi do mojej dość skomplikowanej sytuacji. Mam 18 lat i ponad 2 lata temu spotkałam mojego obecnego chłopaka, który w tym roku kończy 34 lata. Jest nam ze sobą świetnie, mamy masę wspólnych tematów i nie czujemy żadnej różnicy wieku, traktuje mnie wspaniale. Nie miał żony, nie ma dzieci. Chciałabym przedstawić go rodzicom, ale tu zaczyna się problem, bo nie wiem jak mam to zrobić. Mój chłopak jest Norwegiem a rodzice nie znają angielskiego; poznaliśmy się przez Internet, co na pewno będzie im przeszkadzało. Dodatkowo jest w marynarce wojennej - rodzice w życiu nie oddadzą ”staremu dziadowi żołnierzowi” swojej małej córeczki. Nie wiem też jak powiedzieć, że pierwszy raz kiedy się spotkaliśmy był w jego mieście w Norwegii, teoretycznie podczas wyjazdu z koleżankami. To wszystko tak mnie stresuje, a jednocześnie nie chciałabym się ukrywać, że się z kimś spotykam. Oboje stwierdziliśmy, że lepiej będzie poczekać do studiów (jeszcze trochę ponad rok), ale mimo wszystko boję się tego momentu. Wiem, że będą źli i wiem, że będą krzyczeć. Doradźcie co mam zrobić w takiej sytuacji 

Poczekaj aż się wyprowadzisz z domu. Wtedy rodzice nie będą mieli za dużo do gadania. No i jest szansa że Ci przejdzie bo facet wtedy będzie bliżej 40 niż 30. Pomyśl czy na pewno chcesz marnować młode lata na starego dziadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Witam, przychodzę z zapytaniem. Wiem, że podobny wątek pojawiał się już wiele razy, ale nie umiem znaleźć odpowiedzi do mojej dość skomplikowanej sytuacji. Mam 18 lat i ponad 2 lata temu spotkałam mojego obecnego chłopaka, który w tym roku kończy 34 lata. Jest nam ze sobą świetnie, mamy masę wspólnych tematów i nie czujemy żadnej różnicy wieku, traktuje mnie wspaniale. Nie miał żony, nie ma dzieci. Chciałabym przedstawić go rodzicom, ale tu zaczyna się problem, bo nie wiem jak mam to zrobić. Mój chłopak jest Norwegiem a rodzice nie znają angielskiego; poznaliśmy się przez Internet, co na pewno będzie im przeszkadzało. Dodatkowo jest w marynarce wojennej - rodzice w życiu nie oddadzą ”staremu dziadowi żołnierzowi” swojej małej córeczki. Nie wiem też jak powiedzieć, że pierwszy raz kiedy się spotkaliśmy był w jego mieście w Norwegii, teoretycznie podczas wyjazdu z koleżankami. To wszystko tak mnie stresuje, a jednocześnie nie chciałabym się ukrywać, że się z kimś spotykam. Oboje stwierdziliśmy, że lepiej będzie poczekać do studiów (jeszcze trochę ponad rok), ale mimo wszystko boję się tego momentu. Wiem, że będą źli i wiem, że będą krzyczeć. Doradźcie co mam zrobić w takiej sytuacji 

Poczekać jak już wspomniałaś 🙂 Za rok będziesz się martwić😄 To jest bardzo duża różnica wiekowa, też byłabym zła na ciebie (mam córkę w twoim wieku). Jak jesteś zakochana to nie rozumujesz logicznie, no ale cóż może za rok przejdzie ci 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak ty sie kaleko do kobiet odzywasz a potem płacz ze prawiczek hehe

do dziweek można

 a ty obrażasz normalne dziewczyny jak np Agatka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

[... ] Chciałabym przedstawić go rodzicom, ale tu zaczyna się problem, bo nie wiem jak mam to zrobić.  [... ]

Zwyczajnie, po prostu, nie kryjąc się jak dziecko, które robi coś złego. Jesteś pełnoletnia i masz prawo do własnych decyzji oraz ponoszenia ich konsekwencji.  Także, tak, jak chciałabyś akceptacji swojego związku przez rodziców, tak sama powinnaś wykazać się zrozumieniem dla ich ewentualnej emocjonalnej reakcji. Grunt, to dojrzała postawa, która wykaże, że bierzesz za siebie odpowiedzialność i Twoje wybory są przemyślane. Jeśli potrafisz je uzasadnić i rozumiesz samą siebie, posiadasz argumenty i możliwość rzeczowej rozmowy z zatroskanymi Twoim dobrem rodzicami, by ich uspokoić. Natomiast, do akceptacji już nikogo niestety zmusić się nie da. Powodzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"nie oddadzą swojej małej córeczki" - otóż to

albo zachowujesz się jak mała córeczka, albo bierzesz sprawę w swoje ręce - penetruje mnie regularnie pan Breivik, zaakceptujecie to - ok, nie - też ok, wyprowadzam się. 

albo się kryj, brzmisz na kafe jak mitomanka, więc możesz w sumie im to opowiedzieć., pośmiejecie się, a świstak siedzi, a potem nie będzie, że im nie mówiłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

"nie oddadzą swojej małej córeczki" - otóż to

albo zachowujesz się jak mała córeczka, albo bierzesz sprawę w swoje ręce - penetruje mnie regularnie pan Breivik, zaakceptujecie to - ok, nie - też ok, wyprowadzam się. 

albo się kryj, brzmisz na kafe jak mitomanka, więc możesz w sumie im to opowiedzieć., pośmiejecie się, a świstak siedzi, a potem nie będzie, że im nie mówiłaś.

Co ja czytam 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×