Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Angi

Jak to rozwiązać.. zachował się źle.

Polecane posty

Cześć, nie wiem czy założyłam temat w dobrej kategorii, jeszcze się nie orientuje tutaj 😁
Chciałabym się podzielić z wami pewna sprawa mianowicie chodzi o ostatnia sytuację z TŻ Jesteśmy ze sobą 1,5 roku, całkiem niedawno mieliśmy mały "kryzys" ciągle się kłóciliśmy między innymi o to, że nie chce wychodzić do jego grona. Poszedł wygadać się swojemu kumplowi, myślałam że robi to jak ja gdy rozmawiam z przyjaciółkami, mówię o tym co zrobiła jedna strona no i druga, ale absolutnie nie stawiam w złym świetle mojego partnera. Ostatnio przeczytałam jego wiadomości z tym kolegą i okazało się, namawial go do rozstania ze mną i stwierdził że jest głupi jeśli się pogodzimy. Z rozmowy wynikało, że całą kłótnie TŻ przedstawił w odwrotny sposób i zrobiłam awanturę o jakąś blachostke a wcale tak nie było czułam się źle i pokłóciliśmy się od słowa do slowa, a koledze przedstawił to w ten sposób jakbym była jakaś wariatka i robiła sceny o pierdoły... No tak z tej rozmowy wynikało 🙄 nie zachował się dobrze w tej sytuacji, czuję się zdołowana tym wszystkim. Nie chce wychodzić z nim gdzieś, jeśli mam świadomość że sprawę przekręcił tak jakbym była jakaś psychiczną i wszyscy patrzą na mnie jak na ...ke.. co mam zrobić z tym tematem? Jak z nim o tym porozmawiać nie chce żeby wiedział że przeczytałam ta wiadomość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciężka sprawa.  W szczególności ze kłótnie w związku są ale to nie znaczy by być fałszywym i opowiadać komuś - nie koniecznie prawdę bądź pominąć najważniejsze szczegóły by się wybielić.  Przede wszystkim powinnaś poruszyć ten temat.  Bo stawia Cię w złym świetle , to nie jest w porządku.  Znajomych się nie powinno obgadywać a tym bardziej rodziny i partnera.  Jeśli nie ma się nic za specjalnego do powiedzenia typu : pytanie o radę i przedstawienie sytuacji w ten sposób by była jak najbardziej zbliżona do prawdziwej sytuacji jaka się wydarzyła.  

Jak mu to powiedzieć ? Ja bym może zaczęła na spokojnie wieczorem temat.  Pytaniami . 

Czy uważa że jeśli ktoś nabroił to rozmawiając z kimś bliskim / kumplem gdyby potrzebował wsparcia powinno się mówić prawdę ? Taka autentyczną prawdę ?

Parę pytań psychologicznych. Posłuchasz między czasie co odpowie i wtedy spytaj : to dlaczego Ty grasz nie uczciwie.  Pewnie dalej nie będzie wiedział o co chodzi.  Wtedy mu powiedz że wiesz o pewnych sprawach które Cię bolą.  Opowiedz że Ty masz przyjaciółki i jak Ty robisz a jak On zrobił.  

To mu powinno dać lekcje na przyszłość.  Normalna rozmowa.  A może do Niego dotrze że ludzia pokazać się na oczy gdy ktoś za przeproszeniem obrabia tyłek to nie zaciekawie się pokazać z wielkim uśmiechem na twarzy a jeszcze gorzej odkręcić.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Anastazja 88 napisał:

Ciężka sprawa.  W szczególności ze kłótnie w związku są ale to nie znaczy by być fałszywym i opowiadać komuś - nie koniecznie prawdę bądź pominąć najważniejsze szczegóły by się wybielić.  Przede wszystkim powinnaś poruszyć ten temat.  Bo stawia Cię w złym świetle , to nie jest w porządku.  Znajomych się nie powinno obgadywać a tym bardziej rodziny i partnera.  Jeśli nie ma się nic za specjalnego do powiedzenia typu : pytanie o radę i przedstawienie sytuacji w ten sposób by była jak najbardziej zbliżona do prawdziwej sytuacji jaka się wydarzyła.  

Jak mu to powiedzieć ? Ja bym może zaczęła na spokojnie wieczorem temat.  Pytaniami . 

Czy uważa że jeśli ktoś nabroił to rozmawiając z kimś bliskim / kumplem gdyby potrzebował wsparcia powinno się mówić prawdę ? Taka autentyczną prawdę ?

Parę pytań psychologicznych. Posłuchasz między czasie co odpowie i wtedy spytaj : to dlaczego Ty grasz nie uczciwie.  Pewnie dalej nie będzie wiedział o co chodzi.  Wtedy mu powiedz że wiesz o pewnych sprawach które Cię bolą.  Opowiedz że Ty masz przyjaciółki i jak Ty robisz a jak On zrobił.  

To mu powinno dać lekcje na przyszłość.  Normalna rozmowa.  A może do Niego dotrze że ludzia pokazać się na oczy gdy ktoś za przeproszeniem obrabia tyłek to nie zaciekawie się pokazać z wielkim uśmiechem na twarzy a jeszcze gorzej odkręcić.  

Dziękuję za radę. Właśnie też chciałam jakoś to rozegrać w stylu tych pytań ale boje się że będzie awantura że znów wzięłam jego telefon... Kiedyś mieliśmy sytuacje i obiecałam, że nigdy więcej tak nie zrobię, ale czułam, że coś nie tak no i moja intuicja mnie nie zawiodła. Boje się, że się nie przyzna, a ja będę na przegranej pozycji bo niby skąd to wiem ehhh ciężko 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś jeszcze może coś doradzić?😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale pytanie, czy on na Ciebie naściemniał jakieś kłamstwa i czy może faktycznie tak czuje i uważa jak pisał koledze? I uważa, że to Twoja wina, itd.? To też kluczowe. Co napisał na radę kolegi, żeby CIę rzucił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, smakkawy napisał:

Ale pytanie, czy on na Ciebie naściemniał jakieś kłamstwa i czy może faktycznie tak czuje i uważa jak pisał koledze? I uważa, że to Twoja wina, itd.? To też kluczowe. Co napisał na radę kolegi, żeby CIę rzucił?

Właśnie nie, rozmawialiśmy szczerze (tak mi się wydawało) nie wspomniał mi ani słowa o tym, o czym rozmawiał z nim. Stąd moje zdziwienie, bo widać że przedstawił sytuacje tak, żeby siebie wybielić a mnie przedstawic w złym świetle. Odpisał mu na to w ten sposób jakbym to ja usilnie go błagała żebyśmy się nie rozchodzili, więc wszystko na odwrót nie tak jak było podczas rozmowy. Głupio się czuję że nagadał coś o mnie, a kolega ma o mnie opinie wariatki 🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Angi napisał:

Dziękuję za radę. Właśnie też chciałam jakoś to rozegrać w stylu tych pytań ale boje się że będzie awantura że znów wzięłam jego telefon... Kiedyś mieliśmy sytuacje i obiecałam, że nigdy więcej tak nie zrobię, ale czułam, że coś nie tak no i moja intuicja mnie nie zawiodła. Boje się, że się nie przyzna, a ja będę na przegranej pozycji bo niby skąd to wiem ehhh ciężko 

Szczerze powiedziawszy w dzisiejszych czasach telefon mówi więcej niż tysiąc słów.  Wykrywacz kłamstw , zdrad , fantazji , przemyśleń.  Ja bym się wcale awantura nie przejmowała , chyba że bym sobie darowała np ta sprawa że niech mówi co chce ludzia jak sprawia mu to frajdę.  Kiedyś by się ludzie zapytali w towarzystwie to zayebiscie z kulturka obróciła bym sytuacje na jego nie korzyść.  I gorzej. .. bo spali się z wstydu.  🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

Zagmatwana sytuacja. Nie lepiej mieć św. spokój, nie grzebać w telefonie, nie węszyć... 

Oczywiście, że lepiej. Mój błąd do którego się przyznaje, ale chyba lepiej mieć świadomość będąc w towarzystwie że jakaś osoba Cię nie lubi i ma o Tobie źle zdanie, bo ktoś nagadał mu nieprawdę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Anastazja 88 napisał:

Szczerze powiedziawszy w dzisiejszych czasach telefon mówi więcej niż tysiąc słów.  Wykrywacz kłamstw , zdrad , fantazji , przemyśleń.  Ja bym się wcale awantura nie przejmowała , chyba że bym sobie darowała np ta sprawa że niech mówi co chce ludzia jak sprawia mu to frajdę.  Kiedyś by się ludzie zapytali w towarzystwie to zayebiscie z kulturka obróciła bym sytuacje na jego nie korzyść.  I gorzej. .. bo spali się z wstydu.  🙂

Też przeszło mi to przez myśl, tylko w tej sytuacji raczej wątpię że będziemy się widzieć wspólnie w tym gronie bo kolega uważa mnie za wariatkę😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BoniBluBombka napisał:

Chyba nie myślałaś ze facet przed kumplem na siebie winę weźmie nawet gdy zachowal się jak chooj. 

No oczywiście, że nie ale myślałam że męskie rozmowy w temacie doradzania związkowi będą na poziomie przedstawienia faktycznego wyglądu kłótni a nie obwinianie jednej strony bo druga jest święta i nic nie powiedziała, ani nie zrobiła 🤷

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

Od takich ludzi, którzy mówią nieprawde i takich, którzy w te nieprawdę wierzą, należy trzymać się z daleka. Najlepsze są jasne, przejrzyste sytuacje. 

Świetnie o tym wiem, dlatego chciałabym wyjaśnić sytuację wprost, ale zaraz będzie odwrócenie kota ogonem i skończy się znów tak że ja będę najgorsza bo spojrzałam w rozmowę .. nie wiem jak rozegrać to inaczej żeby sam się przyznał że powiedział nieprawdę i mnie okłamał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

Nie oczekuj zbyt wiele. Prędzej piekło zamarznie, niż on się przyzna. 

Racja.. więc macie jakiś pomysł jak do tego podejsc? Tak jak napisała @Anastazja88 psychologiczna rozmowa jest dobrym pomysłem tylko jeżeli on będzie kłamał to wtedy nie będzie innego wyjścia jak uświadomienie go skąd wiem o klamstwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Angi napisał:

Też przeszło mi to przez myśl, tylko w tej sytuacji raczej wątpię że będziemy się widzieć wspólnie w tym gronie bo kolega uważa mnie za wariatkę😝

Jak partner/ partnerka  czasem takich bzdur naopowiada o swojej osobie to zdaje sobie sprawę jak ludzie się patrzą.  

Szkoda że nie możesz poczekać i odwrócić sytuacji.  A może kiedyś trafi się okazja.  🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Anastazja 88 napisał:

Jak partner/ partnerka  czasem takich bzdur naopowiada o swojej osobie to zdaje sobie sprawę jak ludzie się patrzą.  

Szkoda że nie możesz poczekać i odwrócić sytuacji.  A może kiedyś trafi się okazja.  🙂

No lubię czasem wbić szpile nie powiem że nie 😁 ale jestem też wybuchowa i chyba nie wytrzymam bez konfrontacji bo sytuacja ze spotkaniem o ile by się wydarzyła to pewnie w czasie dalekiej przyszłości i każdy juz by o tym zapomniał 😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Angi napisał:

Racja.. więc macie jakiś pomysł jak do tego podejsc? Tak jak napisała @Anastazja88 psychologiczna rozmowa jest dobrym pomysłem tylko jeżeli on będzie kłamał to wtedy nie będzie innego wyjścia jak uświadomienie go skąd wiem o klamstwie

Może powiedz mu 'duch święty mi się objawił , olsnilo mnie ,nie ważne skąd wiem ale wiem i nie ściemniaj ' . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Anastazja 88 napisał:

Może powiedz mu 'duch święty mi się objawił , olsnilo mnie ,nie ważne skąd wiem ale wiem i nie ściemniaj ' . 

Ha ha, racja 🙂Z tymi facetami to zawsze problemy ...😝 Jakby nie mogło być wszystko dobrze 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Angi napisał:

No lubię czasem wbić szpile nie powiem że nie 😁 ale jestem też wybuchowa i chyba nie wytrzymam bez konfrontacji bo sytuacja ze spotkaniem o ile by się wydarzyła to pewnie w czasie dalekiej przyszłości i każdy juz by o tym zapomniał 😝

A to czasem lepiej nie szukać ciągle dziury w całym. Jak są sytuacje regularne awantury o takie problemy to Wam się wszystko posypie.  Czasem nie warto.  Jeśli to jest jedna sytuacja która przykrość Ci zrobiła to rozmowa.  Bez awantur.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A nie możesz tu napisać dokładnie co na Ciebie gadał? Tzn. bez szczegółów, bardziej mi chodzi jak znacznie Cię obraził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Angi napisał:

Ha ha, racja 🙂Z tymi facetami to zawsze problemy ...😝 Jakby nie mogło być wszystko dobrze 

Dlatego jak poniżej napisałam. Rozmowa.  Bo jak macie haje regularnie to jak mu powiesz o telefonie to będzie dym. .. 

"Duch Święty , wiesz bo wiesz.  Na 100% wiesz ' i koniec.  I rozmawiacie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, smakkawy napisał:

A nie możesz tu napisać dokładnie co na Ciebie gadał? Tzn. bez szczegółów, bardziej mi chodzi jak znacznie Cię obraził.

Nie chodzi o to że mnie obraził, tylko zrobił ze mnie po prostu głupią. Mi mówił jedno a kumplowi drugie, on bez winy idealny a ja robię awanturę o głupoty w opinii kolegi po tym co mu nagadał 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Anastazja 88 napisał:

Dlatego jak poniżej napisałam. Rozmowa.  Bo jak macie haje regularnie to jak mu powiesz o telefonie to będzie dym. .. 

"Duch Święty , wiesz bo wiesz.  Na 100% wiesz ' i koniec.  I rozmawiacie.  

Chciałam podjąć rozmowę nie chce już krzyków i awantur, boje się po prostu że on się uniesie jak zwykle i znów będzie kłótnia niewiadomo jaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale nakłamał w sensie "że Ty zrobiłaś tak i tak" a tak naprawdę tak nie zrobiłaś? 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, smakkawy napisał:

Ale nakłamał w sensie "że Ty zrobiłaś tak i tak" a tak naprawdę tak nie zrobiłaś? 😜

Dokładnie tak 😝 gdy się pogodzilismy to pisał do kolegi jak by sie z tego tłumaczył .. wywnioskowałam z tego że po prostu mnie nie lubi po tym jak mnie przedstawił a co dokładnie tam mówił to nie wiem bo oni rozmawiali twarzą w twarz, wiem tylko tyle ile przeczytałam następnego dnia po ich rozmowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Angi napisał:

Chciałam podjąć rozmowę nie chce już krzyków i awantur, boje się po prostu że on się uniesie jak zwykle i znów będzie kłótnia niewiadomo jaka

Dlatego jakoś tak musisz rozegrać by Go nie rozruszać i nie podpalić.  Wieczór chyba najlepiej , luźny temat.  Pytania i sens do czego zmierzasz.  Możesz się Go zapytać jak będzie napierał byś mu powiedziała skąd wiesz " czy Ty sądzisz człowieku że świat jest tak mały , ciemnogród i coś co mówisz do mnie nie dojdzie. ? Nie chcę się wadzić.  Porozmawiać o tym a to różnica.  Wyjaśnić na przyszłość i koniec potem tematu ' by pojął po prostu że rozmawiać o związkach , perypetiach można ale jak dwie osoby narobiły syfu.. to już lepiej się nic nie odzywac niż zrobić z siebie Aniola Stróża bądź ofiarę.  Jaki jest sens by ktoś mu coś doradził ? Jak prawdy jest 65% ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aaaaaaaaaaaaaaaa to już jasne. Myślałam, że w smsach wszystko było zawarte. 🙂 Nic z tym nie zrobisz. Włamałaś się do telefonu to teraz masz zagwozdkę. 🙂 Ja bym się skupiła na tym co jest między Wami, czy to dobry związek i czy chcecie to dalej ratować i ciągnąć, a to olała. 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Anastazja 88 napisał:

Dlatego jakoś tak musisz rozegrać by Go nie rozruszać i nie podpalić.  Wieczór chyba najlepiej , luźny temat.  Pytania i sens do czego zmierzasz.  Możesz się Go zapytać jak będzie napierał byś mu powiedziała skąd wiesz " czy Ty sądzisz człowieku że świat jest tak mały , ciemnogród i coś co mówisz do mnie nie dojdzie. ? Nie chcę się wadzić.  Porozmawiać o tym a to różnica.  Wyjaśnić na przyszłość i koniec potem tematu ' by pojął po prostu że rozmawiać o związkach , perypetiach można ale jak dwie osoby narobiły syfu.. to już lepiej się nic nie odzywac niż zrobić z siebie Aniola Stróża bądź ofiarę.  Jaki jest sens by ktoś mu coś doradził ? Jak prawdy jest 65% ?

Masz rację, chyba tak zrobię i będzie najlepiej. Bo nasciemniac jest łatwo ale potem wyjasnic to wszystko jest ciężko bo nie wierzę żeby mu powiedział sory nie powiedziałem całej prawdy źle o niej myślisz... Niemiła sytuacja 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, smakkawy napisał:

Aaaaaaaaaaaaaaaa to już jasne. Myślałam, że w smsach wszystko było zawarte. 🙂 Nic z tym nie zrobisz. Włamałaś się do telefonu to teraz masz zagwozdkę. 🙂 Ja bym się skupiła na tym co jest między Wami, czy to dobry związek i czy chcecie to dalej ratować i ciągnąć, a to olała. 🙂 

Jest dobry, ale na kłamstwie się niczego nie zbuduje a skoro go pytałam o czym rozmawiali i powiedział, że nic mu nie doradzał a tu nagle czytam co innego, no to jednak średnia sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo dlaczego ktoś z jego znajomych musi mieć o mnie złe zdanie przez to że nagadał niestworzonych historyjek. Odczuwam dyskomfort i mam mu to za złe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Angi napisał:

Jest dobry, ale na kłamstwie się niczego nie zbuduje a skoro go pytałam o czym rozmawiali i powiedział, że nic mu nie doradzał a tu nagle czytam co innego, no to jednak średnia sprawa.

A ok. Skoro kłamie masz rację. Myślałam, że może on coś tam powiedział, Ty nie wiesz do końca co i za bardzo snujesz czarne wizje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×