Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
whoko

Czy ta dziewczyna ma borderline?

Polecane posty

Byliśmy razem prawie 18 miesięcy, było cudownie, cały czas zapewnialiśmy się o miłości. Ja 27 lat, ona 22. Byłem jej pierwszym seksualnym partnerem. Związek zaczął się psuć kiedy spotkała się za moimi plecami ze swoim eksem. Ponoć dlatego, żeby wyjaśnić dlaczego zostawił ją tak nagle bez słowa. Spotkali się 2 razy zanim ich przyłapałem. Wybaczyłem jej to i od tamtego momentu było super. Zdarzały się jakieś drobne kłótnie ale głównie o to, że jeździła ze swoim przyjacielem na kolacje i do kina. Nie mogłem tego przeżyć, ale nie robiłem awantur. Byłem po prostu zły, bo wypowiadała się o nim w samych superlatywach. Niestety od czerwca pojawiały się drobne kryzysy, zerwała ze mną nagle, po tym jak uwaliłem egzamin na sesji i byłem tym mega wkurzony. Miałem ochotę rzucić studia. Powiedziała to rodzicom, a ci ocenili, że jestem beznadziejny i w przyszłości nie będę nigdzie pracował skoro nie potrafię zdać egzaminu. Jestem na medycynie i miałem spory kryzys wtedy, głównie przez to, że ona ciągle mówiła mi ile zarabiają jej koledzy programiści a, że ja nic nie robię. Jej rodzice generalnie mnie nie lubili, nie wiem nawet za co tak naprawdę, raz oberwałem, za to że usiadłem z przodu w ich samochodzie, że szedłem od strony jezdni idąc z nią, a raz że byłem wściekły kiedy na początku naszej znajomości pojechała z kolegą na wakacje. Porozmawiałem z nią i zgodziła się na powrót. Potem były wspólne wakacje, które były cudne. Niestety po nich dawała mi sprzeczne sygnały, mówiła, że mnie kocha ale jej rodzice mnie nie akceptują, że nie chcą żeby się ze mną spotkała, bo podobno nią manipuluje, jestem zerem, ...em i nic nie wartym człowiekiem. Płakała wielokrotnie przy mnie, że ten związek może nie mieć sensu przez jej rodziców, mimo, że bardzo mnie kocha. Spotkania wyglądały tak, że przez 2 godziny tuliliśmy się w siebie, a ona nagle mówiła:"jeżeli pójdziesz na chirurgię to Ciebie zostawię, bo będę sama w domu"/"jeżeli nie wyprowadzisz się do października to się rozstaniemy, bo ja nie wytrzymam tyle czasu nie mieszkać ze sobą". Na dzień kobiet nie dostała ode mnie kwiatów, bo dzień wcześniej zaproponowała rozstanie na jakiś czas, żeby sprawdzić czy jej zależy. Wyszedłem z mieszkania, a ona po 2 h zaczęła dzwonić i pisać, że nie może beze mnie żyć. Na drugi dzień przyszedłem do niej. W końcu przyszedł dzień kobiet, dwa dni później, nie dałem jej kwiatów. Powiedziała, że to jest dla niej argument za rozstaniem. Przyszedł coronavirus i...

Pisała do mnie codziennie jak tęskni, dzwoniła, pisała o naszej przyszłości, jak będzie wyglądał nasz pies, gdzie pojedziemy na wakacje itd. Nagle w trakcie jeden z rozmów napisała, że to przemyślała i doszła do wniosku, że to koniec.
Byłem niesamowicie zaskoczony, nie spodziewałem się tego szczególnie że zaczynało się robić dobrze. Zadzwoniłem od razu, żeby dowiedzieć się co się dzieje, ale jedyne co usłyszałem to "mam zaraz wykład i nie mogę rozmawiać"-z lekko słyszanym śmiechem. Myślałem, że to żart ale potem jeszcze kilka razy prosiłem o wyjaśnienie i powiedziała, że to nie ma sensu, bo jej rodzice mnie nie znoszą, mama nie pozwala się spotykać, a ona nie będzie ich oszukiwała i spotykała się ze mną za ich plecami, ale mimo to bardzo mnie kocha. Dodała jeszcze, że możemy spróbować jeszcze raz za 2 lata jak skończę studia, bo wtedy będę już pracował. Na drugi dzień pisaliśmy ze sobą normalnie. Nie pamiętam ile dni minęło ale zaproponowałem spotkanie, odmówiła.  Potem zaproponowałem jeszcze raz i też odmówiła, napisała, że wkrótce założy tindera. Pod koniec maja zaproponowała sama wyjście na rower, ale, że jeszcze nie jest pewna, bo musi porozmawiać o tym z rodzicami. Pisała jednocześnie codziennie, że mnie tęskni i kocha. Trwało to jakiś miesiąc jednocześnie, dzwoniła do mnie. Robiła to jednak przez messengera, ponieważ bała się, że jej matka może domyślić się, że dzwoni do mnie, jeżeli jej telefon będzie niedostępny! Zrobiła nawet listę moich plusów i minusów, którą przedstawiła swojej matce. Ta powiedziała, podobno, że może ze mną być ale ma się wynosić z domu, a na ślub nigdy nie zapraszać. Po kilku dniach od tego zorientowałem się ze spotkała się z kimś-mamy konto na tej samej stronie z "blogami". Nie kryła się z tym, powiedziała, że fajny i miły chłopak.
Potem pisała, że kocha i tęskni, łącznie przez kolejny tydzień codziennie rano. Dla mnie to było męczące, ale odmawiała jakiegokolwiek spotkania. W końcu napisała, że spotkała faceta który ma 26 lat, dom i bardzo jej na nim zależy!!! Podobno to było ich pierwsze spotkanie! Napisała, że ma dobre serce i jest dobrym i miłym człowiekiem. Byłem załamany. Zablokowałem ją, żeby nie robiła mi już wody z mózgu, ale odblokowałem po kilku dniach kiedy zobaczyłem anonimowe wpisy w jej stylu, w których pisała jak za mną tęskni i kocha. To była już połowa maja. Napisałem do niej, że chce się spotkać bo to jest tragiczna sytuacja, na co ona odpisała, że w momencie kiedy ją zablokowałem "coś w niej pękło", bo wcześniej walczyła o nas(sic!). Wytrzymałem tydzień i pod koniec maja napisałem, że ją kocham oraz, że chcę wiedzieć jaka jest prawda. Odpowiedział, że to nie nasz czas, że możemy spróbować za 2 lata, że ona mnie kocha i tęskni, ale jeżeli będziemy ze sobą utrzymywali kontakt, to nie pójdziemy do przodu. Wysłała mi do tego 4 zdjęcia cytatów z książki o rozstaniu. Odechciało mi się pisać z nią, ale na drugi dzień pod koniec maja, czyli prawie 1,5 miesiące po rozstaniu napisała, że bardzo za mną tęskni i nawet kupiła czekoladki które ja lubiłem, ale ona nie i je zjada. Rozmawialiśmy w chwilę, ale w pewnym momencie napisała, że jestem niedojrzały, bo odpisuje na jej zaczepki, a powinienem być stanowczy i już nigdy na nic jej nie odpisać. Dodała, że chce kogoś dojrzałego i poważnego, a przede wszystkim dorosłego. Wkurzyłem się i olałem na 2 tygodnie. Po 2 tygodniach zobaczyłem jej wpis w internecie na wyznaniach, gdzie pisała, jak bardzo za mną tęskni, że chciałaby się wtulić w moje ramiona. To był jej wpis, bo pisany dokładnie jej słowami. Nic do niej nie napisałem. Minęły kolejne 2 tygodnie i wysłała do mnie screeny ze story mojej znajomej z instagrama(sam nie mam), że tak złamała sobie nogę, po czym dodała, że nie powinna  chyba była tego pisać. Też nic nie odpisałem. Złamałem się po miesiącu, żeby dowiedzieć się co u niej się dzieje, dlaczego śledzi moje aktywności na różnych aplikacjach i czy dalej jej zależy. Napisała ,że ta ale nie możemy się spotkać, bo ona od 2 miesięcy spotyka się z chłopakiem, z powodu którego wtedy ją zablokowałem. Typek ma 26 lat, dom i jak to określiła "najcudowniejsze serduszko na świecie", "na pewno bym jego polubił","jego nie da się nie lubić". Prawdopodobnie już u niego nocowała. Dla porównania dodam, że ze mną nocowała pierwszy raz dopiero po pół roku, seks po roku. Jej rodziców nigdy nie poznałem osobiście. Jej ojciec mówił na mnie "gach". Jestem załamany bo laska jeszcze wczoraj pisała, że zawsze mnie kochała, ale nie potrafiłem jej docenić, że jestem złym człowiekiem itd. Kochałem ją tak jak nikogo innego, obiecywaliśmy sobie przyszłość, bardzo jej ufałem, nie muszę się przed nikim tłumaczyć, bo nie zrobiłem nic złego, ale chcę wiedzieć co wy o tym myślicie?

 

Dodam, że jej rodzice to tylko matka, ojciec jest przyszywany. Brali ślub w lutym. Nic mi o tym nie powiedziała. Powiedziała, tylko że jedzie z rodzicami na ślub znajomych. Dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkowo. Prawdopodobnie okłamywała mnie też w sprawie pracy swojej mamy, mówiła, że ta prowadzi lokal kosmetyczny. Okazało się, że tylko tam pracuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dużo wytrzymałeś. Najwyższy czas powiedzieć dość i znaleźć sobie bardziej zrównoważoną dziewczynę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Długo to wymyślałeś ? Ciekawy farmazon 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Ano nim napisał:

Długo to wymyślałeś ? Ciekawy farmazon 😂

Dlaczego farmazon? To się wydarzyło naprawdę. Przeczytaj inne moje posty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, whoko napisał:

Dlaczego farmazon? To się wydarzyło naprawdę. Przeczytaj inne moje posty.

FARMAZON 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Długie i do dupy. Nie szkoda ci czasu na jakieś chooje muje dzikie węże z wariatka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, BoniBluBomba napisał:

Długie i do dupy. Nie szkoda ci czasu na jakieś chooje muje dzikie węże z wariatka?

Szkoda, ale ona wraca jak boomerang. Chciałbym wiedzieć czy ona mogła mnie kochać, bo od niej się tego nie dowiem. Jest uparta w stwierdzeniu, że nikt nie będzie mnie kochał tak jak ona i moja matka xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I co ci po tej wiedzy jak to jakas miłość toksyczna? Lubisz być frajerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, BoniBluBomba napisał:

I co ci po tej wiedzy jak to jakas miłość toksyczna? Lubisz być frajerem?

Jej poprzednia relacja też była toksyczna, z tym że tam po 4 miesiącach zostawił ją facet. Czy każda jej relacja tak będzie? Czy to toksyczne osoby tworzą toksyczne relacje, czy musi dojść do połączenia się dwóch skrajnych osobowości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście w kontekście związków bo czasami mogą stworzyć jakieś wizje psychodeliczne artystyczne chooje muje dzikie węże i to jest kul. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skomplikowane to trochę a wyjście jest jedno: całkowite odcięcie się od tej dziewczyny. To już jest koniec, jeśli tak zdecydujesz. Byłeś z nią tyle miesięcy i nie poznałeś jej rodziców? Nie chciała? To jest w ogóle bardzo dziwne, bo ja jako matka chciałabym zobaczyć naocznie z kim moja córka się zadaje🙂 Skup się na nauce czy pracy i nie odpowiadaj na jej zaczepki. Być  może jest z jej psyche coś nie tak- duża labilność emocjonalna. Można byłoby przymknąć na to oko skoro coś tam czujesz do niej, ale strata czasu ciągnąć to wszystko, skoro już jest następny chłopak. Tego kwiatu (kobiet) pół światu🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, whoko napisał:

Szkoda, ale ona wraca jak boomerang. Chciałbym wiedzieć czy ona mogła mnie kochać, bo od niej się tego nie dowiem. Jest uparta w stwierdzeniu, że nikt nie będzie mnie kochał tak jak ona i moja matka xD

Bordery kochają, siebie. Robią wodę z mózgu, odchodzą, wracają, czynią wyznania, jak to kocha, jak cierpi, jak tęskni. To taki rollerkoster emocjonalny. Nie wiem co ludzi pcha do takich. Są jak natrętne muchy. Ciągle głodne, nieutulone, pragnące. To może wykończyć. Ale decyzja należy do Ciebie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie będę bawić się w psychologa, nie jestem kompetentna do stawiania diagnoz. Jedno jest pewne, musiałbyś być jakimś masochistą psychicznym, żeby trwać w takim związku. Inni faceci, ciągłe jazdy, czepianie się, powinieneś dostać medal za wytrwałość... Wiem, kochałeś, nawet mam wrażenie za Was dwoje.

Ktoś z mojego otoczenia ma taki egzemplarz w związku już 19lat. To jest chyba jakieś uzależnienie od tego emocjonalnego rolercoastera, funkcjonowanie od zrywów i obietnic poprawy do jazd i ciągle innych epizodów na boku. Wyobraź sobie 19lat🤦‍♀️ więc nie łudź się, że cokolwiek zmieniłoby się. 

25 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

wykończyć

Dla mnie samo grożenie w kłótniach rozwodem, wyrzucanie z domu przez pakowanie komuś w szale ubrań, teksty "znajdź lepszą/lepszego" ciche dni to jakaś masakra.

Z wiekiem zaczęłam doceniać spokój nade wszystko, nie zniosłabym już nawet połowy takich akcji. 

 

Ułożysz sobie jeszce życie z bardziej zrównoważoną kobietą. Normalny, spokojny związek bez jazd to nie fanaberia, a podstawa. Odetnij się od niej całkowicie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej boli mnie to, że jeszcze tydzień przed rozstaniem mówiła jakiego chciałby ze mną kupić psa. Nagle się rozstała.  Powiedziala ze chce kogoś dojrzałego kto pracuje. Trochę tak jakby szukała ojca. Bo szuka facetów co najmniej 5 lat starszych od siebie. Boli mnie cholernie to ze znalazła kogoś z kasą i teraz będzie sobie żyła jak pączek w maśle.  Ze to wszystko ze mną było wykalkulowane, bo obroniła licencjat i tak jak sobie wymazyla wyprowadzi się z domu. Bylem tylko oszukiwaną zabawką na chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
7 minut temu, whoko napisał:

Bylem tylko oszukiwaną zabawką na chwile.

Niech ta świadomość wyleczy Cię z niej szybko. Trzymaj się.

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Tak, to toksyczne osoby tworza toksyczne relacje. Przy czym masz racje, ze obydwie strony musza byc niezrownowazone, by to mialo racje bytu. Normalny facet dawno by juz ja kopnal w du❤️psko, bo stwierdzilby, ze zycie z kims takim nie ma sensu. A to, na co jest chora, to Ty powinienes zdiagnozowac, skoro jestes na medycynie. Jedno jest pewne: z taka osoba nie da sie zbudowac dobrego zwiazku i cieszyc sie zyciem.

Edytowano przez uzyszkodnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, uzyszkodnik napisał:

obydwie strony 

Przyznam szczerze, że naczytałaś się psychologicznego shitu i uogólniasz, a prawda jest taka, że ile sytuacji tyle ludzi i powodów. Osoba o której wspominałam, że ma takie jazdy to facet. Niesamowicie dobry człowiek, pomaga charytatywnie, pomaga rodzinie i znajomym. Człowiek na którego wszyscy mogą zawsze liczyć. Jako przełożony  w dużej firmie zatrudnia osoby z beznadziejną przeszłością, bo uważa, że każdemu trzeba dać szansę, że ludzie zmieniają się. Szalenie dobry, ciepły człowiek z wielkim sercem. W relacji nie można mu nic zarzucić poza qreswtem, niestety potrafi zdradzić. Mogłabym go posądzić o różne rzeczy, ale na pewno nie o toksyczność. Kocha tą wariatkę, bo oprócz jazd potrafi być naprawdę normalna. Do tego wiele zewnętrznych czynników sprawia, że to wszystko znosi. Jej nie usprawiedliwiam, spier.dolenie level master, natomiast o Nim nie dam złego słowa powiedzieć. Więcej takich toksyków i świat byłby piękny... 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, uzyszkodnik napisał:

obydwie strony

To konkretnie TA miłość jest toksyczna, nie znając go nie posuwałabym się do stwierdzenia, że on sam. To byłoby na tyle co myślę na ten temat 😉

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każda miłość jest toksyczna nawiasem mówiąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 minuty temu, Olinda napisał:

Każda miłość jest toksyczna nawiasem mówiąc.

Dlaczego tak uważasz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, elektryzująca napisał:

Dlaczego tak uważasz? 

Miłość jest narkotykiem. Uzależnia. W pewnym momencie nie jesteś w stanie bez niej funkcjonować gdy jej doświadczysz. Coś w ten deseń. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, elektryzująca napisał:

Przyznam szczerze, że naczytałaś się psychologicznego shitu i uogólniasz, a prawda jest taka, że ile sytuacji tyle ludzi i powodów. Osoba o której wspominałam, że ma takie jazdy to facet. Niesamowicie dobry człowiek, pomaga charytatywnie, pomaga rodzinie i znajomym. Człowiek na którego wszyscy mogą zawsze liczyć. Jako przełożony  w dużej firmie zatrudnia osoby z beznadziejną przeszłością, bo uważa, że każdemu trzeba dać szansę, że ludzie zmieniają się. Szalenie dobry, ciepły człowiek z wielkim sercem. W relacji nie można mu nic zarzucić poza qreswtem, niestety potrafi zdradzić. Mogłabym go posądzić o różne rzeczy, ale na pewno nie o toksyczność. Kocha tą wariatkę, bo oprócz jazd potrafi być naprawdę normalna. Do tego wiele zewnętrznych czynników sprawia, że to wszystko znosi. Jej nie usprawiedliwiam, spier.dolenie level master, natomiast o Nim nie dam złego słowa powiedzieć. Więcej takich toksyków i świat byłby piękny... 

Wypowiadasz sie o rzeczach, na ktorych sie nie znasz. Tak, Twoj cudowny znajomy jest osoba NIEZROWNOWAZONA. Nie ma mozliwosci, by osoba zdrowa psychicznie i emocjonalnie wplatala sie w taka relacje. Co nie zmienia faktu, ze moze byc on odbierany jako „zloty czlowiek”, zwlaszcza jesli jest typem ofiary. 
Inna sprawa, ze kazdy czlowiek moze sie w pewnych szczegolnych sytuacjach zachowywac toksycznie i ze malo mamy zupelnie zdrowych emocjonalnie ludzi, a z czasem bedzie zapewne jeszcze mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Olinda napisał:

Miłość jest narkotykiem. Uzależnia. W pewnym momencie nie jesteś w stanie bez niej funkcjonować gdy jej doświadczysz. Coś w ten deseń. 

To, co opisalas, to nie jest zadna milosc, tylko chore i toksyczne, egoistyczne uzaleznienie, przeciwienstwo milosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

jak dla mnie to love krowe to cos pozytywnego a jakas obsesja meczaca i klatka to ja nie chce fuuuuuuuuuuuuuuuj

Edytowano przez oinqx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, whoko napisał:

Najbardziej boli mnie to, że jeszcze tydzień przed rozstaniem mówiła jakiego chciałby ze mną kupić psa. Nagle się rozstała.  Powiedziala ze chce kogoś dojrzałego kto pracuje. Trochę tak jakby szukała ojca. Bo szuka facetów co najmniej 5 lat starszych od siebie. Boli mnie cholernie to ze znalazła kogoś z kasą i teraz będzie sobie żyła jak pączek w maśle.  Ze to wszystko ze mną było wykalkulowane, bo obroniła licencjat i tak jak sobie wymazyla wyprowadzi się z domu. Bylem tylko oszukiwaną zabawką na chwile.

No i dobrze, krzyżyk jej na drogę🙂 Z tego co piszesz, mam nieodparte wrażenie, że ta dziewczyna cały czas konfabuluje🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 godziny temu, Ivy🎀 napisał:

Ona nie ma bordeline tylko glowe na karku. Dobrze zrobila i dobrze mysli. Ja tez tak podchodze do zycia. Ty ja wyzywasz bo jestes slabeusz i psychik. Dobrze ze przed toba uciekla.

Nie słuchaj typa- tego ivy ja go nie lubię to nie ma szans, że się z nim w jakiejś kwestii zgodzisz :D Po za tym kto normalny mówi, że nikt cię tak nie będzie kochał. Myślę, że mówi tak, bo boli ją, że szybko ktoś zajmie jej miejsce :D I raczej wygląda mi na taką co szuka atencji.

Edytowano przez takjasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

wplatala sie

Magia wieku, był gówna.iarzem, a potem przyszła miłość, dzieci, kredyty.

Sama jak miałam mleko pod nosem wpakowałam się w chory układ, matka Teresa zbawi zbłąkaną duszyczkę, bo kto w nim zobaczy tyle dobra co ja. Jestem za dobra, a do tego byłam niemądra z racji wieku. Obdarzyłam uczuciem pozoranta, a potem zakochana chciałam widzieć dobro w tym złym człowieku. Ta misja czkawką się odbiła😅 

Toksyk to manipulator do tego przerzucający winę zawsze na drugą osobę, masz być taka jak on chce i ma być wszystko po jego myśli, wykorzystuje inne osoby, w stosunku do obcych jest uległy a w domu apodyktyczny, w to co wierzy jest jedyną słuszną prawdą, specjalnie wywołuje w Tobie trudne emocje zwłaszcza w ważne dla Ciebie dni, wampir emocjonalny, jego bronią gaslighting, nie liczy się z nikim i z niczym, ce...e go podłość, egocentryzm, nieobliczalność, arogancja, jaranie się ludzką krzywdą. Po każdym zapłonie jaki spowoduje udaje, że nic się nie stało a z osoby którą wyprowadził z równowagi robi wariata. Sqrwiel jakich mało. Wiem sporo o toksyczności.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×